Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez pawelek nie dam sie!!! 30 sty 2006, 17:53
U mnie zaczelo sie po tygodniowym piciu , codzienne imprezy ... alko, papierosy w kosmicznych ilosciach , az pewnego dnia ....

Obudzilem sie, wstalem i ...... dostalem takiego dziwnego uczucia, jakbym tracil zmysly, serducho wskoczylo mi na wysokie obroty, kompletnie nie wiedzialem co sie dzieje , bylem sparalizowany ze strachu. Nie moglem usiedziec w jednym miejscu i lazilem w kolko po mieszkaniu caly dzien !! Okolo polnocy bylem tak zmeczony, ze w koncu zasnalem .

Tak sie zaczelo.
... slaves with white collars. Advertising has us chasing cars and clothes, working jobs we hate so we can buy shit we don't need ...
Posty
26
Dołączył(a)
04 sty 2006, 17:10
Lokalizacja
Skad co ?

przez Peter19 30 sty 2006, 18:32
U mnie nerwica miała początek już około 10 lat temu. Zaczeło się od kluchy w gardle. czasem była, czasem nie, ale jakoś się dało życ bez problemu. Od 2 lat nerwica nasiliła się okropnie. A stało się to ok 2 tygodnie po tym jak zaczęłem bać się, że mam raka. Przez kilkanaście dni byłem w szoku i ciągłym paraliżującym strachu bo byłem pewien, że mam raka (co okazało się nieprawdą). Po 2 tygodniach złapało mnie nagle uczucie gorąca, jakbym miał gorączke, fale gorąca, klucha w gardle nasiliła się do tego stopnia, że dusiłem się a mięsnie szyji miałem napięte i twarde jak kamień. Teraz od tego czasu minęło 19 miesięcy i nadal mam tę podgorączkowe stany niemal non stop. Tylko w nocy mi przechodzą a godzine przed wstaniem znowu wracają :( Tak samo jest z kluchą w gardle mija mi zawsze w nocy np. godzine po położeniu się. Gdybym tylko wiedział jak pozbyć sie tych stanów podgorączkowych to czuł bym się lepiej.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
30 sty 2006, 18:25

przez Peter19 30 sty 2006, 18:36
Ja czuje się źle niemal non stop. Tylko nocą jest lepiej (niektórzy maja odwrotnie), ale i tak nie na tyle żebym był szczęsliwy z tego powodu
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
30 sty 2006, 18:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez pawelek nie dam sie!!! 30 sty 2006, 18:52
melissska - da sie pokonac , kazdy ma gorsze dni ...

Co do schizofrenii jakis czas temu tez mnie to meczylo ....
Szczegolnie gdy naczytalem sie o tym w necie ....
Nie moglem zasnac , caly czas sie wsluchiwalem w jakies trzaski, kazdy glosniejszy dzwiek z podworka stawial mnie na nogi ... Doszlo do tego, ze wchodzac do mieszkania balem sie ze kogos w nim "spotkam" - to bylo najgorsze....

Ale ktoregos dnia powiedzialem sobie ze to wszystko to kompletna bzdura - nie mam schizofrenii tylko nerwice !! I do dzis to do mnie nie wraca :P
... slaves with white collars. Advertising has us chasing cars and clothes, working jobs we hate so we can buy shit we don't need ...
Posty
26
Dołączył(a)
04 sty 2006, 17:10
Lokalizacja
Skad co ?

przez Peter19 30 sty 2006, 18:59
Ja mam tak niemal bez przerwy, nawet po kilkanaście razy dziennie. Czuje się jak w gorączce choć moja temperatura jest ok 37,1 więc tylko nieco za dużo. Czasem mam 36,6 i jest tak samo.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
30 sty 2006, 18:25

Możecie jakoś pomóc ?

przez Michal70 30 sty 2006, 19:06
Witam


Jestem strasznie zadowolony z tego, iż udało mi się znaleźć takie forum.

Mam 35 lat i z depresją, czy też nerwicą lękową męczę się od 14 lat.
Raz jest dobrze, innym razem źle, tak na zmianę.
Zaczęło się, gdy wchodziłem w dorosłe życie mając 21 lat.
Przez większą część czasu myślałem, że to depresja powtarzająca się.
Leczyłem się Prozakiem, Zoloftem, Seronilem, Seroxatem i.t.d.
Próbowałem też xanaxu ale po nim myślałem że zgłupieję.
Nie powiem co w czasie odstawienia xanaxu się działo.
Później były próby z Lexotanem, Sedamem, ale stwierdzam że one też uzależniają tak podczas brania jak i odstawienia.
To znaczy że podczas brania jest tendencja do zwiększania dawki bo efekty działania maleją, a podczas odstawienia to jest tragedia.
Więc staram się leczyć tylko antydepresantami. W tym momencie biorę Seroxat.
Miałem tak że mi raz przeszło prawie na dwa lata. Czasem po leczeniu puszcza na trzy, cztery miesiące i znów wraca.
Mieszkam w Częstochowie i leczę się u doktora Sternalskiego (psychiatra) i chodzę na spotkania do doktora Kaflika (dr.psychologi)

Dopiero rok temu przekonałem się że to są napady lęku, które wprawiają mnie w stan zagrożenia.
Jadąc do Chorwacji na wczasy samochodem miałem złe samopoczucie w czasie wyjazdu. Mówię do żony, że znowu mnie nerwica bierze.
Tak jedziemy i mijamy granicę Polsko-Czeską jakiś kawałek za granicą przeszyło mnie od dołu do góry straszliwe uczycie gorąca i chłodu za razem i zaraz z tym przeraźliwy strach z uczuciem jak bym miał zaraz oddać mocz, kał, zwymiotować, płakać, no totalne puszczenie zwieraczy i brak panowania nad sobą.
Stanąłem, wyszedłem szybko z autka i zacząłem chodzić.
Tak mi było niedobrze i psychicznie i fizycznie i moralnie.
Moralnie to przez to, że powiedziałem, że będziemy musieli wracać i widziałem minę trójki moich dzieci.
Siadłem i nie mogłem się opanować. Wzruszała mnie wyrozumiałość dzieci które powiedziały że rozumieją i żebyśmy wracali.
Zadzwoniłem do lekarza psychiatry o poradę co robić.
On na to czy mam jakieś leki uspakajające?
Odparłem że mam, ale boję się ich brać bo będę zdychał na wczasach.
Ale oczywiście mnie przekonał. Wziąłem Sedam jedną tabletkę siadłem z boku i kazałem żonie powolutku jechać w stronę Słowacji i Bratysławy.
Próbowałem zasnąć ale to koszmar. Po dwóch godzinach poprosiłem żonę by się zmienić.
Zacząłem jechać i to tak dość szybko by ni myśleć o nerwicy.
Jakoś dojechałem do tej Chorwacji choć musiałem jeszcze w nocy podczas noclegu łyknąć dwie tabletki Sedamu (to właśnie to uzależnienie i chęć brania coraz więcej).
Na miejscu koszmar, ani jedna noc nie przespana. Tabletka za tabletką, a próby odstawienia kończyły się fatalnie. Odstawiłem dopiero po powrocie po około dwu – trzech tygodniach.


Właśnie teraz mi się powtórzyło to uczucie przeszycia od stóp do głowy zimna z gorącem.
Obudziłem się w nocy około godziny drugiej i poszedłem do toalety. I nagle zacząłem się cały trząść i pojawiły się głupie myśli z obawą, że mi się coś stanie i sobie i dzieciom coś mogę zrobić.
Ze strach szybko się położyłem i zaczęło mnie przeszywać to uczucie mrowienia od góry do dołu. Ale zmusiłem się by wytrzymać i jakoś zasnąłem.
Obudziłem się dziś rano cały roztrzęsiony z popękanymi ustami i suchością w jamie ustnej.
Próbowałem jakoś o tym zapomnieć, zrobić sobie herbaty i.t.d. Zona poszła do pracy ja powiedziałem, że zaraz przyjadę do pracy bo razem pracujemy.
Stojąc sam przy oknie znów dostałem tego ataku lęku.
Jakoś się zmusiłem i poszedłem do swojego psychologa, któremu to wszystko opowiedziałem.
Wieczorem umówiłem się do psychiatry.
Wiecie jak to jest jak boli to się człowiek leczy, jak minie to zapomina o lekarzach i tabletkach.

A co do psychiatry to powiedziałem że od kilku dni nie sypiam dobrze w nocy.
Spytał czy nie usypiam czasem przed wieczorem. Ja na to że tak, a on że to jest niedopuszczalne w przypadku bezsenności. Mam wytrzymać do swoich godzin spania przynajmniej teraz jak się zile czuję.
Pytał się jeszcze jak minął tydzień, ja oczywiście wszystko opowiedziałem.
Powiedziałem też że miałem wrażenie grypy bo mam tak sucho w ustach i.t.d.
Wspomniałem też że przez ostatnie dwa dni piłem bardzo dużo herbat tak 20-25 na dzień.
Psycholog zwrócił mi uwagę że nadmiar wszystkiego bardzo szkodzi, i że taka ilość herbaty może prowadzić do wypłukania z organizmu wszelkich soli mineralnych. Co z kolej prowadzi do podobnych objawów jak kacowe i stąd ten lęk.

Opisałem to może chaotycznie za co przepraszam, ale nie mam głowy do pisania a chciałem w miarę wszystko wam przedstawić.

Właśnie dzisiaj jak mi przepisze psychotropy to i tak chyba ich nie wezmę.
Wyłączyły by mnie z pracy na dwa - trzy tygodnie.

Pozdrawiam
pozdrowionka
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
30 sty 2006, 18:10
Lokalizacja
internet

przez kate80 30 sty 2006, 19:14
Ja też niestety mam takie objawy. Zwłaszcza jak się zdenerwuje. Ale niestety nie tylko. Także nie jesteś sam.
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
03 sty 2006, 18:56
Lokalizacja
jaworzno

Avatar użytkownika
przez Promyczek 30 sty 2006, 19:21
Witaj!!!

Tez jestem z Czestochowy.

Wiem co przezywasz, bo sama choruje od 6 lat, niestety do tej pory nie bylam u zadnego lekarza, tak prawde mowiac chcialabym chodzic tylko na terapie.

Nie chcialabym brac zadnych lekow, gdyz po pierwsze mam jeszcze inne drobne problemy ze zdrowiem i nie chce sie dodatkowo faszerowac chemia, a po drugie chcialabym niedlugo postarac sie o dzidziusia :)

Nie umiem Ci nic poradzic, bo jeszcze sama nie uporalam sie z wlasna choroba, ale wiedz, ze jest w Twoim miescie ktos komu tez jest bardzo zle i kto ciagle gdzies na dnie serca ma nadzieje, ze bedzie dobrze

Trzymam kciuki za Ciebie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
18 sty 2006, 17:06
Lokalizacja
Czestochowa

Avatar użytkownika
przez BulletproofCupid 30 sty 2006, 20:01
Witaj.
Posty
128
Dołączył(a)
20 sty 2006, 18:41
Lokalizacja
Stamtąd

przez Dana 30 sty 2006, 20:19
Witaj i trzymaj się!
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

Jąkanie i seplenienie-to nerwicowe?

przez Moniczka 30 sty 2006, 20:54
Kochani,pomozcie!

Nie dosc,ze od kilku miesiecy mam wszystkie najstraszniejsze objawy nerwicy to jeszcze od paru dni dretwieje mi twarz a wczoraj zaczelam sie momentami jakac,seplenic,myla mi sie wyrazy,nie wiem czasem co powiedziec.Czy mnie juz dopada jakas choroba neurologiczna?Biore na nerwice seroxat,czyzby to nagle od tego?
Tyle razy juz odwiedzam to forum,ciagle cos mi jest.
Mam teraz lek przed jakims stwardnieniem rozsianym,zanikiem miesni czy innym chorobskiem.Nie wiem,co sie ze mna dzieje...
Nie mam juz sily tego znosic...
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez innge 30 sty 2006, 21:05
Jąkanie i seplenienie-to nerwicowe?

Moniczka, ja niestety tez jakam sie... :? ale potrafie nad tym zapanowac: oddech gleboki, policz do 5 i zacznij mowic od poczatku zdania, powoli... bez pospiechu... ja czasem wyczuwam, ze zaraz moge zaczac sie jakac: wtedy buduje krotkie zdania z krotkimi slowami- pomaga ;)
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez innge 30 sty 2006, 21:13
Możecie jakoś pomóc ? -Michal70

wlasciwie nie wiem w czym mamy ci pomoc?

:arrow: bo na wsparcie innych nosicieli tego swinstwa, na pewno mozesz liczyc ;)

iiiiiiiiiiiwitamy :D
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez Poetka 30 sty 2006, 21:26
Myśl..eh według mnie jest tylko w naszych głowach. Nie ma żadnej postaci, słownej czy pisanej. Jest taka se o. Jak trwa w naszej głowie, może być o różnej tematyce. Wtedy o niej "myślimy" i zaprzątamy sobie nią głowę. Eeh. Bibi zadajesz dośc trudne pytania, na które chyba nie ma odpowiedzi :D. Patrycja, też mam takie fazy. I to coraz częściej o takich rzeczach myślę i sie zastanawiam :D. Ale eeeh, może kiedyś jakies pokolenie wyjaśni te najbardziej nurtujące wszystkich pytania.
A co powstało pierwsze? Kura czy jajko??
Sorry Bibi, że Ci offa robię :oops: .
Pozdrawiam :P.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do