Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nienawidzę się <rozpacz>

Avatar użytkownika
przez towdy 04 kwi 2006, 23:00
matko, tak mi wstyd o tym pisać... ale po prostu muszę to gdzieś z siebie wyrzucić... czuję się bezsilny i nie wierzę, że można coś zmienić jakąś psychoterapią... ja nie wiem czy to jest zwykła fobia społeczna czy jakieś inne kurewstwo, ale po prostu aż mam przez to łzy w oczach :cry: . to nie daje mi normalnie żyć...
jakieś dziewczyny wysłały mi na epulsa wiadomość czy niechciałbym ich poznać, hmm w realu... ponieważ mam tylko jedną bliską mi osobę chciałbym bardzo nawiązać nowe znajomości... normalny człowiek to by się pewnie ucieszył na moim miejscu, że ktoś się nim zainteresował... ja też kurna chciałbym się cieszyć... martwię się co będzie jeśli zabraknie tej jedynej bliskiej mi osoby...
jaka była pierwsza moja reakcja na tę wiadomość? naszedł mnie paniczny strach i serce zaczęło mi walić... Jezu, chcą mnie poznać... jeszcze odważą się do mnie podejść nie daj boże... normalnie chyba miałbym ochotę ucieć gdzie pieprz rośnie... ja zupełnie nie rozumiem swoich reakcji na innych ludzi... nie potrafię zrozumieć skąd mi się to wzięło. nie miałem nigdy żadnych złych doświadczeń w kontaktach z innymi. trwa to już sześć lat. w tej chwili mam lat osiemnaście. im jestem starszy tym ogarnia mnie większa panika. boję się spoglądać w przyszłość... jak ja sobie poradzę sam w dorosłym życiu i jak to życie będzie wyglądało... chory Krystian sam w czterech ścianach całymi dniami. coraz częściej szukam przez to sensu w swoim życiu. szukam i nie znajduje... nie mam motywacji by cokolwiek robić... boję się, cholernie się boję... myślałem że lekarstwa choć troche pomogą, ja sam z tym nie wygram.
znów mam myśli samobójcze. wstydzę sie sam siebie :cry: :cry: i coraz bardziej sie nienawidzę.
Marzenie jedno mam- osiągnąć błogi stan...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
10 mar 2006, 16:30
Lokalizacja
Ilkenau

Avatar użytkownika
przez Konrad! 04 kwi 2006, 23:20
Po pierwsze, to wszystko jeszcze przed Tobą. Masz 18 lat i masę czasu na to żeby popracować nad sobą i swoimi kontaktami z ludźmi.

Po drugie, myślę, że Twój opór jest jak w każdej nerwicy błędnym kołem. To znaczy chciałbyś kogoś poznać, ale myślisz sobie, że skoro prawie nikogo nie znasz, to trzeba się bardzo starać żeby dobrze wypaść. Jeśli się bardzo starasz, to zjada Cię panika i nie wychodzi. Koło się zamyka. Psychoterapia mogłaby pomóc przerwać to błędno koło i wszystko powoli odkręcić.

Po trzecie jeśli chcesz to możesz do mnie napisać, chętnie pogadam. Nie oferuję co prawda przyjaźni, ale kumpli nigdy przecież za wielu :) Oceniać Cię na pewno nie będę.. możesz być nudny, gburowaty, zdenerwowany, spanikowany.. mi to ryba, wiem co to nerwica :)

Mój mail - will7pm@wp.pl

Konrad
"Co mnie nie zabije, to wzmocni" - Osia (odeszła z forum, bo już wyzdrowiała)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
20 gru 2005, 11:45
Lokalizacja
Warszawa

przez Kachur 05 kwi 2006, 00:27
Towdy, wytrzymasz, ja tam wierze :) W razie co pisz, my tu jestesmy i staramy sie podtrzymywac na duchu siebie i innych. Bedzie dobrze, musi byc :)
...I just want to know who I am...
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
25 sty 2006, 00:07
Lokalizacja
Northampton

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Asik34 05 kwi 2006, 08:21
Witam Cię gorąco Towdy!!!
Jestem z Tobą, nie poddawaj się tak szybko, jesteś taki młody< aż CI zazdroszczę :lol: >całe życie przed Tobą a więc nie mów nigdy więcej że masz myśli samobójcze bo jak to przeczytałam to zrobiło mi się bardzo smutno. Jestem dzieckiem którego tato ...:cry: Uwierz mi, że to nie Ty będziesz cierpiał tylko osoby które Cię kochają. Minęło parę miesięcy, moje rany są jeszcze świeże i nie mogę tak spokojnie o tym pisać : :cry:
Trzymam za Ciebie kciuki, uwierz w to, że Ci się uda, odganiaj złe myśli
przecież jesteś wspaniałym człowiekiem.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
30 mar 2006, 09:36
Lokalizacja
Jelenia Góra

przez VaBoom 05 kwi 2006, 08:57
Też już nie biegam po lekarzach ;) Tzn tylko do psychologa i psychiatry.
Ale neurolog, kardilog, laryngolog....wszystko baju baj ;)

Ogłośimy międzynarodowy Dzień Wyśmiania Objawów Nerwicy? ;)
My body on the floor - a Kodak moment
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
11 mar 2006, 15:17
Lokalizacja
Gliwice

Avatar użytkownika
przez Olka 05 kwi 2006, 09:10
Krystian, Konrad bardzo mądrze Ci napisał. Czas przerwac to błędne koło! Ja mam fobię społeczną i doskonale pamiętam moje fatalne samopoczucie z przed dwoch lat, kiedy bardzo potrzebowałam kontaktu z ludzmi i kiedy strasznie sie ich bałam:( Pragnęłam poznawac nowych ludzi, bawic sie i wygłupiac sie tak jak kiedys poprawiajac innym humor............... to było takie moje marzenie- powrót do poprzedniego stanu! Ale wtedy było to nie mozliwe, bo ja nawet czułam ogromny dyskomfort w rozmowie z moja najblizsza kolezanka!!! Męczyłam sie z tym strasznie i nie mogłam zrozumiec dlaczego ja, taki "stadny zwierz" boje sie tego, czego bardzo potrzebuje i co daje mi najwieksza radosc!
Moje wspomnienia tego jak kiedys uwielbiałam byc z ludzmi i jak dobrze sie z nimi czułam doprowadzały mnie poprostu do rozpaczy!!!! Nie mogłam pogodzic sie z tym i z kazdym dniem czułam sie coraz gorzej! Moje wszelkie proby "powrotu" do tego co było konczyły sie porażka i w efekcie wszystkie prowadziły do pogłębienia sie moich lęków! Wszyscy do okoła pytali mnie co sie stało i dlaczego sie tak od nich izoluje, a ja nie potrafiłam im tego wytłumaczyc, zreszta sama tego nie rozumiałam. Po kilku miesiacach unikania wszelkich spotkań dotarło do mnie to, ze jestem juz sama, a jedyna osoba jaka jest przy mnie to jest moj facet............
Moje zycie dopiero zaczeło sie zmieniac malutkimi kroczkami jak poszłam na terapie najpierw kilka miesiecy indywidualnej, a potem grupowej. Jakis czas po leczeniu wreszcie poczułam ze zyje........ odnowiłam moje kontakty z ludzmi, nawiazałam nowe........ i wreszcie zagościł we mnie od dawna poszukiwany spokój:)
Krystian, wiecej wiary w terapie ................
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 05 kwi 2006, 12:48
Towdy nie poddawaj się. Wiem, że jest ci ciężko, bo niedawno sama miałam trudną sytuację. Nie miałam ochoty nawet patrzeć na ludzi, ale to właśnie oni (a dokładnie dwie wspaniałe znajome) mi pomogli. Kontakt z innymi bardzo dużo daje. Dlatego uwierz w terapię, bo samemu nie zawsze się udaje z tym poradzić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

Avatar użytkownika
przez towdy 05 kwi 2006, 15:44
dziękuję kochani... wszystko co piszecie to oczywiście prawda :idea: . Konrad ma rację w stu procentach... sam też doszedłem już wcześniej do identycznych wniosków... niestety autosugestia i przekonywanie siebie, że nie ma się czego bać nic nie dała (mimo iż byłem naprawdę o tym przekonany), bo zawsze w takich sytuacjach ogarniała mnie panika... czuję się jak nieprawidłowo zaprogramowany i uświadomienie sobie tego niestety nic mi nie pomogło :cry: ...
bardzo chciałbym iść na psychoterapię, ale niestetyty żeby przyniosła ona dobre rezultaty trzeba chodzić na nią często, a ja przez szkołę nie mam na nic czasu... marnuje życie na uczenie się książkowych pierdół nie mogąc się zająć tym co naprawdę jest dla mnie najważniejsze :cry:
Marzenie jedno mam- osiągnąć błogi stan...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
10 mar 2006, 16:30
Lokalizacja
Ilkenau

Co sie dzieje

przez Maniek 123 05 kwi 2006, 15:49
Caly czas przypominaja mi sie rzeczy z dzieciństwa lub wydarzenia :) jak cos zobacze to odrazu myslami przechodze automatycznie do wydarzenia ktore juz bylo dawno temu przypominaja mi sie zeby ktorych keidys bym nie pamietał :) co to moze byc ?? :((

[ Dodano: Sro Kwi 05, 2006 2:54 pm ]
I jeszcze mam takie cos ze jak sie zapatrze na meble albo na cos innego np. na blok bo zaczyna mi sie krecic obracac w kolko :) albo jak mam wlaczony telewizor w nocy i zapatrze sie w jakies miejsce to mam ciemnośc przed oczami tak jak by jakas czarna chmura mi to przyslaniała macie takie cos albo ktos mial ?? :) badania robilem u ukulisty . papa
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
16 lut 2006, 10:14

przez anoolka 05 kwi 2006, 16:16
wiessz, ja tez biore coaxil, tylko krótko i lekarka wypisując mi go wspomniała, że moge czuć zażywając go coś na kształt "ciasnej głowy", ale że to normalne (??), szkoda ze tego nie sprecyzowała, niemniej jednak może cię to uspokoi.
Ja zażywam coaxil +zomiren dopiero tydzień, więc efekty takie sobie, raczej ten Zomiren (alprazolamum) jest ok, tak wycisza, bo na działanie antydepresanta niestety czekam, popłakując po kątach :cry:
Jako efekt uboczny (nie wiem, czy leków, czy nerwicy) podałabym brak łaknienia, prawie wcale nie jem no i te bóle głowy, ale nie są baaaardzo uciążliwe, nie więcej niz sama nerwica ;)
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 mar 2006, 09:21
Lokalizacja
Małopolskie

przez shadow_no 05 kwi 2006, 16:26
Hym, wydaje mi się, że każdy tak ma, że jak się skupi na jakimś punkcie, to automatycznie mniej mruga, a nienawilżone oko sprawia wrażenie zmęczonego, przez co pojawiają się takie schizy, które np. ja też mam.
A co do wspomnień, może przeżywasz akurat jakiś okres w życiu, w którym potrzebujesz wracać do przeszłości. :) Nie wiem czy jest to dla Ciebie miłe czy też nie, ale generalnie nie widzę w tym nic złego...
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

kiedy konflikty sie wysyca i zapanuje upragniony spokoj;)?

przez Aka 05 kwi 2006, 16:32
Cierpie na nerwice lękową od 4 lat. To szmat czasu...
Najpierw nie umialam tego nazwac a bałam sie zwrócić do specjalisty.
Po roku jak juz było bardzo żle wybrałam sie na terapie indywidualna.
W kolejnym roku trafiłam na terapie grupowa, bardzo trudna i ciezka to była droga połaczona z zazywaniem seroxatu, ale niezwykle owocna;))
Po roku, na dzien dzisiejszy znowu wracam na terapie indywidualna ale z lekiem bez poczucia okropnego niepokoju...a więc do przodu;)
czeka mnie powrot do lekow bo od ponad miesiaca nie ruszam sie sama z domu ale wiem, ze wszystko wroci do normy!!!;)))
W koncu wszystko w sobie poukladam i bede super szczesliwa;) bede mogła realizowac swoje najwieksze zyciowe marzynie - podroze;)
hehehe kto by pomyślal, ze tym beda obciazone moje cale studia;)))
Pozdrawiam;))
Aka
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 15:34
Lokalizacja
Kraków

przez shadow_no 05 kwi 2006, 16:36
Aka, czytając Twój temat przypomniała mi się historia pewnego górala, który był niesamowity pod względem kondycji, tyle wypraw w góry ile on zaliczył marzyło się nie jednemu, wielu mu zazdrościło. Ale... Poznał uroki nerwicy lękowej, a przecież tak kochał chodzenie po górach, i co ?
Potrzebował czasu, aby znów zacząć chodzić, wyszedł z tego, tak jak wyjdziesz i Ty. Grunt to wiara, Tobie jej nie brakuje.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez Aka 05 kwi 2006, 16:42
ładnie napisane;)
to prawda z ta nerwica lękową, że każdy potrzebuje czasu na to aby w ogóle chcieć wychodzić z niej... no bo przecież my się w niej dopieszczamy, krzyzcymy przez nią, wymuszamy na innych tez cos czasem???
Dziekuje za wsparcie. Miło być zrozumianym;)))
Aka
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 15:34
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arielka1988 i 16 gości

Przeskocz do