Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Tantrum 03 cze 2006, 21:04
ja bym sobie nie poradziła sama, bez psychologa. ale wiem, że niektórymjakoś udaje się egzystować przez wiele lat sam na sam z chorobą. ale czy warto sie aż tak szarpać? nie bądzmy masochistami :) ;)
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
30 kwi 2006, 23:03
Lokalizacja
z fotela

przez Tantrum 03 cze 2006, 21:18
darekk juz gdzies na tym forum bylo o ty, ze jedne objawy odchodza, inne przychodza, bylo to bodajze w poscie "wszystkie objawy nerwicy" ale nie jestem pewna :(, a nie chce mi sie szukac (tak tak strasznym (je)leniem jestem).
eh niestety ciebie rozumiem, kawałek textu Queen pasujacy do posta:

"And I've been facing this alone for much to long"
:)
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
30 kwi 2006, 23:03
Lokalizacja
z fotela

Avatar użytkownika
przez agapla 03 cze 2006, 21:40
Ja miałam dokładnie tak samo jak Pawełek! I naprawdę nie bedę komentować czegoś takiego jak picie,ludzie chorzy na nerwicę powinni unikać alko jak ognia! a jak jeszcze biora do tego leki to życze powodzenia! Można świetnie sie bawić i bez alkoholu, trzeba umiec wybrac albo zdrowie albo picie!Pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez NcL 03 cze 2006, 21:48
ehhh wiem co czujecie ja tez po imprezce mmam objawy nerwicy slabe ale mam wiekszy kac itd.. ale ja kocham imprezki kocham pic na maxa ;] zeby zyc !!! na 100% a niee martwic sie o ja tego nie wypije bo cos tam... wiadomo jak ktos w ciezkim stanie to nie polecam tego mojego gadania... ale jak nie to zyjcie ludzie !!
Avatar użytkownika
NcL
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 20:39

Avatar użytkownika
przez no_fear 03 cze 2006, 22:02
Kiedys gdy w zasadzie objawy u mnie zanikały, jak chodziłem na imprezy i trochę przeginałem z piciem, nastepnego dnia miałem takie flashbacki z najgorszych stanów. Trwały tak długo jak trwał kac. Pomimo tego, że było średnio, przyzwyczaiłem się i nie wpadałem w panikę. Z czasem widzę że nie miewam już nawet na kacu, zresztą mam coraz mniej okazji bo pije dużo mniej i rzadziej.
Yes Can Do!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
13 maja 2006, 15:24
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez niqqa 03 cze 2006, 22:14
Dziekuje kochani za slowa otuchy :oops:

Dzis rano bylo dokladnie to samo. Znow mialam atak
Obudzilam sie z poczuciem takiego bezdechu, nie czulam bicia swego serca.... to bylo okopne. Czulam sie tak jakby cos zlego sie stalo a przeciez spokojnie spalam. Tak jakbym przez chwile wstrzymala oddech. Bylam cala wystraszona.....
Bylo mi okropnie ale musialam sie zebrac bo mialam dzis zajecia na uczelni... do tej pory jakos dojsc nie moge do siebie.

Wrocilam ze szkoly i wtulona zasnelam na kolanach mojej mamy, ktora przyjechala do mnie dzis na kilka godzin....

Jestem dorosla a czuje sie taka bezbronna, zagubiona....

A propo badan- jestem zdrowa, niedawno przeszlam caly cykl badan..
Ale w momencie , kiedy mam takie ataki mysle sobie, ze moze lekarze sie myla i mi naprawde cos jest???

Pozdrawiam, zaplakana :( :cry:
Niebo jest na wyciągnięcie ręki,tylko ciągle nie wiemy jak tam dojść....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 sty 2006, 22:32

Avatar użytkownika
przez pawelek nie dam sie!!! 03 cze 2006, 23:04
Ja podobnie jak melissa ciagnalem bez lekow .......

taktyka ktora przybralem to totalne lekcewazenie a wrecz nasmiewanie sie z nerwicy .... walka z lekami twardo i bezkompromisow , pomaga , pomoglo jest lepiej , moge powiedziec ze jest super :)

Pozdrawiam

Pawel
... slaves with white collars. Advertising has us chasing cars and clothes, working jobs we hate so we can buy shit we don't need ...
Posty
26
Dołączył(a)
04 sty 2006, 17:10
Lokalizacja
Skad co ?

Czy to jest nerwica czy depresja ???

przez zeyland 03 cze 2006, 23:24
Witam wszystkich jestem tutaj nowy i mam małe doświadczenie na forum :(.
Od jakiegoś czasu gdy mam iść do pracy to dostaję strasznych nerwów , ten stres w pracy towrzyszy mi nawet gdy mam wolne, np. mam urlopu pierwszy tydzień jest ok a później już myślę, że znowu muszę wrócić w to bagno, nie mogę się skupić itp. Chodzi o to że wymaga się od nas w pracy rzeczy prawie niemożliwych ( to prawie jak mobbing ) Najgorsze, że jeszcze muszę tam popracować dwa lata a dochodzi do tego, że przekraczając mury zakładu pracu robi mi się z nerwów słabo jestem rozkojarzony itp. Nie pomogły mi żadne tabletki ani lekarstwa ziołowe :(
a ostatnio byłem nawet u psychiatry a ten zapisał mi luxete i doraźnie afobam i stwierdził że wpadłem w depresję. To mnie chyba jeszcze bardziej dobiło bo deprecha kojarzyła mi się zawsze z czymś strasznym. Proszę może mi ktoś napisze czym różni się nerwica od depresji. Pozdrawiam wszyskich.
zeyland
Offline

Avatar użytkownika
przez emiflo 04 cze 2006, 00:00
witaj, depresja to jest stan obniżonego nastroju, niechęć itp, a charakterystycznym objawem nerwicy są różne odmiany lęku, człowiek jest bardzo spięty i trudno jest mu się rozluźnić. Nieleczona nerwica prowadzi do zwiększania się lęków, więc ja radziłabym poszukać terapeuty, bo psychiatra niestety jest od faszerowania lekami.
Pozdrawiam
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

przez atrucha 04 cze 2006, 00:32
Według mnie nerwica lękowa.. Przynajmniej typowe objawy. Nie zgadzam się jednak z moją przedmówczynią i radzę Ci pozostać pod opieką psychiatryczną. Dobry lekarz to połowa sukcesu. Psycholog drugie 50%..
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez User 04 cze 2006, 02:13
pawelek nie dam sie!!!, niestety uważam, że twoja taktyka lekceważenia nerwicy nie przyda mi się na wiele, ponieważ moim problemem są głównie bóle głowy. Moje lęki już dawno olałem i nie przeszkadzają mi one, jednak podświadomość robi swoje. Bóle przechodzą mi tylko kiedy intensywnie wysile swój umysł i wmawiam sobie że głowa tak naprawdę mnie nie boli. Jednak pomaga to na krótko, a nie mogę przecież cały dzień skupiać się nad tym. Prawdopodobnie obecnie najbardziej obawiam się kolejnych bólów głowy. I tak błędne koło się zamyka.
Wziąłem się za czytanie poradników i e-booków które znajduję w internecie, jednak czy one mi pomogą. Czy dam sobie radę bez pomocy psychologa?...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
03 cze 2006, 00:42

przez zeyland 04 cze 2006, 10:37
Wielkie dzięki mam nadzieję że jakoś się z tym uporam bo to trochę dziwne że przez pracę czuje się tak a nie inaczej. Ja chce być po prostu taki jak kiedyś !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i tak się czuć jak dawniej !!!!!!!!!!!!!!!!!
Tak niewiele a zarazem tak dużo
zeyland
Offline

przez reirei 04 cze 2006, 11:30
słuchaj zeyland, tak naprawde ciężko jest jednoznacznie określić czy to nerwica niż depresja, ale moim zdaniem to jednak depresja :D Ja także radze Ci przyciśnąć lekarza, staraj się często zmieniać leki i próbuj znaleźć te które najlepiej na Ciebie działają. Ja miałem podobną sytuację w liceum, jeśli rzeczywiście to depresja to możesz wyjść z tego prawie tylko chemią (tak było w moim przypadku).
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez d.o.w 04 cze 2006, 12:46
Mam to samo. W sumie nie chorują moi rodzice, ale jak pomyśle o śmierci któregoś z nich, i postawię sie w sytuacji, kiedy któreś by odeszło, też myślę , że niczym bym się nie przejął.Już nawet muzyka jest obok mnie, nowe płyty wywołują we mnie jedynie powierzchowną radość.Obojętność odczuwam długo, ale muzyka i płyty sprawiały to, że czułem się bardzo dobrze, że wszystko nabierało na chwilę kolorów. BIorę zeszyt idę gdzieś w plener, tam gdzie nie ma ludzi, i piszę jakieś bez sensowne słowa. Puste, napełnione tą powierzchowną melancholią. Szlajam się bez celu, siadam na jakiejś łące i patrzę w dal. I mogę tak 2, 3 godziny...a całe życie obok mnie się toczy...Właśnie skończyłem liceum, nie wiem co chce robić. I znów daję się we znaki ta obojętność. Nie chcę nic od życia. Gdyby nie wojsko (w którym pewnie by mi sie nie chciało nawet wstać z łóżka, nie mówiąc już o lataniu z karabinem za tą popieprzoną "wirtulaną k***ę), to chyba bym znalazł jakąs pracę, jakąś zwykłą powiedzmy przy jakiejś taśmie, i rutynowo do niej chodził wracał do domu kładł się na łóżko i tak leżał patrząc w sufit, i trochę jadł. Właśnie nawet z jedzeniem jest inaczej. Jem coraz mniej bo po co. Czym jest karmienie ciała, któremu duszą wciąż zazdrości...
Tylko cisza rozbrzmiewa dźwiękiem niewypowiedzianych słów.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
20 maja 2006, 22:57
Lokalizacja
Plastic World

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do