Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez paula 01 lut 2006, 14:22
Jak mam jakis egzamin, albo ważną rozmowę, to zawsze jestem ubrana pod szyję. Na obronie swojej pracy wyglądałam jak centkowany tygrys!
Komisja miała niezły ubaw, a ja byłam zła jak cholera!!! :x
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

Avatar użytkownika
przez paula 01 lut 2006, 14:37
Musisz zdobyc skierowanie najlepiej na tomografię, albo rezonans. Wiem , ze to nie jest łatwe, ale spróbuj prosić lekarza aż cie skieruje przynajmniej na tomografie, a jak nie to idź do innego lekarza!
Nie myśl o tym , że to rak, jak sama widzisz jest wiel przyczyn bolów głowy, o których napisała Bibi. Możesz miec napieciowe bóle głowy dlatego, że cały czas żyjesz w stresie martwiąc się tymi bólami!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

Avatar użytkownika
przez mg83 01 lut 2006, 18:01
u mnie zaczęło się w szkole średniej jakieś 4-5 lat temu,najpierw były to pojedyncze ataki,z czasem zaczęły się nasilać,aż w końcu nie mogłem normalnie żyć.zacząłem wtedy dużo alkoholu pić bo tylko jak byłem pijany to się uspokajałęm i wracałem do względnej normalności(i tak zostało mi do dzisiaj).u psychiatry leczę się od 3 lat,w sumie jest trochę lepiej,może poprostu zaakceptowałem to że muszę tak żyć jak żyję i pogodziłem się z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
01 lut 2006, 17:35
Lokalizacja
bielsko-biała

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Kaska22 01 lut 2006, 23:30
Bardzo bym chciała zrobić tomografię ale to chyba nie możliwe,jutro idę zrboić prywatnie wszystkie badania krwi oraz poziom magnezu i żelaza w organiźmie,może to mnie uspokoi.Bardzo źle się czuję,i coraz bardziej się boję.
Kaska22
Offline

Ja drętwieję-neurolog się śmieje

przez Moniczka 02 lut 2006, 08:48
Wiecie co...
Wczoraj po raz pierwszy w zyciu bylam u neurologa.To juz ostatni lekarz do ktorego mnie nie wyslano,trzeba bylo sprobowac.Niestety,znikad pomocy.Pani lekarz przegonila mnie,kazala isc na spacer lub dyskoteke a nie skupiac sie na sobie.Codziennie w nocy dretwieja mi rece,twarz,jakam sie,denerwuje a ona "tak nie mozna zyc!".
To czy to moja wina,ze dopadla mnie nerwica i szukam pomocy???
To juz wole chodzic nadal do psychiatry-on mnie chociaz rozumie.
Wstyd mi,ze mam te nerwice bo lekarze nie traktuja tego powaznie.Ich zdaniem na sile pcham sie pod tomografy,usg,do gabinetow...a i tak wyniki mam idealne.
Szkoda tylko,ze nikt nie zrozumie ze ja sama idealnie sie nie czuje...
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez innge 02 lut 2006, 08:56
Moniczka, daj juz sobie spokuj z lekarzami... widzisz mu tu wszyscy mielismy podobne przejscia... mi potrafi tak reka zdretwiec, ze szklanka mi wypada z niej... :roll: sprobuj mg, wit b, i sprobuj miec regularne wizyty u pschiatry. niektore leki, nazwijmy je: antynerwicowe i antydepresyjne, maja dzialanie rozkurczowe... moze one moglyby ci pomoc? bierzesz juz leki od psychiatry/nerwicy?

jestem z toba Moniczka
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez Olka 02 lut 2006, 09:16
mg83 napisał(a):u mnie zaczęło się w szkole średniej jakieś 4-5 lat temu,najpierw były to pojedyncze ataki,z czasem zaczęły się nasilać,aż w końcu nie mogłem normalnie żyć.zacząłem wtedy dużo alkoholu pić bo tylko jak byłem pijany to się uspokajałęm i wracałem do względnej normalności(i tak zostało mi do dzisiaj).u psychiatry leczę się od 3 lat,w sumie jest trochę lepiej,może poprostu zaakceptowałem to że muszę tak żyć jak żyję i pogodziłem się z tym.

Czy jest Ci z tym dobrze, ze sie pogodziłeś? Dziwne jest dla mnie to co piszesz, ja nigdy nie odpuściłam sobie tej walki z tym i w koncu dopięłam swego. Jak mozna zaakceptować ten ciagły niepokój i odpuścić sobie to dobre samopoczucie, które towarzyszyło nam przed chorobą? Czy leczenie nerwicy opiera sie u Ciebie wyłącznie na braniu leków?
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez janek 02 lut 2006, 09:26
alkohol + leki ??
uwazaj, bo ten alkohol (nadmiar alkoholu), który daje Ci ukojenie robi wielkie spustoszenie w organizmie. Alkohol wypłukuje magnez o ile się nie myle...a magnez to jak wielu z nas wie jak jest niezbedny do prawidłowego funkcjonowania
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
29 gru 2005, 15:17
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez bibi 02 lut 2006, 09:27
olu , ja też ją zaakceptowałam.
zaoszczędzam sobie stresów związanych z walką.
dzięki temu mam więcej czasu na normalne życie.
Choć dziś jadę do Bolesławaca(1h) i to autem i powiedziałam siostrze ,że ma sie nie zatrzymywać po drodze jak zacznę panikować.
To taka świadoma walka zrywami. Ale w sumie to nie walcze...jak mam niepokój to poprostu mam , nie robię z nim nic...potem sam przechodzi. Jak mam atak , to również tak robię. no....może jedynie co ,to się kłade na łózku.

Sa różne sposoby by oswoić lęk ;)
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez Moniczka 02 lut 2006, 09:35
Droga innge

Juz bylam u wszystkich lekarzy...Oczywiscie,ze biore leki.Psychiatra przepisal mi seroxat.lek drogi,ale pomaga-choc u mnie cokolwiek zaczal dzialac dopiero po trzech miesiacach.Kuracja musi trwac.Niepokoj wynika z tego,ze wciaz dochodza nowe objawy.Skonczyly sie kolatania,zaczelo sie dretwienie,zniknely bole glowy to znowu musze brac leki na astronomicznie wielkie cisnienie...i ciagle cos nowego.Mialam juz chyba wszystkie objawy i choroby swiata,az wstyd znow isc do lekarza...
Moze kiedys to sie skonczy.Wiem,ze ludzie tu maja podobne doswiadczenia.
Dzieki za pomoc kochana

PS.Nigdy nie bylam w psychiatryku,ale wydaje mi sie ze tam czlowiek moze jeszcze bardziej zwariowac,wsrod innych nerwicowcow.Lepiej wracac do swiata zywych niz umarlych,nie?
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez innge 02 lut 2006, 09:39
Moniczka, mam nadzieje, ze znajdziesz jak najszybciej leki, ktore chociaz troche zniweluja te najbardziej przykre objawy...

trzymam za ciebie kciuki i pozdrawiam goraco
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez Olka 02 lut 2006, 09:50
Bibi ja kolegę zrozumiałam inaczej, on pisze ze musi zyć tak jak żyje i ze nadużywa alkoholu by sie uspokoić........ - ja to odebrałam jako taki brak wiary, w to ze moze byc lepiej i trzeba sie pogodzic z tym ze jest źle.
A z drugiej strony, masz racje oczywiście ze trzeba to zaakceptowac, ja tez to zrobiłam, z tym, że zarówno ja jak i Ty ciagle robimy wszystko zeby sobie pomoc..........
No nic moze źle zrozumiałam to co on napisał i zbyt szybko wyciągnełam z tego daleko idace wnioski......
Bibuś jak ksiązeczka? pomaga?
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez Tygryska 02 lut 2006, 09:58
Jak dla mnie lekarze powinni mieć conieco więcej wiadomosci z psychologii, wiedzieć coś więcej o nerwicy i innych problemach. Niektórzy mają, ale niektórzy- szkoda gadać.No i czasem lepsze podejście do człowieka.
Nie dosć że się człowiek męczy to jeszcze się czuje głupio.

Trzymaj się Moniczko.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez agnes635 02 lut 2006, 09:59
Monika przykro mi,że trafiłaś na neurologa-kretyna.Ja miałam to szczęście,że pani doktor u której byłam miała podobne dolegliwości.Opowiedziała mi o nich,jak drętwiała jej twarz i ręce i nikt nie wiedział co jej jest.Może dlatego potrafiła mnie zrozumieć.Trzymaj się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 46 gości

Przeskocz do