Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Maza 20 lut 2006, 23:43
Witajcie!! Czytam Wasze wypowiedzi i jakoś starałam się przypomnieć sobie, jak to się zaczęło u mnie, lecz… jakoś nie potrafię. To już tyle lat minęło, że trudno mi powiedzieć gdzie jest początek- a tym bardziej gdzie i kiedy będzie koniec. Objawy mam różne.Typu: bólu głowy i karku, trzęsące się i spocone dłonie, szybsze bicie serca i ten przeraźliwy strach, który nie daje o sobie zapomnieć. Kiedyś moim „antidotum” było spotkanie ze znajomymi lub czyjeś towarzystwo. Wtedy jakby się wybijałam z mojego hermetycznie zamkniętego światka i zatapiałam swoje myśli w sprawy innych. To pomagało. Teraz zauważyłam, że już nie działa. Chcę zapomnieć, ale nawet, gdy słucham kogoś, wyłączam się i kolejny raz „ląduje” tam, gdzie nie trzeba… w troskach i lęku, którego fizycznie nie ma. Teraz wiem, że musze znaleźć kolejny sposób na to, co w jakiś sposób ze mną pogrywa i… teraz góruje. Mam nadzieję, że znajdę  I Wam też tego życzę!!- Znajdźcie antidotum (lek) na całe zło!!
Pozdrawiam.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
16 lut 2006, 17:50

Avatar użytkownika
przez BulletproofCupid 20 lut 2006, 23:52
Można spróbować innych lekarstw jeśli to będzie bardzo uciążliwe. A chłopakowi chyba lepiej powiedzieć, że tak się czujesz, bo bierzesz leki, to nie weźmie sobie do serca. Za to udawanie łatwiej wziąć do siebie :|
Posty
128
Dołączył(a)
20 sty 2006, 18:41
Lokalizacja
Stamtąd

Avatar użytkownika
przez grown-up19 21 lut 2006, 00:11
witaj ICE. doskonale Cię rozumiem i naprawdę współczuję przy okazji. to jest chyba najgorsza rzecz w nerwicy, te problemy z oddychaniem. każdy inny lęk można przezwyciężyć poprzez psychoterapię i inne sposoby jednak jeśli chodzi o oddech to sprawa jest bardzo skomplikowana. mój psychiatra powiedział, że to w nerwicy duży problem, którego nie tak łatwo usunąć, bo nawet jeśli przestajemy kontrolować oddech i myśleć o nim to po jakimś czasie problem powraca, czasami z jeszcze silniejszymi objawami, ale od tego są leki, które pomagają. u mnie w zasadzie nerwica objawia się jedynie lękami o swoje zdrowie i życie. problemy z oddechem powodują, że często i gęsto myślę o śmierci, że się uduszę, że to będzie takie straszne i niesprawiedliwe, bo mam dopiero 19 lat. fakt, że czasami czuję poprawę, ale problem powraca niestety. ja mam o tyle gorzej, że do tego mam gratis astmę, którą, nota bene, sam sobie zafundowałem zaczynając w wieku 13 lat palenie papierosów. na szczęście nie palę już pół roku, jednak palenie pozostawiło po sobie pamiątkę w postaci zmian w drzewie oskrzelowym , do tego niedoleczone zapalenie płuc i jest po prostu kapiszon (jak to mawia moj kumpel:) ). pulmunolog twierdzi, że wszystko ok, więc jakiekolwiek problemy z oddechem związane są z zaburzeniami nerwicowymi. podobnie jak Ty mam problemy z tym, żeby usiedzieć na uczelni, tym bardziej, że moje wykłady trwają wyjątkowo długo i nie zawsze mogę po prostu wyjść, bo coś tam mi się dzieje. staram się skupić na czymś innym, podobno pomaga czytanie , słuchanie muzyki (słuchawki na uszach). mnie osobiście pomaga .... mówienie i śpiewanie.... wtedy nie czuję tych problemów, najczęśćiej podczas rozmowy z kimś, wtedy jest ok. jednak gdy jestem sam to wtedy jest przewalone. i tak jestem z siebie dumny bo w ostatnią sobotę udało się mojemu koledze wyciągnąć mnie na imprezę, chociaż męczyłem się potwornie to jednak jestem z siebie dumny:) rozpisałem się, ale tak już mam, moje zboczenie takie...hehe. no cóż, pozostaje nam ślepo wierzyć w to, że kiedyś ten nasz stan się odmieni, bo to co robi z nami ta choroba jest okropne. niewiarygodne jak psychika potrafi działać na funkcjonowanie naszego ciała... pozdrawiam i życzę wytrwałości i wiary w to, że kiedyś będzie lepiej. gdyby nie ta wiara to już by mnie chyba tutaj nie było. 3majcie się !

[ Dodano: Wto Lut 21, 2006 12:20 am ]
zapomniałem dodać, że najbardziej upierdliwe jest to, że ja na przykład już po przebudzeniu czuję te problemy z oddychaniem ... to okropne ...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
03 sty 2006, 23:03
Lokalizacja
Podkarpacie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez niqqa 21 lut 2006, 03:47
dochodzi 3 w nocy.
przed chwila sie obudzilam. Ledwo pisze ale czuje, ze musze.
w dzien to cholerstwo dopadlo mnie raz( zrobilo mi sie nie dobrze-tylko tyle)
Wrocilam do domu, pogadalam na gg ze znajomymi. Wszystko przeszlo, humorek swietny...
Obudzilam sie po 1. Jak sie obudzilam poczulam, ze jest cos nie tak.Czulam mrowienie w rekach w nogach.Od razu wiedzialam,ze zbliza sie atak...
Od razu zrobilo mi sie goraco, lewa reka zesztywniala bardziej, plecy, kark. I to uczucie...sama nie wiem jak to opisac hmm "zwezania sie pluc"?? Tak jakby moje pluca stawaly sie coraz mniejsze i mniejsze. Tak, ze juz by nie przyjmowaly tlenu :cry:
I jeszcze te drgawki.....
Co za GÓWNO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (przepraszam, ale juz mam dosc) :cry:
Niebo jest na wyciągnięcie ręki,tylko ciągle nie wiemy jak tam dojść....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 sty 2006, 22:32

Avatar użytkownika
przez roccola 21 lut 2006, 08:32
uważam ze jesli co dolega powinno sie zrobić podstawowe badania i zasiegnąć porady lekarza..A noz naprawde nam cos dolega? Dopiero kiedy lekarz nic nie stwierdzi można byc pewnym ze to nerwiczka :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Sonia 21 lut 2006, 11:21
cicha woda napisał(a):Jak myślicie, czy obniżenie libido trwa przez cały okres zażywania leku czy po pewnym czasie mija?

Niesety trwa, trwa ... aż przestanie się zażywać.Potem wszystko wraca do normy, przynajmniej u mnie tak było,a brałam seroxat baaardzo długo i nie było sposobu na zmiane stanu rzeczy. Jak wiadomo orgazm powstaje w mozgu, a tam jakas rewolucja jest za sprawą leków, neuroprzekaźniki cos tam "kombinują" i tak to wygląda, niestety.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
24 paź 2005, 10:50

przez Sonia 21 lut 2006, 11:25
Dla mnie to normalka, nie zwracaj na to uwagi, samo przechodzi.Mozesz tez uzupełnic niedobór magnezu, bo z reguły wtedy są takie dolegliwości.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
24 paź 2005, 10:50

przez Kontika82 21 lut 2006, 12:07
dziekuje Wam za wszystkie posty. ja troche poszperalam na necie (tez na innych forach:) i poradzono mi kupic wyciag z milorzebu, np Bilobil albo Ginkofar - poprawia ukrwienie. oraz masci rozgrzewajace ktore poprawiaja ukrwienie narzadow plciowych (np.sexomil czy jakos tak). podobno niektorym pomagaja takie srodki. wyczytalam tez, ze z czasem to libido sie poprawia. I hope so..
a co do krycia tego w zwiazku - moj facet wie, ze czuje sie down. jedynie nie chce mowic mu o lekach. nigdy nie mial styku z takim czyms wiec moze sie przestraszyc ze ze mna tak juz zle...nie chce go niepokoic.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
20 lut 2006, 13:59

przez Friday 21 lut 2006, 12:13
Ja już jestem tyle razy przebadana na różne rzeczy...
A przy dolegliwościach żołądkowych bardzo trudno określić, co jest nerwicowe, a co nie. Ja miałam kilkakrotnie zapalenie błony śluzowej żołądka - bardzo bolesne i nieprzyjemne, potwierdzone gastroskopią. Więc objaw jak najbardziej fizyczny. Teraz mam refluks, na który biorę leki.
Zdaniem gastrologa jednak, takie dolegliwości częściej występują u osób nerwowych - chociaż nie są absolutnie wyobrażone (można je zobaczyć, zmierzyć).
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
19 lut 2006, 00:55

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 21 lut 2006, 14:49
Niestety, osoby nerwowe czesciej sa narazone na sensacje z zoladkiem :( A zapalenie żolądka ( blony śluzowej) bosheeee.... cholernie bolesne, nieprzyjemne i w ogóle... ale skutecznie pomaga Helicid. Objawy znikają już po 2-3 dniach. Poza tym przy refluksie Helicid tez oddaje nieocenione przyslugi :) Przynajmniej mnie pomaga i to bardzo :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

przez Maza 21 lut 2006, 14:57
Witaj Niqqa!! :D Jeśli chodzi o Twoje objawy, typu "pomniejszanie się płuc"- mam tak samo. To takie dziwne wrażenie duszenia się, choć tlenu jest pod dostatkiem. Rozumiem Cię doskonale. Damy rade, wystarczy wyjść do zimnegopomieszczenia i wbić sobie do głowy, że to pomoże i już będzie lepiej. Powodzonka!! :D
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
16 lut 2006, 17:50

Avatar użytkownika
przez Promyczek 21 lut 2006, 16:15
Po prostu nie pracowalam w handlu kosmetykami, a jedynie w handlu artykulami przemyslowymi i spozywczymi

Glupie nie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
18 sty 2006, 17:06
Lokalizacja
Czestochowa

przez snaefridur 21 lut 2006, 16:54
Phi!Dobre sobie!Napewno zatrudniła szwagierkę kuzynki swojej bratowej,lub kogoś w tym stylu.;/
snaefridur
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do