Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez bibi 20 sty 2006, 23:19
o jaaaa
aleś ty rozmowna :?
nie denerwuj sie ale to prawda!!!!!!!!!!!!!
my tu się wszyscuy uzewnętrzniamy ,a tu z twojej stony ściana:!:
dobrze że umiesz przynajmniej czytać to poszperasz gdzie trzeba i znajdziesz. ale pogadac tez by czasami trzeba było--- żeby było miło
nie tylko ty masz się tu czuć bezpiecznie --my tez chcemy wiedziec z kim mamy do czynienia
oczywiście masz prawo byc taka jaka chcesz....ale ja tez mam prawo powiedziec ci co o tym myślę ;)
pozdrawiam
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 21 sty 2006, 01:03
melissaa napisał(a): ..jak zaczyna walic mi serce z przerazenia to olewam to zamiast sie nakrecac ale ile ja z tym walczyłam ah

Meliska, jestes po prostu kochana. Ja mam identyczny sposób na lęki, kołatanie serca, a nawet poszedłem o krok dalej.....uporałem sie z problemem "oceniania przez innych", tzn. przestało obchodzic mnie co sobie myślą inni. W końcu ja moge tak samo pomyślec o nich...... Teraz mi juz jest obojetne, czy nazwą mnie tak, czy owak, czy bedzie podobac sie im moje zachowanie, czy nie....zacząłem podchodzic do tego z wszystkiego z dystansem.
Ale rozumiem w pełni twój problem, sam przez to przechodziłem... Melissko jestem z Toba (duchem) i wiem ze sobie poradzisz. W końcu silna z Ciebie babka.... :D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

oczekuje odpowiedzi waszego rozsadku (?)

przez duskfall 21 sty 2006, 02:52
Witam

bardzo prosze o wasze osobiste zdanie (SZCZERE) co mi dolega. Już `chorowałem` na wszystkie choroby układu nerwowego, a raz i nawet `SARS` sobie wkręciłem. Proszę tylko o opinię.

mam 17 lat i z dziwnymi (nerwicowymi?) problemami borykam sie od 2 lat (jesli nie wiecej..) Do wniosku (ze mam nerwice) doszedlem samemu i nie bylem u zadnego lekarza. Pierwsze objawy opieraly sie jedynie na mojej psychice (nie mialem prawie w ogóle objawow somatycznych[!]) - były/o to: poczucie dziwności/inności, światłowsręt, stany depresyjne, niska samoocena, wrażenie wyśmianego (ofiara?), natretne myśli (mnostwo..), omamy słuchowe różnego rodzaju, często słyszę głosy 'w głowie', lęki przestrzenne, przed wyjściem, siedząc w jakimś pomieszczeniu z dużą ilością osób wiedziałem, że wszyscy mówią o mnie oczywiście negatywnie, śmieją się czy obgadują mnie i moję sytuacje, omamy wzrokowe-głównie w ciemności widziałem światło na ścianie patrząc na nią bokiem, jednak gdy popatrzyłem na wprost światła nie widziałem-odwracając się znowu widziałem światło, ciągłe wrażenie śmiertelnie chorego, gorączka w okolicach 37,5 tylko wieczorami, wraz z tym niesamowite załamanie z nieznanych powodów, myśli samobójcze, do tego zupełnie bezsensowne wnioski, przemyślenia, myśli.

z nerwicą (?) zylo mi sie dobrze (wzglednie) i `oswoilem` objawy.
Jednak w wakacje (druga połowa wakacji) roku 2005 zdarzyło się coś dziwnego-nagle zaczęły mi się same mięśnie napinać-głównie rąk. Objawy występowały NON STOP z remisjami, bądź lekkimi fazami `spokojnymi`

Później musiałem wyprostować nogę tak, żeby mi `strzeliła` kość (wiem, że brzmi śmiesznie)

następnie problemy z mięśniami rozszerzyły się na prawie całe ciało-najbardziej uciążliwy był brzuch. Napięcia mięśni nie zmieniały ich właściwości siłowych-po prostu same się napinały i tyle. Później zaczęły się objawy oddechowe-Nie mogłem złapać oddechu, czułem się wtedy jakbym miał się zaraz udusić, brałem jak najgłębsze oddechy aczkolwiek ten problem zazwyczaj się kończył, gdy robiłem coś zajmującego. Później zaczęło się z twarzą.. Jedna z gorszych dolegliwości-ten objaw występuje tylko czasem-nie ma go cały czas(chyba jedyny tego typu!). Do tego dochodzą czasem bóle serca, momentami jest mi słabo.

Proszę o waszą opinię co jest ze mną

jeśli chcecie ze mną pogadać na gg: 3980153(prawie zawsze niewidoczny)-jestem otwarty na rozmowę, a nawet chętny!
Ostatnio edytowano 21 sty 2006, 16:00 przez duskfall, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Ania1976 21 sty 2006, 04:45
Hej! I ja podpisuje sie pod tymi postami, a przede wszystkim pod Melisska. U mnie tez wszystko zaczelo sie od tego, ze chcialam byc idealna w oczach innych. Nawet, jak znam kogos 8lat, to wydaje mi sie, ze dziwnie do niego gadam, ze uwaza mnie za dziwaka, fajtlape, popapranca. Zreszta, to wlasnie slyszalam od Rodzicow non-stop, wiec jak mam czuc sie inaczej...
Gdy rozmawiam z kobietami, to wydaje mi sie, ze mysla o mnie jaka ''meska'' jestem, a jak z facetami to, ze ''pierwsza lepsza''.

A ja jestem...zwyczajna...do bolu.

Mysle, ze powinnismy dostac od Opatrznosci jakis BONUS, (Hallo, tutaj prosimy!!!), bo kurde, mamy totalnie przerabane :twisted:

Kolatanie serca to ponoc apel naszej psychiki o akceptacje.

U fryzjerki chcialam znikac wtrakcie mycia wlosow ostatnio. Inna sprawa, ze byla ogromnie pewna siebie i halasliwa.

Moze wybierajmy sobie chociaz ''wspolpracownikow''. Nie kazdy zasluguje na Nasze Towarzystwo ;-)

Mala a.
Ania1976
Offline

Avatar użytkownika
przez innge 21 sty 2006, 09:25
Ania1976 napisał(a):
A ja jestem...zwyczajna...do bolu.

Mysle, ze powinnismy dostac od Opatrznosci jakis BONUS, (Hallo, tutaj prosimy!!!), bo kurde, mamy totalnie przerabane :twisted:

Moze wybierajmy sobie chociaz ''wspolpracownikow''. Nie kazdy zasluguje na Nasze Towarzystwo ;-)


ja w pewnym momencie znalazlam jedno rozwizanie umozliwiajace prace:
miec w niej wladze wszechmocna-co przeklada sie na bycie wlascicielem lub dyr, szefem itd ...nadal sie ludze, ze tak sie kiedys stanie ;)
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez Olka 21 sty 2006, 11:03
Nie mozemy postawic Ci diagnozy bo nie jestesmy lekarzami:) Najlepiej bedzie jak udasz sie od specjalisty, diagnoza ktora on postawi bedzie wiarygodna:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez bibi 21 sty 2006, 11:19
sama się bałam zacząć pierwsza.... to jest ciężka odpowiedzialnośc. nie miałam niektórych z tych objawów, poza tym lekarzem nie jestem , a tylko on może postawic diagnozę , co ci może dolegac. może to?? a może tamto?
duskaff-----------dlaczego przez te 2 lata nie byłes u lekarza??????????
ja bym juz chyba umarła z niepokoju?
tyle objawów i to takich niepokojacych........okropnośc!!
a wystarczy 2 tygodnie brać leki żeby się tego pozbyc (na teraz) i normalnie( w miarę) życ
nie rozumiem cię
jak masochista! ( nie oceniam! , porównuję)
wyjaśnij mi to ---dlaczego?
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez duskfall 21 sty 2006, 14:42
objawy czasem przechodziły-momentami czułem się dobrze.. później byłem pewien, że mam chorobę huntingtona i nie chciałem nic-wiedziałem, że niebawem umrę-to w pewnym stopniu wpłynęło na to, że nie poszedłem do lekarza.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

przez duskfall 21 sty 2006, 14:48
jestem tego świadomy, że nie możecie mi postawić diagnozy, ale chcę żebyście mi luźno powiedzieli 'co mi dolega' według waszych spotrzeżeń-nie będę tego traktował zbyt 'serio' Chcę po prostu sprawdzić na ile jestem hipochondrykiem i porównać wasze spotrzeżenia z moimi.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Re: oczekuje odpowiedzi waszego rozsadku (?)

Avatar użytkownika
przez bibi 21 sty 2006, 15:18
duskfall napisał(a):Witam
: poczucie dziwności/inności, światłowsręt, stany depresyjne, niska samoocena, wrażenie wyśmianego (ofiara?), natretne myśli (mnostwo..)!


to co tu opisujesz ma każdy nastolatek.
nie wiem jak ze światłowstrętem.......
ogólnie to nie są objawy nerwicy. chociaz gdyby to było bardzo nasilone... to już by się nadawało pod nerwicę

zaczęły mi się same mięśnie napinać-głównie rąk. Objawy występowały NON STOP z remisjami, bądź lekkimi fazami `spokojnymi`
Później musiałem wyprostować nogę tak, żeby mi `strzeliła` kość (wiem, że brzmi śmiesznie), następnie problemy z mięśniami rozszerzyły się na prawie całe ciało-najbardziej uciążliwy był brzuch. Napięcia mięśni nie zmieniały ich właściwości siłowych-po prostu same się napinały i tyle. Później zaczęły się objawy oddechowe-Nie mogłem złapać oddechu, czułem się wtedy jakbym miał się zaraz udusić, brałem jak najgłębsze oddechy aczkolwiek ten problem zazwyczaj się kończył, gdy robiłem coś zajmującego. Później zaczęło się z twarzą.. Jedna z gorszych dolegliwości-ten objaw występuje tylko czasem-nie ma go cały czas(chyba jedyny tego typu!). Do tego dochodzą czasem bóle serca, momentami jest mi słabo.



co do mięśni to nie wiem, moze niedobór witaminy A, on może powodować drgawki mięśni. ...może brak magnezu ,który powoduje drzenia i zmęczenie mięśni? może niedobór witaminy B6? .............można gdybac...........nie dowiesz się jeżeli nie zrobisz sobie badań na pierwiastki

cała reszta: bóle serca, problemy oddechowe, i drętwienie( nie napisałes co z tą twarzą więc pisze-drętwienie--może o to ci chodzi?) jest jakby juz objawami nwerwicy--
Moze tak byc, że wmawiając sobie sam chorobę denerwujesz się tym , i nerwica się pogłębia. ( z tego by wynikało że masz hipohondrię)
Ale może być tak, że masz nerwicę i odczówasz skutki .


nie pisałeś ,czy masz jakies lęki??
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez Magnolia 21 sty 2006, 15:21
witam! moim zdaniem to są objawy nerwicy.mnie tez sie już zdarzało,że czułam jakbym miala kulke w przełyku,jakby cos nie pozwalało mi oddychac.Ale to tylko "sztuczki" psychiki.Tak samo z bólami w okolicy serca,nie daj sie przestraszyc tylko marsz do psychologa!!
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
08 lis 2005, 10:27

Avatar użytkownika
przez bibi 21 sty 2006, 15:30
o Magnolia!!! witaj na forum!
a może byś się przywitała? :D
było by miło

Nineczko , co do twojego problemu, to masz coś takiego, jak to my tu nazywamy " klucha w gardle"
http://www.forum.nerwica.com/viewtopic. ... cha+gardle
proponuję poszukac odpowiedzi na forum , bo wiele osób się na to skarży i było to omawiane wiele razy
przesyłam ciepłe pozdrowienia
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez duskfall 21 sty 2006, 15:32
tak, miałem lęki. Były to głównie lęki przestrzenne-nie mogłem chodzić do kina(nie tylko) ze względu na lęk-czułem się wtedy dosyć niezwykle, pamiętam że serce mi strasznie szybko biło, byłem cały spocony i szybko wybiegłem z tego miejsca. To tylko jedna z sytuacji. Mam również lęk przed śmiercią, lęk przed wyjściem, fobię społeczną. Jest też jeden niezidentyfikowany, który pojawia sie w najbardziej niespodziewanym momencie i tylko czasem. Mianowicie gdy patrze na jakiś duży budynek mam po prostu tępy lęk o podobnych dolegliwościach jak wyżej. Podobnie czuję się gdy w jakimś programie komputerowym przybliżam jakiś obraz. Przybliżam do końca i oddalam. Czuję się wtedy najdziwniej na świecie (;P).
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

przez elficzka21 21 sty 2006, 15:55
Czesc wszystkim ja mam identyczne objawy i boje sie ze pewnego dnia zwariuje spotykam sie z ludzmi ale staram sie za duzo nie mowic chociaz wczesniej bylam zupelnie normalna wrecz bardzo towazyska...moje zycie wydaje mi sie snem i te dziwne mysli ze mam 22 lata ize jeszcze tyle zycia przedemna czy od tego mozna naprawde zwariowac??prosze dajcie jakis znak... :roll:
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
11 sty 2006, 20:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do