Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez arielka 21 lut 2006, 17:19
a mi chyba przebywanie w związku szkodzi...i to bardzo...
Bo wtedy myślę sobie (tak zostałam wychowana) że mogę liczyć na tą drugę osobę...że mi pomoże i razem we dwójkę damy radę...że kocha mnie taką jaką jestem...
Nie jest tak jednak...znowu rozczarowanie...poczucie bycia gorszym od tej "drugiej połówki" i w ogóle dolina...zerwać też nie idzie bo wtedy całe otoczenie będzie pytać dlaczego? Ja znowu będę winna że odrzuciłam...tą drugą osobę...co robić?
Tak źle i tak źle...I tak dołek :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lut 2006, 16:20

przez anjjjja 21 lut 2006, 17:30
coz ja mam bardzo podobne objawy do ciebie z tym seksem tez dziwme zaczelo mi sie tak dziac od niedawna witaj w klubie
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
28 sty 2006, 22:01

Re: Cisnienie w glowie??

Avatar użytkownika
przez cicha woda 21 lut 2006, 19:09
Kontika82 napisał(a): Dodam, ze jestem niskocisnieniowcem, ale
takie "przeboje" nie mialy miejsca wczesniej...Ktos ma podobnie??

Ja też jestem niskociśnieniowcem i często tak mam. Czasem się boję że to może skończyć się omdleniem. Zaczęłam powoli wstawać i jest teraz trochę lepiej.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez kasiek 21 lut 2006, 20:18
Arielko,ja mam niestety to samo.Co z tym zrobic??????
To co jest niezwykłe, znajduje sie na drodze zwykłych ludzi.
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

przez Moniczka 21 lut 2006, 20:27
Ja sie boje schizofrenii lub innej choroby psychicznej.Mam na tym punkcie obsesje.Nasluchuje,wytezam wzrok wpatrujac sie intensywnie w przedmioty,pytam sie przyjaciolki czy sie dziwnie przy niej nie zachowuje,przygladam sie ludziom na ulicy czy na mnie sie dziwnie nie patrza.A w ogole to czuje sie jakbym byla w nierealnym polozeniu,zamyslam sie,myle wyrazy,boje bez powodu,nie moge sie skoncentrowac,wszystko zapominam.Czuje,ze mam schizofrenie a nie nerwice lekowa,na ktora mnie lecza....
Moniczka
Offline

przez marlow 22 lut 2006, 12:39
Chyba trzeba się lekko otworzyć i troszke zaryzykować...a póżniej to powinno się jakoś rozwinąć...
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 22 lut 2006, 14:06
Nie zawsze to otwarcie jest takie możliwe. Ja z reguły zamykam się w sobie i mam problem z tym, zeby się otworzyc na drugą osobę. Dzięki Vito za cierpliwość ( i tak wiem, ze tutaj podczytujesz :) ) Fakt, że bez tego otwarcia nie da się stworzyc zwiazku...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

przez kasiek 22 lut 2006, 15:11
Aniołku 74,dokładnie.Nie każdy potrawi sie tak otworzyc,zwłaszcza jak już raz sie przejechał w zwiazku.Jak sie dostaje po tyłku(przepraszam za okreslenie),to pózniej już nie jest tak łatwo!!!!!!!!
To co jest niezwykłe, znajduje sie na drodze zwykłych ludzi.
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

Ja już nie wyrabiam!!!!

Avatar użytkownika
przez niqqa 22 lut 2006, 15:57
Ten ciagly strach, lek.....
Eh jak zwykle! Probuje cos napisc i zapominam dokladnie co chcialam. Poza tym nie wiem jak, od czego zaczac....
Caly czas "trzyma sie mnie" ten lęk. Lęk przed smiercia, przed zawalem....
Niby udaje mi sie nad tym jakos opanowac (nie robie przedstawienia, czyli nie wolam, ze umieram, nie dzwonie po karetke) ale caly czas ogarnia mnie uczucie strachu.
Dzis zeby wyjsc na dwor aby zaplacic rachunki i zrobic zakupy (wszystko praktycznie 5 min od mojego bloku) szykowalam sie ze 2 godziny. Zeby tylko jakos przedluzyc czas do godziny wyjscia bo sie strasznie balam, ze cos mi sie stanie.
Fakt faktem wyszlam z domu pozalatwialam wszystko, ale jak juz wrocalam do domu w windzie nagle zle sie poczulam..!!!
Dopiero w mieszkaniu sie uspokoilam.
Robie obad, stoje przy kuchni..slabo znowu :/
Podeszlam do okna (ktore praktycznie caly czas mam otwarte- jest mi duszno) wzielam pare glebszych oddechow i sie uspokoilam.
Tez sie denerwowalam bo czekalam na wyniki egzaminu z sesji. Wyniki zostaly umieszone w necie. Sprawdzilam 4 okej ciesze sie. Lek na moment odszedl. Minelo ze 2 godziny i znowu czuje jakis niepokoj. Maly ale czuje. Niepokoj, sennosc, mrowienie ciala, bol nog, najbadziej rąk....I te zawroty glowy :/
Teraz sie jeszcze pogorszylo bo dostalam @ :/
Jakiekolwiek ukucie serca, odretwialy kark, fale goraca na calym ciele, nawet w klatce piersiowej...ja juz panikuje i czekam na atak serca... trzesac sie cala, podskakujac, nerwowo lapiac powietrze, kaszlac...
Najgorsze jest to, ze mieszkam sama juz (rodzice kilka ulic dalej) i boje sie....
Mama zaproponowala, ze moze sie do mnie na jakis czas wprowadzic jesli chce....ja sama nie wiem. Glupio mi jakos jest. :cry:
Ja mam niespelna 20 lat!
Studia, znajomych, plany na przyszlosc....
JA chce normalnie zyc :!: :!:
:cry: :cry:
Niebo jest na wyciągnięcie ręki,tylko ciągle nie wiemy jak tam dojść....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 sty 2006, 22:32

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 22 lut 2006, 16:22
kasiek napisał(a):Nie każdy potrawi sie tak otworzyc,zwłaszcza jak już raz sie przejechał w zwiazku.Jak sie dostaje po tyłku(przepraszam za okreslenie),to pózniej już nie jest tak łatwo!!!!!!!!


Zeby to tylko raz... Jak sie czasem popatrzy na te rzekomo szczęśliwe zwiazki i na to co sie dzieje potem, na rozwody, zdrady, alkoholizm i.t.d. to naprawdę może sie odechciewać wszystkiego. Przecież skoro sie kiedyś pobierali, mają dzieci, to chyba się kiedys tam kochali, ufali sobie, byli razem... A potem? Zlość, nienawiść i żal, że sie zaufało niewłaściwej osobie. Akurat w moim otoczeniu właśnie takie "szczęśliwe" i "przykładne" związki i małżenstwa się porozpadały...
Poza tym trochę cięzko sie nieraz pozbierać po rozpadzie czegoś, poukładać sobie wszystko na nowo, nawet jeśli uczucia dawno wygasły i jest sie stroną, która kończy zwiazek. Tyle, zę to układanie sobie życia na nowo to w większości przypadków mocne postanowienie, że nie dopuści się do sytuacji, aby ktoś mógł zranic ponownie. To takie schowanie sie w skorupkę, odsunięcie od siebie wszystkich uczuć, w tym oczywiście miłości. I niestety jeśli widzi się, że dookoła jest coraz gorzej, to to postanowienie tylko umacnia w przekonaniu, ze robi się dobrze odrzucając z góry wszelką sympatię, zaufanie, miłośc. I cholernie ciężko potem wyjsć z tej skorupki... Bo kazdy najniewinniejszy gest, slowo, uczynek drugiej osoby. który w czymś przypomina jakąś dawną, przykra sytuację, może spowodować, że się podświadomie wraca do przeszłości i rodzą się obawy, że może byc podobnie, że może coś jest nie tak. No i wtedy znowu szybki skok do skorupki, aby nikt nie zranił, nie skrzywdził...
Dlatego trzeba rozmawiac i próbować się otworzyc , szczególnie jesli się wie, że ta druga osoba, to właśnie TA, która wiele znaczy i na której zależy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez paula 22 lut 2006, 18:12
Jakbym czytała o sobie. ja dziś np. nie poszłam do szkoły po wazne zaswiadczenie, bo zaczęłam sie bac przed wyjściem i koniec, zostałam. Jutro zamierzam pójść! I pójdę! Wiem, że z tym mozna walczyć i trzeba, ale jest to cholernie trudne!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

przez kasiek 22 lut 2006, 18:24
Aniołku,bardzo madrze napisałas!Chyba nie mam nic do dodania,tylko jak to zrobic,jak mimo tego lęk jest jednak silniejszy od innych uczuc.
Dzieki za to co napisałas.
To co jest niezwykłe, znajduje sie na drodze zwykłych ludzi.
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

przez kama-25 22 lut 2006, 18:26
Ja też mam wrażenie że czytam o sobie. Mnie napada taki paniczny lęk że tez boję sie wyjsc cos załatwic. A jak juz wyjde to czasami wracam bez załatwienia sprawy. Ja sie boję że zemdleję.Ja jestem w miescie i ide ulica to myśle co mam zrobic jak już bede mdlała, gdzie najblizsza apteka albo sklep, gdzie mi pomogą. To jest chore i wiem to juz tak strasznie siedzi w mojej głowie. Nie wiem jak to przezywciężyć.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
22 lut 2006, 11:58
Lokalizacja
Białystok

przez kasiek 22 lut 2006, 18:33
nigga, uważam ,że jesteś bardzo dzielna,że mieszkasz sama!!Ja będąc w tym wieku nie odwazyłabym sie.To dobrze ,ze tak wcześnie postanowiłas radzic sobie sama.Im wcześniej ,tym lepiej!! Zobaczysz kiedyś Ci mina leki i ze wszystkim będziesz umiała sobie poradzic.Ja niestety to zrobiłam troche za pózno!Pozdrawiam :)
To co jest niezwykłe, znajduje sie na drodze zwykłych ludzi.
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 47 gości

Przeskocz do