Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Silver 20 kwi 2006, 23:58
SPoko .. wiesz ja juz mam ją kilka dobrych lat wiec poznałem ja dosyć dobrze.. Objawy mam mniejsze i to o wiele wiele. A co do głosów itd to tym tez się nie przejmuje bo istnieje coś takiego .. nie wiem czy wiesz.. jak fazy snu .. Jezeli osiągniesz tą najgłębszą .. nie jestem pewien ale raczej tak czy tą najgłęgszą i nagle przez jakiś impuls isę wybudzasz.. to mózg moze płatac Tobie różne figle ..np.możesz iwdzieć różne postacie , słyszeć głosy itd.. Kilka razy się wybudzałem i nie mogłem się ruszyć .. Oczy mi chodziły na lewo i prawo a reszta ciała spała .. Zero nic .. strasze uczucie jednak po jakimś czase ok 30 sek .. pewnie kazdy ma inaczej , albo zależy od jego stanu . odzyskałem władze w ciele .
Co nas nie zabije to nas wzmacnia ;)
Tylko ja nie mam zadnych objawów typu , serce, klatka piersiowa, kluska w gardle .. nic takiego nie mam .. Sam schiz .. dziwne. No i objawy które opisałem wcześniej ..
nie jestem hipohondrykiem .. wręcz przeciwnie..
Mysle ,ze mam nerwice lękową oraz lekką paranoję ... naprawde lekką .. tak mi się wydaje .. Moze isę myle , nie zaprzeczam, ale takie sa moje odczucia :)
Jeszcze jednego nie napisałem .
Mam strasznie wybujałą wyobraznie, potrafie sobie "wkręcac" różne przeróżne rzeczy .. jak i sobie je tłumaczyć :)
Tak jak np. nie boję się śmierci .. tak potrafię się bać duchów.. chociaż wiem że to są "nasi zmarli " to mimo wszystko jakostak sobie to wszystko przełoże i wyobraże jakąś sytuację ze się boję .. przypomnam mam 26 lat :D funny :)
Ale nie jest zle ogólnie sobie radze..
Pozdrawiam .
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 14:47

przez SP 21 kwi 2006, 00:09
Zdaje sobie dobrze sprawe co dodaja. Palilem i tak rzadko.
A wyzwalaczem jak to ktos wczesniej ujal bylo ziolko pochodzace z legalnych zrodel w Holandii, spozyte w coffee shopie...

[ Dodano: Pon Maj 08, 2006 2:23 am ]
No i zjadlem 2 pudelka i nie mam nic.
Minal tydzien od wizyty u psychologa (rozwiazywalem test - Minesocki Kwestionariusz Osobowosciowy). Psycholog go opracuje i opinie da psychiatrze a ja dowiem sie wszystkiego na najblizszym spotkaniu.
Pewnie jaks terapie mi zaproponuja.

Co do leku to czuje sie ok. Wplyw tez ma fakt ze poznalem jakis czas fajna dziewczyne ktora dziala na mnie odstresowuajco i staram sie z przymrozeniem oka spogladac na przeszlosc i jakos tylko moze raz przyszla mi akurat dzis do glowy glupia mysl ktora po chwili zdroworozsadkowo odrzucilem).

Moj inny problem to generalny brak ochoty na w sumie wieksozc rzeczy i ogolne zniechecenie do wszystkiego...
SP
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
13 kwi 2006, 14:05

Avatar użytkownika
przez kikut 21 kwi 2006, 02:03
Też to mam. Te natrętne, uporczywe myśli są koszmarne. Do tego ciągły lęk przed nimi właśnie. Ale to mija, tylko migusiem do psychologa!
Sponsorem mojego powrotu do życia jest NFZ.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
25 lut 2006, 19:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez roccola 21 kwi 2006, 07:16
natretne mysli są straszne ..same nie odchodzą, no może na chwilę...Radzę szybko iść do psychologa i wytępiać to póki jeszcze głęboko nie zakorzeniło sie w Tobie..
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez roccola 21 kwi 2006, 07:54
Witaj na forum. Najważniejsze to zebys zareagował szybko . Nie pozwól sobie uczyc sie tych lęków i pozwalac im w Tobie sie rozwijać. Rozpocznij terapię. Jesli umiesz w miarę normalnie fyunkcjonowac na razie nie sięgaj po leki na nerwicę lękową (no chyba ze to koniecznosc). Życze powodzenia
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez deprim 21 kwi 2006, 08:53
pierwszy tydzień z rexetinem to była tragedia - pomimo że zażywałem 10mg (pół tabletki). Żeby było śmieszniej choziłem wtedy do pracy - istna mordęga zaburzenia koncentracji, uwagi, cały się trzęsłem było mi zimno etc - ale po tygodniu robiło się coraz lepiej w 6 niu zacząłem brać 20 mg. Biorę już 17 zień i jest coraz lepiej - powoli ale przynajmniej w dobrym kierunku.
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
19 kwi 2006, 20:11

przez deprim 21 kwi 2006, 08:57
to jest właśnie dziwne ja się ludzi też nie boję - mało tego uchodzę za osobą towarzyską ale te iracjonalne lęki zaczynają burzyć mi życie. Przeewszystkim należy pamiętać (tak ja robię) że to tylko fizyczny objaw całkowicie sprzeczny z tym co myślimy i corobimy.

pozdrawiam
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
19 kwi 2006, 20:11

przez Krzysztof 21 kwi 2006, 09:22
witaj,

a ja polecam Ci zaangazowanie sie w coś, co pozwoli Ci nie mysleć. Dla mnie czyms takim jest praca. Dużo pracuje i nie mam czasu myśleć o niczym więcej. Wracam do domu skonany i łatwo idzie zasypianie. W weekendy spróbuj aktywnie żyć - spacery, rower, basen, piesek itp. Wymyśl sobie hobby - poszukiwanie ciekawych miejsc, cokolwiek. Siedzenie w domu i myslenie tylko o chorobie to paraliz i błędne koło - spróbuj!!!!!
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
09 sty 2006, 15:01

przez Krzysztof 21 kwi 2006, 09:28
witaj,

miałem podobnie. Po pierwsze zbadałem cholesterol - bardzo wysoki, a więc dieta, kontrolowanie ciśnienia plus tabletka hygrotonu rano. poza tym dodatkowo nerwica i tu wizyta u psychiatry. Niestety te dwie rzeczy (nadcisnienie i nerwica często się łączą) Na dzisiaj z nadcisnieniem mam spokój ale tabletki przyjmuje. Z nerwica walczę i jest coraz lepiej. Nie panikuj tylko spokojnie idź do lekarza i zasugeruj mu badania cholesterolu (rodzinny), a poza tym śmiał do psychiatry. Zobaczysz że jak to zaczniesz kontrolowac bedzie Ci łatwiej
pozdrawiam
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
09 sty 2006, 15:01

Avatar użytkownika
przez kochajacy 21 kwi 2006, 11:40
Krzysztof ma racje
warto zebys sprubowala :!:
nic nie tracisz :idea:
nie lękaj się :!:
pzdr
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Ratunku!

przez Smutna... 21 kwi 2006, 13:26
Hej, witam na forum...mam już tego dość tej nerwicy..nie wiem czy wy tak macie ale ja ciągle czuję okropną złość i nienawiść do ludzi boję się ich nie potrafię otworzyć...boję się ludzi samotnności zachorowałam rok temu wszystko zaczęło się od ataków pogotowia. Miałam wtedy naprawdę trudny okres przeżylam załamanie nerwowe wszystko się na siebie nakładało :roll: ...chciałam się zabić w szkole wybuchła afera wtedy zaczęły się moje problemy zaczęłaqm bać się tego że umrę wykończylam się jestem ciężko chora ciągle źle się czulam...aż któregoś dnia wylądowałam na pogotowiu bo nie moglam oddychać i okropnie trzęsły mi się ręce i całe ciało, kołowało mi się w głowie...teraz wciąż mam ataki jak się czymś zdenerwuję boję się albo tłumię w sobie negatywne emocje...czasami mam ochotę uciec jak bylam u lekarza kazał mi brać deprim i magnez...kiedyś hydroxizinum..rodzina śmieję się ze mnie i z tego że się trzęsę..gdy ja tymczasem naprawdę nie daję rady...to okropne gdy zaczynają mi szczerbiotać zęby trzęsą się ręce i nogi i kołuje mi się w głowie...żyję z dnia na dzień mam 17 lat i nie wiem co będzie dalej..czy skończę szkołę znajdę pracę ....bo teraz jest źle naprawdę źle ...nie umiem się odnaleźć ludzie patrzą na mnie jak na psychicznie chorą a ja izoluję się zamykam w sobie i własnych czterech ścianach...i coraz częściewj myślę o tym ile jeszcze dam radę...
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

Avatar użytkownika
przez kochajacy 21 kwi 2006, 13:54
witaj
Smutna... napisał(a):wszystko się na siebie nakładało

staraj sie jesli tylko potrafisz zawsze rozladowywac emocje ,bo tlumienie ich w sobie rodzi potezna frustracje a ona z kolei wywoluje nerwice
moze napisz cos wiecej o tych problemach ktore najbardziej nie daja ci spokoju
razem zawsze latwiej dojsc do jakis rozwiazan
:idea:
pozdrawiam
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Witajcie!!

przez dorotkas 21 kwi 2006, 14:17
Hej!
Mam 33 lata,nerwica lekowa towarzyszy mi 3 lata.Na poczatku byly to krociutkie ataki ktore szybko przechodzily,a ostatnio pzrez ponad dwa miesiace nie wychodzilam z domu i "umieralam" ze strachu.Mam klasyczne objawy.Ale pewnego dnia powiedzialm dosc,przeciez moj paniczny strach ktory towarzyszyl mi nawet jak sie budzilam nie moze zrobic mnie niewolnikiem.Sama trenuje joge(kupilam plyte joga relaksacyjna),trenuje prawidlowe oddychanie i kontrole nad miesniami.Ostatnio wzielam sie za nauke relaksu poprzez trening autogenny SCHULTZA.Strach przed atakiem towarzyszy mi nadal,ale wiem ze ty tylko ja sama go wywoluje wiec i sama musze nauczyc sie go pozbyc.Od dwoch miesiecy nie mialam atakuJest to bardzo meczace,sa lepsze dni i gorsze.Mam juz taki mamy sposob,gdy czuje ze cos jest nietak to juz nie uciekam tylko spokojnie mowie" o nie,nie moja droga tobie dziekuje"i skupiam sie na oddychaniu i relaksie.Dodam ze nie biore zadnych lekow.No i to by bylo na tyle.Mysle ze wymienianie doswiadczen pomoze nam wzajemnie poskromic tego "zlego ducha":))
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 14:02

Avatar użytkownika
przez kochajacy 21 kwi 2006, 14:24
Witaj dorotkas
znakomicie ze natychmaist podjelas dzialania ,
z sukcesami walczysz z lekiem , jednak do tego wszystkiego byloby dobrze gdybys uswiadomila sobie przyczyne jego powstania :idea:

to pozwoliloby ci uderzyc ten lęk w duzo czulszy punkt

jak ci sie wydaje ,czy zauwazasz jakies twoje nieprawidlowe relacje z jakas lub jakimis osobami :?:
moze przezylas jakas traume ktorej nie odreagowalas :?:
moze wymagasz od siebie zbyt wiele lub ktos inny to czyni :?:
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 40 gości

Przeskocz do