Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez MIZIA50 22 mar 2006, 11:17
WITAM
Jestem nowa na forum piszę ponieważ nie daje sobie rady z tą moją nerwicą .Zaczęło sie w zeszłym roku byłam wtedy w pracy w pewnej chwili poczułam jakbym sie dusiła nogi jak z waty niewiedziałam co się dzieje krzyczałam tylko aby ktoś zadzwonił po pogotowie .pogotowie przyjechało podłączyli mnie pod tlen i powiedziała pani doktor ze to nerwy dała zastrzyk na uspokojeniei odjechali .od tamtej pory nie ma dnia by mnie coś nie bolało a to serce kuje to zaraz myśle ze to zawał ,głowa mnie zaczyna bole to znowu myśl ze pewnie zaraz dostane wylew .cisnienie mierze sobie co pół godziny bo wydaje mi sie że mam bardzo wysokie lecz okazuje sie ze jest w porządku niewiem jak sobie z tym wszystkim poradzic mam umówioną wizyte u psychologa

0
moniaczek26
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 mar 2006, 10:54
Lokalizacja
tomaszów-maz

ja tak nie chce

przez Lost 22 mar 2006, 11:28
witam wszystkich jestem tutaj nową osoba. Znalazłam się tu, bo to co się ze mna dzieje to prawdopodobnie jest nerwica. Czuje, że trace kontrolę nad wszystkim, w kościele wydaje mi się, że zemdleje, budzę sie w nocy i nie moge zasnąć, ogólnie zle sie czuje, zmęczona, niedobrze mi, słabo no i ten lęk, który niewiadoo skąd sie bierze. Boję si wychodzić z domu, ciagle mi sie wydaje, ze stanie się coś zlego. I nie wyobrażam sobie mojego życia w przyszłości, jak mam założyc rodzinę, opiekować sie dziećmi skoro się wszystkiego boję??? boję się jechać autobusem, iść sama, no wszytskiego się boję!!!! ogólnie źle się czuję i nie widzę nic dobrego, mimo, że mam chlopaka, którego bardzo kocham i powinnam być szczęśliwa jak nikt, ale jednak nie jestem, trace siły, nadzieje, trace siebie .... musiałam sie wygadać
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 mar 2006, 17:02

Avatar użytkownika
przez Promyczek 22 mar 2006, 12:48
Biedactwo :(

Normalnie tak jabym przeczytala o sobie :(

Ja doszlam do momentu, ze wiem iz sama sobie z tym nie poradze, dlatego w koncu po 6 latach zycia z nerwica zapisalam sie do psychiatry. Chyba inaczej nie da sie tego pokonac :(

Zycze Ci duzo sily i tego, zeby kiedys znow zaswiecilo dla Ciebie slonce
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
18 sty 2006, 17:06
Lokalizacja
Czestochowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez VaBoom 22 mar 2006, 15:06
Też tak miłem i przez to rozpadł się mój związek (bo nie pozwoliłem, żeby kotś inny musiał się mną opiekować).
Czuję jakbym przeczytał własną historię.

Wiedz, że nie jesteś sama i czuj się zrozumiana.
I walcz o swoje szczęście i zdrowie.

Z mojej strony polecam wizytę u psychiatry (to nie boli ;) ) i wydrukuj i często czytaj 14 rad jak walczyć z nerwicą (znajdziesz to tutaj na forum).

I głowa do góry. Będzie dobrze.
My body on the floor - a Kodak moment
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
11 mar 2006, 15:17
Lokalizacja
Gliwice

Beznadziejna sytuacja

przez Anka82 22 mar 2006, 15:48
Witam wszystkich. Jestem na tym forum po raz pierwszy,ale mam nadzieję, że mi coś poradzicie. Mianowicie od ponad 2 lat cierpię na nerwice lękową. Leczyłam się najpierw u lekarza rodzinnego , później u psychiatry. Brałam hydroxyzynę, boixetin, oxezepan,coaxil,seroxat, pramolan,ostatnio neurol. Żaden z tych lekarstw mi nie pomógł. Nie mogłam ich brać dłużej niż 1-3 dni ( oprócz neurolu - ale nie czuję po nim różnicy ) Miałam straszne skutki uboczne. Lekarz każdy lek kazał mi ostawić. Po ostatniej wizycie lekarka powiedziała mi, że niestety, ale żaden lek mi nic nie pomoże. Jedynym wyjściem są spotkania z psychologiem. Obecnie nie zarzywam żadnych leków, czekam na spotkanie z psychologiem, ale niestety męczy mnie to ciągłe uczucie leku i niepokoju. Czy naprawdę nic już nie jest wstanie mi pomóc?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
22 mar 2006, 13:18
Lokalizacja
Tczew

przez monika* 22 mar 2006, 16:30
Witam cie Lost! Dobrze trafilas! Wszyscy tutaj przezywaja badz przezywali to samo. Osobiscie jestem dopiero na poczatku leczenia choc na nerwice cierpie juz 16 lat, nie moglam zdecydowac sie na wizyte u psychiatry czego bardzo żaluje bo teraz pewnie byla bym juz zdrowa. Nie popelnij mojego bledu i zglos sie do lekarza.Pozdrawiam.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 lut 2006, 16:49
Lokalizacja
zabrze

Avatar użytkownika
przez bibi 22 mar 2006, 18:30
witaj :D
a czy byłas juz u lekarza?
czy kontaktowałaś się z psychiatrą?
czy bierzesz już jakieś leki?
cieszę się że dotarłaś do nas:D
na forum jest wielu innych kochanych ludzi którZy ci pomoga , a przynajmniej wysłuchają. ciepło pozdrawiam :D
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez telimenka 22 mar 2006, 18:57
jada, ja rowniez mam te czeste zmiany nadstrojow:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez Hadrianus 22 mar 2006, 21:43
Ja też jestem ciągle zmęczony. Śpię nawet po 14 godzin na dobę. Mój lekarz powiedział mi że to normalne przy ciężkiej nerwicy. W moim przypadku praca czy obowiązki domowe lepiej wychodzą mi w nocy niż w dzień. :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
19 mar 2006, 00:12
Lokalizacja
Gdańsk

NO spoksik!

Avatar użytkownika
przez dzasti13 22 mar 2006, 22:13
Witaj mizia !
Na forum cie witam serdecznie!Niewiem czy wiesz ,ale baz terapi sie nieobejdzie i mysle ze powiennas wzystko powiedziec co ci dolega lekarz ma byc twoim przyjacielem bys mogla uwiezyc ze mozesz mu wszystko powedziec bez zadnych obaw!
Najlepiej jakbys poszla do psychoterapelty ub psychiatry niewiem czy psycolog jest odpowiednia osoba poniewaz bardziej sie zajmuje sie problemami rodzinnymi ,a nie zajmuje sie bardziej twoja psychika!Zycze powodzenia i daj z siebie wszystko u lekarza niebedzie latwo, ale mysle ze bedziesz twarda i dasz z siebie wszystko by wyzdrowiec!
Pozdrwiam cie i trzmam kciuki#! :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Amen

Avatar użytkownika
przez towdy 22 mar 2006, 22:45
Przelewam na papier to co mnie nęka, wszystkie wstrętne myśli. Staram się wybadać każdy zakamarek swojego umysłu. Mam nadzieję, że pomorze mi to pozbyć się tego bólu na zawsze. Bólu istnienia. Gdy znajdę i przeanalizuję kolejny uszczerbek czuję zadowolenie, spokój sumienia. Chciałbym, żeby to pomogło. Niestety wiem, że tak fajnie nie jest i wszystko co piękne nie przychodzi tak łatwo. Zdaję sobie sprawę, że aby wyjść z choroby czeka mnie cholernie ciężka praca nad sobą. Niestety nie mam w sobie na tyle siły, samozaparcia i cierpliwosci by rozpocząć tę żmudną i ciężką walke. Lenistwo+ nerwica równa się wegetacja do końca życia... Pewnie myślicie: popukaj się ty facet w czoło. I tak zrobię, znajdę tylko ten cholerny młotek do kotletów... Pewnie nawet wam trudno jest mnie pojąć. I jak tu się dzwić skoro ja już sam siebie nie rozumiem. Czy ktoś coś obczaił? Gratuluję!!!
:?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?:
Marzenie jedno mam- osiągnąć błogi stan...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
10 mar 2006, 16:30
Lokalizacja
Ilkenau

Avatar użytkownika
przez agnes635 22 mar 2006, 22:53
A wiesz,że siebie najtrudniej zrozumieć.Z tym młotkiem to też nie najlepszy pomysł,a może jakiś psycholog?
A tak wogóle to fajnie piszesz :)
Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

przez monika* 22 mar 2006, 23:00
Witam.Ktos kiedys powiedzial ze sen to zdrowie- zgadzam sie z tym i jeszcze zeby mozna bylo przespac cala te chorobe i obudzic sie zdrowym to bylo by SUPER ale wiem z wlasnego doswiadczenia ze im dluzej spie tym bardziej jestem zmeczona.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 lut 2006, 16:49
Lokalizacja
zabrze

Avatar użytkownika
przez Hadrianus 22 mar 2006, 23:18
Czuję dokładnie to co TY. Też rano nic nie jem. Dopiero obiad jakoś lepiej mi przez gardło przechodzi - ale potem źle się czuję. :cry: :idea: Wydaje mi się że to jest przez nerwice.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
19 mar 2006, 00:12
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do