Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 15 lis 2005, 23:22
Witam!!!
Wiesz nju łan ja również podchodziłem tak do

ataków. Jeżeli mam zemdleć, to niech tak będzie, jeżeli mam umrzeć to też niech tak będzie. Ale jak widać przeżyłem!!!!! I

czuję sie wyśmienicie. Również uważam iż psychika ludzka i ciało jest powiązane (przykładem jest nasza choroba).
Jest ona

pełna tajemnic (psychika oczywiście), i wiem iż wiara moze zdziałać cuda. Jednak zauważ że nie wszyscy mają silną psychike,

przy nawet najmniejszych niepowodzeniach potrafią się załamać i wtedy żadne argumenty nie przepowiadają do danej osoby.


Może kluczem do wzmocnienia naszej psychiki jest ćwiczenie silnej woli, ponieważ bez niej szybko sie

poddajemy......
Pozdrawiam!!!! :D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

nerwica

przez Marcin24 16 lis 2005, 14:15
Od trzech miesięcy w dzień mam stany podgorączkowe (do

37, 8 nasilające się szczególnie podczas jazdy samochodem, gdy chodzę ( max 37,4) lub lęzę w łóżku ( max 37,2 ) te stany

podgorączkowe są znacznie niższe. W nocy temperatura zaś spada do 36,0 C a nawet niżej. Temperatura zmienia się co godzinę.

Od miesiąca jestem coraz bardziej zdenerwowany, często drże, denerwuję się przy jeździe samochodem, często bywam śpiący, nie

mogę się skupić. Czasami bardzo krótko boli mnie brzuch, okolice serca - właściwie ból pojawia się wróżnych miejscach - jest

krótki i niedokuczliwy. Czasami wieczorem czuję się że jestem zupełnie zdrowy. Zawsze byłem osobą nerową i spietą. Ale takich

skoków temperatury nigy nie miałem. Leżałem na oddziale wewnętrznym - jednak wszystkie robione tam wyniki były prawidłowe. W

tym roku miałem sporo stresów. Proszę o pomoc - czy takie skoki temperatury może powodować nerwica? Ja tak dalej nie mogę

funkcjonować!

mój mail: kompstar@interia.pl
Marcin24
Offline

Avatar użytkownika
przez cicha woda 16 lis 2005, 17:21
To może być nerwica ale tylko lekarz wystawi Tobie dokładną

diagnozę. Stres i skoki temperatury mogą prowadzić do nerwicy ale radzę Tobie pójść do lekarza.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez paula 16 lis 2005, 18:46
Ja też popieram psychterapię!Wiem, ze od razu nie odczuje sie

efektów, ale to pomaga. Na psychterapii nauczymy się skąd biorą sie te lęki. Psycholog pokaże nam różne metody radzenia sobie

w trakcie ataku!Najwazniejsze w terapii jest to, że to my sami musiomy nad soba praciować, pracować i jeszcze raz pracować!

Jest to czasami męczące, i ciężkie, ale sie opłaca!!!A leki tylko pomagaja na chwilę! Gdybym miała świadomość , że muszę

łykac te świństwa do końca życia, to chyba jeszcze bardziej bym sie podłamała!
Psycholog sam, nas nie wyleczy, jeśli sami

nie będziemy sie starać, aby zmieniac swoje myślenie, bo przecież czasem wystarczy jedna irracjonalna myśl, aby sie

"nakręcić". Np. pomyslimy sobie , że zaraz zemdlejemy to wywołuje lęk np. przed tym, że akurat jestesmy w miejscu publicznym,

i wtedy zaczyna się nastepujacy proces: serce mocniej bije, nogi robia sie jak z waty, ciężko nam oddychać - zaczynamy

naprawde się źle czuć i lęk w nas wzrasta jeszcze bardziej. Dochodzi to tego, ze zaczynamy bac sie wychodzenia z domu, jazdy

autobusem, omijamy te miejsca, w których mielismy te okropne myśli i leki, ponieważ boimy sie, że sie znów powtórzą! I to

jest błędne koło!!!
Więc nie dajmy się w nie wkrecić!!!Nie pozwólmy, aby jedna myśl zepsuła nam życia!!!Ale , aby to

uczynić potrzebna jest nieustajaca i ciężka praca nad sobą pod nadzorem dobrago specjalisty, poniewaz sami sobie nie

poradzimy, uwierzcie mi!
Pozdrawiam! :D :D :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

przez Magda 16 lis 2005, 20:22
Temperatura jest zazwyczaj objawem istniejącego stanu

zapalnego. Ale zdarzają się wyjątki. Ja mam np. stan podgorączkowy w trzeciej fazie cyklu, ale u faceta to nie ma pokrycia.

Ja radzę zgłosić się do dobrego homeopaty. Bo tądziedzinę preferuję i do psychologa jeśli zajdzie taka potrzeba.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
06 wrz 2005, 14:14
Lokalizacja
Siedlce

Jak się uspokoić???

Avatar użytkownika
przez cicha woda 16 lis 2005, 20:55
Od kiedy mój stan się pogorszył miewam

problemy z wychodzeniem z domu. Czuję się bardzo niespokojna, trzęsą mi się ręcę, serce wali jak oszalałe... Na przekór tym

objawom wychodzę ale poza domem nie jest łatwo. Boję się że dojdzie do tego że przestanę wychodzić i zupełnie się załamię. Co

mam robić aby rano choć trochę się uspokoić i normalnie dojść na przystanek? Czy macie jakieś swoje sposoby?
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez KOREK 16 lis 2005, 21:17
Chyba najlepiej dac sobie jak najmniej czasu na

rozmyslanie.To znaczy z wyrka,lazienka i wyjsc.Nie dac sobie czasu na "rozkrecenie sie" lekow."Cicha woda" trzymaj sie ,teraz

jest zle,ale bedzie dobrze.Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

chyba se zarejestruje tego nicka :)

przez nju łan 16 lis 2005, 22:38
Dark Angel... nie rodzimy

sie z silna psychika!!!... moze mamy pewne predyspozycje... ale w zadnym razie nie dyskwalifikuja one nas w byciu "silnym"...

nie chce tu zwalac znowu winy na rodzicow ktorzy wychowywali nas w takim czy innym srodowisku... ale psychike ksztalci sie

podczas zycia.. rodzimy sie z tak zwana "tabula rasa" (chyba sie to tak pisalo - znaczy biala tablica) i w kazdym etapie

zycia, niezaleznie od tego ile mamy lat, mozemy sie zmieniac. To nasze zycie i my nim mozemy sterowac.... czasami warto miec

tylko jakies oparcie i wiare w to ze to my mamy wladze nad soba ... Czasami wystarczy "potencjalna sciana" za naszymi

plecami, wystarczy ze wiemy ze ja mamy i ze w razie czego bedziemy mogli ja wykorztsac, a nie wykorzystamy jej bo sam fakt

jej istnienia to wszystko czego nam trzeba... Inna sprawa.. nerwica wcale nei oznacza slabosci.. wedlug mnie nawet nie ma z

nia nic wspolnego... powiedzilabym raczej (patetycznie) odwrotnie! CZesto bowie ludzie z silna psychika, ludzie ktorzy sa

inteligentni i posiadaja szersza brame percepcji, zapadaja na ta chorobe... Tacy ludzie czasami biora porpostu wiecej na

siebie i choc nie powinni .. radza sobei z problemami... Potrafia wyjsc z kazdej sytuacji.... tylko ze nerwica wchodzi

"kuchennymi drzwiami".. bo przeciez to nie deprasja, ktora uniemozliwia dzialanie .. to nerwica ktora powoduje nadmierna

"aktywnosc"... taki sposob radzenia sobie naszej psychiki.. p;owiedzmy wiekszy poziom "adrenaliny", ktory po jakims czasie

zamiast nam pomagac powoduje wlasnei ta aktywnosc ktorej nie chcemy... uwarzam ze depresja swiadczy raczej o slabej

psychice a na pewno nie nerwica!!!!
nju łan
Offline

Avatar użytkownika
przez Olka 16 lis 2005, 22:41
O wlasnie! To moj sposob- jak prezes wzywa mnie

na rozmowe odkladam sluchawke i doslownie biegne do gabinetu! nawet nie zdaze sie zdenerwowac bo juz siedze w srodku! :lol:

"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez Anula 16 lis 2005, 23:32
Staraj sie byc bardzo zajeta przed wyjsciem. Oddychaj

gleboko, do brzucha, ale powoli. Inny sposob to male kroczki: wyjdz na kilka minut z ta swiadomoscia, ze mozesz zaraz

wrocic, jak tylko sie zle poczujesz.
Nastepnym razem wyjdz na troszke dluzej, ale zawsze z ta sama swiadomoscia: zaraz

wracam. Poza tym miej cos zupelnie nie zwiazanego z wyjsciem na mysli. Albo np rozmawiaj z kims przez komorke w czasie tego

wyjscia. Gdy juz rzeczywiscie nie mozesz wyjsc popros kogos bliskiego, zeby z Toba wyszedl. Duzo latwiej jest przezwyciezyc

lek, gdy ktos jest z Toba i wiesz, ze Ci pomoze, gdyby sie cos stalo. Ja mialam lek przed prowadzeniem samochodu (dostawalam

atakow paniki- zreszta jeszcze wtedy nie wiedzialam co to jest), mimo ze nie mialam nigdy zadnego wypadku i zawsze ,od lat,

lubilam jezdzic samochodem i duzo jezdzilam. Ale pewnego dnia po silnym ataku paniki, zaczelam miec okropny lek przed

prowadzeniem samochodu. A bez samochodu nie moge sie obejsc! Przez pierwszy tydzien rodzina prowadzila, ja bylam pasazerem. A

potem powoli zaczelam jezdzic, ale zawsze z kims, kto w kazdej chwili mogl sie przesiasc za kierownice. Powoli bylo coraz

lepiej. Teraz jezdze bez problemu, ale gdy czasem cos tam czuje, ze sie boje, to zaczynam spiewac, alebo myslec o czymas

innym. I oddychac.
Anula
Offline

przez Patiz 17 lis 2005, 00:18
Zgadzam sie z nju łan a w szczegolnosci z tym ze czesto

bierzemy na siebie wiecej niz powinnismy ,ale czy naprawde sobie z tym radzimy skoro efektem tago jest nerwica ?
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
25 wrz 2005, 13:35

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 17 lis 2005, 13:22
Witam!!!
nju łan źle odbrałeś moją wypowiedź, następnym

razem dokładnie je przeczytaj. Nie uważam iż nerwica dopada ludzi ze słabą psychiką. Jeżeli ćwiczylibyśmy silną wolę, nasza

psychika stałaby się silniejsza i odporniejsza, co pomogłoby w walce z nerwicą . Moim zdaniem jest ona kształtowana poprzez

właściwe wychowywanie przez naszych rodziców i otoczenie od najmłodszych lat. Ale w pewnym momencie juz sami odpowiadamy za

jej kształtowanie.
Co do depresjii, ta choroba tak jak i nerwica moze dopaść również i tych

najsilniejszych.
Pozdrawiam!!! I proszę o dokładne czytanie wypowiedzi.....
:D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Czy budzicie sie codziennie ze zlym samopoczuciem?

przez Gość 19 lis 2005, 14:05
Ja od

bardzo dawna budze sie ze zlym samopoczuciem, tzn. otwieram oczy i juz nie moge np zlapac oddechu!Czesto miewam takie uczucie

jakby mnie w glowe ktos mlotkiem walnal.Pozatym jestem bardzo slaba i podstawowe czynnosci tkj, odkurzanie - sprawiaja mi

trudnosc!Czy ktos ma podobnie- prosze o porady!(poza tym moja temperatura czesto wynosi 36 st)
Gość
Offline

Avatar użytkownika
przez KOREK 19 lis 2005, 14:41
Mam podobnie zwlaszcza rano.W dzien to jeszcze jako tako ale

rano to dramat.Samopoczucie fatalne,zimno mi,lekkie zawroty glowy.U mnie to na tle nerwowym,a u ciebie nie wiem.Zrob

badania,moze to cos z krazeniem.Pozdrowienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do