Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Olka 08 lis 2005, 20:11
Gecko, ja rozwniez pierwszy raz źle sie poczułam w

szkole...pamietam prowadziłam lekcje i coś mówiłam do wszystkich....nagle taki lęk mnie opanował, ze natychmiast musiałam

skonczyć i sobie usiąść.....myśłałam, ze sie udusze i ze serce wyskoczy mi z klatki! Od tamtego momentu zaczęły sie u mnie

problemy ze szkołą.....zaczęłam sie strasznie bać mowić cokolwiek do ludzi, czasem było tak źle ze w czasie lekcji musiałam

opuścić kilka razy sale, bo nie byłam juz w stanie dłużej wytrzymać tego napięcia! Potem w ogóle zaczęłam unikać niektórych

lekcji, a na myśl o studniówce i ustnej maturze robiło mi sie normalnie słabo! Wygrzebać sie troche z tego wszystkiego

pomogła mi psychoterapia, w tej chwili jest duzo lepiej, ostatnio coś nawet powiedziałam do wszystkich ........nastepnym

razem postaram sie powiedzieć coś wiecej:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez Astro 08 lis 2005, 22:44
Przejeba..... Bardzo Ci współczuję - życie Cię nie pieściło.



[ciach]

Bardzo dobrze się czytało!!!

[edit by

shadow_no]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
13 sie 2005, 21:30
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez baraqs 08 lis 2005, 22:55
A dla mnie to raczej wygląda, jak depresja, a nie nerwica,

chociaż leczy się to podobnie.
Po prostu tracisz wiarę w siebie, a to jest objaw depresji, i mam takie pytanie odnośnie

Twojego leczenia u psychologa, czy Ty miałaś terapie indywidualną, czy grupową, bo może warto zastanowić się nad terapia w

grupie ?
Najważniejsze jest, aby ktoś pomógł Tobie zwalczyć te psychiczne dolegliwości, abys wiedziała, że jest ktoś, dla

kogo warto żyć, i warto się starać, aby wyjść z tej choroby.
Będąc samotnymi, spadamy tylko dalej w otchłań rozpaczy i

chorób, potrzeba zastrzyku w postaci przyjaciela, w postaci miłości i wsparcia bliskich.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
08 lis 2005, 14:28
Lokalizacja
Planeta lęku

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez baraqs 08 lis 2005, 23:17
Ale wiesz co kolego ?
Nie zamierzam się poddawać,

zwalczyłem ciągoty alkoholowe, zwalczyłem, nałóg palenia tytoniu, i zwalczę nerwicę, chociaż bedzie to trudna walka, ale jak

ja to mówię "stary jest twardy, i nie podda się tak łatwo". :wink:
Mam 30lat, cudowną córeczkę, mam świetną matkę, której

mi zawsze brakowało, no i mam was, ludzi którzy tak jak ja chorują, lecz starają się wzajemnie wspierać, czy to w upadkach

czy wzlotach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
08 lis 2005, 14:28
Lokalizacja
Planeta lęku

Co wtedy robic...

przez Miau 08 lis 2005, 23:24
jesli Wam sie robi slabo to pochylcie sie

tak, by glowa byla miedzy nogami. albo juz w skrajnych przypadkach - polozcie sie (np w lazience) i nogi do gory...mi czasem

sie zdarza cos takiego, ale na szczescie raczej w nocy..
Miau
Offline

Avatar użytkownika
przez baraqs 08 lis 2005, 23:42
Zemdleć można, ale będzie to wina niedotlenienia mózgu, i

raczej w wypadku starszych osób, lub cierpiących na schorzenia sercowe.
Wiadomo, atak paniki wiąże się ze zwiększonym

cisnieniem krwi, przyśpieszone tętno i takie tam, więc teoretycznie osoba chora na serce, może zemdleć, ale nie zdaży się to

nigdy osobie zdrowej, młodej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
08 lis 2005, 14:28
Lokalizacja
Planeta lęku

przez Patiz 09 lis 2005, 00:27
Po przeczytaniu twojej historii poraz kolejny dochodze do

wniosku ze zyjemy w powalonym kraju w ktorym samotny chory ojciec nie ma z nikad zadnej pomocy,nie zazdroszcze bo niewiem czy

ja jesli poza nerwica musiala bym sie borykac z takimi problemami to bym dala rade,ale mysle tez ze twoja coreczka jest tym

promieniem slonca ktory Ci pomaga .Trzymaj sie cieplutko .Pozdrawiam
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
25 wrz 2005, 13:35

wyzwolenie jest mozliwe(do Baraqs)

przez edyni 09 lis 2005, 01:35
No coz jak bym miala

opowiedziec historie mojego zycia to pewnie wygladalaby podobnie do twojej (mam tu na mysli sczególnie dzieciństwo)Baraqs

ale w zyciu nie przeszlo mi przez mysl ze to inni ludzie maja wplyw na to w jaki sposob zyje tym bardziej destrukcyjny wplyw

wychowywalam sie takze bez rodzicow takze mialam stycznosc z alkoholem 9moja matka jest nalogowa alkoholiczka nie widzialam

jej chyba z 10 lat) nie bede tu streszczac swojej historii zycia potrafilam jednak jakos nad swoim zyciem zapanowac isc na

studia zarabiac na nie i zyc na przyzwoitym poziomie Dziwi mnie bardzo te slowa "ludzie uzalaja sie nad soba tylko dlatego bo

to inni sie do tego przyczynili.To inni wpedzaja nas w klopoty ,to przez innych czujemy sie gorsi..." Nigdy w taki sposob nie

myslałam zawsze wiedziałam że do wszystkiego trzeba dojsc samemu i co i jestem szczesliwa za to ty jestes swiecie przekonany

ze to inn sa powodem twoich nieszczesc i chyba nie jestes szczesliwy Wszystko to przyczyna i skutek np to ze nie masz

perspektyw na lekka prace ktorej wymaga twoja choroba jest wynikiem tego że nie postawiles na wyksztalcenie(ja tez nie

mialam warunkow a jednak udalo sie ) to ze zostawia cie dziewczyna jest wynikiem takich a nie innych wyborow zyciowych( po co

jestes z kims takim kto jak piszesz przyspaza ci kolejnych cierpien ) I wogóle ludzie nie powinni stawac sie tacy jak inni

ich widza .To prawda ze ludzie potrafia zdolowac czlowieka sa zli , okrutni bo sa głupi badz od nich madrzejszy ,nie czuj sie

gorszy tylko dlatego ,że jakis głupek patrzy na ciebie z góry widocznie musi sam sie dowartosciowac ,ktos kto traktuje ludzi

z gory jest jak niczym ostatni cwok ktory mysli ze jest czyms wiecej nie zawracaj sobie głowy jego prostackim zachowaniem

.Widze ze masz potrzebe aby ci wspolczuc moze ty zacznij wspolczuc innym? Po co mowisz ze dzis jest ciezko a jutro bedzie

jescze gorzej z takim nastawieniem to na pewno bedzie tylko gorzej a wiesz mi moze byc lepiej Musisz byc silny juz nie tylko

dla siebie ale takze dla swojej corki aby i ona miala w tobie oparcie Przede wszystkim zacznij intesywnie szukac pracy bo

masz racje bez pieniedzy w dzisiejszym swiecie jest koszmarnie to fakt ze nie mozna sie cieszyc swiatem nie majac co do

garnka wlozyc.Ale zacznij liczyc w koncu na siebie Nie przychodzi mi mówienie tego wszystkiegon z łatwoscia bo wiem ze musi

ci byc cholernie ciezko (nie wlozylam na nos rozowych okularow) ale to zadreczanie sie nie pomoze ci wyjsc z kryzysu Wiem ze

potrafisz zapanowac nad swoim zyciem byc nieugiety skoro udalo ci sie wyrwac siebie a takze swoja matke z alkoholizmu to

naprawde cos Pozdrawiam I życze jak najszybszych suksesów w wychodzeniu na prostą
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 lis 2005, 04:49

Avatar użytkownika
przez baraqs 09 lis 2005, 01:55
I mam zamiar wyjść ze swojej choroby, mam zamiar ją

przezwyciężyć.
To jest tylko kolejny głaz zagradzający moją drogę, a który trzeba przesunąć, i przesunę go, chociaż jest

baaardzo ciężki, przesunę, bo mam dla kogo żyć, mam dla kogo się starać.
A co do użalania się nad sobą, to owszem, pewnie

czasami się użalam, ale tylko dlatego, że niestety trzeba w zyciu liczyć na pomoc innych ludzi, a Oni wiadomo, nie zawsze

chcą nam pomóc, a czasami nawet rzucają sami kłody pod nasze nogi.
Nie zgadzam się tylko z tym, ze samemu mozna wszystko

osiągnąć, jest to eweidentna bzdura, gdyż samemu nie osiągnie się nic wartościowego, jak nie masz z kim się dzielić

szczęściem i troskami, jak nie masz dla kogo żyć, to właśnie wtedy własnie stajesz się samotnikiem, odludkiem, i wpadasz w

nerwicę.
Po cholerę żyć samemu sobie ?!!
Po co ?!!
Śmiem podejrzewać, że tacy ludzie, którzy sami dochodzą do

czegoś, idą po trupach, i gdyby kobieta 21 letnia studentka, zaszła w ciążę, i była taka samolubna, to zapewne by usunęła

dziecko.
Ja dowiedziałem się, że będę ojcem, gdy moja dawna dziewczyna była w 6-tym miesiącu ciąży, i od kilku miesięcy

nie stanowiłem z nią pary.
Pomimo tego, nigdy, przenigdy nie pomyślałem o tym, aby pozbyć się dziecka, to jest dar, i

gardzę ludźmi, którzy mogliby poświęcić coś tak pięknego, jak dziecko, poświęcić, po to, aby osiągnąć jakiś status społeczny,

aby mieć kasę, jakąś brykę, i komórę.
Bo każda akcja niesie za sobą reakcję, więc idąc do łóżka z partnerką, trzeba

wiedzieć, czym się to może skończyć.
Są dni gdy potrzebujemy pomocy innych osób, choćby i w chorobie.
Ja dajmy na to,

sam przestałem pić wódę, i po śmierci mojego ojca pomogłem jej pozbyć się tego nałogu, ja pomogłem jej, a Ona teraz pomaga

dla mnie, i lepiej późno niż wcale, więc pomimo spieprzonego dzieciństwa, cieszę się, z tego, że mam taką matkę, a mam tylko

dlatego, bo sam jej pomogłem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
08 lis 2005, 14:28
Lokalizacja
Planeta lęku

przez edyni 09 lis 2005, 03:28
Masz racje że nie nalezy być materialistą ja takze uwazam że

należy być otwartym na ludzi wierzyc w ludzi człowiek który nie dzieli szczęscia z innymi nie wie co to szczęscie co do tego

samolubstwa to chyba sie niezrozumieliśmy bo przeciez pisałam Ci żę nie należy współczuć sobie tylko innym ludziom osiągać

cos w sensie rozwijać się to nie to samo co samolubstwo nie chodziło mi o to ze sensem życia jest poprawianie sobie statusu

społecznego dochodzic do czegos samemu(osiągać coś) to wzbogacac siebie wewnetrznie a nie otaczac sie przedmiotami Przez to

jaki jestes dajesz takze szczescie innym ludziom Wazne jest to aby pomagac innym i mniej skupiac sie na własnej osobie
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 lis 2005, 04:49

;I

Avatar użytkownika
przez saalba 09 lis 2005, 11:46
..mnie się wcale nie wydaje, że zemdleję, tylko że od razu

umrę. Wiem, że to jakis absurd. Wiem to teraz, ale może za 10 minut ta mysl znowu mnie dopadnie. Po prostu super/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
09 lis 2005, 11:21
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez cicha woda 09 lis 2005, 14:22
Tak naprawdę to nigdy podczas ataku nie zemdlałam. Zaczyna

się od dziwnego ucisku w głowie a kończy na tym że muszę natychmiast usiąść bo jestem pewna że zaraz zemdleję. Poza tym

usiskiem robi mi się gorąco, kręci w głowie i czuję szum w uszach. Jak sobie wytłumaczyć że nic mi się nie stanie?
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez amelka 10 lis 2005, 17:49
ja tez chodze do panstwowego psychiatry, babka jest naprawde

super, bylo ze mna bardzo zle, wczesniej probowalam leczyc sie u psychologa ale te rozmowy mi w ogole nie pomagaly a raczej

odwrotnie bo za kazdym razem gdy zaczynalam mowic o swoich problemach rozklejalam sie zupelnie i mialam jeszcze wiekszego

dola .....
wiec postanowialm ze pojde do psychiatry - biore tabletki dopiero 2 tygodnie a juz czuje sie o wiele lepiej!!

nie mam problemow w kontaktach z ludzmi, nie boje sie patrzec ludziom w oczy, uwierzylam w siebie i poczulam ze warto

zyc....co kiedys bylo ogromnym problemem...
ja uwazam ze te moje lęki siedza we mnie tak gleboko ze nie bylam w stanie

wygonic ich z siebie rozmowa z psychologiem....
a teraz jest naprawde ok:)
pozdrawiam!!
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
12 paź 2005, 15:45

przez Gość 10 lis 2005, 20:40
ja mam to samo co wy.Podobne objawy mam mniej więcej od

roku,rozumiem was,zna to uczucie paniki,totalnego przerażenia.Ja mam lęk przed ludźmi a szczególnie przed tłumem.Wszystko

jest Ok,gdy jestem w domu,ale gdy tylko muszę gdzieś wyjśc i wsiąść do autobusu zaczyna się koszmar.na poczatku jest w

porządku,ale cały czas podświadomie o tym myślę.no i zaczyna się-na początku jakby uczucie senności,a potem jakbym wogóle nie

czuła własnego ciała.Strasznie mi wtedy gorąco ,tez wydaje mi sie,że za chwilę umrę,do tego czuje,jakby wszystko sie działo

obok mnie,nie umiem tego wytłumaczyc ,jakby sen na jawie.nie wiem co na to zaradzić.Już niektorzy moi znajomi uważja mnie za

wariatke i pukają sie w czoło:(
Gość
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do