Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez innge 07 lut 2006, 11:17
Magda-27 napisał(a):Wczoraj wieczorem napisałam 3 strony życiorysu, bo takie mam pierwsze i podobno ostatnie "zadanie domowe". Potem opowiem wam jak było na pierwszym spotkaniu, króre jest już jutro. Pozdrowionka.


jestem pod wrazeniem... mam nadzieje, ze grupa nie jest bardzo duza ;)

trzymam kciuki, zeby ci sie spodobalo ;) i koniecznie pisz, jak bylo :D

:arrow: powodzenia ;)
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez Magda-27 07 lut 2006, 11:23
Grupa ma mieć maksymalnie 10 osób. Napewno napiszę jak było :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez bibi 07 lut 2006, 11:51
no ja też czekam na relację :D
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Krzysztof 07 lut 2006, 13:27
a jak z ciśnieniem? może masz za niskie ? spróbuj też nervosol na mnie działa na noc idealnie, weź go pół godziny przed położeniem się do łóżka - powodzenia
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
09 sty 2006, 15:01

Avatar użytkownika
przez cicha woda 07 lut 2006, 13:27
Dziewczyny czy jest możliwość dostania od was tego tekstu w całości?
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez Krzysztof 07 lut 2006, 13:34
z tym serem to ja dokładnie coś takiego miałem. Staram sie to zmieniać i niekiedy wydaje mi się że wręcz przeginam w drugą stronę i ludzie odbieraja mnie jak strasznego upierdliwca. Żadne skrajności nie sa dobre ale wolę byc taki niz totalnie zahukany. trzeba walczyć o swoje bo świat jest brutalny
walczący
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
09 sty 2006, 15:01

Avatar użytkownika
przez bibi 07 lut 2006, 14:26
moniko!! rozumiem twoj strach, ale że tak powiem opamiętaj się!
nie jesteśmy lekarzami, a ty co chwilę podajesz że "moze coś innego mi jest?" a my mamy rozwiewac twoje wątpliwości.
Poza tym w każdym temacie piszesz to samo, mimo ze ci juz na to odpowiedzielismy.

nie chcę cię urazić, przepraszam jeżeli poczujesz się zraniona, ale to jest bardzo denerwujace,
w jednym temacie piszesz że ci zimno
w drugim temacie-- ze bieresz leki obnizające ciśnienie, i nie przyjmujesz do wiadomości że to zimno jest wynikiem leków.
w trzecim temacie krzyczysz schizofenia
potem że stwardnienie rozsiane, zanik mieśni , inne choroby. ...
potem ze znów ci zimno, i znów zimno....ach!!

moniczko, nie gniewaj się.,..ale tez i zrozum.
nie jesteśmy lekarzami :)
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez Krzysztof 07 lut 2006, 14:31
bibi ma rację, każdy z nas ma obawy o swoje zdrowie, ale nie jesteśmy lekarzami - zmierz ciśnienie i skonsultuj się z lekarzem. Rób też ćwiczenia oddechowe - nabieraj powietrze nosem wypychając brzuch a następnie wydychaj ustami (ok. 3 minut pare razy dziennie)
walczący
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
09 sty 2006, 15:01

przez atrucha 07 lut 2006, 14:42
Słuchajcie..Może warto otworzyć nowy "dział",w którym każdy, kto przypadkiem trafi na jakiś fajny gotowy text,będzie mógł go wrzucić..? Nie wiem,jak najłatwiej rozwiązać to technicznie,więc niech mądrzejsze głowy pomyślą ;)


Jeśli chodzi o cytat wyżej przytoczony - postaram się dziś wkleić coś ciekawego z pozostałej części artykułu.


Gdyby ktoś jeszcze chciał by przesłać mu całe pliki (tego DDA, lub inne..),niech wrzuci swój adres w prywatną wiadomość do mnie,lub bibi..(myślę,ze bibi nie ma nic przeciwko,bo to uczynna kobitka;) )
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez bibi 07 lut 2006, 14:49
dokładnie :D
ale zanim się zdecydujesz coś napisać z tamtego artykułu to ja wstawię ważny według mnie fragnent tekstu

ktokolwiek kto żył w związku gdzie ktoś nadużywał alkoholu, jest narażony na silny stres. Przeżywają go wszyscy członkowie rodziny - od małych dzieci po seniorów. Wszyscy oni potrzebują pomocy, by odzyskać równowagę psychiczną, a często także utracone zdrowie fizyczne.
Wszystkich nas, dzieci alkoholików, charakteryzują cechy typowe dla tego problemu: ucieczka w iluzje i zaprzeczenia, zachowania kompulsywne ("robię coś, mimo że nie chcę") oraz poczucie małej wartości. Poza tym żyjemy w izolacji od ludzi i boimy się ich, zwłaszcza wszelkiego rodzaju władzy i zwierzchników.Czujemy się samotni, brak nam poczucia przynależności do jakiejkolwiek grupy. Zabiegamy o aprobatę innych tak bardzo, że tracimy po drodze poczucie własnej tożsamości. Gdy odnosimy sukces, mierzymy go wartością otrzymanych pochwał, gdyż inaczej w ogóle nie umiemy cieszyć się własnym sukcesem. Stawiamy sobie wysokie wymagania, którym właściwie nigdy nie udaje nam się sprostać. Boimy się krytyki, ponieważ każdą krytyczną uwagę odbieramy jako osobisty atak i zagrożenie.Nie jesteśmy zdolni do bliskich i trwałych związków. Myli nam się litość z miłością i przeważnie kochamy tych, którymi możemy się opiekować, lub którzy potrzebują naszej pomocy.
Czujemy się winni, ilekroć upominamy się o własne potrzeby i dlatego tak często ustępujemy innym. Jesteśmy nadmiernie odpowiedzialni i nadobowiązkowi. Łatwiej nam troszczyć się o innych niż o siebie. Pozwala to nam jednak nie dostrzegać własnych wad i unikać odpowiedzialności wobec samych siebie. Boimy się cudzego gniewu i awantur, jesteśmy gotowi "chodzić na paluszkach", byle tylko zachować spokój. A
jednocześnie nie możemy żyć bez pobudzenia stresu i chaosu emocjonalnego. Kiedy wszystko układa się dobrze, ogarnia nas dezorganizacja i nuda, ciągle czekamy, że coś się stanie, planując kolejną katastrofę.
Już w dzieciństwie nauczyliśmy się ukrywać to, co naprawdę czujemy i dzisiaj zupełnie nie umiemy tego okazywać. Zarówno dobre, jak i złe uczucia ukrywamy tak głęboko, że sami nie mamy do nich dostępu. Naszą maską jest wieczny uśmiech błazna, bohatera, lub ofiary i powtarzamy: "Czuje się doskonale, wszystko jest w najlepszym porządku". W życiu występujemy w roli ofiar, bohaterów, lub maskotek i potrafimy tylko reagować na to, co robią inni, całkowicie zatracając własne Ja. Jesteśmy uzależnieni od naszych bliskich. Przeraża nas widmo porzucenia, perspektywa osamotnienia jest zbyt straszna i bolesna. Zrobimy wszystko, aby utrzymać istniejący związek, nawet jeśli jest dla nas krzywdzący.
Uzależniamy się od alkoholu, albo znajdujemy uzależnionych partnerów, albo i jedno i drugie. A jeśli nie, to wybieramy sobie kogoś o osobowości uzależnionej, kto obsesyjnie wyżywa się w pracy, w grach hazardowych, w jedzeniu - i kontynuujemy ten rodzaj wzajemnej zależności, jaki łączył nas z rodzicami.


Straszne to zycie.Ja takie mam. Moja córka również.
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez Moniczka 07 lut 2006, 15:01
Bardzo wam dziekuje za pomoc.Nie ja jedna pisze tu o roznych objawach-inni ludzie zdaja sie byc czasami wiekszymi hipochondrykami.Po prostu mam codziennie mase dziwnych,niepokojacych objawow,ktore utrudniaja zycie-to nie sa moje wymysly.Kazdy boi sie o swoje zdrowie.Nie bede latac po lekarzach bo oni nie wiedza,co to jest.Szukam tu pomocy-na forum,inni tez zachodza to codziennie.
Myslalm,ze to wlasnie tu jest miejsce dla takich jak ja,ale jest mi przykro ze znikad wsparcia.
Nikt nie wie,co mi jest- to co mi do stu piorunow jest?Nie jestem nienormalna i nic sobie nie wymyslam.
A oddechy i ziolka niestety na mnie nie dzialaja...
WIELKIE "DZIEKI"!
Moniczka
Offline

przez anuleczka 07 lut 2006, 15:16
Hej!Moje objawy zaczely sie ok pol roku temu,ale teraz zaczely sie nasilac. Najbardziej przeszkadzaja mi te dziwaczne ruchy miesni na rekach i dloniach. Co prawda to mnie nie boli, ale jest nieprzyjemne,w sumie trudno to opisac. DOdatkowo od kilku tygodni,gdy leze juz w lozku,czuje ze moje stopy sa dziwnie napiete, tak jakby za chwile mialy zaczac drzec. Moje objawy zmieniaja lokalizacje, w zaleznosci od tego na jakiej czesci ciala skupie swoja uwage. Naprawde ciezko mi z tym:(Szukalam wraz z neurologiem odpowiedzi na pytanie co to moze byc. Skonczylo sie na wniosku ze to dosc charakterystyczne objawy nerwicy i co za tym idzie zasadowicy.Pozdrowka.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
05 lut 2006, 00:53

przez Krzysztof 07 lut 2006, 15:22
Nie wydaje mi sie dobrym pomysłem żeby zdać się tylko na to co będą doradzać ludzie z forum. Wydaje mi się że nie natrafiłaś na właściwego lekarza. Mójstara mi się odpowiedzieć na każde moje wątpliwości tego co się ze mną dzieje. I nie muszę iść i płacić od razu za wizytę lecz mogę też raz w tygodniu skonsultować się telefonicznie. I takiego lekarza Tobie życzę i nie obrażaj się bo nie ma o co.Pogadać (popisać) dobra rzecz ale nie zastąpi lekarza i jego terapii
walczący
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
09 sty 2006, 15:01

przez Krzysztof 07 lut 2006, 15:25
witam, a ja polecam aspargin (bez recepty) zawiera magnez i potas - 1 tabl rano i jedna wieczorem - to działa
walczący
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
09 sty 2006, 15:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do