Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Dana 01 mar 2006, 16:53
Witaj, biorę Effectin już pomnad miesiąc, miałam ostrą fobię społeczną, już prawie nigdzie sama nie chodziłam. Lęki minęły mi jak ręką odjął, życie ruszyło do przodu z kopyta i każdego dnia jestem szczęśliwsza. Dopbrze, że spróbujesz ten lek. Życzę Ci szybkiego powrotu do formy!
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

Mozna anonimowo?

przez Nonenow 02 mar 2006, 05:43
Czy mozna (w Warszawie) anonimowo odwiedzic (odplatnie oczywiscie) psychologa lub psychiatre? Wie ktos moze?
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

Czy to też jest nerwica ?

przez tigaraka 02 mar 2006, 10:30
czesc. otoz mecza mnie czasami takie mysli: do mojego rozstania (spowodowanego moim wyjazdem) z ukochanym zostalo kilka tygodni. On potem przyjedzie do mnie do Polski, ale przez kilka miesiecy bedziemy osobno. I czasmai drecza mnie takie mysli (schizy) jakby to rozstanie mialo byc juz na zawsze, mam glupie mysli ze moze mu sie cos stac, np. zla podroz samolotem albo cos z tych rzeczy. Mecz amnie takie mysli, bo sa one bezpodstawne. Martwie sie o niego, boje sie, bo go bardzo kocham, ale z drugiej strony wiem ze on uwaza na siebie, aja mimo to niepotrafie pozbyc sie takich mysli :((. One mnie dodtakowo doluja. Bo dlaczego mialoby ie teraz cos stac (kiedy bedziemy na odleglosc) skoro wczesniej nic sie nie stalo mimo ze tez bylismy na odleglosc (jestem u niego tymczasowo). po takich myslach, wypluwam te mysli (doslownie), potrojnie (tfu tfu tfu) plujac np. na dywan. Czy to jest nerwica i jak sie pozbyc takich bezpodtawnych lekow ktore rysuja czasmai moja przyszlosc na czarno. Boje sie o moich bliskich, zeby nic im sie nie stalo. Jestem z nimi bardzo zwiazana, a w dodatku te leki sprzyjaja moim nerwom. podejrzewam ze to neriwca? czy tak?
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 gru 2005, 17:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

kto wie?

przez kukubara 02 mar 2006, 11:07
Witaj ,a moze to zwykla tesknota ,pewnie bardzo kochasz swojego faceta i podwojnie przezywasz rozstanie ,myslisz bo sie martwisz to naturalne a ze twoja wyobraznia dziala to mysli czasami wymykaja sie spod kontroli ,bedzie dobrze mowie ci pozdrawiam
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

przez kukubara 02 mar 2006, 11:12
Oczywiscie ,mozesz nawet wezwac,zamowic lekarza do domu ja zaplacilam 150 za domowa wizyte pozdrawiam
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

przez tigaraka 02 mar 2006, 11:14
kocham go bardzo, bede tesknic jak kurna nie wiem co, ale takie mysli mnie dopierdalaj na maxa :(. pomysle o czyms glupim i od rauz musze do niego dzwonic, upewnic sie czy wszystko okej, czy to byly tylko moje mysl. mialam taka sytuacje: dzien przed smiercia mojego dziadka czulam sie poddenerwowana, niespokojna i nastepnego dnia dowiedzialam ze moj dziadek nie zyje :((. Boje se takich stanow, ze jak jestem poddenerwowana, niespokojna, mam glupie mysli, to znaczy ze cos sie stanie, mam wrzzenie ze ja to odczuwam emocjonalnieitd. po chwili przychodzi opamietanie i jets wszystko okej, ale potem znowu przychodzi jakas malutka mysl tego typu i zaczyna sie znowu walka z myslami.... :/

[ Dodano: Czw Mar 02, 2006 11:16 am ]
i jeszcze jedno....poza tym boje sie jelsi bede mu powtarzac caly czas ze sie o niego boje, to tez w koncu cos sie stanie, ze to wykracze. takie mysli mnie dobijaja calkowicie. POMOZCIE, JAK SOBIE POMOC???
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 gru 2005, 17:25

przez kukubara 02 mar 2006, 11:17
Znam to na pamiec od 8 miesiecy jestem w polsce po rozstaniu i tez czekam a mysli czasami mialam takie ze dzis sie z tego smieje,spokojnie jestes wrazliwa i odczuwasz wszystko bardzo mocno ,ja sobie nie radze z tym czekaniem sporo przedemna jak ci bedzie smutno mysl o tym jak bedzie pieknie jak juz wroci
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

przez tigaraka 02 mar 2006, 11:21
ehh no tak, ale mam na siebie wsciek macicy ze nie potrafie myslec tak jak inni ludzie, spokojnie, tylko do razu musze wlaczac nerwowe, zdenerwowanie. to meczy i nie wprawia a dobry nastroj,a wszystko bez powodu i w tym caly banal :/
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 gru 2005, 17:25

przez kukubara 02 mar 2006, 11:24
Mnie tez wku... jak inni mnie uspokajali i radzili zeby sie uspokoic nie moglam tego sluchac moje mysli nie zawsze byly i sa normalne moze po terapii mi sie poprawi ale musze czekac do marca
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

przez niesiek 02 mar 2006, 12:28
jak lekaże stwierdzili u mnie nerwice lekową to wcale im tak do konca nie wierzyłam.Dopytywałam sie koleżanek po medycynie,czytałam sama czy to oby nie guz mózgu,nowotwór,atak serca itp.był taki czas ,że potrafiłam codziennie jechać do przychodni aby mnie lekarz badał czy wszystko ok.totalna panika,zawroty głowy mnie zabijały(tak mi sie wydawało) ;) Raz sie wściekłam na lekarza bo ja tu prawie zawał a on mówi ,że wszystko dobrze i nie trzeba ekg.wyszłam z gabinetu poryczałam sie ze wsciekłości,że nikt mnie nie rozumie i nie chce pomóc i postanowiłam łazić po mieście ,aż padne zabierze mnie pogotowie i wówczas mi uwierzą.a tu eureka przeszło :mrgreen: to mi dało dużo do myślenia w końcu przestałam sie nad soba użalać a zaczełam myśleć co to zrobnić by jakoś żyć.Psychiatra(prywatnygabinet)pokazał mi jak mam sie zachowywać podczas ataku.wypróbowałam raz drugi i sie udało.teraz to rzadkość i jeśli już są to są naprawde słabe.polecam popijać małymi łykami wode to naprawde działa.jak wcześniej każdey zawrót głowy powodował ,że kładłam sie na kanapie by nie upaść tak teraz robie coś przeciwnego.atak to wstaje sprzątam wychodze zaciskam zęby ale walcze i przechodzi szybciej niż zwykle .dużo pomogło mi to forum jak poczytałam wasze historie a robiłam to głownie podczas ataku to robiło mi sie lzej ,że jest ktoś jeszcze kto czuje jak ja utwierdzało mnie w tym ,że to tylko mój umysł.rzadna inna choroba.moim zdaniem sama nerwica nie jest az tak straszna tylko te objawy podobne do innych strasznych chorób nas tak paraliżuje.pozdrawiam wszystkich serdecznie.życze wszystkim dużo samozaparcia wiem ,że czasem bywa trudno małymi krokami ale uda sie.jesteśmy poprostu troche bardziej wrazliwi a to zaleta a nie wada.zauważcie ,że jak sie z kimś zagadacie,czymś zajmiecie,skupicie uwage nie na sobie to wszystko mija nawet nie wiedomo kiedy. :D
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 lut 2006, 00:50
Lokalizacja
POLICE

Avatar użytkownika
przez paula 02 mar 2006, 13:40
U mnie nerwica ujawniła się właśnie podczas wyjazdu mojego chłopaka za granicę.Tydzień przed jego przyjazdem miałam pierwszy atak lęku. Lęku o to czy zdołam go jeszcze zobaczyc, czy wróci do mnie. Tzn bałam sie o jego lot samolotem, myslałam juz , że pewnie bedzie katastrofa i go nigdy nie zobacze. To były takie okropne mysli! Ale szczęśliwie doleciał i dalej jestesmy razem. Natomiast moje lęki pozostały i teraz starsznie sie boję jak on ma gdzies wyjeżdżać. Mam wtedy starszne mysli.
cokolwiek tu wymienisz, zdarza sie to wielu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

czy to normalne że po lekach czuje sie gorzej???

przez patti1985 02 mar 2006, 14:17
od 5 dniu biore leki... ogólnie czuje sie słabo po nich i niewiem czy to normalne.. martwi mnie to ze nie działaja... niewiem ile jeszcze mam czekac na jakis efekt.. dzisiaj juz zwiekszyłam dawake tak jak kazał lekarz i nic :cry: biore paxtin i fluanxol... :roll: i juz nie mam sił wrecz zaczynam sie poddawac:( odp.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
20 lut 2006, 23:15

Avatar użytkownika
przez bibi 02 mar 2006, 14:23
nie poddawaj sie!!
leki mają to do siebie że mają wiele skutków ubocznych i to one tak nas rozwalaja na początku a działaja dopiero po około 2 tygodniach i wtedy powinnas powinnas się poczuć już lepiej. jeżeli nie to przetrzymaj jeszcze tydzień a jak dalej nic to nie da, to idź do lakarza po zmianę leków.
cierpliwości
ciepło pozdrawiam:*
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Co mi jest?

Avatar użytkownika
przez Trax 02 mar 2006, 14:29
Witam wszystkich!

Mój problem polega na tym że od jakiegoś czasu czułem delikatny ucisk w szyi, lub gardle. Nie przejmowałem się tym wogóle, ale jak po dwóch tygodniach miałem już dośc poszedłen do lekarza rodzinnego.
Zrobiłem badania krwi, odpowiednie badania na tarczyce i ..nic (pewnie wielu by chciało miec takie wyniki jak ja).
lekarz przepisał mi lek LEXOTAN (3mg) i powiedział ze to na tle nerwowym, po kilku dniach wziołem pół tabletki (rano i wieczorem). O dziwo ucisk ustąpił, brałem kilka dni i przestawałem, czasami czułem ucisk czasami nie, oczywiście gdy brałem lek ucisk ustępywał...

I tu się pojawia mój problem, jakis czas nie brałem tabletek, pojawił sie ból głowy, myślałem że mam stan podgoraczkowy ale temperatura była ok, po kilku dniach czułem się juz naprawde fatalnie, straszne bóle głowy, słabość,mdlenie, mętlik w głowie rozkojarzenie. Ból głowy moge porwnać do tego jakby ktoś mi w środku właczył mixer.

Pół tableki lexotanu pomogło...biore je teraz (po pół tabltki) lecz czasami źle sie czuje, jestem cały dzień rozkojarzony niewiem czy to działanie uboczne leku czy to że lek nie działa...Od leku nie mogłem sie uzależnić miałem je przepisane w listopadzie a mam jeszcze z 10 tabletek, więc biore ich naprawde mało...

Niewiem co mam zrobić byc może ten lek byl zamocny dla mnie (stąd te bóle głowy) może powinienem spróbowac czegoś ziołowego. Chciałbym narazie się wstrzymać od pójścia do odpowiedniego lekarza. Proszę o pozytywne odpowiedzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 mar 2006, 12:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 37 gości

Przeskocz do