Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jak sie wyleczyc z nerwicy ??????

Avatar użytkownika
przez Don Pablo 02 kwi 2006, 21:01
Jak sie z tego wyleczyc i sprawic zeby powróciły te wspaniałe chwile i zebym dobrze sie czuł jak byłem zdrowy jak przypominam se piekne chwile sprzed roku kiedy to wiosna przyszła i potem lato było tak cudownie a na jesieni zatakowała ta nerwica az kapiom mi z oczu zły i nie moge pojac mam dopiero 17 lat chciałbym zby jeszcze te czasy wróciły czy ja bede jeszcze kiedys zdroyw :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
14 sty 2006, 22:56

Avatar użytkownika
przez agapla 02 kwi 2006, 21:20
Napisz co takiego się nagle stało zanim pojawiła się nerwica a raczej lęk bo to lęk nam nie daje żyć miałeś jakieś przeżycie? chorobę, zmiany w życiu? sorki że tak pytam ale może to mi pomoże rozwikłać zagadkę mojego lęku też byłam jeszcze niedawno zdrowa i zamierzam wrócic do zdrowia i ty też wrócisz nie martw się!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez emiflo 02 kwi 2006, 21:30
myślę ze jest tyle sposobów ile nerwusów . Trzeba próbować wszystkiego, a może coś pomoże. Ja próbowałam hipnozy, róznych tabletek, psychoterapia indywidualna, a teraz będzie grupowa (od maja). Powodzenia :D :D :D
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wiki86 02 kwi 2006, 22:03
najwazniejsze to sie nie poddawac chodz to nie jest łatwe ale ja sie staram i nie raz wydaje mi sie ze nie dam rady ale zmuszam sie i nic mi sie nie dzieje :D
"Dopóki walczysz jestes zwycięzcą"
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
02 kwi 2006, 21:47
Lokalizacja
Alwernia

Nienawidzę niedziel....

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 02 kwi 2006, 22:28
Zacznę od początku, aby w pełni mogliście zrozumieć mój problem.....

Była niedziela 7 kwietnia 2005 roku ok godz. 23-ciej, pięc dni po śmierci Papieża, kiedy poszedłem z pieskiem na spacer. Nic nie zapowiadało, że ten dzień będzie jednym z najgorszych dni w moim życiu. Właśnie na tym spacerku zrobiło mi sie duszno, goraco i zimno zarazem, serce zaczęło strasznie bić, że aż zaczęła boleć klata piersiowa, gożki smak w ustach i telepawka, aż zwaliło mnie z nóg. Ale nie mogłem póścić psa ze smyczy( bo nalezy on do dośc agresywnych), a w okolicy nie było żywej duszy, aby poprosić kogoś o pomoc...........Myślałem, że to juz koniec. Pustka w głowie i tylko jedna myśl "TO JUŻ KONIEC"...... Dowlokłem sie do domu wypóściłem smycz z dłoni i wchodząc do mieszkania powiedziłem aby mama wezwała karetkę, po czym położyłem się na kanapie w salonie. Wówczas zaczęły drętwieć mi nogi i ręce.....wpadłem w panikę. Tak zaczęła sie moja przeygoda z nerwicą....

Dziś kiedy mija prawie rok od tego zdarzenia, wszystkie wspomnienia wracają..... Dobija mnie dźwiek mszy nadawanej w telewizji.....normalnie mnie nosi. Dziś wszystko przypomina mi o tym moim niemiłym przeżyciu. Śmierć Ojca Świętego, niedziela, msza w telewizorze i zapach powietrza..... Mimo iż umiem już panować nad atakami, to dziś mój stan psychiczny jest w rozsypce....... Nawet teraz drżą mi ręce......
Niech ten dzień się już skończy..........
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez bibi 02 kwi 2006, 22:59
DA...i co? bedzie tak do końca życia? może pierdzielę teraz głupoty i kaze ci myśleć masowo...ale chce to napisac więc....czy teraz za każdym razem jak bedzie rocznica smierci papieża to ty będziesz obchodził ten dzień jako totalną klęskę, dół, klapę?
będziesz sie chował przed dzwonami, wypierał ten dzień ze swojej świadomosci...
wiesz co myślę? ze im szybciej zaakceptujesz ten fakt tym lepiej dla ciebie
rozumiem że to wspomnienia....ciężko je wyplewić
i rozumiem to uczucie bo ja również nie mogę zapomniec swojego pierwszego razu :?
ale wiem że można te wszystkie wspomnienia powiązac z innymi przyjemnymi rzeczami
pierwszy atak dostałam w kiosku ruch podczas pracy--zrezygnowałam wtedy z tej pracy i przez około rok czasu tam nie chodziłam ( rodzinny interes) potem wynikła taka sytuacja że musiałam zastąpić mame w pracy ...myślałam że oszaleję...mało co klaustrofobii nie dostałam...jednak przyszli moi znajomi, nie było ruchu , więc mogliśmy się wygłupiac, żartować, śmiać się głośno....
na drugi raz jak tam poszłam to już się nie bałam .
inne wspomnienie
czy to musi zdać egzamin u ciebie? sprawdz
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 02 kwi 2006, 23:05
bibi masz rację....nie moge uciekać przed tym wspomnieniem w nieskończoność, muszę stawić mu czoło....... I ja o tym wiem, ale sama wiesz że ten dzień nie należy do najprzyjemniejszych, choćby ze wzgledu na śmierć Papieża. W powietrzu unosi sie taka smutna atmosfera......trudno jest wówczas myślec pozytywnie.........
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez shadow_no 02 kwi 2006, 23:15
Kluczem do pozbycia się tego uczucia, przynajmniej w jakimś stopniu, będzie odwrócenie roli niedzieli.
Daję głowę, że kiedyś właśnie w ten dzień, wydarzy się coś, co zapamiętasz jako coś miłego, a że będzie to 'świeże' to będzie priorytetem, przed tym co stało się rok temu pewnie w te dni tygodnia spotykały Cię również miłe chwile o których niepamiętasz... Może kiedyś sobie je przypomnisz...

Ja dodam jeszcze od siebie tylko tyle, że ja też nienawidzę niedziel...
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Zacznij od relaksacji Jacobsona

przez Angela 02 kwi 2006, 23:16
Próbować wszystkiego, a może coś pomoże?

Co by się nie robiło, czy to będzie hipnoza , farmakoterapia, psychoterapia indywidualna czy grupowa - skutecznośc zależy od motywacji. Kto chce być zdrowy temu nie potrzeba lekarza, bo sam sobie poradzi.

Zacznij od relaksacji Jacobsona i treningu autogennego Schultza, a potem przejdź do psychocybernetyki Maltza.


Można tez wspierać się farmakoterapią, ale rzadko to pomaga, bo lekarstwa nie dzialaja na duszę i poglady, co najwyżej uspokajaja doraźnie. Farmakoterapia jest leczeniem objawowym, a w nerwce trzeba leczyć przyczynowo.

więcej>>>>>>>>
http://www.psychodrama.republika.pl
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
02 kwi 2006, 20:25

przez anjjjja 02 kwi 2006, 23:18
hej ,czy mozesz to porownac do laskotania i scisku ? skoro tak to tez to przechodzilam ,trwalo to pare misiecy ale juz naszczescie zaniklo ale pojawilo sie cos nowego mianowicie mam czasami uczucie jaby ktos przykladal mi muszle do ucha tak dziwnie mi szumi w glowie ,cholender ja juz sama nie wiem czy my sie nakrecamy czy co jest grane ,pozdrawiam
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
28 sty 2006, 22:01

przez Angela 02 kwi 2006, 23:25
Nerwica to nie to samo co grypa czy zapalenie płuc. Ludzie nie przyznają się do niej , bo są przeświadczeni, że nerwica nie jest chorobą tylko fanaberią , albo objawem złego przystosowania.
Osobiscie uważam ,że nerwica jest wyczonym zespołem zachowań nieadekwatnych do oczekiwań społecznych. Kto chce sie jej pozbyć ,musi ją (siebie) poskromić , jak dzikiego konia.

http://www.psychodrama.republika.pl
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
02 kwi 2006, 20:25

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 02 kwi 2006, 23:42
Racja bez wiary we własne siły i możliwości, wyleczenie jest praktycznie niemozliwe, nawet pod okiem najlepszego lekarza na świecie. To od nas zależy jak długo będziemy meczyć sie z tą chorobą.....
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Mam PYTANIE!!

Avatar użytkownika
przez roccola 03 kwi 2006, 07:24
w piątek byłam u l;ekarza (bóle głowy i mdłości) lekarz skierował mnie na eeg głowy. Ale ja sie zastaniawiam czy to czasem nie od nerwów ostatnio miałam ich duzo. Tu pytanie do was czy ktos z was miał takie mdłosci(trudne do powstrzymania) kilka razy dziennie w zupełnie niestresowych sytuacjach. I czy te mdłości były połączone z bólami głowy?
Aha ciąża odpada ;)
Dziekuję za odpowiedzi
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 03 kwi 2006, 07:26
Zgadzam się z innym. Przede wszystkim trzeba chcieć się wyleczyć i nie wolno się poddawać, kiedy coś nie wyjdzie :D (w koncu nikt nie mówił, że bedzię łatwo :roll: ) Trzymaj się. Pozdrówki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do