Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Marzena 29 sty 2006, 23:21
Kate80 nio to ktos mi bliski z podobnymi problemami z jednej strony ciesze sie ze nie jestem sama a z drugiej przykro bo wiem co przechodzisz.Ja tez nie szukałam pracy udawałam i za kazdym razem jak juz poszłam po ta prace to byłam pewna ze sie nie dostane a tu masz ci los dostałam troche sie cieszyłam ale jak zobaczyłam ze nie daje rady to spanikowałam,leki nie przespane noce itd. tylko robiłam to dla meza chciałam mu pokazac ze spróbuje i dla mojej siostry która chciała mnie tym o to sposobem wyciagnac z dołka.Nio i niestety mi sie nie udało czułam sie dobrze gdy sprzatałysmy sklep i tam gdzie nie byłam odpowiedzialna za to co robie ale jak doszła mysl komputer,pieniadze i wredne klientki które dały mi w kosc na otwarciu i zorientowały sie ze nie mam pojecia o spodniach ktore lezały na półce to po tym dniu zrezygnowałam.Byłam do tego wymeczona siedziałysmy godzinami w sklepie przed otwarciem do 3 rana inwenture miałysmy a na 8 musiałysmy byc w pracy. Najgorsze teraz spotkac sie z tymi pytaniami ale wkoncu cos bede musiała powiedziec i wychodzic z domu tylko bedzie mnie to troche kosztowało.Pozdrowionka i dzieki za odpisywania paaaaa

[Dodano: Czw Lut 02, 2006 11:27 pm]
Hejo!wiecie ze ja jeszcze ludziom sie na oczy nie pokazuje ze wstydu brrrrr.Jestem ciekawa kiedy bede mogła twarza w twarz stanac z ludzmi z mojej miejscowosci i powiedziec dlaczego nie pracuje.Jak narazie ciezko mi przychodzi ,pozdrawiam was nerwuski pa!
Pozwólcie mi życ!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
31 gru 2005, 22:24

przez look 30 sty 2006, 00:52
Też zawsze zakładałem że myślenie to słowa a czytałem że to takie oscylowanie między pytaniem a odpowiedzią. Ja myślę prawie zawsze zdaniami oznajmującymi, z niewiedzy następuje odrazu przeskok do wiedzy. Myślenie przypomina u mnie pracę fizyczną przedzieranie się przez jakąś ciężką mgłę na oślep od razu do jakiegoś ewentualnego przebłysku. Jednak w głowie mam przede wszytkim jakieś śmieci, mieszaninę uczuć - zwykle nerwów i obrazów, ale jest to swoista i trudna do okreslenia materia ponadto nudna i często bolesna.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 sty 2006, 00:31

Avatar użytkownika
przez Mada 30 sty 2006, 02:26
Jakies 9-10 miesiecy przed sama nerwica zauwazylam ze mam problemy z werbalizacja... Wszystko wokol mnie irytowalo ale nie do konca moglam dokladnie okreslic co to jest, rozmawiajac z ludzmi tez nie moglam wyrazic w slowach to co czuje i czesto wtracalam cos nie na temat. Myslalam ze cofam sie w rozwoju, zaczelo mnie to przerazac i w sumie tylko o tym myslalam. po kilku miesiacach zaczelam miec problemy ze snem, spalam po 3-4 godziny i nie moglam sie obudzic, po obudzeniu szlam do pracy i wracajac znowu nie moglam zasnac mimo ze bylam fizycznie kompletnie wyczerpana, psychicznie czulam tak ajkby dzien sie dopiero zaczal. Zaczelam chorowac na grype w okresie wakacyjnym dosc czesto (wiadomo, bylam skrajnie wyczerpana, moje cialo juz nie wyrabiala brako snu) i na koncu zlapala mnie angina ktora ciagnela sie przez 3 tygodnie. Duzo tez pilam wieczorami zeby ululac sie do snu, ale to nie pomagalo wiec pogarszalo stan rzeczy. Pewnego wieczoru, lyknelam 2 tabletki nasenne i w momencie kiedy czulam ze odlatuje w kraine snow pomyslalam ze cos nie tak, ze nie moge zlapac oddechu, ze umieram. Nagle wstalam poczulam ze mam nogi jak z waty i serce bije mi niemilosiernie szybko, pozniej poczulam ze dostaje paralizu rak. No i wtedy oczywiscie karetka...itd itp... i tak to sie zaczelo...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
25 sty 2006, 02:11
Lokalizacja
NY

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Ania1976 30 sty 2006, 05:11
Nie jest to objaw zadnej choroby nerwowej. Moim zdaniem to efekt uboczny brania Asentry. Nie biore tego swinstwa. Wszystkich bbb mocno przestrzegam przed tym lekiem. U mnie bbb zaostrzyl objawy lekowe i paniki.
Ania1976
Offline

Avatar użytkownika
przez Mada 30 sty 2006, 05:28
Nie ma leku przed jedzeniem ale nie mam apetytu. Wmuszam w siebie jedzenie non-stop, przez to maksymalnie schudlam w ciagu ostatnich 4 miesiecy. W sumie to moje leki so niesprecyzowane, chodze do pracy i do szkoly i nawet bedac w domu mam caly czas uczucie ze cos ze mna jest nie tak, chyba jedynie samo uczucie ze mam leki powoduje lek... sama nie wiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
25 sty 2006, 02:11
Lokalizacja
NY

przez Dust 30 sty 2006, 06:53
Ja też miałem i często mam takie objawy.Gdy nie brałem leków te kłębiące się myśli nie dawały mi spokoju i wywoływały u mnie paniczne ataki lęku.Nie wiem czy to jest działanie leków,gdyż w moim przypadku poprawa nastąpiła właśnie gdy zacząłem zażywać leki.
Dust
Offline

Avatar użytkownika
przez bibi 30 sty 2006, 08:55
to chodżcie na temat "co to jest mysl" i wyjaśnijcie mi to pojecie.
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez bibi 30 sty 2006, 09:13
ja z kolei ciagle cos bym podjadała.
jak pracowałam to musiałam złapać albo jakąś winogron, albo orzeszka, jak nie pracuje to wcinam coś cały czas.
ciąghle tyję, ale nienarzekam, w moim wieku to tylko rozciągam to pomarszczone ciało.
lubię dobrze zjeśc.

ale bywają momenty kiedy zjem coś co mi smakuje a potem mam gazy lub brzuch mnie boli....wtedy łapie mnie lęk że się zatrułam
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Re: gonitwa mysli

Avatar użytkownika
przez innge 30 sty 2006, 10:16
daablenart napisał(a):czt doswiadczyliście takiego czegos jak gonitwa mysli? przebudziłem sie w nocy i kiedy próbowałem zasnąć w głowie zaczeły mi biegać rózne mysli bezsensowne nie umiem nawet okresli były bezsensowne. Miałem cały czas świadomość siebie. Te mysli przebiegały mi przez głowę jak jakies flesze i niemogłem nad tym zapanować


ja cos takiego miewam dosc czesto :( i sa zupelnie nie do opanowania... w moim przypadku: nie mam co probowac znow zasnac... wiec wstaje i zaczynam cos robic... dobrze, ze net jest przez 24h otwarty ;) ... w ogole to mam takie wrazenie, ze ktos za mnie mysli, a ja obserwuje, jak ktos sobie uzywa mojej glowy...
jesli taki ,,atak,, nie trwa dluzej niz 5-10min, to probuje zagluszyc je, jakby glosniejsza i jakas prymitywna mysla... np. zaczynam w mysli spiewac, jakac piosenke, ktorej znam dosc dobrze slowa, tak zebym mogla ja dluuuuugo spiewac... jest to moj sposob praktykowany od dziecka i nader dobrze sie sprawdza ;)
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

przez marmarc 30 sty 2006, 11:28
Nie ma się co bać. Od tego się nie umiera. (Gdyby tak bylo - dawno bym nie żył ). Można np. dotknąć taką ręką do czegos zimnego - np. ściany - powinno trochę przyspieszyć powrót do normalnej sprawności. A uczucie faktycznie może być niepokojące - ma sie wrażenie że to nie ręka, ale jakiś worek przywiązany do tułowia.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez snaefridur 30 sty 2006, 13:37
Często tak mam.Wstaję z łóżka i bum!Jakieś kłopoty z krążeniem .
snaefridur
Offline

przez anjjjja 30 sty 2006, 14:32
Ja skolei udalam sie do neurologa -psychiatry i odrazu stwierdzil u mnie nerwice lekowa,po przeprowadzeniu ze mna dyskusji,nie bylo takich ceregieli
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
28 sty 2006, 22:01

przez anjjjja 30 sty 2006, 14:41
nie rozumie twojego oburzenia psychiatra ,uwazam ze spokojnie powinnas sie do niego udac ,a on wytlumaczylby i postawil trafna diagnoze,udajac sie do takiego lekarza nie oznacza od razu ze jestes czlowiekiem niespelna rozumu,skoro slowo psychiatra cie przeraza udaj sie do neurologa to brzmi lepiej. ;)
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
28 sty 2006, 22:01

Avatar użytkownika
przez Patrycja 30 sty 2006, 16:48
Bibi! Widzę,że masz takie fazy jak ja :lol: :lol: :lol: Kiedyś zastanawiałam się co to jest kosmos i jak on może być nieskończony :shock: :?: On musi się konczyć!!! no,ale jesli się kończy to co jest na końcu? Sciana? A jeśli sciana to co jest za tą ścianą? Pustka? A co to jest pustka? Przeciez to tez coś jest? Nawet prostsze rzeczy potrafią przyprawić o ból głowy np: co to do cholery jest prąd??? :lol: :lol: Już tysiące samozwańczych fizyków(głównie faceci,dla których to wszystko jest jasne i logiczne,a ja wychodzę na ignorantkę do potęgi :D ) próbowało tłumaczyć mi to w sposób konkretny i rzeczowy. A ja z rozbrajajacą szczeroscią "ale jak to?" "ale bezsensu" "a jakim cudem obraz płunie do telewizora przez kabel,albo co gorsza levi w powietrzu i wlatuje do tv przez jakiś metalowy patyczek(czyt. antenę)? dziś wolę się nad tym nie skupiać :D ,ale dzieki temu kosmosowi lub myślom (właśnie CO TO JEST MYŚL?)to utwierdza się tylko moja wiara w Boga,wierzę,że jest ktoś madrzejszy kto to wszystko obmyslił w jakimś celu,a nam ograniczył mózgi żebysmy tego nie pojeli. chodzi mi o kosmos i o mysl,bo w sprawie prądu to jak widzę tylko mi Bóg mózg ograniczył :D :D :D
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do