Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Moje małe pytanie

przez sic 03 maja 2006, 21:57
Jest to mój pierwszy post wiec chciałbym z tego miejsca wszystkich pozdrowić i życzyć szybkiego powrotu do zdrowia 8) .


Na nerwice cierpie już ok. 15 miesięcy, a lecze się gdzieś od 9. Leki jakie zażywałem, to [ nie wiem czy dobrze będe pisał nazwy więc sorrki]: Cloranxen, Alprox, Chloropernazinum, a obecnie zażywam Paxtin. Wszystkie leki oprócz chloroczegoś tam pomagały mi w miare normalnie egzystować większość obiawów ustępowała [duszność, szybsze bicie serca, drżenie ciała, uczucie spętania itp.]. Ale leczenie farmakologiczne z tego co wiem leczy tylko objawy a nie przyczyne choroby, i tu jest pierwsze moje pytanie czy mozna to cholerstwo jakoś sensownie wyleczyć czy jestem skazany na chemie do końca życia [ psychiatra mi mówił że potrzeba conajmniej roku aby to wyleczyć, ale coś nie chce mu wierzyć że to można wyleczyc tabletkami]?

Kolejne pytanie jak radzicie sobie ze swoją chorobą, bo ja np. słucham muzyki kłade się mysle o czyms przyjemnym.

Kolejne czy mozna mieszczać psychotropy z alkocholem bo nie wiem w sumie teraz wypiłem piwo ale nic mi nie jest [ albo jest wrecz wspaniale :)] ale chodzi mi o większą ilość alkocholu bo w końcu jestem studentem no i omijają mnie wszystkie imprezy :(.


Ostatnio wydaje mi sie że popadam w depresje, jak kiedys nigdy nie miałem zadnych kompleksów tak teraz mi się ich sporo nazbierało, nie wiem jak sobie z tym radzic, ciąglle wydaje mi się że coś jest ze mną nie tak, jestem brzydki, gruby, mam krzywy nos, itp. [ nie jestem chyba naprawde tak brzydki bo ostatnio kilka dziewczyn się ze mną umuwiło i było całkiem nieźle 8).

Pozdrawiam
sic
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 maja 2006, 21:42

Avatar użytkownika
przez NcL 03 maja 2006, 22:19
no ... zgadza sie a wiesz comnie jeszcze boli.. to ze nigdy o tym nie myslalme bo w L.O bylem szanowany i nie bylem jakas tam cicha myszka tylko Glosnym chlopakiem ... wiem ze kiedys bylem spokojny i cichy i to mam w glowie ze ludzie z dawnej przeszlosci moga o mnie zle myslec albo cos... bez sensu to jest ale to tak utrudnia zycie mam humor smieje sie po 5 mintach przypomina mi sie przeslosc z przed 7 czy ilus tam lat i dolek.. i znow niska samoocena niewiem czemu tak mi to weszlo.... mozna jakos sobie z tym poradzic ?? mam teraz prace zycie normlane i mowie jestem szanowany i niedaje sobie pomiatac czy cos ale mam niska samoocene...chodz nie zawsze musze sie czesto dowartosciowywac.. tzn musze cos komus np zrobic na zlosc albo cos ... a to rani ludzi dopiero po fakcie sie zastanawiam
Avatar użytkownika
NcL
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 20:39

Avatar użytkownika
przez NcL 03 maja 2006, 22:22
siema , heh stary niewiem czy da sie to wyleczyc ... mam nadziej ze sie da moja staruszka wyszla z tego sama.. wiec wiesz ;] roznie to bywa.. a co do tych kompleksow i stanow depresyjnych (lekkich) tez to mam tylko ze ja znowu mysle o tym co inni o mnie mysla ,, albo cos powiem i potem zastanawiam sie czy madrze cos powiedzialem i co on o mnie pomysli itd.. bez sensu :(
Avatar użytkownika
NcL
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 20:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez iwo4 03 maja 2006, 22:25
Ja teraz w sumie tez nie mam powodow do takiego myslenia... ma bardzo doba prace, moge sie codziennie wykazywac... a jednak to myslenie zatruwa mi zycie... bo tego nie da sie zracjonalizowac... nie mam podstaw tak myslec to nie mysle... to siedzi gdzies bardzo gleboko w nas... a uwierz mi ze tez nie jestem szara myszka... wrecz wygladam i zachowuje sie jak osoba dowartosciowana i pewna siebie
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

przez Smutna... 03 maja 2006, 22:28
Witaj Moniczko. Kiedy przeczytalam twój post wiele jest w nim prawdy również o mnie. Moja nerwica popsuła mi wiele chwil, gdy miałam ataki, cała się trzęslam przechodzilam okropne męczarnie. Ja tak naprawdę nigdy do końca nie potrafię być szczęśliwą, zawsze męczą mnie objawy...myślę, że nie powinnaś aż tak bardzo martwić się tym że dopadły Cię te straszne objawy, lęk, kompletny paraliż..takie stany są noramalne, można z nimi żyć, przyzwyczaić się...a to że masz w komś oparcie, może pomóc, gdy ktoś przytuli Cię jak się bardzo boiszs albo Ci bardzo źle...ja sama osobiście głęboko zrazilam się do ludzi i wolę cierpieć sama bo oni i tak mnie nie zrozumieją...Nie można pozwolić by taka jakaś nerwica niszczyła nam życie wyjazdy, dobre chwile...trzeba nauczyć się z nią żyć chociaż czasem trudno dzielnie przeciwstawić się temu okropnemu choróbsku to warto zacząć chociaż spróbować...bo to tylko od Ciebie wewnętrznego nasawienia zależy czy ją pewnym snsie pokonasz..samaej Ci się na pewno nie uda...ale to ty musisz spróbować zacząć myśleć inaczej...że podłożem twoich objawów nie są żadne ciężkie choroby..tylko nerwica...a z odrzuceniem, nawrzeszczeniem na mnie że jestem dziwna, mam obłę w oczach też się spotkałam...stracilam właściwie wszystkich jestem sama w swojej męczarni...
nie poddawaj się sama sobie...i swym lękom bo to tylko one Cię niszczą....
nie ulegaj zwątpieniu pomimo wszystko...dasz radę kiedyś wyść z tego koszmaru i zapomnieć o tym wszystkim i o tej nerwicy...i mówię Ci to ja inna nadwrażliwa znerwicowana ktora wpelni cię rozumie...
:D
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

Avatar użytkownika
przez agapla 03 maja 2006, 23:29
Moniczka jeżeli masz takie problemy to może warto zainwestować i wreszcie dowiedzieć sie dokładnie co ci dolega byłaś może u irydologa albo na badaniu oberonem ja sie wybieram , ostatnio to badanie pomogło bardzo mojej koleżance u której też wykryto nerwicę, skoro ci nic nie pomaga spróbuj innego leczenia np bioenergoterapii.Pozdr
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez NcL 04 maja 2006, 00:02
tez tak mysle,ale powiedz mi jak sie tego nauczyles co przestales o tym myslec jak nachodzily cie te mysli to co robiles?? ja teraz staram sobie jzu nic w glowie nie wyjasnia tylko oczym innym odrazu mysle... bo jak nie mysle o tym to moge byc soba smiac sie itd.. a jak mysle to odrazu dolek i wory pod oczyma i tak caly dzieN :( help !!
Avatar użytkownika
NcL
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 20:39

Dostałam ataku szału?

przez mamukaroli 04 maja 2006, 01:02
Cześc wszystkim.
Nie wiem co mi się dzisiaj stało. Strasznie czekałam na to długie wolne.
Bardzo duże nadzieje wiązałam z tym wekendem, myślałam,że może troszkę pobędziemy razem z męzem i dziećmi ,że moze coś się ułoży...
Cały czas mój mąż był poza domem, dosłownie wracał o 4 nad ranem.
Dzisiaj wziął nasze dzieci na spacerek( mnie pod uwagę nie wziął),myślę dobrze bo nigdzie z nimi nie chodzi, no to niech dzieciaki z ojcem pobędą za dobrze sie nie czułam więc nic nie powiedziałam.
W międzyczasie zadzwoniła teściowa z pytaniem co robimy, powiedziałam,że mąz z dziećmi są na spacerze.
Trzy godziny później zadzwoniłam do męża gdzie są i czemu i ch nie ma w domu - mieli jeszcze dokupić coś na obiad -a on na to,że u mamy na obiedzie.
Jak by mi ktoś w łeb strzelił-nie zadzwonił, ja bez zakupów, już po 3 jak wróća to będzie strasznie późno znowu nici z pobycia razem bo wiedziałam,że mój mąż ma wieczorne plany-praca( teraz jest ok 1 w nocy jego nie ma).
Nie wiem co sie stało, niewiele pamiętam, wiem tylko, że waliłam gdzie popadnie cala jestem w siniakach, chyba tłukłam się butem męża, wiem ,ze waliłam pięściami.Byłam sama w domu wyłam jak pies do księżyca,potem leżałam na podłodze i szlochalam,nie mogłam sie uspokoić. Ja nigdy nikogo nie udeżyłam jak mogłam się pobić czy ja oszalałam, może popadam w jakąś chorobę psychiczną?
Jak ja teraz wyglaam przecież ikomu sie tak nie pokażę?
Czy ktoś tak miał?

[ Dodano: Czw Maj 04, 2006 12:06 am ]
Strasznie teraz boli mnie głowa!

[ Dodano: Czw Maj 04, 2006 12:08 am ]
A jak komuś coś zrobię? nie wiem co się ze mną stalo?
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Virginia 04 maja 2006, 01:21
Witaj,

mysle, ze ataki szalu sie zdarzaja albo raczej histerii. To nie jest oznaka choroby. Zastanawia mnie tylko dlaczego siebie. Dlaczego autoagresja?

Dlaczego nie wytluklas talerzy, albo nie zniszczylas jego rzeczy, skoro bylas wsciekla na niego tylko siebie ukaralas.

To duzo mowi o Twojej nerwicy. Mam nadzieje ze chodzisz na terapie.

Pociesze cie moj maz kiedys tak walna reka w sciane ze pekly plytki w lazience a reka mu spuchla jak bania. Musialam go zawiezc na ostry dyzur, bo wyl z bolu.
Powiedzial, ze byl tak wsciekly, ze nie mogl sie powstrzymac. Nie chcial jednak zrobic sobie krzywdy tylko wyladowac zlosc i agresje.

Mnie to przerazilo. Strasznie na niego nawrzeszczalam. Teraz podchodze chlodno do tych rzeczy. Warto zebys znalazla sobie jakis sposob na taki kryzys. Walenie w poduszke, czy cos w tym stylu.

Wyladowanie zlosci jest wazne, ale nie mozesz sobie zrobic krzywdy.


Moze poczujesz sie lepiej gdy Ci opowiem jeszcze jedna historyjke, jak ja wpadlam w histerie, mialam awanture z matka. I ona mnie uderzyla a nastepnie przeciagnela przez pol pokoju za moje dlugie wlosy. Wpadlam w taka histerie ze sobie te wlosy chwile pozniej obcielam tuz przy skorze glowy. Musialam zgolic sie na pale.

Takie rzeczy sie zdarzaja. To nie choroba. Reakcja sytuacyjna.

Jutro nowy dzien.
Pozdrawiam cieplo.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez mamukaroli 04 maja 2006, 01:31
Nie wiem dlaczego autoagresja, boję sie zniszczyć coś, w sensia materialnego bo potem nie będę tego miała, jakieś to głupie.
Najpierw jak mnie złóśc wzięła to chciałam zniszczyć jego buty a potem coś we mnie pomyślalo,że nie będzie na nowe...
Tylko czemu tłukłam nimi i swoją głowę.....?

[ Dodano: Czw Maj 04, 2006 12:38 am ]
Ale zauważyłam u siebie ostatnio więcej jakiś dziwnych oznak, np jak piszesz Virginio z włosami, ostatnio było mi strasznie źle to siedziałam godzinę z nożyczkami w ręku i chcialam się obciachać przy skórze ale jakoś się powstrzymałam.
Na terapię chodzę.
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Virginia 04 maja 2006, 01:44
no wlasnie, chcialas sie ukarac, ukryte poczucie winy??
musisz sobie odpowiedziec jakie uczucia wtedy mialas? o co bylas tak naprwde zla? czy to byla wscieklosc czy zal?
czulas sie przez niego pominieta? czy myslalas ze widocznie zaslugujesz na to zeby cie tak potraktowal?

z jakiegos powodu siebie ukaralas. To bylo nieswiadome. Dlatego jest bardzo wazne. Nie lekcewaz tego.
Gdyby reakcja nie byla autoagresja to walilabys tymi butami o sciane, albo walala jak szmate po calym mieszkaniu, zeby sie na nim zemscic.

Jednak prawdziwe przyczyny takiego zachowania moze zdjagnozowac terapeuta. Ja nawet sie nie osmielam. Traktuj moja wypowiedz jako wskazowke.

Nie martw sie to nie jest oznaka, ze "wariujesz" nikomu nie zrobisz krzywdy. Wykorzystaj to. Jest to swietny material do zbadania mechanizmow Twojego postepowania i myslenia.
Dobry terapeuta bedzie wiedzial jakie wnioski z tego wyciagnac a tym samym moze to byc wazny krok do rozwiazania twojej nerwicy.

[ Dodano: Czw Maj 04, 2006 12:52 am ]
Problem z wlosami.. to byc moze chec oszpecenia siebie. To twoja podswidome poczucie niskiej wartosci, nienawisc skierowana przeciwko sobie.
Nie ukrywaj tego przed terapeuta. Wszystkie te przejawy sa niepokojace i musza byc zbadane. Dla Twojego dobra. Musisz zrozumiec za co siebie tak traktujesz.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez Aga1 04 maja 2006, 08:12
Cześc, sic ja biorę paxitn 2 0 niecałe 3 miechy, na początku czułam się okropnie wymioty, dreszcze , zamet w głowie. Teraz czuje si e coraz lepiej.Moja lekarka mowi że lek jest tylko po to aby pomóc sobie na początku tzn.żeby minęły lęki itp. Samymi lekami nie da sie nerwicy wyleczyć.Jak staniemy na prostą musi być psychoterapia i to jest podstawa leczenia.Po samych lekach nerwica wcześniej czy póżniej powróci. Jeżeli chodzi o alkohol to podobno z paxitnem go łaczyć nie można. Jeżeli mam kłopoty ze snem to faktycznie spokojna muzyka lub myśli oczymś przyjemnym pomagają prznajmniej mnie. Jeżeli nasilają sie głupie myśli to najlepiej zająć sie jakąś pracą , lub coś w tym stylu . Pozdr. :D
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez didado1 04 maja 2006, 10:23
Moniczka :D
przychodzi załamanie i odchodzi jestem za tym abyś wreszcie postawiła krok do przodu, wierze że Ci się uda to zrobic, nie możesz w ciągłym czasie stac w jednym miejscu :D
Trzeba coś robic :!:
Agapa od czego jest irytolog :?: i jak wygląda badanie oberonem jak możesz napisz kochana bo pierwsze słysze.

pozdrawiam Was serdecznie
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez kochajacy 04 maja 2006, 10:28
witam
Irydologia to dziedzina medycyny, która zajmuje się diagnozowaniem stanu organizmu człowieka na podstawie wyglądu tęczówek oczu. Jej nazwa pochodzi od Iris - greckiej bogini tęczy.

mnie osobiscie ta dziedzina zupelnie nie przekonuje :roll:
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do