Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

:(

przez natalia_marciniak 17 kwi 2006, 12:08
KURDE NIO NIE WIEDZIALAM ZE WY ODBIERZECIE TO TAK NEGATYWNIE !! ALE OK MOZE I MACIE RACJE MOZE TO TO MYSLE NIE ZAWSZE POWINNAM PISAC I WOGOLE

Prosiłem Cie żebyś nie pisała dużymi literami (Dop.drań)
Ostatnio edytowano 17 kwi 2006, 13:41 przez natalia_marciniak, łącznie edytowano 1 raz
Posty
27
Dołączył(a)
14 kwi 2006, 13:28
Lokalizacja
ostrów Wlkp

przez natalia_marciniak 17 kwi 2006, 12:13
Ja też Ci proponuje wizyte u psychologa ja mam te objawy od 4 tygodni. Juz 3 tygodnie chodze do psychologa. Uwież mi że to pomaga NAPRAWDE !!!! Ja też ile razy leże i płacze bo mam dopiero 17lat, całe życie przedemną. A tu jakaś nerwica lękowa. Musisz z tym sobie radzić. No niestety są lepsze i gorsze dni ale to minie, naprawde. Moja psycholog twierdzi, że to bynajmniej w moim przypadku minie. Ale potrzeba czasu !! Uwierz mi, że to nie jest choroba.To tylko nasza podświadomość działa tak a nie inaczej!! Jeśli będziesz chciał pogadać albo coś to to mój nr GG 8701289 Pozdrawiam


Prosze pisać małymi literami i uważać na interpunkcje. (Dop.drań)
Posty
27
Dołączył(a)
14 kwi 2006, 13:28
Lokalizacja
ostrów Wlkp

Avatar użytkownika
przez bibi 17 kwi 2006, 12:31
Są tematy, na których wyrażamy swoje odczucia i smutki, których jest więcej w naszym życiu niż tych radosnych
ale radosnych też nie brakuje :)
jeżeli jest tego za mało według ciebie to prosze o wniesienie do postów więcej optymizmu a nie o narzekanie że go nie ma ...bo wtedy stoimy w miejscu
udzielaj się skarbie optymistycznie :D

i nie pisz duzymi literkami :)

poza tym doświadczenie mi mówi, że jak się pisze o swoich słabościach to znaczy, że nie jesteś inna, nie jesteś chora inaczej , nie jesteś sama, inni tez to mają --jak się człowiek wygada to mu lżej. Jezeli masz ten problem że jak czytasz objawy innych to szukasz ich w sobie- to najlepiej poprostu ich nie czytaj. odpowiadaj na pytania zawarte w temcie ale nie czytaj wypowiedzi innych
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez drań 17 kwi 2006, 12:46
natalia_marciniak napisał(a):A zwłaszcza nie możecie mówić o swoich objawach



Do tego służy m.in. to forum.
Offline
ExModerator
Posty
465
Dołączył(a)
28 gru 2005, 21:02

Avatar użytkownika
przez Virginia 17 kwi 2006, 12:58
No wlasnie, jezeli mozna sie podzielic swoimi objawami i odczuciami z innymi to tym samym przynosi to swojego rodzaju ulge. Juz w samym fakcie, ze jest to spotykane w nerwicy, a nie odosobnione.

Jezeli czytanie postow, powoduje u Ciebie takie reakcje, swiadczy to, ze raczej Tobie to nie sluzy.

Racje ma Bibi, po prostu musisz podchodzic z dystansem i nie czytac, tematow i postow opisujacych objawy chorobowe.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Avatar użytkownika
przez Arek 1977 17 kwi 2006, 13:09
hej artek,

myslę, że po przeczytaniu postów z odpowiedziami, trochę się uspokoiłeś. Wiesz już, że Twoje objawy są powszechne dla ludzi z zaburzeniami lękowymi, oraz, że w pierwszej kolejności powinieneś zrobić badania serca, żeby wykluczyć inne schorzenia (wg mnie to nerwica na 90%) powinni Ci też zbadać krew na nadczynność lub niedoczynność tarczycy. Nie radzę jednak Tobie iść do pierwszego lepszego psychiatry, który jak ktos napisał otoczy Cię na początek tabletkami ( takie jest właśnie podejście większości psychiatrów). Proponuję abyś rozejrzał się za jakims dobrym psychologiem, a jeśli już psychiatra to z doświadczeniem terapeutycznym. Niestety nalepsza obsługa w tym zakresie to wizyty prywatne 0d 50 do 100pln za spotkanie.Z prochami jest tak, że działają podawane w dużych ilościach, a działanie polega głównie na omamianiu i tłumieniu, nie czujesz co prawda lęku, nie masz objawów somatycznych (z wyjatkiem okresu adaptacyjnego i związanych z nim skutków ubocznych, średnio od 1 do 3tyg w zalezności od organizmu), ale przestajesz być sobą, ciężej myślisz, często jesteś otępiały lub przeciwnie czujesz się świetnie ale wiesz ,że to nie Ty tylko prochy, co wcale nie jest dobre, szczególnie w kontekście dłogofalowym. Psychiatrzy często przepisują też dawki "minimalne", które działają bardziej na zasadzie placebo - po prostu lepiej się czujesz bo coś reguralnie łykasz, zdecydowane lepsze w tym wypadku są leki ziołowe. No i najważniejsz prawda o tabletkach - absolutnie nie leczą! nie usuwają przyczyny! Jeśli psycholog/psychiatra zdiagnozuje u Ciebie nerwicę to jedyną skuteczną metodą na wyjście z tej choroby jest psychoterapia. Oczywiście polepszenie stanu zdrowia uzyskasz też przez zmianę trybu zycia, lepsze odżywianie, minimum używek, sport! etc etc Dzięki nerwicy staniesz się po prostu lepszym człowiekiem;)!! to taki pozytywny efekt uboczny tej choroby 8) Najważniejsze to nie stać w miejscu, tylko działać, im dłużej będziesz zwlekał tym gorzej, pamiętaj też , że nerwica jest inteligentna, potrafi np. ustąpić z dnia na dzień aby zaatakować po roku (czasem po 5latach) ze zdwojoną siła. Dlatego trzeba ją wykończyć od razu, bez litości;)
powodzenia stary! dasz radę!
Stworzony jestem do tego aby być i dokonać tego do czego nikt inny stworzony nie został
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 mar 2006, 14:39
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez kochajacy 17 kwi 2006, 13:31
przeszłam długą drogę i zdązyłam wyrobic swoje zdanie jak postepować we własnym przypadku; jestem przeciwnikiem oceniania czyjegoś sposobu postrzegania rzeczywistości. Posty poczytam z ciekawości.
Ale o niedzieli było chyba? tak wiec do jutra:)


coz moge dodac , przejawiasz bardzo zdrowy tok myslenia
pzdr
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez dzasti13 17 kwi 2006, 13:48
A zwłaszcza nie możecie mówić o swoich objawach...
Natalia to jest dla nas forum i niektorzy pisza po to co ich boli, bo czuja sie samotni, a tu moga sie wyzalic podzielic z innymi spostrzezebniami i wogole!
My mamy sobie nawzajem pomagadz , a przedewszstkim dzialac tak by jak najszybciej wyjsc z choroby i pociagnac za soba wszystkich !
....Zdrowie jest dla nas o tyle najcenniejsze , bo nam go brakuje! :cry: ...
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez Virginia 17 kwi 2006, 14:11
Ja tez nie lubilam niedziel. Ale teraz mam swoje rytualy.
Dobre sniadanie przy stole. Pozniej jakas ksiazka. Spacer. Dlugie rozmowy. Obiad. Wiszenie na telefonie. Zaleglosci gazetowe z calego tygodnia.
Kawa z Cykorii (bardzo zdrowa!!) i pudding obowiazkowo. Potem moze jakis film na DVD. Dobry film.
Pozniej jakas kapiel aromatyczna i lampka wina.
Potem przytulanie do ukochnego. I dobranoc.
Po takim dniu akumulatory mam naladowane na caly tydzien.

Jak jestem sama w domu to potrafie caly dzien przechodzic w szlafroku, serwujac sobie farme pieknosci. Wklepujac rozne kremy i balsamy. Sprawdzajac ile sie postarzalam!! haha

Niedziele juz nie kojarza mi sie z pustka. Nie przelykam tych dni. Ciesze sie nimi, bo to okazja zeby porobic cos innego.

Problem w tym, zeby sobie to zajecie wynalezc i zeby zainteresowac umysl.

Nadmiar myslenia szkodzi. Moja autoterapia polega na wysilkach. Na cwiczeniu koncentracji. Na oddawaniu sie zajeciom calym umyslem. Na umiejetnosci zaangazowania calkowitego w drobnostki.
Powrot do elementarnych prostych rzeczy.
Jezeli jem to jem. Jezeli czytam to czytam. Jezeli zmywam to zmywam. itp itd

Ogromna ulga na nadmiar myslenia. Wiem, ze umiem myslec, nie musze juz tego dodatkowo praktykowac :mrgreen: wyrobilam norme na nastepne 20 lat!
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez SP 17 kwi 2006, 16:32
Ja juz postanowilem ze nie bede palil ale wierze w swoja sile. Ale w sumie gdybym mial pewnosc ze wszytko to co mnie dreczy minie przysiaglbym ze juz nigdy nie zapale. Tak czy siak dopoki bede bral leki, bede czul sie nadal niekomfortowo nie wezne baki do buzi :)
SP
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
13 kwi 2006, 14:05

Avatar użytkownika
przez Virginia 17 kwi 2006, 16:45
SP napisał(a):dopoki bede bral leki, bede czul sie nadal niekomfortowo nie wezne baki do buzi



:shock: :shock: :shock:

ludzie sami sprowadzaja na siebie choroby, a potem panikuja jak maja niepokojace objawy!!! ale gdy zagrozenie minie Witajcie stare nawyki!!!!

Glupota to malo powiedziane :!: :!: :!:
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Avatar użytkownika
przez Arek 1977 17 kwi 2006, 17:59
Virginia,
ja również odkryłem ostatnio piękno angażowania siebie samego w elementarne czynności dnia powszedniego i czerpania z tego ogromnych dawek pozytywnej energii- coś pieknego:) Niesamowite odprężenie i (o dziwo) zdumiewajace efekty w postaci np. poczucia spełnionej misji (ugotowanie obiadu) porównywalne z odczuciem spełnienia po zakończeniu kilkutygodniowego projektu w pracy...Po prostu świadome przeżywanie dnia.
Dla mnie odkryciem jest również działanie na zasadzie "podejmuję decyzję", szczególnie w trakcie czasu wolnego. Żyjemy w takim chorym świecie, który narzyca imperatyw efektywności - we wszystkim co robimy - nic dziwnego, że nerwicowców przybywa. Do tej pory mój odpoczynek wiązał się niezmiernie czesto z wyrzutami sumienia(przecież tyle ma do zrobienia jeszcze) i w rezultaciebył to czas stracony, a ja dodatkowo się stresowałem. Teraz jak mam czas wolny to po prostu podejmuję decyzję "ODPOCZYWAM", koncentruję się na oderwaniu myśli od moich zawodowych obowiązków i innych problemów dnia codziennego i lajtowo wskakuje do wanny z książeczka, albo śmigam se do kina:)
Polecam - działa!
Stworzony jestem do tego aby być i dokonać tego do czego nikt inny stworzony nie został
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 mar 2006, 14:39
Lokalizacja
Kraków

no i znowu to samo... mam dosyć!!

Avatar użytkownika
przez grown-up19 17 kwi 2006, 19:10
a było już tak dobrze... minął ponad miesiąc odkąd zażywam Velafax i muszę przyznać, że lek ten w pewnym sensie przywrócił, a może nawet uratował mi życie. zacząłem od nowa chodzić do szkoly, zaliczyłem kilka nocy poza domem, kilka imprez, a nawet (to akurat negatywny skutek) zacząłem od nowa palić, bo poczułem się taki zdrowy. tak jakbym zapomnial o tym, że to m.in. przez palenie wpakowałem się w stany nerwicowo-depresyjne... przejdźmy do rzeczy...
kilka dni temu zacząłem się gorzej czuć, to przez papierosy, miałem atak na uczelni ( już chyba 50 zawał przeżyłem :roll: ). papierosy przestalem palić, ale nie wiadomo skąd przyczłapało do mnie przeziębienie i wysoka gorączka i znów zacząłem świrować... non stop się boję, że umrę albo z wysokiej temperatury albo się uduszę, bo przez świadomośc, że paliłem znów zacząłem sobie wkręcać, że się uduszę... czuję pieczenie na plecach i ciągle kontroluję oddech, tak bym nie zapomniał, że mam akurat teraz odetchnąć czy wypuścić powietrze... nie pomaga mi nawet świadomośc, że wokół mnie są również ludzie, którzy ewentualnie mogliby mi pomóc, wezwać karetkę czy coś tam... boję się, że karetka przyjedzie za późno itd... pier*****e błędne koło... :evil: co mam robić??
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
03 sty 2006, 23:03
Lokalizacja
Podkarpacie

przez Grażyna Połóg 17 kwi 2006, 20:01
Zapisałam się do psychiatry na 5 maja. Chciałam iść do psychologa, ale trzeba najpierw iść do psychiatry, tak mi powiedziała pani w rejestracji. Jak tam szłam to takie podchody robiłam, czułam się jakbym kręciła się w kółko. W Radzyniu psychiatryk jest w oddzielnym budynku niż szpital dla klasycznie chorych i dokładnie nie byłam pewna w którym miejscu. Przyjechawszy rowerem poszłam upewnić się, że wzrok mnie nie mylił i że na tablicy ogłoszeń jest poradnia psychologiczna, później stwierdziłam, że pójdę tam gdzie przypuszczam, że jest ta poradnia, po przejsciu 10m stwierdziłam; co bedę się błąkać spytam, wróciłam spytałam, dowiedziałam się, że jest tam gdzie przypuszczałam, że jest. Poszłam, po przejściu 15m stwierdziłam, że wrócę po rower jak by co będzie szybciej. Czułam się jak wariat. pojechałam, stanęłam pred drzwiami przeczytałam coś o proteście służby zdrowia i czułam się głupio, że im głowę zawracam. W środku ktoś mnie zaczepił, że jest dużo ludzi i że jest jakaś pani doktor. Byłam zdenerwowana i nie wiedziałam co odpowiedzieć. Po wszystkim trochę popłakalam jadąc rowerem. To niewiele narazie, wiem.
Czasem jestem toksyczna!
Posty
71
Dołączył(a)
25 lut 2006, 20:31
Lokalizacja
Lisiowólka

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do