Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez bibi 11 kwi 2006, 08:24
ten problem również i ja miałam
mimo że jestem pełna wrażliwości i miłości do świata nie umiałam pokazać jej swojemu partnerowi. miałam wrażenie że jestem egoistką ale nie umiałam tego zmienić. Facet miał się zachowywać pod moje dyktando ale odemnie nie dostawał nic. Na koniec to ja od niego odeszłam bo stwierdziłam że wogóle się nie rozumiemy. czułam ze go nie kocham mimo ze 8 lat byliśmy ze soba.
jak 3 dni temu dowiedziałam się ze on ma dziewczynę to aż biegunki z nerwów dostałam. do tej pory mnie brzuch boli. Poczułam się taka samotna, i tak się czuję.
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez iwo4 11 kwi 2006, 08:39
Ja tez mam takie problemy:(... mam wrazenie ze nie potrafie juz nic do kogos czuc... bylam z dwoma wspanialymi facetami, do ktorych nic nie czulam... i jeszcze sie zmuszalam do milosci... bez sensu zupelnie
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez bibi 11 kwi 2006, 08:47
ojej :( to mogłabyś sobie podać rękę z Marzenką-też ma toksyczną matkę.
bardzo Ci współczuję
życie z takim człowiekiem rujnuje Twoje życie. A poniewaz ona się już nie zmieni to musisz ty się zmienić, albo byc twardsza, albo się wyprowadzić.
ty masz wybór....ona nie , ona już taka bedzie dokońca zycia. I będzie zatruwać zycie i tobie i twoim dzieciom.
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez kochajacy 11 kwi 2006, 09:10
grown-up19 napisał(a):głupio że jestem taki bezduszny


moze to co napisze zabrzmi banalnie , ale samobiczowanie sie nic nie zmieni!! , zaakceptuj siebie takim jakim jestes, to ze wydaje ci sie ze jestes nieczuly nie upowaznia cie do tego bys sie za to karal, zadreczal, sa ludzie ktorym sie nie udalo w zwiazkach i maja problemy z zaufaniem drugiej osobie ze wzgledu na to mze zostaly w jakis sposob zranione,skrzywdzone, to nie jest twoja wina , pewne sprawy sa poza twoja kontrola ,wybacz sobie i innym to wszystko co cie gniecie , nie niszcz sie , bo wlasnie to robisz wmawiajac sobie takie przekonania, spojrz na siebie z miloscia , jestes tylko czlowiekiem i nie musisz byc najlepszy na swiecie
nie mysl o tym a wszystko sie ulozy
pozdro
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

przez toya75 11 kwi 2006, 09:17
A czy mając toksyczną matką nie można jej zaakceptować .Bo w moim domu tak jest ale nie mozna powiedziec mamie prawdy w oczy bo sie obraza, płacze.Ja mam 2 dzieci i postanowiłam wychowywac je odwrotnie niż moja mama nas(4 dzieci i kazdy ma spieprzoną psychę , to chyba nie zbieg okolicznosci?).Jednak tłumacze sobie ze dużo przezyła w swoim zyciu i jest mi jej żal.Od 5 lat choruje na cie zką depresję i nie moze bez leków funkcjonować, dlatego jeszcze bardziej staram sie wspierac mame bo wiem co przezywa.I jak tu pogodzic swoje życie z zyciem toksycznych rodziców?
toya75
Offline

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 11 kwi 2006, 09:32
Słuchaj, po pierwsze, nie jesteś beznadziejny i wiem, że mi nie uwierzysz ale tak jest. Każdy z nas ma jakieś problemy emocjonalne i każdy musi sobie z nimi radzić. Po drugie, nie musisz kochać każdej osoby, która kocha Ciebie, nawet jeśli jest najwspanialszym człowiekiem na świecie. Wiem o czym piszesz, choć ja się uzależniłam od związku i mam jakieś przeczucie, że nawet jesli bym nie kochała tego kogoś to i tak musiałabym z nim być- boję się samotności. Jak widzisz wielu ludzi ma problemy, niektorzy inne niż Twoj, niektórzytakie same...
Mogę Ci tylko powiedzieć, że mam w rodzinie bardzo bliska mi osobę, też o odmienniej niż moja orientacji seksualnej. Zauważyłam, że ta osoba ma bardzo zaniżoną samoocenę. Piszę o tym, byś zrozumiał, że świadomość "inności" ma na pewno jakiś wpływ na psychikę człowieka- przede wszystkim z powodu braku akceptacji w społeczeństwie. Jeśli na dodatek masz nerwicę.... Nie wywołuj u siebie presji, to ze ktos kocha Ciebie to nie znaczy, ze ty tez masz kochać tą osobę. Z własnego doświadczenia wiem, że dopiero jak się pozna właściwego partnera, to można być szczęśliwym. Ja długo miałam coś takiego, że facet mi sie podobał, a kiedy zaczynał okazywać mi uczucia, to zaczynałam czuć do niego wstręt i źle się z tym czułam- a przecież nie robił mi nic złego. Może dlatego teraz trzymam sie tak kurczowo związku z facetem do którego nie czuje uprzedzenia. Wybacz, że tak się rozpisałam o sobie ale być może wyciągniesz z tego jakieś wnioski i zmienisz myślenie o sobie.
I jeszcze coś. To swoisty paradoks- fakt, iż twoim zdaniem nie masz uczuć. Jak można nie mieć uczuć i mieć nerwicę?? Jak można nie mieć uczuć i przejmować się tym, że kogoś ranisz?? Ty nie jestes facetem bez uczuć, wrażliwości Ci nie brakuje, musisz tylko sobie ten chaos w głowie jakoś poukładać. Każdy z nas jest wyjątkowy i nikt nie jest tak do końca beznadziejny jak nieraz ludzie o sobie myślą. Jeśli sobie coś zrobisz, to kiedyś znajdę Cię tam na górze i skopię Ci tyłek. Pozdrawiam i prosze, zastanów się nad tym spokojnie.
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez venom 11 kwi 2006, 09:42
jaj mam dziecko i zone, oni chyba przezywaja jeszcze wiekszy horror ze mna niz ja sam, ale caly czas sa ze mna i mnie wspieraja, kocham swoja zone i dziecko, nic tego nie zmieni , nawet nerwica
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Fale gorąca

przez Moniczka 11 kwi 2006, 13:20
Juz ponad tydzien nie mam objawowo nerwicy.Zauwazylam,ze nawet na forum odwiedzam was rzadziej ale wiem,ze na pewno kiedys gorsze objawy powroca i bede tu znow stalym gosciem.
Czuje sie spokojnie,na luzie,bez objawow ubocznych.Czy jednak ktos z was ma tzw.uderzenia goraca?dzis od rana mnie to dreczy.Robi mi sie niedobrze,mdlo i zalewa mnie fala goraca.Otworzylam okno na osciez choc na dworze zimno.Te mdlosci ida od zoladka po glowe,obejmuja cale cialo i osaczaja.Zwiekszyl mi sie tez puls.Moze to objawy przedmiesiaczkowe ale z drugiej strony nigdy takich nie mialam.
Seroxat musze brac jeszcze do konca roku.Leczenie i oswajanie nerwicy w toku.
Moniczka
Offline

czy stan ciągłego oszołomienia to też nerwica?

przez DOC PABLO 11 kwi 2006, 14:28
Witam.
Mama taki problem , mianowicie , miałem wszelkie objawy o których jest tu tyle mowy , tzn leki zwiazane sercem , czy z chorobą psychiczną nawet.

aktulanie przechodze dosć cieższki okres , ponieważ mimo braków lęków , któresiępojaiwają sporadycznie , mam ciągły stan "niedodziałania"
czyli , stan jak bym byłna kacu , albo nie wyspny , jakiś skołowaciany , trochę jakby mi się w głowie kreciło ,.
biorę według zaleceń lekaża rano 0,5 tabletki lexotanu i jeden propranolol.
ale bez leków stan jest jeszcze gorszy .

chciałby się dowiedzieć, czy mnie to w końcu pusci , bo trochęmeczy. - czuję się trochęjak niedorozwinięty
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:07

przez matuszka 11 kwi 2006, 14:43
Tez na poczatku swojej nerwicy mialem takie objawy zalewalo mnie goraca, teraz jest na odwrot robi mi sie zimno zlewa mnie zimny pot tak to czuje
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 kwi 2006, 18:04

Avatar użytkownika
przez Hollow 11 kwi 2006, 15:16
Co będę pisał... Nie wiem dlaczego było tak jak było. Która odpowiedź jest trafna.
Dobrze by było rozumieć siebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez Olka 11 kwi 2006, 17:12
hmmm...nikt tu nie wypisywał objawów związanych z chorobą psychiczną:) nerwica nie jest chorobą psychiczna:) wydaje mi sie, że bedzie najlepiej jak wybierzesz sie do lekarza, psycholog powinien stwierdzic czy masz nerwice czy nie:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez weronika 11 kwi 2006, 17:37
JA OD DAWNA CIERPIĘ NA OSTRE LĘKI I DEPESONALIZACJE TAK JAK TY MAM NIEUSTANNĄ ŚWIADOMOŚC SIEBIE CIĄGLE MYŚLĘ JAK TO SIE DZIEJE ŻE JESTEM WYDAJE MI SIĘ ŻE MOJE MYŚLI FUNKCJONUJĄ POZA MNĄ I CO TY NA TO? TEŻ MYŚLAŁAM ŻE JESTEM CHORA PSYCHICZNIE LEKARZE ZROBILI MI TESTY PSYCHOLOGICZNE I STWIERDZILI NERWICE LĘKOWĄ I DEPESONALIZACYJNĄ WAŻNE JEST DOBRE DOBRANIE LEKOW NA MNIE LEKARZE TEZ TESTOWALI DAWALI MI JAKIEŚ GÓWNO DOPIERO EFFECTIN MI POMÓGŁ DZIAŁA ŚWIETNIE PRZECIWLĘKOWO ROZEJRZYJ SIĘ MOŻE ZA JAKIMŚ ZNANYM I DOBRYM LEKARZEM DOBRE LEKI TO JEDYNE WYJŚCIE
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Avatar użytkownika
przez anita27 11 kwi 2006, 18:13
Aze mna juz jest lepiej,choc to moze tylko cisza przed burza.
Mialam dzis fajny dzien pomimo zlego samopoczucia dala
rade i wszystko mi dzis wyszlo.Tylko sie zastanawiam czemu
jak juz uda mi sie zasnac to sni mi sie to forum. Czy ktos tez
tak ma??:):D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do