Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez OLA-1982 26 kwi 2006, 20:15
widzę, że niektórzy od razu już straszą uzależnieniem :P cześciowo mają racje!!ale co jeśli czlowiek musi to brać, bo nie ma już siły zyć z atakami, a tu kolejny strach-uzależienie. Słuchaj, kazdy obiera różne motody działania. Niekoniecznie masz nerwice, możesz mieć poprostu tylko niską samoocenę, możesz być wrażliwa, a wtedy jeśli sama nie masz siły się zmienić, bo nie wiesz jak, powinnaś się udać do specjalisty. Tylko widzisz, ja znów jestem daleka od leków i psychiatrów, póki mi sił starczy walczyć będę sama bez tego. JA osobiście wybrałam jogę, pscyhoterapie, a co za tym idzie prace nad sobą, no i ziołowe preparaty. Uważam, że możesz wcale nie mieć nerwicy. Idz do specjalisty, niekoniecznie do psychiatry po receptę, ale do kogo chcesz, kto ma przedrostek psych...Ataki są rozne, ja raczej tez mialam tego typu ataki jak korms-przyspieszona praca serca przy niskim cisn powoduje, że mozesz zemdleć i tak było, kłopoty z oddcyhaniem i nagle strach- co sie ze mna dzieje. Kazdy ma rozne, zazwyczaj nerwicowcy maja jeden i ten sam problem-strach, że ten stan sie powtorzy gdziekolwiek i co wtedy?! Ty nie masz takich atakow, wiec... glowa do gory, niech Cię zinterpretuje specjalista.Bo az takiej fachowej pomocy mozemy Ci niestety nie udzielic,ale... w razie watpliwosci, mozemy Cie jakos nakierowac. Trzymaj sie cieplo
Ty panujesz nad czynami jeśli się w nie nie wciągasz
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 19:05

Avatar użytkownika
przez kochajacy 26 kwi 2006, 20:34
venom napisał(a):prawde powiedziawszy nie wiem o co chodzi dokladnie??????????????
:)


czego nie wiesz :?: :?:
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez agapla 26 kwi 2006, 20:37
Kalama to co my uwazamy za atak to jest to uczucie naprawde potworne (kazdy ma inne ataki ) to co ty opisujesz to może być zwykłe zdenerwowanie czy przejściowy niepokój .Jesteś młoda , nie wmawiaj sobie na siłe nerwicy!Oczywiscie dla pewności idz do specjalisty . A poza tym trochę magnezu,meliska na nerwy , trochę wiary w siebie i pozytywne myslenie a bedzie dobrze! Pozdr. :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez venom 26 kwi 2006, 20:38
tego co piszecie
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Avatar użytkownika
przez kochajacy 26 kwi 2006, 20:41
[quote="venom"]tego co piszecie[/quote

musisz pracowac nad koncentracja :idea:

wtedy wszystko bedzie jasne :lol:
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez venom 26 kwi 2006, 20:44
trudno mi zrozumiec to co piszecie :)
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

przez Małpka1 26 kwi 2006, 20:45
Telimenko hehe doskonale Cie rozumiem bo dokłądnie też sie czuje jak TY.Ciągle myslę o tym jak inni mnie oceniają i za kogo mnie mają: za snobkę czy totalną luziarę, w zalezności od tego kogo lubię i z kim spędzam czas staram się tej osobie w jakiś sposób przypodobac np strojem, zachowaniem czy opowiadać o muzyce która tej osobie sie akurat podoba. Wiem że to nieświadczy dobrze o mnie i wyglada tak jakbym nie miała swojego zdania czy gustu..ale mi naprawdę w pewnym momencie zaczyna podobać się strój czy muzyka tej osoby której chce sie przypodobać.Więc już sama się zastanawiam czy to co robię robię bo lubię czy tylko w taki sposób oczekuję akceptacji tej osoby lub by jej sie przypodobać..To jest totalnie dziwne, ale tak mam :?
-one life-million mistakes-
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 kwi 2006, 18:15
Lokalizacja
inąd

Avatar użytkownika
przez kochajacy 26 kwi 2006, 20:46
venom napisał(a):trudno mi zrozumiec to co piszecie :)

moze konkretnie zacytuj czego nie kojarzysz :idea:
moge wyjasnic
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez venom 26 kwi 2006, 20:48
wszystkiego
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

przez elzjaro 26 kwi 2006, 20:52
Piotrze,Tylko Ty masz wladze w tym swiecie.Bedziesz mial to na co nastawisz swoja mysl.Pragne Ci powiedziec,ze nie jestes chory,to tylko Twoja nieprzecietna wrazliwosc sprawia,ze tak sie czujesz.Uwierz,nie jestes sam,ja takze przez to przechodze i przechodza tez inni ludzie z Forum.Powinienes w siebie uwierzyc,poczuc,ze jestes jedyny w swoim rodzaju,ze jestes niepowtarzalny,zdolny do radosci i milosci.Pomysl co tak naprawde chcesz robic,co kochasz i rob to,daz do wymarzonego celu,kochaj i badz kochany.Milosc potrafi przezwyciezyc wszystkie leki,wszystkie slabosci.Ja takze nic nie robilem,zylem w leku przed zyciem i smiercia.Jednakze dzieki uczuciu milosci,pokonalem wszelkie moje slabosci,bo chcialem,bo kochalem,bo milosc jest sensem zycia.Ty dasz rade siebie zmienic,ja w to wierze i ja to wiem.Twoja wrazliwosc jest blogoslawienstwem,do zycia otulonego prawdziwymi i szczerymi uczuciami.Nerwica lekowa jest wyleczalna,ale najpierw trzeba w siebie uwierzyc i chciec wyzdrowiec.Zycze Ci powodzenia io duzo pozytywnych uczuc.Pozdrawiam-Elzjaro.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
18 kwi 2006, 16:40
Lokalizacja
Polska

Avatar użytkownika
przez kochajacy 26 kwi 2006, 20:56
venom napisał(a):wszystkiego

no to rzeczywiscie masz drobny klopot :)
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez venom 26 kwi 2006, 20:57
no mam
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

przez marluca 26 kwi 2006, 20:58
Dzięki za słowa otuchy. Zaczynam pić ziółka, ostatnią noc przespałam budząc się jedynie dwa razy, w dzień chodzę nieprzytomna ale nic to-wolę reanimować się rano kawą niż nie móc zasnąć wieczorem. Odczuwam za to bóle serca, nie wiem czy są one związane z tymi ziołami czy nie, na razie nie zaprzestanę terapii, zobaczę co dalej.
Wieczorne spacery nie są dla mnie za bardzo odprężeniem, cały czas spoglądam po oknach czy gdzieś się nie pali (trauma-tamten pożar rozpoczął się właśnie wieczorem). Wiem, że to nie jest normalne, ale zachowania ludzi z nerwicą nie są normalne.
Całe szczęście, że nie mieszkam sama bo bym już dawno umarła na zawał.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 kwi 2006, 22:48

przez Małpka1 26 kwi 2006, 21:05
Piotruś, nigdy nie spotkałam się-mówię całkiem poważnie-by ktoś troszczył sie tak bardzo o ukochaną osobę jak O Ciebie Twoja dziewczyna, że była w stanie dowiedzieć się tyle o nerwicy i szukać pomocy dla Ciebie wsród całkiem obcych ludzi którzy zmagają się z ta dolegliwością.Posłuchaj każda osoba na tym forum doskonale rozumie Twoje odczucia i problemy, wszyscy tutaj właśnie rozmawiamy na ten temat by jak najwięcej sie dowiedziec o tym schorzeniu jakim jest nerwica i by wymieniac sie doświadczeniami które mogą nam pomóc w walce z ta chorobą. I nie chodzi tu o to by wciskac Ci kity jak to niewolno sie poddawać i byc silnym, tylko szczerze przedstawic Ci mozliwości wyjścia z dołka. Uwierz mi ja tez miałam problemy w dzieciństwie, każdemu z nas pozostają one w umyśle na całe życie, ale doceń to że kogoś masz kto się o Ciebie bardzo troszczy i zatroszcz proszę sie o siebie, bo naprawdę masz dla kogo żyć. Uświadom sobie, że to schorzenie można pokonać i przedewszystkim uwierz w swój umysł, który może bardzo wiele.Poczuj że jesteś panem swojego życia i wszystko co zrobisz zalezy tylko i wyłącznie od Twojego rozumu.Serdecznie pozdrawiam i zycze powodzenia z całego serca :D
-one life-million mistakes-
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 kwi 2006, 18:15
Lokalizacja
inąd

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 46 gości

Przeskocz do