Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Kas19 08 maja 2006, 22:06
kamka ja uwazam ze jest to objaw nerwicy niestety Ja bynajmniej tak mialam Mialam badania i bylo ok Wiec wyszlo ze to na tle nerwicy dziwne to troche ale... pozniej szumy ustaly :shock:
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 20:48
Lokalizacja
ostrowiec

Uzależnienie (od kogoś)

przez Magnolia 09 maja 2006, 00:17
Pytanie mam w kwestii jak wyjść z tego jeśli jest się uzależnionym np od rodziców?Jak podejmować własne decyzje.Jak stać się wolnym?Macie jakieś doświadczenia?
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
08 lis 2005, 10:27

przez mamukaroli 09 maja 2006, 00:36
Ja tak mam z przerwami już 6 lat:(
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez bibi 09 maja 2006, 08:33
ja jestem uzalezniona od rodziców
zauważyłam że niektórzy ludzie gdy zauważą taki stan rzeczy to próbują się z niego wyrwac...ja tak nie robię
bo mi z tym dobrze :D, kocham ich i ich wykorzystuję( więm ze to na moją niekorzyść...bo nie mogę się rowijac)
Magnolio :D to najlepszym sposobem jest wyprowadzka, nowe mieszkanie, to nowe zycie....co prawda nie wiem ile masz lat...ale może na tyle duzo zeby mieszkac gdzie indziej
A tak właściwie to ja się wymadrzam a nie znam twojej sytuacji rodzinnej...może napisz coś więcej?
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez roccola 09 maja 2006, 08:48
wiem z własnego doświadczenia ze bardzo trudno uwolnic sie od wpływu pewnych osób..Trzeba zrobic radykalny ruch, który nie rzadko wiąże sie z poważnymi zmianami . Tak jak Bibi pisała - oznacza to wyprowadzkę , nowe życie, nową pracę itp. Mi się udało uwolnic , ale życie musiałam całkiem przemeblować. :D Pozdrawiam
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez bubo 09 maja 2006, 10:01
Po prostu: jeśli jesteś uzależniona od rodziców, staraj się powoli decydować sama (jeśli to z tym masz problem). Od najmniejszych pierdół po ważniejsze rzeczy. Oni się prędzej czy później do tego przyzwyczają.

Mam podobnie z uzależnieniem od mamy. Ona na siłę chce mnie od siebie uzależnić, tak było przez cały czas, gdyż kobieta po prostu żyje moim życiem. Ja chcę odciąc pępowinę, ona niby tak, ale wciąż się zapomina. Staram sie zbyt dużo o niej nie myśleć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
30 kwi 2006, 16:05

przez reirei 09 maja 2006, 11:36
Dla mnie uwolnienie się od rodziców było pierwszym i najtrafniejszym krokiem w leczeniu choroby. Polecam wolność każdemu!!! Odwagi!!! (poza tym zawsze można wrócić;))
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez mamukaroli 10 maja 2006, 00:37
Wiem,że Kochający sie na mnie obrazi ale Deprim to dziurawiec tylko strasznie drogi.........

[ Dodano: Wto Maj 09, 2006 11:38 pm ]
Ale jeśli komuś pomaga to super.
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

przez anonimek 10 maja 2006, 11:04
cicha woda napisał(a):Jąkałam się jak byłam mała a teraz zdarza się to u mnie w sytuacjach stresowych. Myślę że jakanie zdecydowanie pojawia się na tle nerwowym.


przepraszam ze odswiezam temat, ale nie chcialem zakladac nowego watku jesli taki juz istnieje.

Chcialbym sie podzielic swoimi spostrzezeniami.

Jąkam sie od bardzo dawna, pierwsze objawy zaczely sie jakos 2-3 klasie podstawowej - po czym samo ustapilo na pare lat. W szkole sredniej w 2 klasie tech. kiedy mielismy nawał terminów roznych sprawdzianów i kiedy groziła mi pała z paru przedmiotów - stres ktory wtedy przezywalem sprawil ze jąkanie powrocilo. Chodzilem do logopedy, do psychologa i znow bylo mi lepiej na duchu, z sytuacji stresowej wyszedłem i moja mowa wrocila do normy.

Jednak wszystko do czasu az poszedlem na studia informatyczne - teraz jestem na 2 semestrze i juz nie wytrzymuje. Mam wrazenie ze wykladowca z matematyki sie na mnie uwiziął, boje sie chodzic na mate bo wiem ze znow cos mi powie glupiego. Juz jak sprawdza obecnosc to czesto trudno mi odpowiedizec "obecny/jestem" (5 nieobecnosci i musze pisac podwojny egzamin) bo sie zablokuje, wtedy mowi "jestes gluchy, tobie potrzeba lekaza!!! " i krzyczy, bo nie wie ze mam bloki wywolane stresem przed jego przedmiotem, a otwierac przed nim nie mam zamiaru bo pewnie zaczna sie inne docinki.

Wiem ze moje jąkanie jest wywolane stresem - potrafie w szkole sie jąkać, a jesli przyjdzie koniec zajec to jestem maksymalnie zrelaksowany i mowie wtedy nromalnie.

Do logopedy juz nie moge isc, bo musialbym placic, a nie mam zbyt duzo pieniedzy, psycholog ta z kasy chorych mało pomaga, wiec takze nie moge isc. Musze sam sobie poradzic jakos z tym problemem, jak to lekaze nazwali "jąkanie na tle nerwicowym" czy jakos tak.
Od pewnego czasu zaczalem brac aspargin + b6 + jeszcze persen przed zajeciami z maty. Teraz zmienilem aspargin na MGB6, moze tabletkami cos wskoram.

Ehh... gdyby ten nauczyciel mial inne nastawienie do mnie :(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 maja 2006, 10:55

przez Martusia 10 maja 2006, 13:09
nigdy wcześniej nie miałam takiego problemu, mówiłam czysto, płynnie i nie brakowwało mi słów, a teraz? czasami dziwnie bełkoczę i również nie wiem co powiedzieć.Mówiono mi, że to nerwowe.Nie zawsze tak mam, ale czasami to sie bardzo nasila, szczególnie kiiedy chciałabym dobrze wypaść.Więc chyba się zgadza.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez anonimek 10 maja 2006, 15:12
Martusia napisał(a):nigdy wcześniej nie miałam takiego problemu, mówiłam czysto, płynnie i nie brakowwało mi słów, a teraz? czasami dziwnie bełkoczę i również nie wiem co powiedzieć.Mówiono mi, że to nerwowe.Nie zawsze tak mam, ale czasami to sie bardzo nasila, szczególnie kiiedy chciałabym dobrze wypaść.Więc chyba się zgadza.


Ale sie jąkasz czy po prostu brakuje ci slow i mowisz niewyrazne. Bo ja czesto wiem co chce powieidzec, mam w glowie ulozone zdania, czesto chcialbym tyle mowic, a okazuje sie ze nie potrafie z siebie wydusic slowa - zablokuje sie, a jesli juz mi sie uda cos powiedizec to sie jąkam np. "pa..pa...pa...rasol" co jest bardzo uporczywe, jeszcze te spojzenia jak na innego :(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 maja 2006, 10:55

trudne dni

Avatar użytkownika
przez anies28 10 maja 2006, 16:33
troche sie wstydze ale zapytam....dziewczyny czy to normalne ze kiedy mam okres moje objawy sie nasilają, kiedys byłam poprostu rozdrazniona a teraz sama nie daje sobie rady ze sobą .....mam takie hustawki nastrojów humory cały czas bym tylko wyla...poza tym przewaznie cos sobie bzduram ze np jestem słabsza gorzej sie czuje i sama sie nakrecam....wrrrr....macie tak tez?
"Nikt nie zdobywa oświecenia poprzez wyobrażenie sobie świetlanych kształtów, ale poprzez uświadomienie sobie ciemności".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
26 kwi 2006, 11:18

przez kratka 10 maja 2006, 16:55
hm. ja tak nie mam. ja nawet nie mam normalnego kobiecego napięcia przedmiesiączkowego. jak mam okres to nawet o nim nie myślę. nic mnie nie boli. nie przeszkadza mi on w niczym, taką szczęściarą jestem :)
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 mar 2006, 22:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do