Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Waleria 15 lis 2005, 11:48
Jak sam stwierdziłeś: na każdego działa coś innego. Jeśli

Ciebie czytanie takich postów przygnębia, to masz rację, nie czytaj ich. Pamiętaj jednak, że wiele osób tu piszących czeka

na jakiś odzew, choćby w stylu "nie jesteś sam, ja też to czuję, też tak miałam, itd.".
Tak czy inaczej życzę powodzenia w

walce z nerwicą.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
01 paź 2005, 21:23

przez Sonia 15 lis 2005, 11:50
Jeśli krucho z kasą to idz do państwowego.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
24 paź 2005, 10:50

Avatar użytkownika
przez Olka 15 lis 2005, 12:55
Saturn, tak jak napisał DarkAngel, psycholog ma pokierować

myslenie na własciwe tory......u mnie wizyty zapoczątkowały wszystkie zmiany na dobre:) totalnie inne podejscie do

życia.......tak wiesz o 180 stopni:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Hulla 15 lis 2005, 14:28
Ja napisałam a nie napisałem bo jestem dziewczynką :P , ale

nieistotne. Ja nie powiedziałam, że nie lubię czytać bo czasami wchodzę i czytam sobie posty, tylko przygnębia mnie fakt, że

tych ludzi jest tak dużo i ciągle przybywa w jakich my czasach żyjemy, że coraz więcej ludzi siada psychicznie - porażka.

moze powinno się tu pisać w innym tonie jakby takiego podnoszenia na duchu a nie o objawach i tej posranej chorobie

(przepraszam za wyrażenie). Faktem jest że tylko osoba która doświadczyła tego typu objawów potrafi nas zrozumieć co czujemy

i przeżywamy, bo np. dla mojego faceta to jest nie logiczne, że nic mi nie jest a mnie boli. Fakt faktem ciężko to komuś

opisać jak silna jest nasza psychika i jak na nas wpływa. Ja podjełam walkę albo raczej przyzwyczaiłam się do tych objawów i

już mnie to tak nie przeraża - ale jeszcze nie jest tak jak bym chciała i to mnie wkurza.!!!!!
Hulla
Offline

Avatar użytkownika
przez cicha woda 15 lis 2005, 15:03
Ja również studiuję i krucho u mnie z kasą dlatego

zdecydowałam się na psychiatrę państwowego. Wadą jest to, że na wizytę trzeba długo czekać, gdy się zapisywałam musiałam

czekać 3 tygodnie, teraz został mi tydzień i 6 dni :D
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez KOREK 15 lis 2005, 15:38
Wszystko zalezy od tego na kogo sie trafi.Zwlaszcza w

obecnych czasach.Czasami "prywatnie "to tylko kasiorke ciagna od czlowieka.Rozne z tym bywa.A na "kase chorych" tez roznie.Ja

chodzilem do psychiatry "panstwowego" i bardzo sobie te pania chwale.Naprawde dobrze trafilem.Wiesz jak sie wydawalo 100 zl

miesiecznie na leki/tak srednio u mnie/to placenie jeszcze za wizyty.............gdy z kasa krucho.No sam wiesz.Najlepiej to

sie popytac,nawet poprzez takie forum.Ludzie wiedza kto jest dobry a kto nie za bardzo,gdzie isc warto a gdzie sobie

odpuscic.Podobno kto pyta...........Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

przez MarekMarecki 15 lis 2005, 17:32
Jak na moje oko to przede wszystkim ważne, żeby być leczonym

przez dobrego psychologa, zważywszy na to, że to on powinien wiedzieć jak poukładać w głowie, żeby było ok. Głównym zadaniem

psychiatry jest natomiast przepisywanie leków, czyli leczenie skutków choroby a nie jej przyczyn. Po wizycie u dobrego

psychologa sam możesz zasugerować psychiatrze co ma Ci przepisać. Droższy psycholog nie oznacza lepszy, także proponuje

spróbuj najpierw pójść do państwowego, a jak się okaże, że leczy Cię na "odpieprz" to spróbuj prywatnie.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
14 lis 2005, 00:29
Lokalizacja
Wrocław

pomoc

przez piopio 15 lis 2005, 19:48
Cześć Marku jeżeli chodzi o pomoc to zapraszam cię do

ośrodka interwencji kryzysowej w twoim mieście uzyskasz tam darmową pomoc od specjalistów jeżeli jesteś w kryzysie możesz

zadzwonić zawsze o każdej porze dnia i nocy ośrodki te działają 24h są tam zawsze interwenci którzy z tobą pogadają i może

coś poradzą w ciągu dnia są terapeuci jeżeli chcesz się skontaktować ze mną to możesz na forum
piopio
Offline

przez nju łan 15 lis 2005, 20:02
Ja nie mam problemow z widzeniem... i co najwazniejsze nie

mam problemow z obawa o wlasne zycie... jak mialem moze 10 - 12 lat to dokladnie tak wlasnie mialem.. ciagle sie balem ze ja

jestem na cos chory a inni tego nie dostrzega w pore.. zawsze "upiekszalem" swoja chorobe do wyjatkowej... ze akurat to ja

cos mam co jest rzadkie i nikt tego nie wykryje.. Co zabawniejsze moja przyjaciolka zawsze byla na przyklad madrzejsza od

lekarzy... zawsze byla o krok od nich do przodu.. w domu gromadzila atlasy medyczne... i zawsze znalazla jakis szczegol o

ktorym lekarz nie powiedzial a wlasnie ona "go miala".... wiecie... wtedy .. jak mialem 12 lat ktos mi pomogl... moja

matka..... dlugo mi tlumaczyla na rozne sposoby... jak juz nic nei pomagalo... to stalo sie cos innego... pewnego dnia

powiedzialem sobie "Boze jesli chcesz mnie zabrac to to zrob.. przeciez ja i tak nie mam na to wplywu, czy to beda bakterie,

czy wylew, czy np samochod ktory mnei przejdzie, czy moze np ufo spadnie mi na glowe, to Ty decydujesz.. ja nie mam na to

wplywu, chocbym siedzial przez caly dzien podpiety do aparatury w szpitalu ktora ciagle mnie bedzie monitorowac na wszystkie

mozliwe sposoby".. tego mnie matka nauczyla... powtarzalem to sobie.. i szedlem do przodu... pamietam jakie to bylo piekne

uczucie jesc obiad brudnymi rekami nie bojac sie ze mam na nich bakterie... zabawne ale piekne... od tamtego czasu mam

odwrotnie... powtarzam sobei ze wszystko moj organizm zniesie.. nawet nei chodze juz praiwe wogole do lekarza, bo mam taka

silna "wiare w mozliwosci wlasnego ciala" ze wszystko przezyje...ostatnio nawet zapalenei oskrzeli przezylem bez lekarza,

chodzac do pracy.... wiecie... cialo ludzkie i jego psychika sa bardzo powiazane... to udowodnione naukowo, ze jesli czlowiek

sie dobrze czuje to i jest zdrowy... sa nawte przypadki (niedawno slyszalem w tv) ze nosiciele hiv potrafią sie wyleczyc i

przestac byc nosicielami... jak to mozliwe??? Jak czlowiek chce to potrafi!!! To wszystko jest w naszej psychice...



wymyslcie sobie najbardziej skrajna sytuacje zwiazana z waszymi lekami.. postarajcie sie z ta sytuacja pogodzic... ze

wyjdziecie np na zewnatrz i umrzecie na chodniku z psem.... cos co dobrze wiecie ze sie nie zdarzy bo bardziej prawdopodobne

jest ze was samochod np przejdzie... ale wyobrazcie sobie to.... w naszym swiecie nie konczy sie zycie... poaptrzcie na to

jak na poczatek czegos wiekszego... to zabrzmi smieznie ale ja myslalem "umre .. ok ... to umre... ale to nie koniec, kazdy

musi kiedys umrzec"... mi to pomagalo.... mozliwe ze wlasnie taki sposob myslenia polaczony z jakims "unormowaniem" swojego

zycia i stopniowym wyeliminowaniem "czynnikow stresowych" pomogl mi!... moze wam to tez pomoze!??
nju łan
Offline

Avatar użytkownika
przez osia nie dam sie pokonac! 15 lis 2005, 20:12
ja jestem za lekami:) jak chcesz walczyc ze soba to walcz

ale ja wyzdrowialam po 2 miesiacach dzieki prochom:) jestem wpelni za prochami :D :D :D :D
Posty
110
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 18:11
Lokalizacja
3city

Avatar użytkownika
przez osia nie dam sie pokonac! 15 lis 2005, 20:19
Astro pomimo tego ze robie magisterke nie bede uzywac duzych

liter znakow interpunkcyjnych i nie bede pisac jak w szkole kazali :P hehehheheh bo mam takie widzimi sie

hehehhehehe;P

Na szczescie jest administracja [[[: (dop.

Lith)
Posty
110
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 18:11
Lokalizacja
3city

Avatar użytkownika
przez osia nie dam sie pokonac! 15 lis 2005, 20:26
mi to forum pomoglo dojsc do siebie przekonalam sie ze inni

maja jeszcze gorzej niz ja ze nie zwariuje nie zamkna mnie w szpitalu i ze mysli samobojcze to norma jak rowniez gonitwa

mysli i etc

POPROSTU DALo MI SILE!!!!!!! :D
Posty
110
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 18:11
Lokalizacja
3city

Avatar użytkownika
przez KOREK 15 lis 2005, 20:44
Psychiatra/z cala ta farmakologia/ jest po to aby" pacjet"

mogl,bez "nieprzyjemnych przygod" chodzic na terapie do psychologa.A zadaniem psychologa jest pokierowac tak "pacjentem" by

wizyty u psychiatry staly sie zbedne.Nerwica to choroba jak kazda inna i gdy jej objawy sa tak nasilone ze zaczynaja

paralizowac zycie czlowieka wtedy,no niestety,pozostaje wizyta u lekarza.Moim zdaniem jezeli juz ktos decyduje sie na

opisywanie na forum swoich,nazwijmy to ogolnie objawow,to znaczy ze zaburzenia te przeszkadzaja mu w normalnym

funkcjonowaniu.Sam sobie nie daje z tym rady.J teraz pytanie:czekac az "przypsze do muru" czy skorzystac z porady ludzi

ktorzy sie na tym znaja?To pytanie zostawiam bez odpowiedzi.............
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Avatar użytkownika
przez KOREK 15 lis 2005, 20:54
DarkAngel masz racje jezeli czlowiek nie zacznie codziennie

nad soba pracowac,a sam wiesz jak to nieraz ciezko idzie,to te cala farmakologie i psychoterapie mozna o kant/wiecie

czego/roztrzaskac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 45 gości

Przeskocz do