Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Olka 27 mar 2006, 10:09
pierwszy tak dłuuuuuugi post ktory przeczytałam bardzo dokładnie! dobrze sie Ciebie czyta:) Ziel wiekszosc proponuje Ci psychychiatre.........ja zdecydowanie - psychologa:) nie wiem czy to nerwica..........ja ją mam i widze duze podobienstwo miedzy nami.......
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez Magda-27 27 mar 2006, 10:19
Dzasti ja się wcale nie obrażam i nie myśle, że nerwica to grypa. Nie myśl sobie, że nic z tym nie robię. Chodzę na terapię grupową od 2 miesięcy, od 3 m-cy jestem na lekach (velafax) i czuję się ostatnio naprawdę dobrze. Czy to takie dziwne, że mam nadzieję, że po zmianie otoczenia poczuję się jeszcze lepiej :shock: Doskonale wiem, że samo mi nie przejdzie. Mam prośbę, następnym razem nie oceniaj ludzi tak pochopnie :D
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez Olka 27 mar 2006, 10:21
nie ma to jak ta kurewska frustracja!!!!! pierwszy krok by sie na nia nie narażać, to przestac traktowac taka sytuację jako porażka! Zostawiaj sobie taka otwarta furtke.........mysl sobie, ze w kazdej chwili mozesz sie wycofac i nic złego sie nie stanie, nie potepiaj sie za to! Jednak wycofuj sie tylko w takich sytuacjach w ktorych nie dajesz rady, ale probuj zawsze!!!! Mi takie przyznawanie prawa do określonego zachowania i zaprzestanie tej ciagłej krytyki samego siebie bardzo pomogło:) w gruncie rzeczy z tego prwa wycofania sie korzystałam baaaardzo rzadko:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Olka 27 mar 2006, 10:30
o matko! jestesmy za głupi na to by odrużnic nerwice od tego BPD!!! to czytanie o wszystkich innch chorobach o jakich piszecie na forum i objawach tych chorób kojarzy mi sie z czytaniem horoskopu, ktory sie codziennie sprawdza...........kazdy moze dopasowac go do siebie!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez cicha woda 27 mar 2006, 10:36
Mam podobną sytuację.
Kiedyś, jeszcze przed chorobą bardzo często umawiałam się z moją kuzynką w mieście lub w kinie.
Od kiedy nasiliła się moja nerwica zaczęłam ją zapraszać tylko do siebie do domu, ponieważ tutaj czuję się bezpiecznie.
To nie jest rozwiązanie.
Niedługo mamy zamiar pójść do kina, ciekawe czy mi się uda i nie spanikuję zapraszając ją znowu do domu...
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez darunia 27 mar 2006, 11:35
Szukałam coś na ten temat i znalazłam Was.
Bardzo sie cieszę że jesteście. Czy to naprawde jest objaw nerwicy? Dopada mnie lęk że zaraz zwariuje, że zaraz coś mi sie stanie i równocześnie ogarnia mnie lęk że nie zapanuje nad sobą, że zrobie coś np. krzykne nie kontrolując tego (lecze sie od jakiegoś czasu na depresje i lęki towarzyszą mi od początku choroby ale wydaje mi sie że teraz to one sie troche nasiliły, a zwłaszcza ten strach że zaraz oszaleje itp.)
Bałam sie już że to jakaś choroba psychiczna ale może to tylko taki lęk?
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
27 mar 2006, 11:28
Lokalizacja
Wielkopolska

przez martini 27 mar 2006, 15:57
CZeść nie jesteś sam z takimi sprawami, ja borykam sie z tym tez od dłuzego już czasu, tak jak i ty mówili mi od samego poczatku po urodzeniu że jestem dzieckiem nadpobudliwym. Miałem i mam podobne obiawy do Twoich a zaczeło sie to od L.O. przed maturą tragedia wtedy kiedy musiałem sie najbardziej skupić na nauce nie mogłem, aż do tego stopnia że nieraz przestawałem chodzić do szkoły cały czas podenerwowany cisnienie mi bardzo skakało czułem jak mi serce chce wyskoczyć.cały czas zimno ręce zimne napięty , nie mogłem jeść, schudłem pare kilo odrazu, a podkresle ze jestem szczupły wiec odrazu dół dodatkowy:( szkoda gadać. Nie wiedziałem jak sobie z tym poradzic całe moje zdrowie legło w gruzach, brak apetytu bóle brzucha itp. robiłem wszystkie badania okazywało sie że wszystko jest OK, morfologia, OB itd. dopiero po ilus miesiacach meczenia postanowiłem iść do psychiatry, choć wizyta była droga i troche poczułem sie jak świrus:) zdobyłem sie na wizyte.Powiedział mi że mam najprawdopodobniej Fobie społeczną , przepisał mi lek podobno najlepszy jaki jest tylko na rynku musiałbym poszukac go moge Ci podać nazwe później ale okazało sie po pierwszej tabletce że nie moge tego brać dosłownie czułem sie jakbym schodził z tego świata - zawroty głowy, wymioty itd... juz sie załamałem na maxa, ale przepisał mi drugi lek AURORIX - odpowiednik tamtego i jak ręką odjął po tygodniu i z tygodnia na tydzień poprawiało mi sie, czułem sie coraz lepiej tylko że popełniłem bład bo ten lek bierze sie długi czas nawet ponad rok, ja po 3 miesiacach kiedy mi pomogło juz przestałem fakt miałem spokój na ok 3 lata ale teraz znów pojawiły mi sie te same objawy totalna depresja jeszcze ta pogoda do tego mało tego lęki nieraz boje sie wsiąśc w samochód jechac do znajomych, boje sie pobawic na disco - wczesniej nie miałem z tym zadnego problemu tak jak Ty wspominałeś też. Istna męczarnia i zaczałem znów brać Aurorix biore go od tygodnia i znów czuje narazie lekką poprawe ale jest. Jeśli chcesz moge dać Ci namiar na tego psychiatrę jest naprawde bardzo dobry. Znany w Polsce jest profesorem odnośnie spraw nerwicy i zaburzeń z tym związanych, jeżdzi na sympozja zagranice, daje wykłady także sprawdzony jest. Masz może gg?? i Pamiętaj nie poddawaj się bo jest szansa wyleczenia z Tego...:) Bedziesz innym człowiekiem ja przekonałem sie o tym!!!!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 mar 2006, 15:26

przez lateralus 27 mar 2006, 18:47
heh prawie jak u mnie, tylko ze u mnie dochodza jeszcze nerwowe skurcze miesni (skaczą, drżą, napinają się...), też przechodziłem już kardiologa, neurologa, internistów oczywiście...

i póki co żyje, i myślę, że będzie lepiej. zdaj sobie sprawę z tego, że jeśli lekarz (a nawet lepiej więcej niż dwoje lekarzy) powiedział Ci, że jesteś zdrowa, to możesz wierzyć. Ci ludzie mordowali się nie na darmo parę lat na medycynie ;)

dasz radę!
"(...) Którędy strach przeszedł, tam nie ma nic. Jestem tylko ja."

Frank Herbert "Diuna"
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
08 lut 2006, 16:42

przez aska 27 mar 2006, 20:44
"ala zwariuję "dopadało mnnie w autobusach ,drzwi sie nie otwieraja,tlenu brak,krew odpływa z głowy,do przystanku daleko, nie mogę wysiąść ,serce wali jak oszalałe,zaraz zendleje albo wpadne w szał i będę sie darła jak głupia ,ludzie stoją i myślą-jezu ale wariatka.a może nawet ktoś wezwie pogotowie i przyjadą- z kaftanem.to było najgorsze w mojej nerwice bo teraz sie nie zdaża.zawsze sie bałam że oszaleję i mnie wsadzą do szpitala na długie lata
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
17 lut 2006, 19:26

Avatar użytkownika
przez telimenka 27 mar 2006, 22:09
Dla mnie najtrudniejszy był czas, gdy nie zdawałam sobie sprawy z tego, że moje objawy to nie nowotwór (którego się tak bardzo bałam!) a nerwica. To było naprawdę straszne - na pewno wiesz co mam na myśli: Ciągła obawa, że nikt nie postawił tak naprawdę słusznej diagnozy! Gdy wreszcie do mnie dotarło, że sama wymyśliłam tę chorobę - wszystko przeszło! (Objawy somatyczne) Pamiętam dokładnie, że lekarz zapytał mnie podczas wizyty Czy ma pani jakies problemy osobiste? Chyba wtedy zaczęło do mnie docierać... Kolejny lekarz potwierdziił, że to może mieć podłoże emocjonalne... Skończyly się ciągłe bóle głowy kręgosłupa i mięśni, koniec z gorączką i drętwieniem ciała! Myślę, że teraz w Twoim przypadku powinno być już tylko lepiej! Przestań się tylko zadręczać - wiem, że łatwo się mówi...Mi też było na początku bardzo ciężko, o mało nie zawaliłam semestru na studiach... Musisz być silniejsza od tych lęków! Teraz uświadamiasz sobie już chyba powoli, że przesadnie reagujesz na sygnały jakie wysyła Twoje ciało, albo że sama doszukujesz się u siebie objawów chorób, których nie masz!

Jeśli chodzi o tęsknotę za normalnym życiem - chyba każdy z nas ją odczuwa! Chcemy mieć normalne problemy, żyć, cieszyć się, płakać... ale tak normalnie. JA wierzę, że kiedyś nadejdą takie dni :) Na pewno nadejdą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

przez anielka 27 mar 2006, 22:16
mloodziutka... ja sie powtarzam, ale grunt to terapia.. nie ma na to innego sposobu..
skąd jesteś??
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
06 mar 2006, 20:09
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez telimenka 27 mar 2006, 22:19
darunia napisał(a):może to tylko taki lęk


tak to lęk- dowiedziałam się tego na tym forum, wcześniej też bałam się, że to objaw jakiejś choroby psychicznej... A to po prostu lęk przed nią! Lęk przed utratą kontroli nad sobą. Mnie dopada w kościele, na szczęście już baaardzo rzadko...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez telimenka 27 mar 2006, 22:22
anielka napisał(a):grunt to terapia


Zgadzam się, u mnie, gdy uświadomiłam sobie, że to nerwica minęły objawy somatyczne - przestałam się nakręcać, ale różne lęki pozostały, Też mam zamiar się wybrać na terapię... muszę tylko jeszcze nabrać trochę odwagi, ale na pewno to zrobię i Ty też powinnaś!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez dzasti13 27 mar 2006, 22:40
Witam Magda nieoceniam ludzi pochopnie napisalam ze nieczytalam twoich innych listow , a zrozumialam ze wydaje ci sie ze jak zmienisz otoczenie to ci przejdzie dlatego napisalam tak, no to gratuluje grupowej terapi, i ciesze sie ze sie dobrze czujesz i cos z tym robisz to juz kroki do przodu.Zycze ci duzoo sily w pokonywaniu nerwicy i duzo duzo zdrowia! :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do