Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez toya75 12 mar 2006, 14:19
Leczę sie już kilka miesięcy i jeszcze nie "zwariwałam" :lol: a miałam takie same myśli.Myśl pozytywnie ,nie nakręcaj się ,nerwica to nie choroba psychiczna,to choroba emocji.
toya75
Offline

Pomocy!

Avatar użytkownika
przez towdy 12 mar 2006, 16:20
Mój główny problem to strach przed ludźmi. Boję się wyjść do płci przeciwnej. Obawiam się wyśmiania, kompromitacji…Czuję się strasznie samotny. Mam silną potrzebę miłości i bliskości, ale równocześnie panicznie boję się ludzi a w ich obecności czuję się skrępowany i ogólnie bardzo się męczę. Siedzą we mnie 2 paradoksy. Mam 18 lat i mam tylko jednego dobrego kumpla.Wszystko pojawiło się nagle 6 lat temu. Był rozwód rodziców, wcześniej atmoesfera w domu momentami nie do wytrzymania ( kłótnie, bocie matki przez ojca) a wkońcu zmiana miejsca zamieszkania. Wyjechałem z mamą i bratem do miejscowości oddalonej o 300 km, bo ona nie mogła znaleść pracy i nie mieliśmy z czego żyć... Znalazłem się z dala od ojca, kolegów... Nowe środowisko, wszystko nowe... Chodzę do psychiatry ale mu o tym nie powiedziałem. Nie potrafię o tym mówić. Czuję się strasznie napiętnowany i po prostu strasznie się tego wstydzę. Forma pisemna to jedyne co wchodzi w rachubę.Wiem, że bez tego nie będzie mógł mnie skutecznie leczyć... Czy moje objawy można zaklasyfikować do jakiejś choroby. I czy można to skutecznie leczyć jakimś lekarstwem. Brałem już takie leki jak: anafranil, bioxetin, fevarin, cital, lerivon, sulpiryd... Zero odzewu, nawet skutków ubocznych, tak jakbym nic nie brał... Może ktoś miał podobny problem i zażywał lek który choć trochę pomógł w przezwyciężenu lęku...
Marzenie jedno mam- osiągnąć błogi stan...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
10 mar 2006, 16:30
Lokalizacja
Ilkenau

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 12 mar 2006, 17:17
Cześć. Ja leczę się już od prawie roku i dopiero dziś odkryłam, że istnieje strona dla ludzi z takimi problemami jak moje. Ale nie martw się ja też często czuję się tak, jakbym miała zaraz zwariować. Na początku to uczucie tkwiło we mnie tak mocno, że bałam się iść do terapeuty i zaczać się leczyć. Ale teraz to już mineło i wszystko jest oki. Więc nie ma się czego obawiać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

normalnie nie wierze

przez insomnia 12 mar 2006, 17:56
jesyem tu juz troszke zalogowana ale baaaaaardzo zadko zagladam bo z powodu przeprowadzki nie mam kompa pod reka:( ale... to uczucie kiedy towazyszylo mi niemalcaly czas.. :( szlam ulica i po dluzszym zamysleniu zastanawaialam sie czy czaem nie mowie sama do siebie i nawet nie weim o tym albo glupich min nie robie... a nawet jak nie to czy kiedys mi nie od..bie i nie zaczne sie tak dziwni zachowywac... teraz mi troszke przeszlo na szczesie ale czaem wraca.. :( ehhh nie wierze ze ktos moze miec podobnie:) ehhh chyba mi lepiej z tego powodu :) pozdrawiam goraco:)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
17 sty 2006, 14:24
Lokalizacja
z małej mieścinki

Co może być z nerwicą nie leczoną?

przez Grażyna Połóg 12 mar 2006, 18:05
Mam takie właśnie pytanie: Co może być z nerwicą nie leczoną? Nie chodzi o mnie, ale o Krzysia - mojego męża nieślubnego.
Zdarzały mu się zasłabnięcia ostatnie latem i chyba pierwsze przy mnie. Spadł z krzesła jak worek sięgając po papierosa. Wczoraj jednak przytrafiło mu się coś takiego, że nie wiedziałam co robić. Zawroty głowy, kołatanie serca uczucie, że zamiast serca w piersi jest kamień. Czegoś takiego jeszcze nie przeżył; wyczołgał się z domu na śnieg i prosił, żeby jak najszybciej przyjechało pogotowie. Więc pewnie strach był i to było rano 9.00. Pogotowie przyjechało, a lekarz zapytał - ile czasu pił? Lekarz wizjoner, albo wróżka, sposób stawiania diagnozy - ślady na śniegu. Dodam, że Krzyś boi się lekarzy, zastrzyków. A przy tym ataku dałby sobie zrobić zastrzyk i całą resztę, żeby tylko poczuć się lepiej. Dali mu relanium, zabrali na izbę przyjęć i dali glukozę i chyba jakieś płyny. Zrobili EKG(chyba)- co może wykazać takie badanie? Bo jemu nic nie wykazało. Obiecał, że zgłosi się do internisty i kardiologa, zrobi badanie krwi. Muszę tego przypilnować. Pewnie do tego ataku i ja się przyczyniłam jakiś czas temu, trudno ze mną żyć. Jeśli ktoś coś takiego przeżył, albo posiada wiedzę na temat tego co może spotkać kogoś z nieleczoną nerwicą to proszę odpiszcie.
ps. Jakiś czas Krzyś temu poczytał sobie o nerwicy w internecie, możliwe, że i natej stronie był i stwierdził, że ma typowe obiawy nerwicy wegetatywnej.
Czasem jestem toksyczna!
Posty
71
Dołączył(a)
25 lut 2006, 20:31
Lokalizacja
Lisiowólka

Ucieczka w chorobę?

przez Minhoi 12 mar 2006, 18:56
Czy dla niektórych choroba nie jest ucieczką od wzięcia odpowiedzialności za swoje życie?
Ile można się użalać nie szykając rozwiązań?

Czytam te posty i czuję coraz większe rozczarowanie: czy bierność jest wpisana w chorobę?
Czy to znak rozpoznawczy gatunku ludzkiego, który z wybitną łatwością odnajduje w sobie i wokół siebie nieszczęścia i negatywy??
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

przez VaBoom 12 mar 2006, 19:18
Nie wiem jak jest z samą nerwicą, ale zaburzeniom lękowym często towarzyszy depresja.
Z tego co wiem, ta ostatnia, wywołuje zmiany fizyczne w organiźmie.
Dotarłem do informacji, że wywołuje zaburzenia gospodarki hormonalnej, a to przyczynia się do zmiany gęstości kości.
No i sama nerwica jest wyniszczająca psychicznie, a o tym pewnie wiesz.
My body on the floor - a Kodak moment
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
11 mar 2006, 15:17
Lokalizacja
Gliwice

przez Moniczka 12 mar 2006, 19:36
Grazynko,ja nie chce nic mowic ale wlasnie dzis wyczytalam,ze nie leczona nerwica moze spowodowac psychozy a wiadomo co sie za tym kryje...wiec lepiej leczyc niz niedoleczyc.Zreszta napisalam o tym post na glownym forum.Trzymaj sie
Moniczka
Offline

Niedoleczona nerwica może rozwinąć się w psychozę

przez Moniczka 12 mar 2006, 19:40
Niestety,temat tego postu mowi sam za siebie.
Niedoleczona nerwica moze doprowadzic do ciezkich zaburzen psychicznech,leczona zreszta zle-tez.Wyczytalam te informacje i skonsultowalam z lekarzem.Jestem przerazona.Dzis na pewno nie bede spala:czuje ogarniajacy mnie lek i panike.Nie potrafie tak funkcjonowac.
To,co teraz jest tylko zaburzeniem lekowym,te nasze derealizacje,leki przed wyjsciem z domu,inne postrzeganie rzeczywistosci,fanaberie,nerwowosc itd.moze kiedys stac sie psychoza z calkowita izolacja a kto wie czy nie schizofrenia.Przeciez to wszystko jest sfera psychiki.Pomozcie,jak zwalczyc ten wewnetrzny lek przed wszystkim!!!??????
Moniczka
Offline

przez toya75 12 mar 2006, 19:51
Daj na luz .Po co martwic sie na zapas :D
toya75
Offline

Avatar użytkownika
przez bibi 12 mar 2006, 20:03
cenedra_20 napisał(a):Cześć. Ja leczę się już od prawie roku i dopiero dziś odkryłam, że istnieje strona dla ludzi z takimi problemami jak moje. Ale nie martw się ja też często czuję się tak, jakbym miała zaraz zwariować. Na początku to uczucie tkwiło we mnie tak mocno, że bałam się iść do terapeuty i zaczać się leczyć. Ale teraz to już mineło i wszystko jest oki. Więc nie ma się czego obawiać.

czy to znaczy że poszłaś do terapeuty?
witaj na forum :D
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez Nonenow 12 mar 2006, 20:07
A to ciekawe, wszedzie gdzie zagladalem bylo ostre rozdzielenie miedzy nerwica a zaburzeniami psychotycznymi.

Mysle ze korzystasz z kiepskiego zrodla.

Btw - ten prosty test: http://www.schizophrenia.com/sztest/
wykryl wiekszosc przyszlych psychotykow w grupie kontrolnej. Oczywiscie pozytywny wynik nie swiadczy o niczym, nie jest to wyrocznia.

[ Dodano: Nie Mar 12, 2006 7:10 pm ]
Aha, jesli boisz sie ze z nerwicy moze sie zrobic schizofrenia, to mozesz sobie odpuscic. Schizofrenia prawdopodobnie jest choroba dziedziczna (z wyraznym pierwiastkiem genetycznym) i daje objawy fizjologiczne (neurologiczne) ktorych nie bede opisywal, bo nie chce zeby ktos sie zaczal wkrecac.

Zwiazek miedzy schizofrenia i nerwica jest taki, ze czasami zle rozpoznawano schizofrenie - stwierdzajac ze to nerwica.
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

witaj Minhoi!

Avatar użytkownika
przez dzasti13 12 mar 2006, 20:13
Wiekszosc ludzi na tym forum i nietylko ,bardzo szybko sie poddaje ,niektorzy sa zmeceni tymi probami i bez skutku znow maja leki i juz im sie niechce,ale wiedz ,ze ja zgadzam sie z toba w 100%.Poniewaz czlowiek niewyjdzie inaczej z tej choroby i nikt za niego nieowali tego ,by mu przaszlo.Wsobie trzeba miec wiare i chec do dzialania w walce z nerwica.Bo raz on pokona nas ,ale jak bedziemy probowac ,to i nam sie w koncu da pokonac ja.No i oczywiscie terapia.Ale pomyslcie jakie pozytywne rzeczy przyniosla nam nerwica.Przeciez ona nie przychodzi do nas od niczego tylko cos sie w naszych zyciach wczesniej dzialo cos robilismy nie tak ,a niektorzy tez dostali" w prezencie od wlasnych rodzicow,a nawt moze choroba siegac dziadkow" o czym czasem niemamy zielonego pojecia.Mnie nerwica przetarla oczy, fakt ze duzo zniszczyla i niewim co sie jeszcze uda ,bede naturalnie starac sie jej niepozwolic na to ,ale zobaczylam swoje zycie z innej perspektywy,pomyslalam jaka jestem teraz w srodku jaka na zewnatrz to tak jak by czlowiek mial dwa swiaty w ktorych musi zyc.....tan normalny i ten chory....ale tylko jak my sami bedziemy chcieli cos zmienic to choroba przestanie,,,,,Uwierzcie,na to potrzeba naszej wiary , pracy , zaangazowania, samokrytycyzmu, oraz oznaczenia sobie na niedaleka przyszlosc ok 2 lat Cel do osiagniecia...I zobaczycie jak sie wszystko powoli zacznie zmieniac.Oczywiscie kazdy indywidualnie bedzie to przechodzil, niewiem jak dugo ,poniewaz kazdy ma z nas inne zycie, i co innego przeszedl.Pozdrawiam wszystkich i ciesze sie ,ze jest tu pare ludzi ktorzy nie tylko narzekaja co za leki maja ,ale tez chca pomoc innym by zaczeli brac sie za siebie.Podpisuje sie ponizszym tu podpisam Justyna.P. ;) ;) ;) ;) :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez Poetka 12 mar 2006, 21:05
Hm. Też tak mam. Witaj w klubie .
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do