Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 24 sty 2006, 16:50
Lęki i objawy to chyba takie same jak większość z Was:
kołatanie serca, dusznosci, drętwienie w konczynach, ( bo kiedyś na upartego próbowalam łapac na szybko powietrze i doprowadzalam sie do hiperwentylacji - przynajmniej tak mi to tlumaczył moj internista), strach przed uduszeniem sie, przed omdleniem, lęk przed małymi pomieszczeniami, przed za duzymi, przed przebywaniem w zamknietym pomieszczeniu, zawroty głowy, nagle osłabienie - nie mogę ustać na nogach. Zauwazyłam, że często sama się nakręcam. Wiem np, że mam iść gdzieś, wiem, że tam będzie np. duuuuza sala i już zaczynają sie zawroty głowy. Wtedy boję sie tego, ze te ataki się powtórza no i klops. To takie błędne koło. Oświetlenie tez potrafi wywołać takie ataki. Albo jest za jasno, albo za ciemno, albo gdzieś rozbłyskają nagle światła, a już nieszczęsne neonki w duzych sklepach doprowadzają mnie do szału. To jeszcze nie zdążę wejść a już mi sie w glowie kręci. Chyba tych zawrotów obawiam się najbardziej. Z dusznosciami, wiem jak sobie radzić, z osłabieniem też, ale jak mi zaczyna wirować to wpadam w panikę.
Do tego dochodzi paniczny lęk przed samotną jazdą tramwajem, pociagiem czy autobusem, czy wyjściem z domu na dłuższa trasę. Chociaż czasem problemem bywa wyjście w ogóle.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez Patrycja 24 sty 2006, 17:00
Kate80! Przecież sama pisałaś,ze boisz się,ze zadzwoni ktoś w sprawie pracy(podania,które złozyłas). to tego się boisz,nie nakręcaj tego lęku na wszystkie inne telefony! Dostaniesz "telefonofobii" ;) . ty boisz się tego konkretnego telefonu,po którym bedziesz "musiała" isc na jakąś rozmowę itp.
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Avatar użytkownika
przez KOREK 24 sty 2006, 17:01
kate80 napisał(a):Czyli to jest problem czy samo przejdzie??? Bo np dziś jak dzwonił telefon to schowałam go pod poduszkę płakałam!
Samo nie przejdzie....tylko tyle mam do powiedzenia.Psycholog...."sie o Ciebie pytał".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez reirei 24 sty 2006, 22:48
Zawsze się zastanawiam jaki jest zarodek tej choroby? Jak mózg "wpada" na to żeby nagle znaleźć się w takim stanie? Żyjesz sobie z dnia na dzień, a tu nagle jak wszystko nie j***nie na pół :shock:

Sonia napisał(a):Gecko!
Widzę, że jesteś z opolskiego, poradziłabym Ci psychologa w Opolu, tylko napisz czy do Opola masz blisko.
E, yo! Ja też jestem z opolskiego, co to za psycholog?
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez Promyczek 24 sty 2006, 23:24
Jestem tu od niedawna i tez balam sie, ze nikt nie przeczyta mojego posta :)

Tez chce sie wybrac do psychiatry, ale na razie (glownie dlatego, ze mnie nie stac) jeszcze do niego nie dotarlam :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
18 sty 2006, 17:06
Lokalizacja
Czestochowa

przez kasiek 24 sty 2006, 23:35
jak mamy jakąs ciezka chwile w zyciu,to wtedty Przynajmniej ja tak mam sie to zaczyna.Przynajmniej ja tak mam.
To co jest niezwykłe, znajduje sie na drodze zwykłych ludzi.
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

przez kasiek 24 sty 2006, 23:37
Jak mamy jakąs ciezka chwile w zyciu,to wtedty wraca nerwica.Przynajmniej ja tak mam .Jest mi wtedy cieżko.
To co jest niezwykłe, znajduje sie na drodze zwykłych ludzi.
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

Avatar użytkownika
przez bibi 24 sty 2006, 23:40
a wogóle to się okazało że to jest płatne!!!
taki papierek od psychiatry stwierdzający na co się leczysz i dlaczego kosztuje 30,-
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

CO TO K**** JST!!!???! JESTEM PRZERAZONA!!!

przez tigaraka 25 sty 2006, 09:19
Tu nie będzie przeklinania :?
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 gru 2005, 17:25

przez tigaraka 25 sty 2006, 09:24
meczy mnie to wmawianie sobie roznych /cenzura/, i czasami mam wrazenie ze to nie ja sobie to wmawiam tylko COS w srodku mi tak kaze myslec. TO MECZY:((((
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 gru 2005, 17:25

przez kasiek 25 sty 2006, 09:25
Sorry,cos wczoraj byłam snięta,wysłałam podwónie.Może to grypa? :(
To co jest niezwykłe, znajduje sie na drodze zwykłych ludzi.
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

POMOZCIE PROSZE!!!!!!!!!!!!!!

przez tigaraka 25 sty 2006, 10:43
czesc. ostatnio wpisalam sie nz forum pod tematami ,,a ja nie wiem co mi jest,, i ,,na jakim to podlozu,,. pisalam wtedy ze jestem przed wyjazem do finaldnii. no i wyjechalam....jestem. i dzisiaj wydarzylo sie najgosze...

przez caly czas od wyjazdu z polski do przyjazdu tutaj, bylo spokojnie i wszystko okej. az dzisiaj w nocy nie umilam zasnac, i zaczely nekac mnie chwilowo mysli, ze jak nie mozna zasnac to znaczy ze ktos bliski cie wzywa bo umiera (bla bla bla...wiecie, tak jest w parapsychologii, napewno czytaliscie lub slyszeliscie o czyms takim). tylko ze u mnie nikt nie umarl (NA SZCZESCIE!!!!!), tylko w nocy sobie dzisaj jednak ubzduralam ze tfu tfu tfu tfu moja mama moze umiera , i dzisiaj rano jak jej wyslalam smsa to odpowiedziala mi. JESU JAKA ULGA - a wszystkie mysli przez glupie paranoje ktore mnie wkurwiaja i utrudniaja mi normalne myslenie., to ubzduralam sobie zeto nie ona mi odpowiedziala tylko jej duch. (bo w nocy sobie ubzduralam ze ona moze umiera), CO TO JEST I JAK SIE LECZYC. nie mam mozliwoci pojscia tu do lekarza ani kupienia lekow. Jestem tu facetem, ale nie bede mu o tym mowic bo to sie zdarzylo dzisiaj pirwszy raz. Taka troska o mame, troche obawa mimo ze wiem ze ma bliskich i rodzine przy sobie:).

te mysli sa pojebane, boje sie ze to podhodzi pod chorobe psychiczna albo jakies urojenie w ktorym sie zamkne, ale walcze i nic takiego nie mialo n razie miejsca, ale sa momenty w ktorych mam wrazenie jakbysm sie zaciesniala sama w sobie i czula chwilowo osamotniona a ludzie obok mnie byli jakby za szyba. CZY TO OBJAW NERWICY???? POMOCY!!!!!!!!
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 gru 2005, 17:25

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 25 sty 2006, 10:57
Ja też tak miałam ale juz udaje mi się nad tym zapanować. Pomaga mi szybkie łyknięcie Relanium i spokojne kontrolowanie oddechu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 25 sty 2006, 11:40
To chyba jest ten matrix tak? bo ja tez tak mam. Niby jestem, ale jakby za szklaną szybą czy otulona watą. Niby kontaktuję, ale tak jakby nic do mnie nie docierało. Takie dziwne uczucie .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: barakudo i 36 gości

Przeskocz do