Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 25 sty 2006, 11:49
Jak tak sobie przypominam, to pierwszy atak miałam jeszcze w domu u rodziców. Cała zdrętwiałam, nie umiałam oddychac i.t.d. To było jakieś 15 lat temu. Potem ataki wróciły jak bylam w ciaży z synkiem, czyli 9 lat temu. Ale były sporadyczne. No, a od okolo 5-6 lat zaczeła się jazda bez trzymanki :( Podleczyłam, i do grudnia zeszłego roku był spokój. A teraz zaczęło się na nowo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez cicha woda 25 sty 2006, 12:59
Wiesz diagnozy tobie nie wystawię ale to może być nerwica natręctw (natrętne myśli). W tym wypadku raczej konieczna będzie wizyta u psychiatry. Dlaczego nie masz możliwości leczenia się w Polsce?
Może w takim razie spróbuj do prywatnego?
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez Sonia 25 sty 2006, 12:59
Gecko czemu sie nie odzywasz? Tyle ludzi wyciaga do ciebie pomocna dłoń a tu cisza z twojej strony.

Reirei jeśli masz ochotę wybrać się do psychologa w Opolu to podam ci namiary na priv.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
24 paź 2005, 10:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez cicha woda 25 sty 2006, 13:05
No właśnie, może i nerwica jest wyleczalna ale co z nawrotami?
Czy jest chorobą wyleczalną tylko na jakiś czas?
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez cicha woda 25 sty 2006, 13:11
Nie wiem w jak cięzkim stopniu macie problemy z oddychaniem ale u mnie to przechodzi kiedy tylko stresująca sytuacja w której się znalazłam zaczyna się oddalać. Gdy się czegoś boję wydaje mi się że jestem cały czas na wdechu i nie mogę głęboko oddychać. To przechodzi bez żadnych leków, chociaż kiedy sie zaczyna to pojawia się nie mała panika (co będzie jak przestanę oddychać) :?
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez Dana 25 sty 2006, 13:32
Uwielbiam ten film, oglądałam kilka razy, jest jednym z moich ulubionych. POkazali w nim niby same przypadki na granicy choroby psychicznej, lub juz bedące chorobą ( Virginia Woolf ma schizofrenię ), Moore ma depresję, a ta ostatnia w ogole jakąś dezintegrację totalną, zagłuszanie samej siebie. A mimo to pokazali zycie tych kobiet w sposób, który mówi po prostu " wszyscy mamy problemy, życie ludzkie jest tak trudne i niejednoznaczne" Wielki film.
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

Avatar użytkownika
przez Patrycja 25 sty 2006, 13:40
a najlepsza jest ta babka (przyjaciółka) juliane moore,co ma raka! Moment w którym "pęka" i wylewa z siebie cały ten strach wydaje sie być przełomowy dla bohaterki granej przez Moore. Juz sie cieszy,że nbie jest sama w tej całej paranoji sztuczności i udawania,że wszystko jest ok! A ta babka nagle pyk i jak gdyby nigdy nic wraca w tę swoją sztuczną rolę jakby nic się nie stało. To byłu straszne czasy ludzie wstydzili się problemów,a do psychologów chodzili tylko wariaci(zresztą można obejrzec sobie lot nad kukułczym gniazdem,żeby zobaczyc jaki był wtedy poziom leczenia). Z kolei czasy Virginii to totalny brak wiedzy na ten temat,ludzie wrazliwsi i inteligentni mieli piekło,chyba najlepiej było nie mysleć i być tępym ;) Ostatnia historia to czasy współczesne gej (nie pamietam dokładnie ale chyba był gejem) chory na hiv,dostęp do wiedzy a tez swego rodzaju samotność i niezrozumienie. bo ta choroba taka jest Niezrozumiała :cry:
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

przez tigaraka 25 sty 2006, 14:03
nie mam mozliwosci bo jestem na razie za granica ze swoim chlopakiem, a on o niczym nie wie i nie chce mu mowic.

az tak zle!! psychiatra!!! dlaczego psychiatra!!!??? czy nie mozna samemu sie wyleczyc??? tak ogolnie to bardzo rzadko mi sie takie mysli pojawiaja...

czy jest jakis inny sposob wyleczenia tego, ale jakis indywidualny sposob???
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 gru 2005, 17:25

przez gecko 25 sty 2006, 14:15
dzięki za wsparcie, akurat teraz psycholog jest na urlopie, ale w najbliższy piątek ma już być, mimo iż mam lepsze samopoczucie nie zamierzam rezygnować z wizyty, pogorszyć nie pogorszy a może pomóc pozdrawiam...
WOLNOŚĆ! Zaczyna się tam, gdzie kończy się strach...!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
08 lis 2005, 16:28
Lokalizacja
Opolszczyzna

Avatar użytkownika
przez innge 25 sty 2006, 14:31
ja wlasciwie nie wiem, czy da sie je tak latwo posegregowac... w jakims sensie przeraza mnie ten film... mam go w domu... i boje sie wlaczyc, zeby znow sie przekonac, co wlasciwie mysle o nim :?

...ten moment pieczenia ciasta urodzinowego... bliski mi jest z autopsji... chyba to byl jeden ze szczegolnie dla mnie... nie wiem... brak mi slowa... nie moge dokonczyc tego zdania :?

wydaje mi sie, ze kidman zagrala troche za plytko swoja role, moore- swietnie wywazona interpretacja. cala reszta naprawde dobrze.

ale mam tez takie wrazenie, ze nie powinno sie robic takich filmow. jak ktos nie choruje- nie zrozumie, a jak choruje- to go moze troche przygnebic...
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 25 sty 2006, 14:31
A ja mam to na płytce i jeszcze nie miałam okazji obejrzeć... Chyba w koncu zobaczę...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez innge 25 sty 2006, 14:36
swietnie, ze podjales deczyzje ;)

bede trzymac kciuki i nie rezygnuj z siebie ;)
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez KOREK 25 sty 2006, 15:55
Cicha wodo to juz zalezy wyłacznie od Ciebie.Rozne z tym bywa.Najgorszą rzecza i najwiekszym błedem ktorego nalezy unikac jest zaprzestanie terapi gdy czujesz,ze juz"nic Ci nie jest"i gdy myslisz,ze juz po wszystkim.Takie samodzielne"olanie" terapi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Avatar użytkownika
przez KOREK 25 sty 2006, 15:55
To dotyczy takze lekow-"samodzielne "odstawienie./no musze tak bo nie mogłem usunac posta-2 razu mi "sie wysłał i nie mogłem skasowac!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do