Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez protex 05 lut 2008, 00:50
ciekaw jestem czy mialas wczesniej takie ataki leku Objawy ktore opisalas wygladaja na dosyc zaawansowane i to raczej nie poczatek nerwicy

Mozliwe ze jest to tylko chwilowe opentanie,troche egzorcystow i samo przejdzie :D
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
15 sty 2008, 00:32

przez Mafju88 05 lut 2008, 01:26
Protex co Ty pieprzysz wogole!! i po co takie brednie wygadujesz jak widzisz ze dziewczyna sie wszystkim przejmuje bo widac ze jest neurotykiem :/ I teraz moze sie bac tego po tym co napisales.... co ze Ty nie masz przed tym lęku to nie znaczy ze nikt inny nie moze miec. Ciekawy jestem jakby ktos po Twoich lękach pojechal ze to prawda albo dodal cos nowego i glupiego i bys w to uwierzyl :/ wez typie :/
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez jaaa 05 lut 2008, 01:35
nikola181- psychiatra a nie neurolog to sa wkoncu zaburzenia nerwicowe i lękowe nie wazne czy dopiero sie zaczelo czy nie ,lepiej nie czekac az sie to rozwinie bardziej i przejdzie z jednego leku w drugi bo ciezej bedzie wyjsc ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Ck 05 lut 2008, 02:37
hmmm... nerwica nie nerwica.. niema znaczenia jak to nazywamy.. w sumie sam wyraz typu: nerwica, deprasja, psychoza i schizofrenia czy autyzm. Nakreca samoistnie analize rzeczywistosci.. to taka juz cholrna machina ;) wiec nazwijmy to chwilowy prąd :) ja tak mowie na calysz ereg moij jazd ble ble.. powiem Ci nikola181 po pierwsze, odbierz to spokojnie, niezaleznie od stadium prądow.. po drogie.. nie uzywaj slowa nierwica itp.. Bo sama w sobie wywolasz tą reakcję.. po trzecie.. :), skontaktoj sie z lekarzem i wlasnie z nim to skonsultuj.. idz najpierw do idz do psychiatry, i do neurologa. idz z kims kto jest zrownowarzony i ma jakies pojecie o tym, by mogl skonsultowac to i z nim, widzisz lekarze czesto chca zarobic nawet na zlej diagnozie.. ale doradzam jednak psychiatrę gdyz on bardziej zauwarzy schorzenia.. i nerwicowe i psychiczne, do tego zrobi Ci badania na padaczke której napewno nie masz :) zapewniam.. a jak teraz to poprostu musisz byc spokojna i zajac sie spokojnym zyciem.. dac na luz. aha i zjesc magnez b6 tak po 2 tabletki jak ja :) pomaga, centrum.. aha i niepic , niepalic, niemowiac o dragach :) pozdrawiam Cie i rzycze spokoju ducha juz do konca zycia i dzien dluzej :) i pamietaj, NIEBOJ SIE TEGO!! pozdro DiLer
Ck
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 lut 2008, 20:04
Lokalizacja
tu i tam

przez Ck 05 lut 2008, 02:52
hmmm.. wiec tak.. Dokladnie wiem o czym mowisz. jednym slowem, nie masz kontoroli nad wlasnymi myslami, slowami, minami tak jakby cos Tobą władało.. tak jak pisze to ludziom podstawą brachu jest wyluzować.. dac na luz.. widzisz.. czesto tak sie dzieje gdy czujemy sie lepiej, ale zauwarz feler tego.. ta głupawka bo inaczej tego nieda sie nazwac :) trwa max 20 min, i to wlasnie ona zabiera nam sily, wpedzajac w ten cholerny stan depresji.. ;) male zachwianie nastrojow. Jak uniknąc? ba. przeciwstawiac sie naturze tych stanow.. w momencie gdy czujesz ze nadchodzi prad szalenstwa :) nieulagaj mu tylko na luzie niech rozejdzie sie po rekach :) w sumie niechodzi o tozeby to tlumic w sobie , lecz wypuszczac w inny sposob. typu np. samym spojrzeniem na swiat, wyraznym.. bo on istnieje mimo mgły w Twoich oczach.. aha zbadaj wzrok, czy niemasz wady.. jezeli jest mgla to nie tylko prochy i jazdy ale i oczy.. a co do patrzenia na siebie , to nie wyobrazaj sobie siebie , bo wtedy stracisz spojrzenie Ty-swiat. a zamieni sie na swiat-Ty! co doprowadzi to max samokrtycyzmu a puznie dumy.. i bedzie Ci ciezko.. serio. pozdro diler :) dobrego zyczę :) hej
Ck
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 lut 2008, 20:04
Lokalizacja
tu i tam

przez Ck 05 lut 2008, 03:33
hej hej. spokojnie. ;) jest jeden podstawowy sposob na Twoje prądy.. ludzie to zby profesjonalnie znazywaja na tym forym :) hyh prąd, to tylko prądy, czyli nerwy :) powiem tak.. podchodzisz do ludzi zbyt masowo.. wszyscy sa tacy, zli dl Ciebie, lepsi od Ciebie, uwierz ,ze to tylko w Twoje glowie.. serioo :) otorz sposobem na Toj bol jest podejscie do ludzi.. to co robisz jest totalnym rozbiciem i oszolomieniem tym co sie dzieje wokolo, jak ludzie zyją.. ble ble ble, są prsci i tylko tyle, oni niewidza tak na serio Twoich mysli.. a Ty niewidzisz ich mysli :) taka prawda.. w Twoim przypadku wiesz co jest 100% rozwiazaniem..? podejscie indywidualne do kazdego czlowieka.. gdy jestes w tłumie, niepatrz na ludzi lecz mieje siebie... niebądz tłumem.. jezeli chodzi o kontakty z ludzmi to niepatrz na nich jak na wojsko idace na Ciebie bo tak na serio to nikt tutaj nie chce Cie zabic itp, itp. gdy rozmawiasz z kims to rozmawiaj z tym kims a nie szukaj kto cos chce Ci powiedziec.. olej innych.. zajmij sie jednym czlowiekiem na lini wzroku.. wtedy rozmowa sie kręci.. powiem prawde.. niezaspokoisz 100 osob, i tym samym nie zatracisz siebie.. powiedz tak szczerze.. co ma wiekszy sens..? rozmowa gleboka i z uczuciem z jednym czlowiekiem czy gadanie bez sensu za 20 ludzmi? przedewszystkim patrz.. i ze spokojem.. nikt niechce Ci nic zrobic.. wyjdz z dobu na łąkę i patrz na swiat.. odpocznij od ludzi.. bo siedzac tam, pijac tosamo piwo, tylko bedziesz bardziej pijany :) tak juz jest.. daj sobie czas.. poprostu wyluzuj z takim zyciem i kontaktami.. popatrz na rece i to wlanie nimi mozesz ruszac ustami mowiac, zgraj siebie :) pozdro diLer ;) i pamietaj INDYWIDUALNIE!!!! yeeeeeeeeeah :) eja he :) diLer :)
Ck
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 lut 2008, 20:04
Lokalizacja
tu i tam

przez WSOSP 05 lut 2008, 22:11
WSOSP napisał(a):Sprawa wyglada tak: Cisnienie i tetno w normie, EKG w spoczynku rowniez. Biore metocard, hydroxizine i aspargin. A jednak caly czas czuje sie fatalnie, zwlaszcza po wysilku fizycznym. Poca mi sie rece, na pewno i cisnienie skacze, czuje sie jakbym mial sie zaraz przewrocic. Krotki oddech i mysli. Bardzo zle mysli. Biore wtedy relanium i jakos przechodzi. Ale to tez jest trucizna. Dodam ze jestem niepijacym (ostatnio) alkocholikiem. Nie wiem co o tym sadzic. Jak bylem u lekarza jakis rok temu to doszedl do wniosku - po przeprwadzeniu wywiadu - ze to moze byc nerwica serca albo normalna nerwica. Czy mogl miec racje. Pomozcie, jeslui sie myle, bo juz nie wiem co ze soba zrobic.


Czy ktos cos podpowie?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 lis 2007, 23:11

Po wyjeździe do innego miasta dopadła mnie nerwica lęków :(

przez TomaszPiotr 07 lut 2008, 19:25
Drodzy ...

wyjechałem z miasta gdzie mam mieszkanie do Warszawy. Dopadła mnie nerwica ! Myślałem, że to przez prace, więc rzuciłem pracę, dostałem inną (taką, z której zrezygnowałem przed wyjazdem - nie podoba mi się ta robota), po zmianie pracy zupelnie nic sie nie zmienilo - ataki lęku pozostały. Wymyslilem ze jak wroce do swojej miejscowosci to mi pomoze. Bog postawił na mojej drodze rozsądnego szefa, który zaproponował mi pracę trochę podobną do tej co miałem i powiedział, że jak chcę to może się zgodzić abym ją wykonywał... mówi, że nie jest psychologiem ale na jego oko po zmianie miejsca zamieszkania nie ma pewnosci ze wszystko minie jak reka odjal. Serce mowi: Wracaj ... rozsadek: zostan bo tutaj masz pieniadze na leczenie, normalnego szefa, prace moze stresujaca (ale jaka nie jest?) - ale stac ciebie na leczenie. Ech ... nie wiem co robic ... wokolo wszyscy mowia: zostan ... przyjechales tutaj sie rozwijac (ale czy kariera to wszystko? przeciez nie mozna zdrowia dla kariery poswiecic, a z drugiej strony skoro jest zle, to moze dac sobie szanse, chodzic na terapie i do lekarza - przylgnąć do Boga i zostać w stolicy i chociaz sprobowac). Czy myslicie ze powrot jest rozsadny ? Strasznie tesknie za starym miejscem i nie potrafie przekonac rozumem mojego serca do pozostania tutaj. :| W sobote ide do lekarza - mam juz dosc! chce znowu sie cieszyc, byc zdrowym i usmiechnietym. ... ale na razie w sercu pustka i lęk (przed tą nową pracą też trochę).
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 lut 2008, 16:02

Mam dość ;(

przez maxii 07 lut 2008, 20:32
W sumie niewiem po co pisze, moze po to ze mam ochote sie wyzalic, glowno mi to da , no ale jednak

moja nerwca zaczela sie z 6 lat temu, walcze jak moge, ale wraca... bralem leki (seroxat) wizyty u psychologa, ale co znow jestem na dnie ;( przez te 6 lat z 3 jestem w dolku , to jest jakas porazka.

Mam 23 lata, studiuje na dobrej uczelni, mam dobra prace, super dziewczyne (w sumie juz narzeczona) rodzina tez jest ok..... wiec czego mi brak ????????????

czemu tak jest ?

ps. ciekawe czy w dobrym dziale napisalem tego posta ;)

Pzdr
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
07 lut 2008, 20:20

Avatar użytkownika
przez julie 07 lut 2008, 20:38
Hey TomaszPiotr:
Skoro już przyjechałeś i jesteś w W-wie to daj sobie szansę i zobacz jak będzie Ci szło i jak w ostatecznym rozrachunku będziesz się czuł; na moje oko to adaptacyjne problemy wrażliwej duszy, powinieneś dać sobie trochę czasu...no ale oczywiście to Ty wiesz najlepiej co czujesz; Piszesz, że masz wizytę u lekarza, to super że jesteś świadomy własnych problemów i chcesz je rozwiazać, zobczysz, że po konsultacji zrobi Ci się lżej na duszy i będziesz wiedział lub przynajmniej będziesz o krok bliżej co robić dalej :arrow: powodzenia ;)
greets
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

przez maxii 07 lut 2008, 20:53
ja napisze tylko tyle.. poczatki zawsze sa ciezke

moze oklepane ale prawidziwe, daj sobie troche czasu, bedzie zle jeszcze dluzszy czas wtedy bedziesz sie zastanawial
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
07 lut 2008, 20:20

Avatar użytkownika
przez Zahn 07 lut 2008, 21:18
maxii napisał(a):W sumie niewiem po co pisze,

Bo szukasz pomocy... być może ją tu znajdziesz... w końcu po to jest to forum.
Ja nerwice mam od baaardzo dawna z małymi przerwami. Ostatnio dopadła mnie, gdy wszystko zaczęło się jakoś układać i też tego nie rozumiem. Rozpocząłem leczenie po roku, bo nie mogłem w to uwierzyć... chyba mija... za to dopadła mnie depresja, bo przez nerwice życie straciło sens... a żyć jakoś trzeba.
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

przez maxii 07 lut 2008, 21:27
zahn no wlasnie trzeba jakos zyc :) aaaahhh szkoda ze nie jest to takie latwe...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
07 lut 2008, 20:20

przez smutna48 07 lut 2008, 21:38
z tym ze nerwy dopadaja nas własnie wtedy kiedy wszystko się zaczyna jakoś kręcić to chyba zarażliwe albo normlane sama nie wiem bo mam to samo nie wiem skad się to wzielo ale mam to samo :) jestem kłebek nerwów
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do