Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy ja mam nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Misjaprof.Gąbki 06 kwi 2006, 18:42
Witajcie!
Zastnawiam się nad powyższym i liczę na to, że kto jak jkto, ale uczestnicy tego forum potrafią mi odpowiedzieć na to pytanie. Nie chcę za bardzo wdawać się w szczegóły odnośnie mojego życia i moich przeżyć, ale wiem że coś muszę napisać.
Zacznijmy od tego co mnie niepokoi. Otóż od pewnego czasu zauważyłam, że mam problemy ze sobą. Jestem osoba, która dużo czasu spędza w domu pisząc pracę naukową i zamierza podjąć pracą (którą mam sobie sama znaleźć oczywiście najpierw). Zauważyłam, że jak wyjdę z domu (gdzie czuje się w miarę bezpiecznie - pomimo słabej atmosfery i generalnie "alergii" na ojca oraz znienawidzonej przeze mnie stacji bazowej telefonii komórkowej, która stoi na dachu wieżowca - 2 piętra nade mną) to nagle opuszczają mnie siły - jestem jak struszka - mimo 30 lat, mam krótki oddech, inni ludzie wydają mi mrocznymi postaciami bez wyrazu, które budzą moją niechęć i obawę. Naprawdę ciężko mi to pisać.. nie chodzę do psychologa, ani to psychiatry, ani też do neurologa (ach miałam jakiś rok temu tiki nerowe powiek i miałam nawet skierowanie, ale mi przeszło i nie poszłam do lekarza..).
Generalnie rodzinka uważa mnie za osobę nerwową..to tyle..Co ja mam zrobić? prochów zamulających brać nie zamierzam..
Posty
9
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 18:26

przez Ola 32 06 kwi 2006, 20:06
Misjaprof.Gąbki nie wiem co ci jest ale wydajje mi sie ze nie masz nerwicy,ja ja mam ale nigdy nie mialam takich objawow jak ty,poczytaj posty ludzi ktorzy maja nerwice tam znajdziesz wszystkie objawy tej choroby.Pozdrawiam.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
19 mar 2006, 18:15
Lokalizacja
Jelenia Góra

przez jolitta66 06 kwi 2006, 20:08
anita musisz byc silna a wierz mi ze mozna. Ja mam bardzo rozchwiany system nerwowy a mimo tego przezylam ciaze pozamaciczna, chorobe corki , alkoholizm meza , dluga chorobe a potem smierc mojego ukochanego taty.pomimo tego nigdy nie przyszlo mi na mysl zeby zaczac pic czy targnac sie na siebie bo to nie ma sensu.To pojscie na latwizne, pomysl sobie jaka satysfakcje moze dac pokonanie tej "bestii ktora w tobie siedzi. Co do tego pisania na kartce, to zalecil mi to lekarz dawno kiedy jeszcze sie leczylam farmaceutycznie. Wymysl sobie formulke np. jestem zupelnie zdrowa i bardzo szczesliwa i pisz to jedno zdanie w kolko. Mnie to pomagalo bo kodujesz sobie w podswiadomosci fakt ze jestes zdrowa .
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
23 lut 2006, 11:32
Lokalizacja
kalisz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Kaska22 06 kwi 2006, 20:38
salmo niczego nie dostałam, nie wiem czemu,jesli mozesz to napisz jeszcze raz najlepiej na gg numer: 7978343 jestem zazwyczaj do 18 a poźniej po 22, albo pisz na maila jolcia20@buziaczek.pl
Pozdrawiam
Kaska22
Offline

Avatar użytkownika
przez anita27 06 kwi 2006, 20:38
jolitta podobnie jak ty mialam meza alkoholika,ktory w dodatku nie pracowal i bil mnie za nic.odeszlam od tego potwora.Podnioslam sie z tego tylko potrzebowalam czasu.Teraz tez mam nadzieje ze sie podniose,pojde do psychologa bo leki mi nic nie pomagaja a jesli juz to tylko na chwile i nie dokonca.ostatnio bylo ze mna juz fajnie umialam sie cieszyc,bylam spokojna.Ale odkad sie dowiedzialam co moja siostra przeszla jakis czas temu i przez to traumatyczne przezycie popadla w schizofrenie.Zalamalam sie na nowo.niespie po nocach,zmniejszyl mi sie zasob slow,trzese sie cala.Potrzebuje czasu ale jestem silna i mam nadzieje ze bedzie dobrze tylko musze przezyc ten dolek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

przez salma266 06 kwi 2006, 21:52
Witam wszystkich!

Dziękuję wam kochani za to że napisaliście.Wiem że pocieszacie mnie jak umiecie ale ja juz straciłam nadzieję na to że bedzie lepiej.Ostatnio tydzień temu robiłam przeswietlenie tomografem kręgów szyjnych i myśłałam że moze tam bedzie sie do czego przyczepic ale i tu okazało się ok więc nerwica znów ze mną wygrała :cry: :cry:

Z jednej strony ciesze się ze jest wszystko dobrze a z drugiej tak jakbym szukała jakiejś ckoroby :?:

Anielko jestem z Będzina kolo Katowic

Daablenart jesteśmy sąsiadami ;) ;) kiedyś do ciebie pisałam.Jak dobrze pamietam obawiałeś się schizofrenii...........mam nadzieje ze tre myśli już cię tak nie dręczą :?: :?:

Naprawde mam już dosc tej ciągłej walki o każdy dzień o lepsze jutro
Przecież gdyby te sciski ustąpiły byłoby super,resztę bym już przetrzymała
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
22 mar 2006, 19:51

Avatar użytkownika
przez cicha woda 06 kwi 2006, 22:00
Sama nie wiem czy to może być nerwica.
Może napiszesz coś więcej, np. czy masz jakieś lęki?
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez narwana 06 kwi 2006, 22:03
Witaj! Z tego, co opisujesz, nie sądzę, aby były to typowe objawy ''nerwicowe''. Ja co prawda mam podobnie, ale oprócz tego mnóstwo, mnóstwo innych NAPADÓW! I właśnie w tym momencie, jak siedzę i to pisze, to czuję, że coś sie zbliża :( , tzn. jest mi gorąco, czuję ucisk w gardle (jak narazie lekki) i po prostu odczuwam lęk! Mam też coś z nogami ....... odczuwam niepewność, itp. Chyba muszę wyjść na balkon :cry:
pozdr
wolę zimę ........
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 kwi 2006, 00:14

Avatar użytkownika
przez dzasti13 06 kwi 2006, 23:09
Misjaprof.Gąbki, witam cie na forum!
Powiem krotko niezabardzo cie zrozumialam ,niewydaje mi sie ze ma to cos wspolnego z nerwica lekowa...powinnac pojsc do lekarza i zrobic sobie ogolne badania...podstwawowe..a jak wszystko pozytywnie wyjdzie dopiero udac sie do jakiegos psychoteraapeuty...ale bym tego tak niezostawiala...ja lekarzem niejestem ,ale o zdrowie trzeba dbac ,bo bez niego malo sie da zrobic...Prawda?:( ;)
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

JAk myslicie!

Avatar użytkownika
przez dzasti13 06 kwi 2006, 23:11
wyszłam z obsesji ciągłego myślenia o śmierci umrę to umrę i już, ale za każdym razem przy lękach jakoś nie umieram Laughing
Brawo DIdado i tak trzymaj dalej krok po kroczku i do przodeczku...hahaha :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Aspekt psychologiczny

przez Moniczka 07 kwi 2006, 10:15
Chcialam podjac bardzo interesujacy dla mnie temat,a mianowicie oddzialywanie w nerwicy tzw.sily sugestii. Nie udalo mi sie na razie zapisac na psychoterapie,poniewz juz dwoch psychologow na ktorych trafilam okazalo sie baznadziejnych...Nie wiem,czy dalej bede probowac.
Co miesiac chodze jednak do psychiatry,ktoremu zadaje mase pytan a on(to wlasciwie kobieta) utwierdza mnie w przekonaniu,ze nie mam zadnej choroby psychicznej,ze to tylko nerwica lekowa z fobiami.Wysluchuje jak wygladaja moje ataki i jakie mam problemy fizyczne.szkoda,ze nie moge z nia dluzej rozmawiac-w koncu czekaja inni pacjenci.Wychodze stamtad z recepta ale i z przeczuciem,ze naprawde mam TYLKO nerwice a nie jakas schizofrenie,ktore sobie wkrecam.W niedziele,w dniu rocznicy smierci papieza mialam straszny atak paniki a w poniedzialek wieczorem po wizycie u lekarza nerwica przeszla mi jak reka odjal i juz 5 dzien jest spokojnie,zero objawow,niepokojow,spokojne mysli i przekonanie,ze jakos ztego wyjdzie.Ale im dalej od wizyty u lekarza tym ataki sie pojawiaja czesciej.I znow z utesknieniem czekam na wizyte....Jak to wytlumaczyc...?Czy cale zycie bede musiala biegac po gabinetach by ,mnie utwierdzano w przekonaniu,ze ty TYLKO nerwy...?
Moniczka
Offline

Nadmierna potliwość

przez jam 07 kwi 2006, 10:18
Witam!
chciałbym powiedzieć cos o swoim problemie i znaleść osoby, które mają to samo co ja.
Mam 25 lat i oczywiście nerwicę lękową (fobia społeczna przede wszystkim).
Otóż mam lęki związane z ludźmi. Telefon, czy dzwonek do drzwi, wyjście z domu, przebywanie z obcymi ludźmi (wszyscy oprócz najbliższej rodziny) powodują u mnie takie objawy jak: przyspieszone bicie serca, napięcie,w niektórych sytuacjach titki powiek i czerwienienie się ale przede wszystkim, co najbardziej jest dla mnie uciążliwe nadmierna potliwość dłoni i pach. Po niedługim czasie przebywając w lękowym otoczeniu mam ogromne plamy pod pachami (jak jest zimniej to mozna zamaskować, ale latem jest cięzko bo nosi sie koszule i koszulki). No i te cholerne dłonie cały czas mokre (i zimne), a jak wiem ze zaraz mam komuś podać dłoń to wytwarza sie dodatkowy lęk i są jeszcze bardziej mokre (jest to lęk przed podaniem mokrej dłoni - takie błedne koło). Jest mi wtedy tak głupio, czuje sie cholernie źle. Będąc w miejscu publicznym staram sie nie dotykać blatów, czy poręczy, żeby nikt nie zobaczył mokrych plam.
przebywając w domu pachy sie nie pocą się prawie w ogóle, natomiast dłonie mam wilgotne ale nie aż tak jak przy obcych. Utrudnia mi to bardzo życie, kontakty z ludźmi. Np. rozmowa kwalifikacyjna; prowadzacy podaje ręke na powitanie, a mi wtedy tak jest głupio. czy podanie dłoni znajomemu, itd.

Poz za tym, znacznym problemem jest dla mnie przejśćie np. obok przystanku pełnym ludzi. koszmar normalnie gdy muszę przejść przez kościół pełen ludzi ( a nawet wcale nie pełen)albo wchodząc do auli gdy juz jest pełna (ale tu juz nie jest tak źle jeszcze). Czuję sie wtedy taki spięty, czasem wręcz sparaliżowany, nie wiem gzie ma patrzeć, mam wrażenie że oni wszyscy się na mie gapią itd. Częto w takich sytuacjach moje powieki moga dostać tiku nerwowego, a oczy lekko łzawieć, być podrażnione. Generalnie mówiąc...ludzie ..... oni są moim problemem.

ale tak jak mówiłem bardzo uciązliwa jest dla mie nadmirna potliwość.

Jeśli ma ktoś problem taki jak ja to bardzo proszę napiszcie, czuję się z tym problemem bardzo odosobniony :(
jam
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 17:12

Avatar użytkownika
przez iwo4 07 kwi 2006, 10:49
A dlugo chodzilas na terapie do psychologa?... bo ja mam wrazenie ze nic nie da opowiadanie o tym jak sie czujemy dzisiaj, tzn mam na mysli ze prawdziwego terapeute nie interesuje jaki atak ma przebieg... interesuje go podloze tego wszystkiego... przyczyna ... i tylko w takim kierunku jak bedziemy sie leczyc mozemy spodziewac sie jakis pozytywnych aspektow
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

przez jam 07 kwi 2006, 11:04
czesc Magnolia
jak widzisz nie jestes jedyna. I ja również tak mam. Mimo iz niedawno skończyłem studia to i tak czuję ze stoję w miejscu. W ogóle boję się przyszłości.

"Cały czas mam ten lęk,że sobie nie poradze,przed odpowiedzialnością,przed dorosłąścią w której już dawno powinnam byc.Czuję się jak małe,zagubione dziecko w tłumie."

to samo mogę powiedzieć o sobie samym.

A tak w ogóle to nie wiem czy dobrze cie zrozumiałem, ale mnie tez dopada czasem taka analiza. zawsze dochodze do wniosku ze powinienem postąpić inaczej, ze zrobiłem źle itd. Ale to już żadkość. Wydaje mi się ze to moze tez być objaw nerwicy natręctw. Kiedys ja miałem ale sie wyleczyłem
jam
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 17:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], SCF i 32 gości

Przeskocz do