Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Amator 28 lut 2006, 01:52
Miewam podobne lęki prawie codziennie.A jak nie wezme psychotropów to od rana do wieczora moge leżeć plackiem.Wiem,że to dla innych żadne pocieszenie,ale faktycznie jeszcze nigdy nie umarłem i cieszę się,że nie jestem sam z moimi problemami.
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

Avatar użytkownika
przez cicha woda 28 lut 2006, 07:59
Pozostaje napisać mi tylko jedno. Podziwiam Ciebie za to że nadal potrafisz walczyć, mimo tylku lat z nerwicą nie załamałeś się i chcesz normalnie żyć. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez coletta 28 lut 2006, 08:42
:cry: :( Amator bardzo cierpisz . Podejmujesz niezwykła walke o siebie...nagroda jest zdrowie .Moj gleboki ukłon w Twoja strone.. Piszesz o chorobie o lekach a czy korzystales kiedys z psychoterapii?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
23 lut 2006, 11:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Dana 28 lut 2006, 09:07
Amatorze. witaj na forum!
Trudna droga za Tobą..., teraz benzo. Dobrze, że się nie poddajesz...Trzymaj się, odwiedzaj nas i pisz o swoich sukcesach. Zapewne będzie ich coraz więcej!
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

Avatar użytkownika
przez bibi 28 lut 2006, 09:08
Drogi Amatorze!
Nie ukrywam że twóje posty są bardzo pesymistyczne i nastrajają mnie dołująco do przyszłości.
tyle lat brania leków, leczenia psychiatrycznego, leżenia w szpitalu i to wszystko tylko pogorszyło twój stan :cry:
Rozumiem że w chwili której pisałeś te posty miałes te dobre dni, dlatego trochę jest w nich optymizmu i pogody ducha,
i potrafię sobie wyobrazić jak się czujesz gdy czujesz cię źle. :cry:
ale jak ty sobie z tym radzisz???? no ...w sumie to niby wiem...ale jakie to musi być dla ciebie ciężkie!!
bardzo mi przykro że nie masz wytchnienia.
chciałabym cię jakoś pocieszyć ,że będzie dobrze, że to jest proste , że to i tamto....ale tak się u ciebie nie da :cry:
jednakże wiedz że jestem z tobą.
ciepło pozdrawiam
i witam na forum:)
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez Dana 28 lut 2006, 09:13
Dionka, do lekarza trzeba dojść choćby na kolanach - tak mi powiedzieli na tym forum jeszcze 2 miechy temu. Teraz jest już dużo lepiej. Fachowa pomoc jest niezbędna. Nie bój się i idź. Psychiatrzy są od tego, by widzieć nasze ataki itd. Twierdzą, że gdy w czasie wizyty pojawia się atak to jeszcze lepiej, bo lekarz może zaobserwować gołym okiem wszystkie objawy. Mi ta świadomość bardzo pomogła. Choć trzęsłam się jak osika przed wizytą, to wmówiłam sobie, że to jest właśnie lekarz od trzęsienia.
Powodzenia!
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

przez Magnolia 28 lut 2006, 09:36
Czesc Amator! Może ja nie mam fobii społecznej,ale wiem co to jest cierpienie.Ale mnie sie wydaje,że masz bardzo dużo siły w sobie.Ok my Cie możemy pocieszyc,napisać jak my to widzimy,ale niestety radzić musisz sobie sam.Domyślam sie ze uzależenienie od czegokolwiek nie jest miłe,ale tylko Twoja silna wola może tu pomóc.Procesy chemiczne w mózgu mogą wrócić do normy.Ok wiem,że na to potrzeba czasu,ale dasz rade!! Dziwie sie ze nie powiedziales o wszystkim najblizszym.Pewnie by zrozumieli.I tym bardziej przekonałam sie że LEKI TO ZŁO i robią przysłowiową wode z mózgu.Najważniejsza bylaby u Ciebie psychoterapia,mozesz sobie pomóc.Radziłabym pójść jak najszybciej żeby Twój własny strach Cie nie opanował!!Pozdrawiam

P.S. Bibi nie wiem czy masz zły dzień ale Twój post dla Amatora nie był zbyt optymistyczny,nie róbcie z chłopaka kogoś kto jest na dnie bo tak nie jest!
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
08 lis 2005, 10:27

przez dionka 28 lut 2006, 11:46
dziękuję Wam wszystkim, ja wiem, że nie umrę, ale za każdym razem tak sie boję, że nic nie pomaga gadanie sobie tego w myslach, z mojego otoczenia mało kto to potrafi zrozumiec, pewnie myslą, ze przesadzam, a nikomu nie życze tego strasznego uczucia, dziekuję
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 lut 2006, 13:45
Lokalizacja
gdynia

przez aska 28 lut 2006, 12:00
czesc Dionka.podam Ci sposób ,który mi pomógł w podrózowaniu może i Ci sie przyda.weż sobie coś do czytaniai staraj sie czytać z pełnym zrozumieniem ,bardzo się wgłebiając w tekst.czym odsuniesz złe myśli od siebie .może CI sie uda.powodzonka
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
17 lut 2006, 19:26

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 28 lut 2006, 12:35
Dionka, spokojnie :) Ja za nic nie wsiądę sama do tramwaju, autobusu i.t.d. I nawet jak jadę z kimś to też mam stracha :) Z wychodzeniem daleko od domu to samo :) Sama nie pójdę. Ale powoli próbuję robić sama coraz dluzsze odcinki i powoli pokonuję ten strach. Fakt, ze dla odwagi targam z sobą psa... ( w koncu zwierzak musi wyjsc się załatwić ;) )Zawsze w plecaczku butelka z piciem i slodki batonik. Zeby nie myśleć o strachu staram sie zająć myśli czymś innym. Zastanawiam się, czy nie pomógłby walkman...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez paula 28 lut 2006, 12:48
Ja tez miałam kiedyś problemy z wychodzeniem z domu, bałam sie że zemdleję. Teraz juz to prawie pokonałam. Jadąc autobusem wiem, że jak sie źle poczuję to moge wysiąść na nastepnym przytanku i dalej moge iść piechotą, no i podobnie jak Aniołek 74 mam zawsze ze sobą buteleczke wody!
cokolwiek tu wymienisz, zdarza sie to wielu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

przez reirei 28 lut 2006, 12:53
Witaj Amator, Twoja historia przypomina mi moją, niestety ja miałem duuuużo więcej szczęścia. Leczyłem się ok 4 lat klonozepanem, ale nigdy nie łykałem go dłużej niż 4 tyg z rzędu. Nie ważne zresztą :lol: . Dajesz rade Amator! Powodzenia!

PS: Miałem identyczne ataki, spróbuj dożucić propranolol, może pomoże Ci tak jak mi pomógł!
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez paula 28 lut 2006, 13:01
I to jest niestety kolejny przykład leczenia nerwicy tylko lekami. Wspólczuję Ci Amatorze, że nie trafiłeś na dobrego lekarza. Musiałeś i teraz jeszcze bardzo cierpisz, ale spróbuj znalźć dobrego specjaliste, który zaproponuje Tobie nie tylko leki, ale też odpowiednia terapię, abyś sam umiał sobie radzić z lękami i abyś nie musiał do końca życia brać leków. Abyś nauczył sie funkcjonowac bez nich.

Życzę powodzenia i nie poddawaj się!
cokolwiek tu wymienisz, zdarza sie to wielu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

przez reirei 28 lut 2006, 13:30
paula napisał(a):I to jest niestety kolejny przykład leczenia nerwicy tylko lekami.
...........
Będe wytrwały :x ... i wredny :lol: :lol:
paula, to jest przykład ZŁEGO leczenia lekami.....
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 11 gości

Przeskocz do