Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez celineczka3 03 lut 2008, 19:34
tomakin napisał(a):No ja się nie zgodzę, nerwica rozwija się stopniowo, jeden atak, potem za jakiś czas drugi.. a nie tak że nagle ŁUP i człowiek nie wie, co się z nim dzieje od tygodnia.

Zdziwisz się ale właśnie to są objawy załamania nerwowego..wiele osób to przeszło, łącznie ze mna...i zapewniam że to była nerwica:):)


Zresztą psychiatra nie miała żadnych wątpliwości
celineczka3
Offline

przez tomakin 03 lut 2008, 19:39
Zapewniam Cię że też przez to przechodziłem i uwierz, nic to wspólnego z nerwicą nie ma. Nie wtedy, gdy pacjent nie jest w stanie utrzymać równowagi. Z nerwicą czułby że się przewraca, ale szedłby całkiem prosto. Innymi słowy, każdemu zaburzeniu błędnika towarzyszy objaw zbliżony do nerwicy, ale żadnej nerwicy nie będą towarzyszyć objawy zaburzenia pracy błędnika - chyba że pacjent sobie to wmówi i specjalnie będzie się przewracał.

A psychiatrzy w naszym kraju z reguły nie mają żadnych wątpliwości, niestety, taki to już kraj.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez celineczka3 03 lut 2008, 20:11
Nie wiem może:):)Mnie w każdym przypadku pomogło leczenie konwencjonalne:):)
ps.czemu mój post został zgłoszony do moderatora???:(matko czy cos się stało. Jak coś to przepraszam:(
celineczka3
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pomóżcie - co mi jest czy to nerwica

przez dstasiu 03 lut 2008, 20:17
Witam serdecznie
Prosze was o opinie czy mam nerwice.
Zaczęło sie tym ze zawsze byłem nerwowym chłopcem , obgryzałem paznokcie itd.
Teraz mam 28 lat miałem guza jądra ale szybko wykrytego co ograniczyło sie tylko do zabiegu bez dalszego leczenia, znajduje sie aktualnie pod kontrolą tak wiec troche stresu mam , po krótce opisze swoje objawy.
1. jak leżałem w szpitalu to cały czas nasłuchiwałem i domyslałem sie ze o mnie rozmawiaja ze jest źle i mnie żałują, całuy czas czarne mysli.
2. po tym jak usłyszałem ze jest ok to cały czas mysle ze lekarze pewnie sie nie znaja , bagatelizują mnie itd.
3. denerwuje mnie byle co , to ze syn płacze to ze papierek leży na podłodze cos strasznego potrafie sie bez powoidu rozzłoscic
4. Cały czas mam czarne wizje i cos mjie zaboli to najchetniej leciałbym do 100 spoecjalistów lekarzy
5. Mam kłucia, pieczenia w klatce piersiowej, plecach, głowie w skroni, najgorsze jest to ze wydaje mi sie ze płucaz nie do końca sie napełniaja powietrzem i brakuje mi powietrza , musze ziewnąc zeby dotlenic się, to jest cos strasznego, zdarzają mi sie dni ze jestem totalnie wyczerpany , szybko sie mecze jak np wchodze z synem na rekach na 4 pietro, w pewnej pozycji specyficznej gdy sie lekko przegnę w bok mam okropny kłujący ból w plecach. Cały czas sie boje zeby płuca były ok.
Czasami budze sie w nocy i ciezko oddycham tak jakbym w ogóle nie oddychał.
POMÓŻCIE co to moze byc wpadam juz w obsesje.
CO ROBIC DO KOGO SIĘ UDAĆ
Pozdrawioam i dziękuje DAMIAN
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 lut 2008, 20:00

przez .Tomek 03 lut 2008, 21:45
celineczka3 napisał(a):ps.czemu mój post został zgłoszony do moderatora???

Ja zgłosiłem bo się forum rozjechało.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez .Tomek 03 lut 2008, 21:53
Może jesteś znerwicowany, ten guz na pewno bardzo dużo stresu Ci zafundował. Może być tak, że skoro od dziecka byłeś znerwicowany to Ci się to w nerwiczkę przeistoczyło. Każdy jednak Ci tu powie "nie jesteśmy specjalistami", więc konsultacja z psychologiem nie zaszkodzi :)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Co mi dolega?

przez Lukam 03 lut 2008, 22:43
Witam. Mam 24 lata. Prosiłbym o pomoc co powinienem zrobić w takim przypadku. Od jakiegoś czasu mam pewne objawy, które się nasiliły.

Otóż mam strach przed wszelkimi występami publicznymi - najbardziej przed nieznajomymi lub jakąś dużą grupą znajomych. Jeśli chodzi o nieznajomych to mam problem nawet z próbą nawiązania kontaktu z taką osobą. Jakoś przez liceum przetrwałem, ale z czasem zaczęło się to nasilać zamiast tracić na sile. Uczę się przeciętnie na studiach, nie miałem jakichś szczególnych problemów z nauką, ale przez tą dolegliwość nie potrafiłem przez długi czas zaliczyć jednego z przedmiotów. W moim przypadku objawami jest nadmierne pocenie się - czuję, że po ciele spływa mi pot, bluzkę po takim czymś mam pełną potu. Czuję bolesne mrowienie na całym ciele (muszę zacząć drapać się po całym ciele), zaczyna mi się robić gorąco, mam duszności, zawroty głowy i nawet dochodzi do tego, że zapominam gdzie jestem, mam też zaniki pamięci (nie wiem czy to dobre określenie) - w takim przypadku nie potrafię sobie przypomnieć co aktualnie miałem zrobić, i o czym myślałem przed momentem (stąd problemy z egzaminami ustnymi). Najgorsze jest to, że nie potrafię tego przezwyciężyć i czuję, że nie potrafię zapanować nad własnym ciałem. Do tego doszły koszmary nocne, dość często przeszywa mnie też paraliżujący strach z pozoru błahych rzeczy, który ustępuje dopiero po pewnym czasie (objawem tego są trzęsące się ręce, załamany głos itp.). Czuję, że jest coraz gorzej, izoluję się od innych, sprawy z którymi kiedyś nie miałem problemu zaczynają wywoływać u mnie paniczny strach.
Co mi właściwie jest? Do jakiego rodzaju lekarza mam się udać ze swoim problemem? Co mam mu powiedzieć? Czy dostanę jakieś leki? Czy w przypadku takiej dolegliwości mogę dostać odroczenie od wojska, gdy już skończę studia (jeśli skończę...)? Z góry dzięki za udzielone wskazówki.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 lut 2008, 21:10

przez marmarc 03 lut 2008, 22:58
wygląda, że nasilają się u Ciebie objawy nerwicowe, w tym - ogólnie biorąc - fobia społeczna.
Niezależnie od przyczyn i ich konkretnego przebiegu, najgorsze co możesz sobie zrobić to zacząć się izolować od ludzi. Nie rób tego, bo będzie tylko gorzej.
Dla niejednego forumowicza to o czym piszesz to żadna nowina, to bardzo często stałe punkty programu, ciągnące się miesiącami czy latami. WIęc nie jesteś z tym sam na tym świecie.
Mogę tylko podejrzewać, że pogłębienie twoich objawów to wynik stresów czy przemęczenia na studiach.
Staraj się trzymać hgienę psychiczną - dobre towarzystwo, dobre rozrywki, aktywność fizyczna - za wszelką cenę nie izoluj się od życia i ludzi.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez Lukam 04 lut 2008, 00:04
Chodzi o to, że nie czuję, że mam jakąś depresję, czy coś innego. Jestem raczej wesołą osobą, mam małe grono znajomych z którymi się widuję od czasu do czasu. Tylko te chol... objawy mi się nasilają. Czy mam się nie martwić i żyć dalej? Nie mam problemów z kontaktami ze znajomymi, ale strach nasila się w kontaktach z obcymi - wizyta w sklepie, u lekarza itp. Serce wali mi jak oszalałe plus te objawy o których pisałem powyżej.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 lut 2008, 21:10

przez tomakin 04 lut 2008, 01:00
Jeśli masz jakiekolwiek dodatkowe objawy oprócz tego strachu, można próbować szukać przyczyn poza głową. Jeśli tylko i wyłącznie masz lęki - no trudno, nic tu się nie wymyśli.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

CO się dzieje - lęki

przez nikola181 04 lut 2008, 10:31
Witam.
Nie wiem co sie dzieje. Ostatnio jak bylam u siostry, spalam u niej, mialam dziwne napady leku.
Ona mieszka w wierzowcu, na 8 piętrze. Poszlysmy spac i nagle ja wbilam sobie glupoty do glowy tj, balam się że rzuce się z 8 pietra (ze bede lunatykować i spadne). Dodam ze nigdy nie lunatykowalam, wiec nie wiem skad mi sie to wzielo. I bylo po mnie, mailam okropne drgawki, zimne poty, serce walilo jak oszalale, bylo mi niedobrze i bolal mnie brzuch, wpadlam w panike. Nie pomoglo nic, spiewanie pod nosem, oddychanie, myslenie o cyzmś innym. Obudzialm siostre, dala mi lek uspokajajacy (Nervomix). Nie wiem co to bylo, nie chce aby to cos sie potorzylo. Dodam ze jestem osoba ktora bardzo szybko zapada w stres, miemwam nerwobole. Zazwyczaj probuje sama sie uporac ze swoimi problemami (nie tylko zdrowotnymi), ale wiem ze to co mi sie przytrafilo samemu nie da rady sie zlikwidowac. m am pytanie, czy to moze byc poczatek nerwicy lekowej, i co mam zrobic, mam juz isc do lekarza (chlopak mowi ze do neurologa), czy poczekac jeszcze i np. pójść jak sie znowu taka sytuacja powtorzy. Prosze o odpis. Pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 lut 2008, 10:18

przez Mafju88 04 lut 2008, 13:44
Chyba nie ma sensu czekać aż sytuacja sie powtorzy. Pozatym sama mówisz, że bardzo szybko sie stresujesz. Przeciez właśnie o to chodzi, żeby sie nie stresować :) Moim zdaniem idz póki nie masz jeszcze dużych lękow i dobrze rozwinietej nerwicy, pozbedziesz sie tego co masz staniesz sie pewniejsza siebie (tak podejrzewam po spotkaniach z psychologiem) i bedzie dobrze :)
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez WSOSP 04 lut 2008, 21:31
Sprawa wyglada tak: Cisnienie i tetno w normie, EKG w spoczynku rowniez. Biore metocard, hydroxizine i aspargin. A jednak caly czas czuje sie fatalnie, zwlaszcza po wysilku fizycznym. Poca mi sie rece, na pewno i cisnienie skacze, czuje sie jakbym mial sie zaraz przewrocic. Krotki oddech i mysli. Bardzo zle mysli. Biore wtedy relanium i jakos przechodzi. Ale to tez jest trucizna. Dodam ze jestem niepijacym (ostatnio) alkocholikiem. Nie wiem co o tym sadzic. Jak bylem u lekarza jakis rok temu to doszedl do wniosku - po przeprwadzeniu wywiadu - ze to moze byc nerwica serca albo normalna nerwica. Czy mogl miec racje. Pomozcie, jeslui sie myle, bo juz nie wiem co ze soba zrobic.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 lis 2007, 23:11

o co tu chodzi ? pomocy

przez Mafju88 05 lut 2008, 00:48
CZy ma z Was ktos tak ze co jakis czas dolek spowodowany nerwica? i Ataki glupoty... czy ze macie ochote swirowac pawiana ze tak powiem Very Happy inaczej wyglupiac sie Wink i wogole to ze czasmi nie czujecie ze jestescie soba... watpliwisci straszne co do swojego chatakteru Sad a to nie depersonalizacja i nie derealizacja... Inaczej to stan calkiem inny niz zazwyczaj a mija tylko po poprawie i uswiadomieniu sobie kilku rzeczy zwaizanych wlasnie z tym ze jednak wiem jaki mam charakter... to raczej nie zaburzenia osobowosci bo te cechy charakteru wykluczaja poszczegolne zdarzenia o ktore sie martwie i stad sie one biora... gdy to sobie wytlumacze wraca to do normy... ma ktos tak?:> i dodam jeszcze ze czasami patrze na siebie jako nie osoba "ja" tylko np. wyobrazam sobie siebie jak cos robie , jak to wyglada... mimowolnie niestety ;/
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: alone05 i 43 gości

Przeskocz do