Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Mi 02 cze 2006, 19:15
Bylam wczoraj u psychologa.Jak narazie dalej mam dola ale wreszcie mam w sobie swiatelko nadzieii ze w koncu z tego wyjde i zaczne zyc normalnie..bo zycie w ciaglym strachu i smutku nie mozna nazwac normalnym,a przynajmniej dla mnie bo zawsze uchodzilam za osobe radosna.Jest to juz moja druga depresja w moim zyciu z tym ze poprzednia byla nie leczona.Teraz zaczelam zauwazac ze sprawy ktore spowodowaly zalamanie z przed kilku lat daja o sobie znac teraz. Nastepna wizyte mam dopiero za dwa tygodnie.Licze na to ze bedzie juz coraz lepiej. Uwazam ze zapisanie sie na wizyte u psychologa to bylo dla mnie najlepsze wyjscie jakie moglam zrobic. Musze zamknac niektore bolesne rozdzialy z zycia. Polecam wszystkim ta forme walki z depresja.Mysle ze tylko ona daje mozliwosc calkowitego wyjscia z choroby.
Należy tak zorganizować sobie zycie aby kazda chwila byla wazna.
Mi
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
27 maja 2006, 16:20

przez beliefs 02 cze 2006, 19:59
Smutna ja 8 miesiecy temu tez trafilam na pogotowie z objawami jak twoje. Wstydzilam sie tego niesamowicie i nadal wstydze i to bardzo. I postanowilam nastepne ataki przechodzic samej w domu, zeby nikt nie widzial jaka jestem popaprana. Zdjadlam deprime, valeriane, wedlug mnie te leki byly bezpieczne. Balam sie isc do lekarza, ze nie polkne nic innego. Wiec tak przez ten czas zamiast dobrzec doprowadzilam sie do okreopnego stanu. Wczoraj przelamalam sie i bylam u psychiatry. Jedyne czego nie rozumial, to gdzie ja bylam do tej pory!!! Nie dziwilo go, ze boje sie nawet jesc, ze panika mnie nie opuszcza. I wierze, ze bedzie lepiej. Boje sie tak samo jak ty, ale jak inni napisali do mnie i teraz do ciebie nie wyleczysz sie sama. Ja tylko doczekalam stanu, gdzie juz okresy normalnosci sie nie poawiaja, nie wiem czemu nie zglosilam sie o pomoc, gdy ataki przplataly sie z normalnym zyciem. Nie popelniaj tego bledu. Jak nie masz komu zaufac to zaufaj sobie, a przeciez wiesz, ze nie jestes ok???? Zycze ci odwagi, ktorej nam wszystkim tu brakuje...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
31 maja 2006, 18:52

Czy mogę sam sobie pomóc?

przez User 03 cze 2006, 01:22
Czy są jakieś sposoby aby poradzić sobie samemu z nerwicą lękową bez wizyty u psychologa? Mam nieustające bóle głowy i zastanawiam się czy samemu mógłbym nad nimi zapanować. Wizytę u psychologa także planuje, jednak prywatnie mnie nie stać a na ubezpieczenie to nie tak szybko się do niego dostanę, dlatego mam zamiar zacząć pracować nad sobą tylko nie wiem od czego zacząć...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
03 cze 2006, 00:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez kochajacy 03 cze 2006, 08:13
User

mysle ze warto zajrzec do tego topicu : tam jest wiele materialu do przepracowania :)
goraco polecam : http://www.nerwica.com/forum/fachowe-ar ... t2124.html
pzdr
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

przez mysia_fisia 03 cze 2006, 09:18
User, samamu niezwykle trudno - wiem z własnego doświadczenia.
Skąd wies, że na wizytę musiałbyś długo czekać? Sprawdziłeś? W moim mieście czekałam 6 dni. Teraz żałuję, ze zdecydowałam się zadzwonić dopiero po 5 latach od pierwszych objawów, bo może nie musiałabym się tak szarpać sama ze sobą podejmując tę nierówną walkę bez pomocy fachowca.
Każdy ma swoje marzenia i może mieć swój performens. Nie każdy próbuje...
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
08 maja 2006, 10:22

nowe objawy :(

przez darekk 03 cze 2006, 10:40
witam, niedawno pisałem na forum o swoich atakach. teraz zaszły nowe okoliczności i nie wiem czy mam zacząć się niepokoić czy odpuscic. nie mam już ataków typu drgawki itp, ale od jakiegoś czasu ( 5-6 dni) mam problemy z utrzymaniem równowagi(zawroty głowy uczucie trzęsienia ziemi), problemy żołądkowe, uscisk w tylnej częsci głowy, arytmię i przy tym nieregularne bicie serca(raz puls 50 a za chwile 100) i ból w klatce, szum w uszach i uczucie uscisku no i czasem ciężkie powieki i jakby mrówki przed oczyma ograniczające widocznośc. dodatkowo uczucie skurczów w gardle ograniczające mozliwosc zaczerpnięcia powietrza.do tego podczas takiego ataku straszna obawa-strach przed najgorszym :( dodatkowo dołuje mnie fakt ze jestem sam z tym problemem. wsszyscy bliscy nawet mama i dziewczyna twierdzą że jestem hipohondrykiem i tylko udawać potrafie a przeciez tak nie jest :(
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 09:42
Lokalizacja
Wrocław

przez User 03 cze 2006, 11:51
kochający, dzięki za link

mysia_fisia, do psychologa którego polecił mi lekarz musze czekać aż trzy tygodnie :( A co do innych psychologów to nie wiem który jest "dobry" i do którego warto się wybrać.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
03 cze 2006, 00:42

najgorzej to chyba po imprezce... Kto tez tak ma??

przez ewela100 03 cze 2006, 12:05
Nerwicę lękową mam od dawna.. Nie będę się rozpisywała, jak ona sie u mnie zaczęła i jakie mialam z tym dolegliwości, ale zauważyłam ze po imprezce gorzej znoszę chorobę poimprezową jak dawniej.. :? Wypiję sobie np. te 3 piwka na równo z moimi kolezankami, zapalę czasem papieroska (ogólnie nie palę wcale), no a na drugi dzien mam jakby klopoty z oddychaniem.. Lubię imprezki, mogę je odbyc bez alkoholu, ale jak wszyscy pija to ja tez... Lubie i raczej nie przestanę. Czy ktos ma tez tak jak ja??
pozdrawiam :)
ewela100
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
30 maja 2006, 14:42

przez joado 03 cze 2006, 15:25
witaj
ja też się nie będę rozpisywała o mojej nerwicy lękowej, ale po imprezkach choruje bardziej też to zauważyłam
problemy z oddychaniem czasem też mnie dopadają i ogólnie czuję się nie do życia...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
27 maja 2006, 12:14

przez snaefridur 03 cze 2006, 15:46
Ja zawsze po imprezie podłapuję doła.Jak było beznadziejnie,to się dołuje,że nie potrafię się bawić.Jak było fajnie,to się dołuję powrotem do szarej rzeczywistości.Ergo:i tak źle i tak niedobrze ;].Imprezy to zło ;) :mrgreen: .
snaefridur
Offline

oj te imprezy:(

przez ewela100 03 cze 2006, 16:23
No u mnie to jest tak, ze piwko mnie odstresowuje w pewnych sytuacjach, ale po imprezce czuję sie fatalnie. Sama dobrze wiem ze nie powinnam palic tych fajek, ale na imprezie jest dobrze i nad tym nie myslę. tylko pozniej obawiam sie konsekwencji, ktore nadchodzą następnego dnia. Zazdroszczę tym, którzy maja silne organizmy i nerwy!!
ewela100
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
30 maja 2006, 14:42

Avatar użytkownika
przez dalilah 03 cze 2006, 18:36
a ja ze strachem obserwuje u siebie coraz wiekszy pociag do alkoholu....na szczescie tylko tetgo slodkiego jak likierki, ajerkoniaki, ewentualnie czerwone wino :lol: zlapalam sie na tym ze w dzien marze juz o tym ze wieczorkiem wypije sobie kieliszek rozmawiajac z ukochanym, ekhmmm...moge nie wypic ale...jak wypije to jest fajniej, lepiej sie relaksuje. Czyzby to wynikalo z odstawienia lekow? substytut?
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Avatar użytkownika
przez anita27 03 cze 2006, 18:54
Nie wylewam za kolnierz,lubie trunki.Jednak przyznam sie szczerze,ze staram sie sobie "pomoc"alkoholem,zdaje sobie sprawe ze cos za cos,trzeba z czegos zrezygnowac.Nie potrafie jednak ani z jednego ani z drugiego.Po wypiciu wiekszej dawki alkoholu czuje sie okropnie.Jednakze wplyw maja na to leki, jestem w pelni swiadoma tego.Pamietam jak kiedys przez trzy dni nie bralam lekow i wypilam wodeczke na drugi dzien nic mi nie bylo czulam sie dobrze.Wiec trzeba byloby skonczyc z lekami na rzecz imprezek,zeby to bylo latwe.Pozdrawiam
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Avatar użytkownika
przez pawelek nie dam sie!!! 03 cze 2006, 20:27
Co do imprez chyba nie wniose nic nowego jak napisze ze jest zle .....

U mnie poczatki nerwicy mialy swoje miejsce w alkoholu wlasnie .
Natezenie nerwicy jest wprost proporcjonalne do ilosci alkoholu wypitego dzien wczesniej ..
Niestety a moze stety , nie moge pic , moze i to mnie uratowalo , bo bylo juz zle ...

Pozdrawiam i zycze milego weekend'u

Pawel
... slaves with white collars. Advertising has us chasing cars and clothes, working jobs we hate so we can buy shit we don't need ...
Posty
26
Dołączył(a)
04 sty 2006, 17:10
Lokalizacja
Skad co ?

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do