Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ucieczka w chorobe?

przez orchidea 13 mar 2006, 22:22
Nerwica hmmm, ucieczka w chorobe?
To nie tak, nie mozna wziasć się w garść!!! Nie ma żadnego lekarstwa nad miłość i akceptacje. Zadne lekarstwa zadne psychoterapie osob obcych nic nie dadzą, co najwyzej wyciszą i moze pozwola zobojetnieć ,zhamiec. A tylko prawdziwa milosć bliżniego i przyjażń , poczucie bezpieczenstwa moze pomoc. Tak czlowiek to psyche i some
ale to najcześciej cialo reaguje choroba z powodu złego stanu ducha i psychiki. Na zły stan ducha wpływa niestety zranienie i byc moze nieumięjętnosc przebaczenia. Ale jak przebaczyc komus ,jak ktos nie chce tego tylko triumfuje ze zwyciestwa i bez uczuć kopie leżacego???
Własnie nic sie nie dzieje bez przyczyny......Tez stres nadmiar obowiazków, przegiecie emocjonalne .. no i niestety samotnosc w swoim problemie..Pozdrwaiam wszytskich serdecznie :| [/b]
gdy dotkniesz dna, masz szansę wzrastać na nowo ! :-)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 mar 2006, 22:02

none

przez jack 13 mar 2006, 22:40
none
Ostatnio edytowano 21 wrz 2006, 17:39 przez jack, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
04 lut 2006, 10:58

przez Szczęściara 14 mar 2006, 00:41
Janek

ja dokładnie wiem o czym mówisz, mam to samo. Zapytałam mojego lekarza jak mam się pozbyc tego wyolbrzymiania lęków. Powiedziałam że panicznie się boję odpowiedzialności że sie pomyliłam gdzieś i ooooooooo ranyyyyyy....... co z tego będzie!

wiesz co mi powiedział - że pół Polski siedzi na minie (he he taka przenośnia). powiedział że trzeba zrozumiec irracjonalnośc strachu.

Nie ma na to leku dosłownie, musisz sobie tłumaczyć, mnie sie to tez wydawało niemożliwe ale powoli powoli jakoś soboie radzę. No a poza tym leczę się.

:)
Szczęściara
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Mada 14 mar 2006, 04:20
Podobnie jak Ty szukam swojej osobowosci... dzisiaj doszlam do wniosku ze w stanie jakim jestem obecnie ( od pol roku) nie zyje, ja udaje ze zyje. Wydaje mi sie ze fizyczne objawy nerwicy wypompowaly ze mnie jakiekolwiek emocje. Nie wiem gdzie ani kiedy zgubilam swoje JA. Pisze zgubilam, dlatego ze wczensiej je mialam. Tak bardzo chce odzyskac swoja energie i motywacje do dzialania, staram sie naprawde mocno ale nie widze rezultatow. Czuje sie zmeczona dawaniem sobie codziennie wyzwan typu, pojde na spacer, pojde do pracy, posprzatam pokoj. To nie powinny byc wyzwania tylko rzeczy ktore robie naturalnie, bez zastanawiania sie codziennie! Jestem z siebie zadowolona bo usmiechnelam sie myslac o tym jak fajnie powietrze pachnie wiosna! A przeciez to taka naturalna rzecz, ludzki refleks na budzace sie zycie wokol! Gubie sie w swoich myslach, podchodze siebie sama z kazdej strony i nie potrafie sie przebic.... podobnie jak ty....jestem zla na sibie ze mi sie nie udaje. Nie wiem, moze za malao daje saobie tych "wyzwan" ale drazni mnie fakt ze nie robie tego sama z siebie, bo mi sie chce, tylko sie zmuszam...
There are some defeats more triumphant than victories.
If you don't risk anything you risk even more.
"[Spring is] a true reconstructionist."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
25 sty 2006, 02:11
Lokalizacja
NY

przez tigaraka 14 mar 2006, 08:56
no a co twoja mama na to? jak zareagowala? nie byla zszokowana, nie stwierdzila ze jets z toba cos nie tak?
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 gru 2005, 17:25

przez LINA 14 mar 2006, 09:23
Ja obgryzałam paznokcie odkąd pamiętam ( a mam 33 lata ).
Nie mogłam się pozbyć tego nawyku za nic. A wiadomo jak wyglądają poobgryzane paznokcie u kobiety???!!
Jak zaczęłam brać leki ( ok 2 lata temu) przestałam obgryzać i palić.
Przy nerwicy to jak najbardziej normalne, ale minie z czasem. Musicie tylko bardzo chcieć, a leki uspokajające Wam w tym pomogą.
Pozdrawiam cieplutko.
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
14 paź 2005, 09:55
Lokalizacja
okolice Wrocławia

przez Martusia 14 mar 2006, 13:03
u mnie to normalka, tylko już się tym tak nie przejmuję, bo stwierdziłam, że do góry i tak nie polecę:)
a mdleję często, potem poprostu się podnoszę i idę dalej, poza siniakami czy zadrapaniami nic mi się nie stało.
Tylko moje omdlenia( choć ich też wiadomo nie cierpię) wydają mi się różne od tego uczucia odciągania do tyłu, nie wiem co to jest, leków żadnych nie przyjmuję.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez niqqa 14 mar 2006, 13:11
Hmmm ja mialam inaczej. Tyle, ze mi to akurat jakos samo przeszlo, ale powiem w czym rzecz.
Nie mialam takich mysli, ze : Zabije Cie itp.

Ja mialam ochote cos ZEPSUC, ZNISZCZYC!!
I to cos co bylo drogocenne dla moich bliskich :roll: :shock:
Nie wiem to moglby byc wisiorek, obrazek cokolwiek...

Oczywiscie nigdy tego nie zrobilam. Ale same takie mysli byly wstretne :(
A to wszystko bylo jeszcze przed moja nerwica lekowa.
Ale ja zawsze bylam inna... :roll:
Niebo jest na wyciągnięcie ręki,tylko ciągle nie wiemy jak tam dojść....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 sty 2006, 22:32

przez Friday 14 mar 2006, 13:11
paula napisał(a):Moniczko, po co wchodzisz na stronki dotyczace zdrowia zarówno psychicznego jak i fizycznego skoro zaczynasz sobie wmawiac wszystko! Ja też tak robiłam, ale teraz koniec, jezeli naprawde cos mi dolega to ide do lekarza i on przewaznie rozwiwa moje watpliwości. A jak jestem chora to sie leczę.


Dokładnie tak. Ja oduczyłam się czytania o chorobach, a mój mąż jak w tv jest np. program o raku to od razu przełącza, żebym nie słyszała. Jak coś mi dolega, to pytam lekarza, a nie sama się wkręcam. Musiałam sobie narzucić taką dyscyplinę, bo byłam już w strasznym stanie.
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
19 lut 2006, 00:55

ZNOWU ATAK

Avatar użytkownika
przez niqqa 14 mar 2006, 13:15
Hej!

Nic sie nie stalo. Ja tez mam straszna skleroze :( ;)
Ja biore na nowo Doxepin (kiedys juz go bralam). Teraz jest 2 tydzien zazywania Go i czuje sie fatalnie...niestety :(

Wmawiam sobie, ze jakos to przetrzymam, ale czasem juz naprawde mam dosc. A obiecalam sobie, ze nie przestane walczyc, nie poddam sie NIGDY....ehhh :(

POZDRAWIAM!
Niebo jest na wyciągnięcie ręki,tylko ciągle nie wiemy jak tam dojść....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 sty 2006, 22:32

Avatar użytkownika
przez niqqa 14 mar 2006, 13:20
JA rowniez tak mam i mialam jeszcze dlugo przed tymi wszystkimi napadami leku :/

Wiem co czujesz :(
To jest straaassssznie nie przyjemne.
Ale gront- NIE MYSLEC O TYM !

Wiem, ze ciezko, no ale.... :)
Niebo jest na wyciągnięcie ręki,tylko ciągle nie wiemy jak tam dojść....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 sty 2006, 22:32

CZasem brak mi sil... i chyba jestem zla!

Avatar użytkownika
przez niqqa 14 mar 2006, 14:02
TAk biore Doxepin juz prawie 2 tygodnie i czuje sie koszmarnie!
Gorzej niz przed tym jak Go zaczelam brac.
I zastanawiam sie, czy
a) Choc Doxepin juz bralam z pol roku temu przez prawie rok i czulam sie swietnie, moze tym razem na mnie zle wplynac??
b) A moze ja jestem za malo cierpliwa i po prostu musze jeszcze troszke poczekac na efekty??

Wczoraj bylam na uczelni na AWfie i czulam sie swietnie.
Jak zasypialam tez, ale tylko przez chwile!!! :!:

Nagle poczulam sie strasznie! Niewyobrazalnie strasznie!Nigdy nie mialam takiego ataku!
Nie wiedzialam czy to atak czy moze jakis zawal serca ??? :cry:

Lezalam w lozku na brzuchu (zawsze tak spie) i nagle poczulam, tak jakbym spadala szybko w dol!
Goraco rozlewajace cale cialo a najbardziej w okolicy serca.
Nie moglam zlapac tchu! I jeszcze czulam tak jakby glowe ktos mi wciskal na sile w poduszke, na dol, choc juz usiadlam na lozku.
Naprawde myslalam, ze to juz jest koniec. Mieszkam sama , wiec jeszcze bardziej sie przestraszylam, czulam, ze serce mi przestaje bic itd, ze dopiero rano mnie znajda, bo teraz nikt nie zadzwoni po karetke, ze wieczorem po raz ostatni rozmiawialam z mama :!: :!: To bylo tak przerazajace, te mysli, te wyobrazenia ale tak spanikowalam, ze nie mialam po prostu sil panowac nad tymi myslami.

Rano wstalam i caly czas wszystko mnie boli. Kluje w klatce, bola miesnie nog, rak.... Mysle sobie, ze to pewnie po tym ataku, organizm jest wyczerpany :( A i caly czas mam wrazenie, ze brak mi tchu.
Boje sie dzisiejszej nocy.
Wiem, ze bede sie bala polozyc, bo znowu sie to powtorzy,

Dzis mam trening (postanowilam powrocic do sportu-mialam kontuzje i kiedy pierwsze ataki minely i czulam sie dobrze to wrocilam do sportu, do trenowania)
Ja odkad pamietam to czesto bylam nerwowa, kazda rzecz potrafila mocno oddzialywac na moja psychike :( Kazda sprawa mniejsza i wieksza...kurcze taka wrazliwa. Podobno to pieknie byc czlowiekiem wrazliwym, ale widocznie czasem przez ta wrazliwosc musimy placic wysoka cene :cry:

I wiecie czasem juz od tej choroby chce mi sie plakac, mysle ze to juz nie minie pomimo tej psychoterapii i lekow!
Czasem mam juz coraz wiecej watpliwosci, czy wyzdrowieje. Czy to jest wogole mozliwe!
Od rana do wieczora poddenerwowana, wciaz otaczaja mnie chore myslie, ze zaraz umre, ze zaraz mi jakis urojonu tetniak peknie w glowie, ze dostane jakiegos cholernego zawalu ( a jestem zdrowa, niskocisnieniowiec itd :/)

I odechciewa mi sie juz plakac. Jestem wsciekla na siebie na te chorobe. A jesli jak juz sie poplacze to wlasnie z wscieklosci.

TA choroba rozwalila mi cale zycie.
Podejmuje czasem idiotyczne decyzje bo jestem jakas rozchwiana emocjonalnie, zbyt impulsywna.
Nie potrafie juz tak racjonalnie myslec jak kiedys!

Nie wiem co ze mna bedzie. CZy cos bedzie wogole? CZy ja jeszcze bede potrafila sie cieszyc z zycia??

Studiuje na 2 uczelniach, dwa rozne kierunki.
Kiedys ruchliwa, aktywna sportowo, w sekcji...uwielbialam sport.
Wrocilam do niego , ale ja juz nawet boje sie ruszac, boje sie zmeczyc.

Dzis mam rowniez trening. Dopiero wieczorem, ale juz sie boje. Boje sie znowu, ze zlapie mnie tam jakis atak.
Wiecie zapewne jak to jest jak sie zmeczycie.
To uczucie, kiedy serce szybciej bije w skutek tego, ze sie zmeczyliscie. I juz strach- czlowiek sie boi, ze zaraz..... :(

Nie to jest po prostu straszne, bledne chole.. kolo.
Staram sie o tym nie myslec, ale czy ja o tym mysle czy nie to i tak mam ataki.....

I znowu sie poplakalam :(

Mam marzenia, planyi zaczynam sobie myslece, ze i tak sie to nie spelni bo zawsze jak czegos bardzo pragnelam to z regoly to sie nie spelnialo :(
Zreszta sobie mysle, ze i tak tego nie dozyje... :(

Studiuje na 2 kierunkach i jak ja mam niby to wszystko pogodzic. Przed nawrotem choroby bylo swietnie. Pogodzilam i nauke i zycie towarzyskie,zycie sportowe a do tego, mialam swietne oceny, egzaminy pozdawane za pierwszym podejsciem.

A teraz???

A teraz pozostal ze mnie wrka czlowieka. Czlowieka, ktorym bylam kiedys :(

A mam dopiero niespelna 20 lat :/
Niebo jest na wyciągnięcie ręki,tylko ciągle nie wiemy jak tam dojść....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 sty 2006, 22:32

Avatar użytkownika
przez Olka 14 mar 2006, 14:16
Nie rezygnuj skarbie ze sportu, wiem ze to bicie serduszka ze zmęczenia przypomina rozpoczynający sie atak! W tym co napisałas odnalazłam duzo siebie!!!!!! ......moge Ci powiedziec tylko tyle- postaw na psychoterapie, jeśli do tego bedziesz musiała brac leki, to bierz! I pamietaj ze te ataki sa cholernie nie przyjemne.........ale nie sa groźne dla naszego zdrowia:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Zgrzytanie zębami podczas snu (bruksizm)

przez shadow_no 14 mar 2006, 14:35
Kurde;
podobno codziennie w nocy... zgrzytam zębami (Martusia może potwierdzić :)), czytałem o tym, i 3/4 wątków jakie znalazłem, opisywały jako przyczynę - stres. No a mnie go nie brakuje... Innymi objawami podobno mogły by być jakieś pasożyty czy coś podobnego, w co oczywiście nie wierzę. :) Chciałbym skupić się na stresie... Może ktoś z Was ma coś podobnego... ?

O ile mnie to nie przeszkadza, bo sam siebie nie słysze, to jest to zapewne dla pewnej osoby uciążliwe, no i pewnie szkliwo też to osłabia...
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do