Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez venom 26 maja 2006, 08:16
Czesc Lidka,
Rozumiem Twoje cierpienie, ja zwlekalem z pojsciem do lekarza bardzo dlugo, jak w koncu poszedlem to bylo mi odrazu lepiej, przepisal afobam i jak narazie idzie dobrze, o wiele mniej lekow itd. a dodatkowo trzeba zaczac chodzic na psychoterapie, ja mialem isc 30 ale znalazlem prace i nie bedze mogl, trzeba isc do lekarza jak nie do jednego to do drugiego,

pozdrawiam serdecznie
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

przez melon 26 maja 2006, 09:07
Wczoraj też dałem rade mimo zdrętwienia całego ciała podczas dojazdu na terapie, ale musze wam powiedzieć że z terapi narazie jestem zadowolony, i napewno nie zrezygnuje, nie mam zamiaru się poddać będe walczył. Pozdrawiam wszystkich i dziękuje za słowa otuchy.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
28 kwi 2006, 20:13
Lokalizacja
Częstochowa/Myszków

przez Rafcio 26 maja 2006, 10:12
Witam serdeczie! Słuchajcie, dużo tu piszecie o walce z nerwicą, a tu wcale nie chodzi o to, aby z nią walczyć, trzeba zrozumieć przyczyny jej występowania i zaakceptować pewne rzeczy, zmienić punkt widzenia... Oczywiście nerwica lękowa jest cholernie męcząca i tylko osoba która na nią cierpi lub cierpiala wie co to jest za cholerstwo, i owszem potrzebna jest determinacja aby sobie z nią porzdzić, ale chyba walka to nie trafne określenie! Walka kojarzy się z czymś, czego nie można odpuścić a właśnie silna nerwica bierze się z tego, że człowiek nie potrafi odpuścić, że chcę walczyć do upadłego co tak naprawde wykancza! Czasami trzeba odpuścić, pogodzić się z czymś, na co nie ma się wpływu,(nie chodzi mi o to, aby nie robić nic z nerwicą) a wtedy odczujemy ulge... Mam nadzieję, że mnie dobrze zrozumieliście! Pozdrawiam! Rafał
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 maja 2006, 21:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Błaganie o pomoc

przez damiano 26 maja 2006, 10:29
Jestem ogarnięty przez demony lęku o własne zdrowie. 24 godziny na dobę myślę że zjada mnie od środka jakaś nieuleczalna choroba (głównie nowotwór). Jak przychodzi ten lęk to wszystko jest takie realne, występują u mnie wsystkie objawy somatyczne danego nowotworu, przestaję myśleć o czymkolwiek innym, nie śpię, ciągle płaczę i zaczynam szukać lekarzy i badań potwierdzających moje przypuszczenia (choć w mojej głowie traktuje objawy jako pewność występowania choroby). Po wykonaniu badań upewniam się na krótki czas (od 2 tygodni do miesiąca czasami dwóch) że nie jestem umierający, a następnie przychodzi niespodziewanie kolejny atak (najczęściej jakaś dolegliwość: np. swędzenie skóry włącza we mnie system analizy i już wiem że jestem choty na ziarnicę złośliwą). Teraz właśnie znowu jest taki stan. Dochodzi do tego że chciałbym się zapisać do Centrum Onkologii na wszelkie badania potwierdzające moje przypuszczenia. Jestem wrakiem człowieka.
Mam niewiele ponad 30 lat a czuję się jakbym był staruszkiem i tylko czekał na śmierć. Nic mnie nie cieszy, jestem wiecznym pesymistą.
Próbowałem korzystac już z porad psychologa i lekarza psychiatry. Psycholog próbowała dotrzeć do mnie, ale ja zawsze wiedziałem lepiej a po kilku seansach zrezygnowałem.
Psychiatra zapisał mi leki, ale ja bojąc się straszliwie o swoje zdrowie
brałem kilka tabletek i rezygnowałem zwłaszcza że te wizyty u psychiatry były w okresie "względnego spokoju" czyli zaraz po przeprowadzeniu badań lekarskich więc wydwało mi się że sobie poradzę sam.
Teraz jest już tragicznie i nie wiem co mam robić. Znowu zrobić badania: pełna analiza krwi, RTG klatki piersiowej z opisem węzł chłonnych śródpiersia, USG węzłów - potwierdzające lub wykluczające ziarnicę a następnie czekać na kolejny nawrót. Czy może nie iść na badania a tylko zacząć brać jakieś dobre leki. Od 2 tygodni biorę 1 tabletkę ATARAXU (25mg) - leku przeciwlękowego i podobno potrosze uspakajającego. Ale u mnie po początkowym okresie trochę lepszego samopoczucia przyszedł kolejny atak. Błagam pomóżcie mi z tego ostatniego ataku paniki o własne zdrowie i życie jakoś wyjsć. Błagam, bo ja już nie daję rady a przy okazji niszczę psychicznie wszystkie kochane osoby: żonę, syna, rodziców, babcię. Czy jest dla mnie jakaś szansa czy tylko czekać aż przyjdzie to co w głowie układam.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
26 maja 2006, 10:02

Avatar użytkownika
przez kochajacy 26 maja 2006, 10:34
damiano napisz do mnie na gg ,chcialbym z toba porozmawiac
na forum nie jestem w stanie napisac tego wszystkiego co chcialbym przekazac
pozdrawiam
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

PROŚBA O POMOC ! ! !

przez Delvin 26 maja 2006, 10:57
WITAM SERDECZNIE WSZYTSKICH!!!
Jestem nowy użytkownikiem tego forum, chciałbym na wstępie wszystkich pozdrowić. Nie jest przypadkiem, że postanowiłem
właśnie tutaj dołączyć, kiedyś byłem człowiekiem którego życie było w jaknajlepszej formie, ale od jakiegoś czasu wszystko się
obróciło o 180 stopni.... Jakieś 2 tyg. temu dowiedziałem się że cierpię na nerwicę lękową, muszę się przyznać, że nie myślałem
że nerwica może być tak straszną chorobą, zresztą szczerze mówiąc to nawet do tej pory mam troszkę wątpliwość czy to aby napewno jest nerwica...
Pracuję w sklepie elektrycznym, od lutego, wcześniej pracowałem u tego samego szefa jako elektryk, szef otworzył sobie sklep i ja go miałem prowadzić, ale jak to na samym początku wiadomo jak to jest, nic nie idzie łatwo, miałem sporo sprzeczek z szefem, w między czasie były także egzaminy na studiach, pewnego dnia tak się na mnie nawytrząsał że myślałem że zemdleję w pewnym momencie w trakcie jego gadania. Postanowiłem wyjechać na urlop, musiałem powiedzieć że potrzebuję wolne w związku ze szkołą, dostałem tydzień wolnego, wyjechałem na narty z dziewczyną, było fajnie, uczyłem się jazdy na nartach, było troszkę alkoholu, dobre jedzenie i przyjemna atmosfera, niestety ostaniego dnia zjeżdżając ze stoku miałem wypadek, na prostej trasie narty mi się skrzyżowały, upadłem do przodu obcierając sobie lewą stronę polika i rozcinając wargę, nie straciłem przytomności, ale poczułem się jakoś dziwnie, jakby w delikatnym szoku czy coś w tym rodzaju, dziwnie to zabrzmi ale czułem się jakbym stał torszkę za sobą, jakby moje ciało było troszeczkę z przodu a moja świadomość w nim ale troszkę z tyłu. Po wyapdku sam się podniosłem, odszukałem narty i dołączyłem do dziewczyny. Po przyjeździe do pensjonatu tej nocy obudziłem się czując samoisty ruch nogą, nie przejmowałem się niczym, i zasnąłem dalej. NAstępnego dnia wracaliśmy autobusem do warszawy, czułem siękiepsko, głowa mnie bolała z tyłu, nie mogłem zasnąć, tłumaczyłem sobie to nieprzyjemną jazdą, kiedy już byłem w domu w warszawie kładąc się do łózka i próbując zasnąć odczuwałem samoiste tiki w różnych miejsach mojego ciała, raz mi "skoczyła" ręka, raz noga, raz głowa, raz bar, palec .... etc. Zamykając oczy i tuż przed zaśnięciem odczuwałem coś jakby zawrót głowy i następnie występował jeden z tików wybudzając mnie skutecznie, trwało to parę nocy. Po jakimś tygodniu jakby troszkę przeszło, ale zawroty głowy utrzymywały się nadal,choć wydawały się być mniejsze, występowyały tylko i wyłącznmie w czasie zasypiania.Po około tygodniu wszystko wróciło, nie mogłem zasnąć, nie spałem po parę nocy, tiki i zawroty głowy były tak upoerczywe że zacząłem się tego okropnie bać, postanowiłem jechać do szpitala, okazało się że mam wysokie ciśnienie, niedobory kwasu foliowego, podwyższone alt, tomograf komputerowy głowy nic ne wykazał, próba tęrzyczkowa także wyszła negatywnie, jedynie co to eeg wyszło na pograniczu normy, po wizycie u neurologa dostałem Xanax i zoloft, powiedział mi że to nerwy, że z moim ciałem jest wszytsko w porządku, po zażywaniu tych leków powoli mogłem zasypiać,ale pomimo to zawsze miałem wcześniejsze objawy.Po krótkim czasie okazało się że zoloft mi nie służy, a xanaxu nie można przyjmować zbyt długo.W końcu wybrałem sie do psychiatry, zmienił mi leki na effectin i tranxene do tego miancerine i stilnox tweirdząc że cieprię na zespół lękowy, muszę stwierdzić że te tiki zaczęły także pojawiać się i w dzień, jest to bardzo uciążliwe, czasem jak zasypiam to czuję w głowie jakby zawrót głowy i przejście czegoś dziwnego aż do samego żołądka, coś w rodzaj lęku czy czegoś podobnego nie jestem w stanie to dokładnie opisać, obawiam się że być może to nie jest jednak nerwica, moje tiki czasem znikają czasem się pojawiają a to dziwne uczucie przy zasypianiu w głowie zawsze jest, chciałbym się was zapytać czy ktoś z was może miał lub ma coś takiego i czy można to skutecznie wyleczyć, nigdy wcześniej czegoś takiego nie miałem, mam obawy czy nie uszkodziłem sobie czegoeś podczas tego wypadku a badania nie były wstanie tego dostatecznie wykazać, co Wy o tym sądzicie? ? ? Może coś nie tak z błędnikiem ?
Moje objawy się nasilają po alkoholu lub po jakimś wysiłku fizycznym i to mnie także bardzo nurtuje, czy nerwica mogłaby aż w ten sposób dawać o sobie znać ? ? ? Odczuwam ciepło z tyłu głowy, czasem jakieś migatania podczas zamykania oczu, drętwienie kończyn, pogorszenie koncentracji i pamięci, od czasu do czasu mroczki przed oczami, ostani mi się pojawiają gdy zamykam oczy, niebieskie kropki.
Pozdrawiam wszystkich.
Sebastian
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 maja 2006, 10:54

Avatar użytkownika
przez NcL 26 maja 2006, 11:25
lidziu sluchaj leki trzeba pobrac troche bo samo nie przejdzie ,no niestety minus lekow na leki ze zazwczyaj mula czlowieka i jak za dlugo sie biez to mozesz popasc wlasnie w depreche itd.. niemowie ze wszystkie ale niektore tak maja .... bo b.duzo osob wlasnie wczesnisej bylo wesolych itd.. mialo full enerigi i biora takie leki na usp i przechodza metamorfoze i staja sie zowikami malo mowia bo im sie niechce i zaczyna sie to wszystko w glowie przezywac :) ale ja powoli wychodze i z nerwicy i depr ;] chodz niestwierdzono w koncu co mi jest:P ale najlepiej samemu sie leczyc :) pozdrawiam
Avatar użytkownika
NcL
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 20:39

Avatar użytkownika
przez Arek 1977 26 maja 2006, 11:26
Kama,
stan , który przeżywasz, łącznie z wszystkim opisanymi objawami jest w nerwicy raczej standardowy. Nie jest natomiast dobrze aby pozostawać w nim i "walczyć" na własną rękę, gdyż taka walka w rzeczywistości sprowadza się w zasadzie do przetrzymania tych najgorszych chwil z zaciśniętymi zębami. W dłuższej perspektywie to niczego nie zmienia, wręcz przeciwnie - nerwica się rozwija. To dosyć inteligentna choroba. Nieleczona potrafi uśpić naszą czujność czasową regresją aby potem powrócić ze zdwojoną siłą, a co to za życie, które przypomina czekanie na wyrok? Jest droga do wolności, zdrowia i dobrego samopoczucia. Jest to terapia, która pozwoli Ci znaleźć przyczyny Twoich problemów. Poszukaj dobrego terapeuty i wybierz się na spotkanie konsultacyjne. Najlepiej żeby był to psychiatra-terapeuta, gdyż w trakcie leczenia może się okazać, że potrzebna będzie wspomaganie farmakologiczne, a znając Ciebie, lepiej dobierze leki. Doświadczony psycholog-terapeuta też może być. Powiedz sobie w końcu DOŚĆ! I weź się do roboty! Chodzi przecież o Ciebie i Twoje życie. Życzę wytrwałości!!;)
Stworzony jestem do tego aby być i dokonać tego do czego nikt inny stworzony nie został
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 mar 2006, 14:39
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez NcL 26 maja 2006, 11:33
NErwica... masz objawy nerwicy mialem to samo tylko niemialem kropkow niebieskich :) ale tiki taki ze napinaja mi sie miesnie mam czasami ale zadko juz... lęki byly no i sa ale tez slabsze,uczucie ciepla gorac,szybko mozna wyprowadzic teraz z rownowagi,pogorszenie koncentracji,nawet pamieci w lekkim stopniu.ja mialme rowniez skoki cisnien dreszcze normlanie jak by ktos mnie polewal woda zimna po plerach,jak zamkyalem oczy w tej pierwszej fazie to normlanie lataly mi gora dol niemoglme spac budzilem sie czesto...itd mozna jeszcze troche powymieniac...no i czasami jakies mysli tzn nakrecanie sie cos sie stalo ooo boshe jestem chory na to i na to itd... przed spotkaniem ze znajomymi tez jakies nakrecanie sie heh przywykniesz i pokonasz jak kazdy z nas :) pozdrawiam
Avatar użytkownika
NcL
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 20:39

Avatar użytkownika
przez Magda-27 26 maja 2006, 11:48
Damiano wybierz sie do psychologa, bo naprawde dużo pomaga taka rozmowa. I nie martw się, napewno jesteś zdrowy jak przysłowiowy koń :)
Nie bój się brać leków one również pomagają się trochę wyciszyć. Jesteś młody facet nie poddawaj się, masz rodzinę, a oni napewno Cię potrzebują. Trzymaj się :D
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

przez damiano 26 maja 2006, 12:16
Dzięki Magda za wsparcie, wiem że rodzina najbardziej na tym cierpi, bo zamykam się w swoim świecie chorób i lęków o zdrowie.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
26 maja 2006, 10:02

Avatar użytkownika
przez Magda-27 26 maja 2006, 12:32
Damiano nie ma za co :) Tak na marginesie mój mąż też ma na imię Damian. Wszystkie Damiany to fajne chłopy ;)
Staraj się myśleć pozytywnie, bo dla rodziny napewno jesteś bardzo ważny i nie bój się, bo na bank nie masz żadnego raka itp. Jeżeli coś Cię martwi to porób badania, a jak zobaczysz że wyniki są w porządku nawpeno się uspokoisz. Wiem to z własnego doświadczenia ;) Sama latałam od lekarza do lekarza, albo mama rozmawiała z lekarzami w pracy (moja mama pracuje w przychodni) i wszyscy słysząc co się ze mną dzieje twierdzili, że to na tle nerwowym. I jeszcze jedna rzecz, bardzo ważna, NIE CZYTAJ NIC O CHOROBACH. Jak ja przestałam czytać takie informacje, to zaraz skończyło się nakręcanie, że mam to czy tamto. Nic mi nie jest, to tylko nerwica, z której już chyba wyszłam. Będę trzymać za Ciebie kciuki, nie poddawaj się Damianie :mrgreen:
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

przez Matylda-m 26 maja 2006, 13:29
No cóż! Mam to samo! Pocieszam się jednak że nie jestem sama. Obecnie jestem na etapie guza mózgu,bo od kilku dni boli mnie głowa. Ale kiedy poczytam sobie na forum, że inni też tak mają to się trochę uspokajam.Choruję na nerwicę od dwudziestu lat z małymi przerwami. I mimo tego , że "miałam" już chyba wszystkie znane mi z literatury choroby, to jednak żyję! Okazuje się, że najlepsze lekarstwo to rzeczywiście nic na temat chorób nie czytać i mieć to głęboko w nosie. Zauważyłam ostatnio, że kiedy tylo zaczynam mieć niedobór magnezu, od razu zaczynają mi się potworne lęki. I boję się nie tylko o swoje zdrowie, ale także o zdrowie dziecka i wciąż zamęczam go różnymi badaniami żeby mieć pewność! Poczytaj sobie tylko troszkę to forum i zobaczysz, że jest nas tu sporo z takimi problemami!!!! Mi to bardzo pomaga,przynajmniej na jakiś czas. I uszy do góry! Mamy tu jeszcze mnóstwo do zrobienia na tym świecie!!!! :D
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
12 mar 2006, 20:30

a moze lepiej odstawic te leki i isc na psychoterapie??

przez Lidka18 26 maja 2006, 13:36
no bo ja mam w tym roku tzn nastepnym mature zaczynm,a robic prawko i jak tu na Afobamie jechac:( musze znalesc cos innego bo po tym sie nie da uczyc;/ wiec moze terapia jakas?jak myslicie??
This life is not for you girl, this place is not for you girl...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 maja 2006, 23:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 45 gości

Przeskocz do