Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez venom 24 kwi 2006, 22:15
a co to jest choroba emocji ????? nie znam takiego okreslenia :) nerwica jest ZWIAZAN TYLKO I WYLACZNIE Z NASZYM UMYSLEM I NICZYM INNYM,
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Avatar użytkownika
przez iwo4 24 kwi 2006, 22:18
Tylko ja wspomagaja... zapytaj kazdego lekarza... oprocz wiekszosci psychiatrow oczywiscie
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez venom 24 kwi 2006, 22:20
wystarczy ze wspomagaja, to juz jest bardzo duzo, bardzo
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez iwo4 24 kwi 2006, 22:22
Z umyslem zwiazane sa choroby psychiczne, do ktorych nerwica sie nie zalicza... nerwica to nic innego jak zespol zaburzen emocjonalnych... tylko tyle albo az tyle
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez venom 24 kwi 2006, 22:26
to chyba jakis zart????? z umyslem nie tylkosa zwiazane choroby psychiczne, nie wiem u jakiego lekarza sie leczysz ale chyba kupil sobie papier na stadionie XX lecia
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Avatar użytkownika
przez iwo4 24 kwi 2006, 22:28
Szkoda mi czasu na tak prymitywna i "konstruktywna" polemike... zycze powodzenia z takim podejsciem jaki Ty masz :)
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez venom 24 kwi 2006, 22:30
dziekuje, dam sobie rade, nie obrazaj sie na mnie bo nie o to chodzi, ty masz racje i ja mam racje , ni bedziemy o tym gadac do rana
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Avatar użytkownika
przez agapla 24 kwi 2006, 22:32
Weronika było juz na forum o tym temacie wejdz w ,,szukaj'' i wpisz hasło depersonalizacja i odrazu znajdziesz ten temat pozdrawiam! :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez casiulek 25 kwi 2006, 01:13
Pokonana postaraj się zrozumieć chłopaka on ma prawo nie rozumieć tego co czujesz, ja z moim jestem już ponad 4 lata ,i on też nie potrafi zrozumieć czemu ja się boje rzeczy które dla niego są oczywiste i w ogóle nie ma sie nad czym zastanawiać ,tak to już z nami jest.
A że objawy pojawiają się bez przyczyny to ja też tak mam i myślę że wiele osób tutaj, zazwyczaj pojawiają się gdy się ich kompletnie nie spodziewamy i to jest najgorsze , ale za to w moim przypadku kilka razy było tak że gdy byłam pewna że się pojawią i nie dam sobie rady to się nie pojawiły np. jak szłam na maturę byłam pewna że nie zdam bo zje mnie moja choroba i nie pomoże nic a jednak potrafiłam się zebrać w sobie iść napisać zdać i było fajnie za to po tygodniu objawy pojawiły sie strasznie nasilone i też niby nie wiadomo dlaczego. Myślę że długa droga przed nami ale pokonamy ją i nie poddamy się razem zawsze raźniej:)
„Wszystko zmienia się na przemian raz jest dobrze a raz nie, słońce wschodzi i zachodzi zawsze w każdy inny dzień, będzie dobrze jeśli zechcesz jeśli tylko tego chcesz…”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
18 kwi 2006, 12:16

Avatar użytkownika
przez casiulek 25 kwi 2006, 01:40
Hej Smutna, ja zaczęłam chorować również gdy miałam 17 lat, trzęsłam się cała i nikt nie wiedział od czego, Weronika pisze że konieczne są leki, ja żadnych nie biorę chodzę tylko na psychoterapie, nie jest rewelacyjnie ale potrafię opanować się nie trzęsę się już praktycznie wcale a gdy sie to zdarza to potrafię to opanować wiec wszystko przed Tobą najważniejsze żebyś się nie zamykała w czterech ścianach ,wychodziła gdziekolwiek chociaż na chwile nawet jak nie chcesz kompletnie, o szkołę się nie martw napewno skończysz mnie sie udało więc Tobie też się uda, jednak bez kontaktu z odpowiednim lekarzem sie nie obejdzie.
„Wszystko zmienia się na przemian raz jest dobrze a raz nie, słońce wschodzi i zachodzi zawsze w każdy inny dzień, będzie dobrze jeśli zechcesz jeśli tylko tego chcesz…”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
18 kwi 2006, 12:16

przez Moniczka 25 kwi 2006, 09:42
Wlasnie venom,mysle,dmucham w torbe itd a tu juz od niedzieli mnie trzyma brak oddechu.Internista mi mowi,ze przeciez mam idealne wyniki i to tylko nerwica,niech Pani nie panikuje a psychiatra tez mi wmawia,ze mam ksiazkowe objawy tylko ze ja ledwo dycham,ledwo zyje,brak mi tlenu.Czy moga to powodowac leki na nadcisnienie,ktore biore????
Moniczka
Offline

przez OLA-1982 25 kwi 2006, 09:47
CZEŚĆ SMUTNA,
CZYTAM TAK TE ODPOWIEDZI DO TWOJEGO POSTU I POWIEM OGOLNIE!!PRAWIE KAŻDY JEST TU NERWICOWCEM I KAŻDY OSZACOWAŁ SOBIE PEWNĄ METODĘ ŻYCIA I WYJŚCIA Z TEJ CHOROBY!! TYLE ILE JEST OSÓB, TYLE MOŻE BYĆ METÓD. JA OSOBIŚCIE NIE ZGADZAM SIĘ Z NIEKTÓRYMI POSTAMI. JEDNO CI POWIEM. IM BARDZIEJ SIĘ BOISZ I PRZEJMUJESZ SWOIMI DOLEGLIWOŚCIAMI, LUDŹMI, PŁACZEM, TYM BARDZIEJ NERWICA SIĘ BEDZIE NASILAĆ. TROSZKĘ PRZYKRE, ŻE NIE MASZ WSPARCIA W RODZINIE. JA CI POWIEM JEDNO, W NERWICY NIE JEST KOLOROWO, ALE MUSISZ UWIERZYĆ W SIEBIE I W TO,ZE WYJDZIESZ Z TEGO, BO TO STAN PRZEJSCIOWY, A JEŚLI CHCESZ Z TEGO WYJŚĆ MUSISZ COŚ ZE SOBĄ ZROBIĆ. JA POLECAM POSZUKAĆ PSYCHOTERAPEUTY LUB PSYCHOLOGA, JAK KOCHAJĄCY MÓWI-MUSISZ SZUKAĆ PRZYCZYNY I NAUCZYC SIĘ WALCZYĆ Z PRZECIWNOŚCIAMI LOSU. PSYCHOLOG CI POWIE, CZY POTRZEBUJESZ WSPOMAGANIA FARMAKOLOGICZNEGO, BO CZASEM JEST CIEŻKO. ALE NIESTETY CZEKA CIĘ CIEŻKA PRACA NAD SOBĄ, EMOCJAMI!! MUSISZ MIEĆ WYSTARCZAJĄCO DUŻO SIŁY DO POKONANIA, WIARY!! PEWNIE POWIESZ: ŁATWO SIĘ MÓWI! WIEM, ALE TYLKO I WYŁĄCZNIE PROBLEM JEST W TOBIE!! NIE W INNYCH I TYLKO TWÓJ SPOSÓB MYŚLENIA MOŻE CI POMÓC. ZACZNIJ WIERZYĆ, ŻE POTRAFISZ Z TYM WSZYSTKIM ŻYĆ, UDAJ SIE NA TERAPIĘ, TAM CI POWIEDZĄ, CZY POWINNAŚ MIEĆ JAKIEŚ WPOMAGACZE, BO NIESTETY CZASEM SĄ POTRZEBNE ( JA STRONIE OD TEGO, A MOŻE SIĘ OKAZAĆ, ŻE TEŻ JE BĘDĘ BRAŁA, NARAZIE NIE CHCE, BO CZUJĘ, ŻE NARAZIE DAJE RADĘ, A NIE WOLNO SIE PODDAWAĆ). CO DO IZOLACJI I PLACZU-TEŻ PRZEZ TO PRZESZŁAM, IZOLACJA-BO INNI NIE POTRAFIĄ I NAWET NIE CHCĄ MNIE ZROZUMIEC, ALBO NIE ZROZUMIEJĄ, PŁACZ-ŻAL, CZEMU JA?CO JA TAKIEGO ZROBIŁAM, ŻE NIE NADAJE SIĘ DO ŻYCIA, JAK TERAZ JEST ŻLE, CO BĘDZIE POTEM?? UWAŻAM, ŻE PŁACZ I SMUTEK POWINNAŚ ZAAKCEPTOWAĆ JAK ŚMIECH. JEST TO NORMALNA REAKCJA UCZUCIOWA, CZUJESZ RADOŚĆ-ŚMIEJESZ SIĘ, A JAK CZUJESZ SMUTEK, TO CZEMU POWINNAŚ SIĘ MARTWIĆ, ŻE PŁACZESZ??A PŁACZ. WIDZISZ TEŻ MARTWIŁAM SIĘ IZOLACJĄ, OLEJ TO WSZYSTKO!! SKUP SIĘ NA SOBIE, NA WYJŚCIU Z TEGO KOSZMARU. JA OSOBIŚCIE POLECAM ZIOŁOWE ŚRODKI USPOJKAJAJĄCE JAK NA POCZĄTEK, MOZESZ DEPRIM BRAĆ,ALE JESZCZE COSIK NA USPOKOJENIE. NIE MYŚL, ŻE OD RAZU BĘDZIESZ MIAŁA EFEKT-TAK NIE JEST. JOGA-MI POMOGŁA W KONCENTRACJI, ŻE POTRAFIĘ SIĘ WYŁĄCZYĆ I W ATAKACH NERWICOWYCH, WYŁĄCZAM SIĘ, POMAGA. NO I PSYCHOLOG, TERAPIA-TAM SIĘ DOWIESZ DUŻO WIĘCEJ O SOBIE I SWOJEJ DOLEGLIWOSCI!!BO KAŻDY MA INDYWIDUALNE PPODEJŚCIE DO ŻYCIA I TEJ CHOROBY.A POTEM JAK JUŻ NIE DASZ RADY-PSYCHIATRA I FARMAKOLOGIA. WAŻNE ŻEBY NIE ZMUSZAĆ SIĘ DO NICZEGO, WSZYSTKO WRÓCI DO RÓWNOWAGI, JEŚLI TY TYLKO TEGO ZECHCESZ!! ŻYCZĘ POWODZENIA W WALCE!! SIŁY I WIARY, TO JEST NAPEWNO POTRZEBNE KAŻDEMU
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 19:05

przez aguska10 25 kwi 2006, 09:58
Moniczka, jakie bierzesz leki i w jakich dawkach. Pozdrawiam :o
Pozdrawiam
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
03 mar 2006, 09:42

przez OLA-1982 25 kwi 2006, 10:07
MONIKO, WIDZISZ DOBRZE, ŻE WSPOMNIAŁAŚ O TYCH LEKACH NA NADCISNIENIE!! SPRAWDŹ ULOTKĘ, ALE JEŚLI LEKARZ OGÓLNY NIE CZEPIŁ SIĘ ICH, TO POWINNAŚ MIEĆ TYLKO NERWICE. ZROZUM, ZET O TYLKO NERWICA I DO NIEJ SIĘ NIE UMIERA, WKOŃCU BADANIA MASZ DOBRE I NAPRAWDĘ NIE MA POTRZEBY MARTWIĆ SIĘ, ŻE WYNIKI MOGLY SIĘ POGORSZYĆ. JA PROPONUJĘ NA WYREGULOWANIE ODDECHU JOGĘ!!NAPRAWDĘ JEST SUPER NA ODDECH, A ODDECH TO ŻYCIE!!POZA TYM, MOŻE WARTO BY BYLO ODWIEDZIĆ PSYCHOLOGA?? ZASTANÓW SIĘ NAD TYM.

Wysłany: Wczoraj o 7:11 pm Temat postu:

--------------------------------------------------------------------------------

wiekszosc z was pisze aby o tym nie myslec, gdyby to bylo takie proste nikt z nas nie mialby nerwicy, zastanowcie co wy piszecie ???????

[ Dodano: Pon Kwi 24, 2006 8:14 pm ]
czy ma polegac to na tym ze siade sobie i pomysle : nie masz zadnej nerwicy to tylko wyobraznia i juz bede zdrowy ? gratuluje pomyslu!!!

VENOM, JA COŚ CZUJĘ, ŻE TY CHYBA DŁUGO WALCZYSZ Z TYM SCHORZENIEM!! I CIEŻKO CI WYJŚĆ Z TEGO, BO MASZ TAKIE A NIE INNE MYŚLENIE. CZY POWIEDZIAŁ CI KTOŚ, ŻE NERWICA, TO CHOROBA EMOCJI?? WYSTARCZY POZNAĆ OBJAWY I NAUCZYĆ SIĘ Z TYM ŻYĆ I RADZIĆ SOBIE Z EMOCJAMI I CODZIENNYMI TRUDNOŚCIAMI, TRZEBA SIĘ NA NOWO ZAPROGRAMOWAĆ I ZMIENIĆ NASTAWIENIE!! TO POMAGA, A JEŚLI TO WPROWADZISZ DO ŻYCIA CODZIENNEGO I NAUCZYSZ SIĘ Z TYM ŻYĆ, TAK JAK NAUCZYŁEŚ SIĘ ŻYĆ Z NERWICĄ, TO SOBIE POMOŻESZ. ZRESZTĄ, TWOJE NASTAWIENIE DO ŻYCIA, TWOJA CHOROBA. ALE NIE POZBAWIAJ INNYCH WIARY, NADZIEI I SIŁY.

nie masz zadnej nerwicy - MASZ JĄ, BO SOBIE POZWOLIŁEŚ NEGATYWNYMI EMOCJAMI ZAWŁADNĄĆ SOBĄ, WIĘC TO TYLKO TWOJA WINA, NIKOG WIĘCEJ. ALE SMIAŁO MOŻESZ JĄ POKONAĆ!!
to tylko wyobraznia i juz bede zdrowy - TO JEST CHOROBA TWOJEGO UMYSŁU I EMOCJI, JAK CHCESZ NIĄ WALCZYĆ?MUSISZ ZMIENIĆ SWOJE NASTAWIENIE, ŻE WYZDROWIEJESZ, A NA TO TRZEBA WIARY, SIŁY I NADZIEI. TO NIE CHOROBA SERCA!! TO WSZYSTKO JEST W GŁOWIE!!

POZDRAWIAM
Ty panujesz nad czynami jeśli się w nie nie wciągasz
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 19:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do