Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez anies28 10 maja 2006, 16:59
to ja chce przekwitnąc juz:(zart...
"Nikt nie zdobywa oświecenia poprzez wyobrażenie sobie świetlanych kształtów, ale poprzez uświadomienie sobie ciemności".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
26 kwi 2006, 11:18

przez kamka 10 maja 2006, 22:00
witajcie jak wasze szumy dalej je macie bo mnie w ciasz mecza
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
17 lut 2006, 12:26

przez Kas19 10 maja 2006, 22:29
eh mi jak narazie szumy nie powrocily :) bynajmniej jednego objawu sie pozbylam...
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 20:48
Lokalizacja
ostrowiec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez anonimek 10 maja 2006, 22:37
Michael napisał(a):
anonimek napisał(a):Bo ja czesto wiem co chce powieidzec, mam w glowie ulozone zdania, czesto chcialbym tyle mowic, a okazuje sie ze nie potrafie z siebie wydusic slowa


dokłanie tak samo ;/ kurde nie myslame ze to moze byc od nerwicy ;/


takie jąkanie jakie wystepuje u mnie - czyli pojawiajace sie raz na jakis czas, jest wywolane stresem, moj organizm tak reaguje na nietkore silnie nerwowe sytuacje - moja dziewczyna mi mowi "nie martw sie, mnie znow rece sie trzesa" ,wolalbym zeby rece mi sie trzesly jak Jej niz mniec takie straszne bloki w mowie.

Pozdrawiam jąkaczy :) Milo widziec ze nie jestem sam ;)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 maja 2006, 10:55

nerwobole w klatce piersiowej

Avatar użytkownika
przez venom 11 maja 2006, 08:06
szukalem na forum ale nie moge nic znalezc na temat nerwoboli, bo mnie czasami cos kluje przez pare sekund z lewej strony klatki piersiowej a pozniej przestaje, gdzies czytalem ze to nie jest choroba serca (zreszta EKG, Holter i USG wyszly ok) tylko nerwobole, czy ktos z ma tak jak ja ?
jesli tak to prosilbym o odpowiedz, pozdr dl a wszystkich
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

przez Paulina557 11 maja 2006, 08:35
Witaj
U mnie nerwobóle pojawiły sie juz pare lat temu - jeszcze zanim wykryto nerwice. Tez myślałam ze to serce ale dopiero przy nerwicy dowiedziałam sie od psychiatry ze to czesta dolegliwosc. Jesli utrzymuje Ci sie to długo to wez np. Ibuprom albo spróbuj par głebokich wdechów. Pozdrawiam
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
25 kwi 2006, 11:09

Avatar użytkownika
przez venom 11 maja 2006, 08:39
dziekuje bardzo za odpowiedz
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

przez Paulina557 11 maja 2006, 09:00
Zawsze do usług ;)
Acha jeszcze ciepłe okłady moga pomóc
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
25 kwi 2006, 11:09

moje spostrzeżenie

Avatar użytkownika
przez Patrycja 11 maja 2006, 09:26
Wiecie co? Dzisiaj coś do mnie dotarło i chcę się z tym z Wami podzielić. Dopiero dzisiaj a biorę leki już jakiś czas zaczełam spostrzegać jak bardzo i jak okrutnie sie męczyłam. Panuje opinia,że leki są złe itp. jednak myślę,że w niektórych wypadkach są bardzo pomocne. Oczywiście tylko psychoterapia nas wyleczy to fakt i to już wiem,ale leki pomagają wtedy gdy zabrneliśmy w nerwicy już tak daleko,że nie możemy już nic. Ja dopiero teraz po lekach jestem w stanie lepiej analizować siebie (poprostu jestem spokojniejsza) i moja terapia pędzi naprzód. Dopiero teraz gdy wstaję rano i nie czuję tego czegoś pojęłam,że tak własnie powinnam się czuć. A to co było dotąd moim wydawało mi się "normalnym" stanem to nic innego jak wielka męczarnia. Wtedy tak tego nie czułam to było poprostu "normalne". Dziś płakać mi się chce prawie z żalu jak zdam sobie sprawę,że "powinnam" czuć się tak jak teraz,ze każdy zdrowy człowiek się tak czuje jak ja dziś. i wtedy można walczyć o siebie o terapie,bo jest poprostu do tego siła. Siła na analizę,wizyty u psychiatry i terapeuty,chęć do życia. No i ten zwykły normalny spokój,bez tego wewnętrznego trzęsienia ziemi rozbijającego na miliony kawałków. rozmawiam z moim lekarzem na temat leków i nie do konca jest tak,że one nie leczą. lekarz powiedział mi,że w moim organiżmie było takie spustoszenie,że leki są mi poprostu potrzebne (ja miałam nerwicę od zawsze odurodzenia-traumatyczne dzieciństwo itd.) Dlatego to jak się teraz czuję jest dla mnie czymś nowym,bo nie pamiętam stanu z przed nerwicy,bo takiego nie było.Jestem zadowolona,że w końcu trafiłam na cudownego lekarza,który słucha,który bada,który poprostu "mnie prowadzi". Bo moje wcześniejsze doświadczenia z lekarzami,którzy byli gotowi wypisywać leki na pierwszej wizycie na "ładne oczy"....ech...szkoda gadać. Dlatego polecam Wam leki,ale nie pierwsze lepsze tylko takie które Was będą naprawdę leczyć. Przede wszystkim życzę Wam mądrych i wykształconych lekarzy,którzy interesują się swoim zawodem (w dzisiejszych czasach to życzenie wcale nie brzmi komicznie prawda?) No i oczywiście psychoterapia czyli docieranie do żródła nerwicy,bo lekarstwa lecza tylko fizyczne spustoszenia,które po odstawieniu pigułek powracają gdy nie zlikwidujemy żródła. No a moje spostrzeżenie to właśnie to : dopiero teraz wiem jak cierpiałam(śmieszne co??)pozdrawiam
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Avatar użytkownika
przez dalilah 11 maja 2006, 09:51
Venom: ja tez mam takie bole, czasem sa tak silne ze czasem cierpnie mi lewa reka, niestety ja nie moge zastosowac porady Pauliny o glebokich wdechach bo bole sa tak silne ze nie moge nabrac glebiej powietrza (az mnie zatyka). Ostatnio przez kilka miesiecy mialam "przerwe" w bolach, teraz znow wrobily, to chyba tempo zycia i dodatkowe stresy wywoluja u mnie takie efekty
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

przez Aga1 11 maja 2006, 10:47
Cześć , a próbowałeś VALIDOL mnie on pomagał. Pozdr ;)
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez Aga1 11 maja 2006, 11:02
Cześć Patrycja ja też na narwice choruje prawie od zawsze.Ostatnie 17-20 lat jako tako z nią walczyłam. Raz było lepiej raz gorzej. Teraz gdy niecałe 3 mies. jak się lecze u psychiatry , też stwiredziłam że powinnam to zrobić te kilkanaście lat wstecz. Trafiałam do lekarzy internistów i neurologa.Były dorażnie leki , a potem wszystko wracało. Odkąd biore leki . mam lekarza który mnie przez to prowadzi , świat widzę innymi oczami.NIe zaczynam dnia ..oj wszystko mnie boli . Czekam na psychoterapie, ale jeszcze nie jestem do niej gotowa. Pozdrawiam :P
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez Patrycja 11 maja 2006, 11:36
Wiesz jak sobie przypomne JAK bardzo się męczyłam np.na szkolnych korytarzach przed zajęciami,jak próbowałam być taka jak inni,jak kryłam się by nikt nie zauważył tego co "nienormalne",to możesz się śmiać,ale samej siebie mi szkoda. Jak byłam biedna bo cierpiałam a nawet nie wiedziałam jak cierpię. Wiesz jak boli Cię głowa to mówisz" żle się czuję muszę się położyć odpocząc" i jest ok. W nerwicy jest innaczej męczysz się miotasz tragicznie cierpisz,ale nie powiesz "coś mi jest,jest mi żle (szczególnie gdy nie masz porównania przed i po) ukrywasz to bo myslisz,że jestes nienormalna,poza tym nikt nie traktuje Cię poważnie "boisz się? ale czego tu się bać?" "nie wymyślaj" "za bardzo się skupiasz nad sobą". więc uczysz się ukrywać tę "wstydliwą ikompromitującą przypadłośc" No i cierpisz,męczysz się... Naprawdę dzisiaj aż chce mi się płakać i mam żal do wszystkich dorosłych,którzy mogli mi pomóc jak byłam już dzieckiem. ale cóż widocznie musiałam zabrnąc aż tu i teraz,żeby mieć tę satysfakcję by samej sobie pomóc (z tego jestem dumna). Ale wcześniej było naprawdę okropnie i żadnej,żadnej pomocy. Dziś wiem,że nerwicowcy to naprawdę najsilniejsi ludzie. Szczególnie Ci co nerwicę mieli od zawdze i nie pamiętają stanu "przed" nie mają żadnego porównania jak to jest gdy świat wokół jest bezpieczny i żyje się normalnie. Wtedy to wszystko odkrywasz po raz pierwszy uczysz się czym jest życie bez nerwicy i cieszysz się małymi rzeczami wokól. Ja mam taką radosc życia,wiekszą niż np.bogatsi lepiej ustawieni ludzie,których nic nie zadowala i ciągle chcą więcej i więcej. zmieniają partnerów,zawsze są niezadowoleni,a każda zagraniczna wycieczka mogłaby być lepsza,każda impreza barwniejsza itp. ja cieszę się swoim mieszkankiem,mam wciąż tego samego chłopaka,bardzo mało pieniędzy i dwa zwierzaki-i to jest moje szczęście potrafię się tym cieszyć,docenić,bo wiem już jak to jest gdy jest bardzo bardzo żle. a moi rówieśnicy wciąż chcą więcej i więcej nie umiejąc cenić tego co posiadają,a to dlatego,że zawsze to mieli i nie musieli o to walczyć. To jest chyba ta jasna strona nerwicy,że jak się już za nią weżmiemy to jesteśmy bogatsi,lepsi...spokojniejsi w sensie cieszenia się życiem. To taka nauka wytrawnego smakowanie,delektowania się małymi kęsami życia zamiast rzucania się wciąż na nowe i opychania byle czym :D
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

głowa do góry oby tak dalej

przez romantyk 11 maja 2006, 11:55
w moim przypadku leki mi tylko szkodzą po nich czuje się odprężony ale jakoś inaczej tylko nic dziwnego jak ja prosiłem lekarke o jakieś tabletki na uspokojenie nerwów to ona mi przepisała jakieś końskie tablety obecnie nie biore żadnych tabletek i czuje się dobrze
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
09 maja 2006, 20:57
Lokalizacja
Tarnowskie Góry

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 47 gości

Przeskocz do