Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Aga1 05 maja 2006, 22:08
Grażynko ja wcale nie jestem pesymistką.Jakbym nią była to nie poszłabym się leczyć. Trafiłam na lelarkę która chce ludziom pomóc i wiem że z pod jej ręki wielu osobom udało się. Na pierwszej wizycie powiedziała mi że leki to nie wszystko .One mają pomóc tylko na wyjście z dołka w moim wypadku usamodzielnienie się. Najważniejszym etapem jest psychoterapia, będę niedługo na nią jeżdziła bo jest w innym mieście.Wierze w to co robie i wto że wyjde z tego. Od lat miałam potworne bóle głowy i żaden lekarz nie umiał mi pomóc.Odkąd biorę lek od niej , nie zażywam żadnych ieków ani p/bólowych, ani propranololu .Nic mnie nareszcie nie boli. Ja walcze cały czas i wierze że wyjde z tego. Pozdrowienia. :P

[ Dodano: Pią Maj 05, 2006 10:09 pm ]
Grażynko ja wcale nie jestem pesymistką.Jakbym nią była to nie poszłabym się leczyć. Trafiłam na lelarkę która chce ludziom pomóc i wiem że z pod jej ręki wielu osobom udało się. Na pierwszej wizycie powiedziała mi że leki to nie wszystko .One mają pomóc tylko na wyjście z dołka w moim wypadku usamodzielnienie się. Najważniejszym etapem jest psychoterapia, będę niedługo na nią jeżdziła bo jest w innym mieście.Wierze w to co robie i wto że wyjde z tego. Od lat miałam potworne bóle głowy i żaden lekarz nie umiał mi pomóc.Odkąd biorę lek od niej , nie zażywam żadnych ieków ani p/bólowych, ani propranololu .Nic mnie nareszcie nie boli. Ja walcze cały czas i wierze że wyjde z tego. Pozdrowienia. :P :D
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez venom 05 maja 2006, 22:29
dzieki za odpowiedz, teraz przynajmniej wiem ze nie tylko ja tak mam
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Avatar użytkownika
przez dalilah 06 maja 2006, 00:11
Rafik: no wlasnie, mnie tez dopada nadmierny melancholijny romantyzm po zachodzie slonca i niezdefiniowana tesknota za czyms... i ja rowniez urodzilam sie w zimie. Moze cos w tym jest
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Moniczka 06 maja 2006, 10:59
Moi kochani,co ze mna jest?W nocy wstalam z tak przerazajacym oslabieniem i zawrotami glowy ze nie moglam dojsc do lazienki.Nie czuje miesni,konczyny slabna,serce wali 104,cisnienie niskie 98/69.Jakis horror.Mama mi mowi,ze tak nie mozna przeciez zyc a ja juz nie tylko nie mam sily chodzic ale i nawet myslec.Zwiekszona dawka leku gowno pomaga,psycholog gowno pomaga to co to znaczy,ze juz jestem w takim stanie ze mozna mnie odwiesc do Tworek?Rycze caly czas bo ani cialo ani umysl juz mnie ni sluchaja.Przejelam wszystkie objawy przedsmirtne mojej babci:oslabienie,dusznosci,apatie,duszenie,niskie cisnienie.Czy to znaczy,ze ja juz sie koncze,umieram?
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez didado1 06 maja 2006, 11:10
Uważam, że trzeba leczyc nerwice i nie pozostawiac jej w takim statium w jakim jest np. obecnie indywidualnie u każdego z nas, każdy krok zrobiony do przodu daje nam oddech i poczucie wiary że można to wszystko przejśc i w końcu wyzdrowiec :D
Moniczka więcej wiary i optymizmu a będzie lepiej :D
pozdrawiam
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez kratka 06 maja 2006, 11:15
potwierdzam. kawa to syf. piję dwie dziennie, parzone, nie wiem po co.
najgorsza jest ta z rana: kawa + papieros równa = puls 150 na minutę. i wielkie zdenerwowanie.
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 mar 2006, 22:32

Avatar użytkownika
przez agapla 06 maja 2006, 11:53
Moniczka ja ci juz radziłam ,żebys poszła do irydologa i może do dobrego bioenergoter. dlaczego nie chcesz spróbować? Nic ci sie nie stanie a napewno będzie lepiej ,bo takie badanie cie uspokoi i wtedy bedziesz pewna ze to tylko nerwica.Przeciez trzeba jakoś działać skoro inne rzeczy ci nie pmagają , szukaj wszędzie mozliwości pomocy pozdr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Grazyna 06 maja 2006, 12:54
Aga ile ta psychoterpia bedzie kosztowala? jesli oczywiscie mozesz zdradzic
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
28 kwi 2006, 10:56
Lokalizacja
Poznan

Avatar użytkownika
przez venom 06 maja 2006, 14:28
uwazam ze najlepszym wyjsciem z tej sytuacji bedzie wizyta u lekarza i opowiedzenie mu wszystkiego, pozdr
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

przez Aga1 06 maja 2006, 14:45
Grażynko terapia nic mnie nie będzie kosztowała oprócz kosztów podróży tzn.3 zlw jedną i 3 zł powrót. Wizyty u psychiatry też mnie nic nie kosztują . Wszystko jest na FOZ czy jakoś tam. Są jeszcze lekarze w przychodniach którzy chcą pomóc.Psychoterapie prowadzi też fajna kobitka. Psychoterapia jest indywidualna i z tego co słyszałam od mojej lekarki, jej pacjentki po niej wyszły z nerwicy. Jestem pełna optymizmu .Tylko aby się nie bać samej wyruszyć. Pozdrawiam :P :P :P
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez agapla 06 maja 2006, 14:58
No właśnie psychoterapia tez jest ok ( chociaz sama nie korzystam ale dużo słyszałam pozytywów) Róbmy wszystko co jest możliwe żeby z tego wyjść , sprawdzajmy wszelkie sposoby (w miare mozliwości naturalne)Pozdr :lol: :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

CZY TO MOZE BYC DZIEDZICZNE??????

przez mrowka 06 maja 2006, 16:01
siedze na tej stronie od jakiejs godziny,czytam i wreszcie zaczynam "rozumiec "co sie ze mna dzieje.Pierwszy napad mialam jakis rok temu.Zaczelo si w pracy(pracowalam jako kelnerka) zawroty glowy,trudnosci w oddychaniu leki...Przed wyjsciem z domu plakalam i modlilam sie o cokolwiek,zeby tylko cos sie stalo ,zebym tylko nie musiala wyjsc z domu...bylam przerazona,nie wiedzialam co sie ze mna dzieje,myslalam ze trace rozum!!!!!ZWolnilam sie z pracy,wmowilam sobie i innym ze to anemja,przemeczenie i....uwierzylam.na szczescie moglam sobie pozwolic na nie pracowanie,w przeciwnym razie chyba bym sobie cos zrobila.dosc dlugo mialam spokoj,nic sie nie dzialo ,zaczelam zyc normalnie,udajac ze nic sie nie dzialo.jakies dwa miesiace temu zaczelo sie od nowa.POwoli.Najpierw nieokreslony lek w autobusach,ale taki do opanowania.Pozniej zaczely sie problemy z wchodzeniem do sklepow,zwlaszcza duzych.Mialam problemy z oddychaniem,bylam zlana potem,mialam ochote krzyczec,uciekac,balam sie ze zemdleje...panowalam nad tym do wczoraj,kiedy dwa przystanki przed domem wysiadlam z autobusu po napadzie paniki...Nie wiem co robic,bylam w aptece kupilam sobie waleriane i melise :) he,he moze pomoga...Na szczescie siadlam dzis na internet i zaczelam szukac.Nawet nie wiecie jakiej ulgi doznalam kiedy sie dowiedzialam ze nie jestem sama!!!wiem jak okropnie to brzmi ale to jedyne co trzyma mnie w tej chwili przy zdrowych zmyslach..Z drugiej strony DLACZEGO JA!!!ZAwsze bylam pewna siebie dziewczyna.nie jestem brzydka mam mnostwo przyjaciol,kochajaca rodzine,zadnych wiekszych problemow..SKAD TO SIE BIERZE??!!??czy ktos moze mi odpowiedziec???Czy moze to byc dziedziczne??moj Tatus ma agorafobie......
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
06 maja 2006, 15:24
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez agapla 06 maja 2006, 16:09
Nie wiem niektórzy twierdzą że tak inni że nie ja mam nerwicę i z tego co wiem moja babcia ja miała więc może coś w tym jest.Pozdrawiam :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Grazyna 06 maja 2006, 17:04
Aga!
Poradnie zdrowie psychicznego sa oblezone, jak sie dostalam wreszcie po kilku mieisiacach oczekiwania juz wykonczona na maksa to pani psycholog mi zapropnowala terapie u niej w domu, bo sa lepsze warunki...nie musze ci mowic ze bylaby to terpia platna, w trakcie wizyt odbierala telefony, wychodzila z gabinetu, poprawiala makijaz itd - totalna olewka, nie mialam sily nawet sie komus poskarzyc....a na platna terapie nie mialam pieniedzy, nawet gdybym miala to nie poszlabym do takiej osoby. Jak poszlam do innego psychologa - znowu niewypal, kobieta byla naiwedzona, po prostu mnie smieszyla, to, co mowila i jak mowila......za duzo ksiazek przeczytalam na ten temat zeby mi mogl ktos takie bzdury opowiadac. Potem psycholog mezczyzna - zaastosowal terapie juz niepamietam jak sie ona nazywa....ale tez mi sie nie podobalo, bylo jeszcze gorzej, a pieniedzy starcilam sporo. Nie wierze szamanom, wole isc zrobic sobie pare badan , przekonac sie ze jest wszytko ok ze zdrowiem, a z lekiem jakos sobie dam rade...... :D
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
28 kwi 2006, 10:56
Lokalizacja
Poznan

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do