Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez roccola 30 mar 2006, 13:04
Witaj tomoe. Twoje zachowanie jak najbardziej ma podłoże nerwicowe, ale niekoniecznie to musi byc nerwica LĘKOWA . Sex jest wielokrotnie narzędziem które wykorzystuje sie w nerwicy..ale tak jak pisałam nie lękowej. A zainteresowanie facetem? hm? to nic wielkiego moze poprostu jestes BI...Wielu ludzi jest zyje z tym i maja sie dobrze..
Do Śmierci..Tomoe musi miec niesamowita siłe przyciągania i dobry bajer.Ot cała tajemnica 15 kobiet w dwa tygodnie :D ;)
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Olka 30 mar 2006, 13:12
mysle sobie............- niezłe jaja ktos sobie robi! :lol:
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez Śmierć 30 mar 2006, 13:16
Ciagle jestem zmęczony, nie mam na nic siły, od tylu lat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Śmierć 30 mar 2006, 13:19
Ja też mam zatkany nos, kiedyś na badaniasz wszkole stwierdzli, że mam krzywą przegrode nosową, a dziwne bo nigdy nie miałem, podobno po zabiegu czułbym sie lepiej, ale oczywiscie niegdzie nie zamierzam iść... męczy mnie mianowicie jedno pytanie, czy zatkany nos może być objawem guza mózgu, wiem, że to głupie ale jak w czaszcze coś uciska to przecież taki ucisk może doprowadzić do ucisku dróg oddehowych nosa? chyba przesadzam ? :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

Avatar użytkownika
przez agapla 30 mar 2006, 13:29
Może nie psycholog czy psychiatra ale seksuolog?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Śmierć 30 mar 2006, 13:30
No chciałbym mieć taką siłę przyciągania... :) swoją droga, aż tak bardzo mi na tym nie zależy, wina apatii... co za życie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

przez aska 30 mar 2006, 13:52
zdziwiłabyś sie Ola co można pozytywnym myśleniem. ja sie nie leczę już lekami .do psychologa nie chodzę a z nerwicą coraz lepiej.my sami sobie duzo krzywdy robimy więc czasami opłaca zmienić nastawienie
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
17 lut 2006, 19:26

Avatar użytkownika
przez agapla 30 mar 2006, 14:58
Według mnie leczenie nerwicy powinno być wielo etapowe bo każdy ma co innego i każdemu co innego pomaga ja staram się leczyć nie konwencjonalnie a na leki może przyjść pora jak nic innego nie pomoże
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez moriel 30 mar 2006, 15:14
Olka - w tym co piszesz, jest dużo racji, ale nie ze wszystkim mogę się zgodzić.

To prawda, że nie jestem lekarzem ani farmaceutą, ale o lekach trochę pojęcia mam - wiem jak działają benzodiazepiny, czytałem sporo o mechanizmach działania układu nerwowego... nie brałbym tabletek nie czytając przedtem instrukcji obsługi.
W dodatku biorę te leki pod kontrolą lekarza - wprawdzie ogólnego, a nie psychiatry, ale zawsze to lekarz.
Ale przede wszystkim wiem, że minimalna dawka terapeutyczna w przypadku alprazolamu wynosi 0,25mg 3x dziennie i może powodować pierwsze uzależnienie po 4 tygodniach przyjmowania. Ja biorę znacznie mniej, tak jak napisałem 0,25mg 2-3 razy w tygodniu - dlatego właśnie pytam, czy przy takim dawkowaniu też można się uzależnić.

Odpowiedź na drugie pytanie jest dla mnie bardzo ważna - bo o tym akurat nikt nigdzie nie pisze - że nerwica może się rozwijać w coraz ostrzejsze formy. Tego właśnie się boję najbardziej. Teraz dostaję od swojego lekarza rodzinnego jedną płytkę Afobamu co trzy miesiące i to wystarcza żeby jakoś się trzymać. I taki status quo mógłby jeszcze długo trwać.

Roccola - dziękuję za linka. Poradź mi jeszcze, jeśli możesz, w jaki sposób poszukiwać takiego dobrego terapeuty - czy koniecznie musi być to terapia psychodynamiczna, czy inne rodzaje terapii też mogą być pomocne. Niestety nurtów psychologicznych jest w tej chwili sporo, a każdy gabinet ma inny profil i w przypadku większości z nich wydaje mi się, że nie jest przeznaczony naprawdę do "leczenia" takich chorób, ale raczej tylko dla ludzi zestresowanych, niepewnych, zagubionych itd. Obawiam się, że taki psycholog nawet nie wiedzialby od której strony zacząć leczenie prawdziwej nerwicy wegetatywnej...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
30 mar 2006, 00:19
Lokalizacja
3miasto

przez drań 30 mar 2006, 17:05
Dobre 8) 8)
Ostatnio edytowano 30 mar 2006, 17:26 przez drań, łącznie edytowano 1 raz
Offline
ExModerator
Posty
465
Dołączył(a)
28 gru 2005, 21:02

Avatar użytkownika
przez didado1 30 mar 2006, 17:10
tak nerwica może przybrać groźniejszą formę i jestem tego żywym przykładem, w początkowej fazie biegałam tak jak Ty po lekarzach różnych specjalizacji, brałam jakieś idiotyczne leki na nadciśnienie to doprowadziło że znów leżałam w szpitalu bo wypukałam sobie tymi lekami potas, wystraszyłam się na maxa że jak już wyjde z domu to umrę tam na tej ulicy i nawet pogotowie nie zdąży nawet do mnie przyjechać a potem już nawet sama bezpiecznie w domu się też przestałam czuć bo jak będę sama i padnę to kto po tą karetkę zadzwoni :shock:
brrr jak sobie przypomnę ale skoro się leczysz pod kontrolą lekarza to może Ci to nie grozi, pamietaj tylko o jednym leki łagodzą objawy, a my musimy leczyć emocje
czy byłeś u jakiegoś psychologa :?:
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez Asik34 30 mar 2006, 17:13
Witajcie wszyscy a zwłaszcza Ciebie witam cieplutko Pustko. Jak przeczytałam to co napisałaś to poczułam się trochę dziwnie niewiedziałam że ktoś moze przezywać to samo co ja. Juz długo zbierałam się aby do Was dołączyć ale jakoś nie miałam odwagi. Bardzo Ci współczuje bo wiem w 100% co czujesz, napady paniki, duszność,drgawki,walenie serca, spinanie mięśni to wszystko przeżywam odkąd zmarła mi babcia a potem gdy straciłam przytomność na wakacjach mój stan się pogorszył wmawiałam sobie różne choroby ale lekarze uspokajali mnie że wszystko jest w porządku. Teraz po 1,5 rocznej męczarni staram się sama nad tym zapanować. Trochę mi się udaje. Pamiętaj że leki pomagają tylko na chwilę z resztą musisz poradzić sobie sama. Życzę Ci wytrwałości w poznawaniu swojej duszy i wywalczeniu nieskazitelnej psychiki :)
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
30 mar 2006, 09:36
Lokalizacja
Jelenia Góra

Avatar użytkownika
przez didado1 30 mar 2006, 17:23
agapla napisał(a):Może nie psycholog czy psychiatra ale seksuolog?


nom ja też myśle że może seksuolog by tu co pomógł :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez Olka 30 mar 2006, 18:17
aska napisał(a):zdziwiłabyś sie Ola co można pozytywnym myśleniem. ja sie nie leczę już lekami .do psychologa nie chodzę a z nerwicą coraz lepiej.my sami sobie duzo krzywdy robimy więc czasami opłaca zmienić nastawienie

Heh......ani mi sie śni podważać rolę pozytywnego myślenia w procesie powrotu do zdrowia! Ale moim zdaniem i z mojego doświadczenia samo pozytywne myślenie nie wystarcza.........bynajmniej mi nie wystarczyło! Dla mnie zwrotynym punktem była terapia:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: matteusz89 i 30 gości

Przeskocz do