Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Totalna neuroza

przez Moniczka 24 maja 2006, 08:33
Dlaczego jestem wlasnie taka?Gdy cos idzie nie po mojej mysli,gdy cos sie nie udaje ja natychmiast placze...Lzy leja sie strumieniem,nie jestem w stanie normalnie rozmawiac,trzese sie,to wyglada jak totalne zalamanie psychiczne.Boje sie,ze poniewaz jestem taka kiedys moj umysl zacznie sam siebie niszczyc a ja popadne w strasznie psychotyczny stan psychiczny.Nie potrafie sie wyluzowa,wykrzyczec swoich bolow,dostaje atakow histerii wewnetrznej,na imprezach nie pije alkoholu,nie mam ochoty na czeste spotkania,malo sie ciesze,traktuja mnie jak sztywniaka,moze nawet nudziarza.Nikogo nie interesuje to,ze jestem ciekawa wewnetrznie osobowoscia,ze ja tez mam cos do powiedzenia.Jak mozna zyc z takim totalnie nerwicowym podejsciem do zycia.
Chyba tez nie zdziwi was fakt,ze cierpie na zespol leku napadowego z atakami paniki :cry:
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez agapla 24 maja 2006, 11:03
Tak leczy nerwicę powyżej napisałam jakie miała stany,rzeczywiście było z nią kiepsko
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Re: Czy mam sie czym martwic??

przez Katarina11 24 maja 2006, 13:59
[hejka
ja miałam to samo ciągle wydawało mi się że mam napewno góza mózgu. Miałam takie objawy jak facet który leżał ze mną na izbie przyjec w szpitalu z rozpoznaniem góza mózgu. po tej wizycie w szpitalu byłam pewna że mam to samo.
Byłam u neurologa, który stwierdził że wszytko jest w porządku ale dał mi skierowanie (zeby mnie uspokoić) na rezonans magnetyczny. Niestety nie poszłam bo boje sie tej rury (mam chyba lekka klaustrofobię).
Jak mnie znów dopadły te lęki to pszłam zrobic sobie EEG mózgu i wyszło wszytko oki.
Po tym byłam zaraz u psychiatry który stwierdził że to nerwica lękowa.
Dostałam leki coaxil, który dopiero zaczełam brac po miesiącu i narazie sie męcze
Mam nadzieje że one mi pomogą bo nie da się tak dalej życ
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 maja 2006, 13:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wiki86 24 maja 2006, 15:35
a leczysz sie?chodzisz do psychologa????????
"Dopóki walczysz jestes zwycięzcą"
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
02 kwi 2006, 21:47
Lokalizacja
Alwernia

Avatar użytkownika
przez didado1 24 maja 2006, 16:07
ja mam zdiagnozowany lęk napadowy :D
lęk przed śmiercią Ci zniknie z czasem zapewniam :D :D
cierpliwości dużo życzę i pozdrawiam
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez Moniczka 24 maja 2006, 18:20
Chodze do psychologa-ale on podchodzi do mnie pod katem tych pogrzebow,ktore przezylam w rodzinie.Jego zdaniem to z tym zwiazane sa stany lekowe,ale ja juz jestem tak przybita ze nawet przestaje w to wierzyc.Moim problemem jest niewiara w nerwice a jedynie wmawianie sobie jakiejs powaznej psychozy :cry:
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez dalilah 24 maja 2006, 18:24
Moniczka: ja tez reaguje na wszsytko lzami w oczach (ostatkiem sil staram sie je zawsze powstrzymac zeby sie nie skompromitowac), reaguje tak nie tylko na krytyke ale i wtedy kiedy cos mi nie wychodzi (cholerna ambicja). Ja wiem skad to sie wzielo u mnie: mama zawsze mi powtarzala ze wszelkie kasliwe uwagi ktore od kogokolwiek uslyszalam musialy byc zapewne sprowokowane przeze mnie i ze to moja wina. Niewaze ze ktos chcial mnie po prostu upokorzyc, mama nigdy nie stawala po mojej stronie, a ja...coz...dusilam wszsytko w sobie i lykalam lzy, bylam zbyt dumna zeby plakac przy rodzicach, na placz pozwalalam sobie wylacznie we wlansym pokoju. I tak mi juz zostalo
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

przez Moniczka 24 maja 2006, 18:35
dalilah,pociesza mnie,ze ktos mnie rozumie.Juz sie pogodzilam z tym,ze jestem neurotykiem choc co to tak naprawde oznacza?Dziwactwo?Nieprzystosowanie?Namolne wykrecanie sie od wszystkiego?Drazliwosc?Ambicje?Niskie poczucie wartosci?No co????Ty masz powod do placzu,do wyrzucania lez,oczyszczania...ale ja mam cudowna rodzine,nigdy w dziecinstwie nie mialam traumatycznych przezyc,wszystko mi idzie i nie pre na sile do przodu.Nie mam wygorowanych ambicji....Wiec skad sie to u mnie wzielo?A jesli tak mialo byc?Jesli to bylo mi przeznaczone?Genetycznie,biologicznie,fizjologicznie,przez Boga-by byc takim dziwakl
iem,schizofrenicznym psycholem....maniakiem,po prostu innym...? :cry:
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Virginia 24 maja 2006, 18:46
Moniczko, kazdy czlowiek musi sie poukladac wewnetrznie. Wiesz zauwazylam, ze wielu ludzi po prostu nie umie zyc. Nie ma talentu do zycia. Nikt tego nie uczy.
A w dodatku kiedy ktos jest bardzo wrazliwy, funkcjonuje jak "obdarty ze skory" wszystko przyjmuje do siebie.

Wszystkie nawet najblachsze wydarzenia uderzaja mocno, a reakcje sa wyolbrzymione. To swiadczy o braku rownowagi. I tyle wystarczy zeby wyksztalcila sie nerwica. Nie sa potrzebne zadne traumatyczne wydarzenia.

Trzeba zrobic porzadek w swojej glowie. Trzeba jasno okreslic swoje wartosci. Trzeba dotrzec to tego co wlasciwie zaburza Twoje poczucie bezpieczenstwa.

I jeszcze naprawic i usunac przyczyny organiczne zlego samopoczucia, wlasciwe odzywianie, uzupelnienie mineralow.

Poza tym trzeba wyzwolic w sobie wiare, ze zycie moze sie zmienic, ze nie musi byc katorga. Wiara w to to pierwszy krok w kierunku zmiany. Ale nikt nie moze wydzwignac drugiego czlowieka ku lepszemu. Nikt Ci nie pomoze tak jak Ty sama mozesz sobie pomoc.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez DOC PABLO 24 maja 2006, 19:31
nie jestem pewien czy trafie - ale u mnie na pewnym etapie z dnia na dzień zmienił mi stan widzenia ,tzn właśnie myślałem mam coś ze wzrokiem , ze mi sie pogorszył , obawiałem sie ze mam jaskrę albo coś w tym stylu , zauważyłem pękniecia (przekrwienia) na białkach , które nie znikają - poszedłem do okulisty - oczywiście nic nie wykrył , przepisał mi krople na wysuszone spojówki (bzdurnie).
Dopiero na tym forum sobie uświadomiłem co mi dolega -- derealizacja -- ona w pewien sposób uposledza wzrok , troche jakby rozkojażenie wzrokowe itp ,też zormazywanie , podwójne widzenia - przy mocniejszych atakach.
Wiec to może to - choć szczeże ci tego nie życze .
Pozdrawiam i życze zdrowia
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:07

Avatar użytkownika
przez anita27 24 maja 2006, 19:53
Virginio,madra z ciebie babeczka i juz nic dodac w kwestii Moniczki nie mozna bo wszystko trafnie ujelas.Pozdrawiam.Moniczko trzymaj sie i trzeba byc silnym
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

przez mysia_fisia 24 maja 2006, 19:55
Tak, zgadzam się z Doc Pablo, ja mam podobnie czasem. W polu widzenia mam takie jakby małe włoski, które mi przeszkadzają.
Czasem też wydaje mi się, że jestem b. mała, a czasem, że b. wysoka. No i czasem jakbym widziała wszystko oddzielone ode mnie szybą.
Każdy ma swoje marzenia i może mieć swój performens. Nie każdy próbuje...
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
08 maja 2006, 10:22

przez Moniczka 24 maja 2006, 20:32
Wiem,ze tylko my sami mozemy sobie pomoc ale...jak to zrobic?No jak,jak,jak???dzisiaj w nocy snily mi sie wypadajace zeby i wedlug sennika to oznacza "smierc,niepowodzenie" a ja zaraz w panike...To moja neuroza,moje zycie.I tak to wyglada...

STRACH ZAPUKAL DO DRZWI, OTWORZYLA MU ODWAGA I...NIKOGO TAM NIE BYLO.
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Virginia 24 maja 2006, 21:24
i jak melon?? nic nie piszesz???
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do