Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

moje problemy

przez mefikrk 24 gru 2007, 21:34
witam,

chciałbym opisać swoje problemy o których narazie nikomu nie mówiłem i jednocześnie prosić o pomoc.
Mam dopiero 17 lat, a jestem ogólnie bardzo zestresowaną osobą. Ostatnio np na bardzo stresujących
lekcjach np przed odpowiedzią już naprawdę jest ciężko. Cały się trzęse, ciężko jest mi się
skupić, ostatnio nawet zażyłem sobie kilka tabletek uspokajających bo po prostu czułem, że
nie dam rady. Poza tym trzęsą mi się ręce i to nawet gdy się nie stresuje tzn nie jakoś strasznie ale dużo osób nawet to zauważa, miałem też skurcze bardzo bolesne w łydkach. W sumie zacząłem jeść magnez i witamine B bo to są tego objawy, a na dodatek dużo kawy pije wiec myślałem, że o to chodzi, ale mało pomogło tylko te skurcze ustały. Przypadkiem trafiłem na to forum i zdałem sobie sprawę, że to są chyba dużo poważniejsze problemy dużo tu jest osób co ma podobne przypadki. Otóż od malego byłem zawsze bardzo stresującym dzieckiem, zamkniętym w sobie, ale dość intelignetnym no i nauka też przychodzi mi bardzo łatwo. Miałem w dzieciństwie takie chore sytuacje, że np przed zaśnięciem naciągałem pidżame, co chwile wstawałem żeby dosunać ksiązki na regale (debilne ale bez tego nie mogłem zasnąć). Poza tym kilka razy gdy byłem już starszy zdarzały mi się zawroty głowy.
No i tak sobie myślę co powinienem zrobić, czy mam iść do jakiegoś lekarza? Po prostu już sobie nie daje rady z tym stresem który mam aktualnie do tego dochodzą starszne wahania nastroju, serce też mnie jakoś ostatnio boli czasami. Jestem niemal pewny, że jakąś nerwice mam czy coś.

Pozdr.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 gru 2007, 21:12

Re: moje problemy

Avatar użytkownika
przez Zorki 24 gru 2007, 21:56
Czołem.
mefikrk napisał(a):No i tak sobie myślę co powinienem zrobić, czy mam iść do jakiegoś lekarza?

Czemu nie?
Jeśli nie radzisz ze stresem i czujesz się niekomfortowo bez racjonalnej przyczyny, to warto to skonsultować ze specjalistą. Jesteś w wieku dojrzewania. Być może w ciągu kilku najbliższych lat sam poukładasz sobie różne sprawy w głowie i nabieżesz "tężyzny psychicznej", ale równie dobrze Twój stan może się pogłębić. W tym wypadku polecam nie lekarza psychiatrę, ale psychologa (terapeutę) i nastawienie się na przeanalizowanie swojego życia i znalezienie przyczyn Twoich problemów. Ewentualnie, jeżeli masz zaufanego pedagoga/psychologa w szkole, możesz zacząć od wizyty u niego.
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Problem

Avatar użytkownika
przez marzyciel 24 gru 2007, 22:30
Witam, udzielałem się często na subforum o depresji na którą cierpię , lecz dzisiaj chcę zaczerpnąć u Was opinii , ponieważ moja kolerzanka ma pewne objawy , i nie umiem Jej pomóc . A więc ...
Odczuwa często lęk, płacze przy tym , lęk przychodzi sam z siebie bez przyczyny , coś w rodzaju strachu , ma przy tym odruchy wymiotne i bóle brzucha, pocą Jej się ręce i nogi , trzęsie się , coś w rodzaju drgawek.I przy tym strachu , miewa takie uczucie gorąca , gorącego dreszczu....Bardzo proszę Was o opinie w tej sprawie. Przepraszam , jeśli napisałem to wszystko trochę chaotycznie. Czekam z niecierpliwością , marzyciel

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:46 pm ]
co to może być ? nerwica lękowa ?.
"...Tam, jeśli dawnych rzeczy myśl w tobie głęboko. Może, w ten śliczny błękit wpatrzywszy twe oko.
Słodycz w rozpaczy znajdziesz i lubość w żałobie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
25 paź 2007, 17:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez biedronka 25 gru 2007, 02:02
Wygląda mi to na klasyczny napad paniki, czyli nerwica lękowa moim zdaniem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

przez celineczka3 25 gru 2007, 09:45
Mnie wygląda to na bardzo silną reakcje stresową>>wymioty w takich stanach często świadczą o tym ze człowiek przeżywa coś z czym nie może sobie poradzić (jakieś napięcie).Wszystko swiadczy o tym ze dziewczyna przezywa załamanie nerwowe i potrzebna jest wizyta u psychiatry,który może zalecic leki przeciwlękowe lub psychoterapie albo jedno i drugie. Najważniejsze zeby nie zwlekać, bo nie ma sensu zeby sie dalej meczyla....Pozdrawiam:):)
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez Zahn 25 gru 2007, 12:58
mefikrk idź chłopie do lekarza... nie bagatelizuj tego... jesteś młody, więc zalecałbym wizytę u psychologa... przy odrobinie szczęścia trafisz na kogoś sensownego. Uda się Tobie... trzymaj się ;)
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

Avatar użytkownika
przez nierzeczywista 25 gru 2007, 13:05
Lepiej pójść do lekarza i dowiedzieć się, że jest się zdrowym, niż męczyć się w razie możliwości, że się nie jest.
black flowers blossom
feathers on my breath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
25 gru 2007, 05:10
Lokalizacja
Warszawa

przez D30 27 gru 2007, 15:22
Witam wszystkich serdecznie, jestem tu nowa. Mam 30 lat. Od wielu, wielu lat reaguje lękiem na pewne konkretne sytuacje, chodzi o spotkania towarzyskie. Kilka lat temu leczyłam się na depresję, niedługo później miałam rozpoznaną depresję z lękiem napadowym. Lęk zaczął się tak rozrastać, że dostawałam ataków paniki: w domu, autobusie, gdziekolwiek i znienacka tak, że zaczęłam się bać wychodzić z domu. Leczyłam się przez rok Rexetinem i terapią. Wszystko wróciło jakby do normy, ale do tej normy, którą jest wciąż strach przed spotkaniami towarzyskimi. Objawów tego paraliżującego lęku nie muszę przytaczać, wszyscy je znacie: drżenie ciała, kołatanie serca, fale gorąca, poty etc. Przez te wszystkie lata starałam się jakoś z tym żyć, czyli unikać takich sytuacji, ale nie zawsze się to udaję. Właśnie przeżyłam koszmarne trzy dni świąt, które opłaciłam ogromnym stresem, bólami głowy i walką ze swoim lękiem. Z Wigilii firmowej zrezygnowałam, co znowuż opłaciłam potwornym dołem. Mój facet tego nie rozumie, uważa to za zwykłe użalanie się nad sobą. Znacie to: "weź się w garść", a mnie ogarnia wtedy wściekłość już nie tylko na siebie, ale i na niego. Chciałabym żyć normalnie, jak inni ;), tzn. nie reagować jakimś paranoidalnym lękiem na zwykłe sytuacje, które z samego założenia aż tak stresujące być nie powinny. Muszę wreszcie zrobić z tym porządek, tylko nie wiem jak się za to zabrać: neurolog, psycholog, psychiatra???
D30
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
27 gru 2007, 14:33

Avatar użytkownika
przez dlugi 27 gru 2007, 15:35
Natychmiast do psychiatry D30
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

przez 1507 27 gru 2007, 15:42
mam problem z wyswietlaniem tego tematu, trzy ostatnie strony są puste i musze wchodzic do striny 761 np. i przewijac do ostatniej troche mnie to drazni , czy tylko ja mam problem z wyswietlaniem tego tematu?
A tak na temat wróciłem do farmakologii, zmieniłem lekarza, który to postawił djagnozę nerwica depresyjno lękowa, od piątku łykam nowe leki ciekawe czy tym razem się uda, najbardziej drażni mnie w tym moim chorym układzie nerwowym poczucie wyobcowania tez tak macie, to trwa nieraz ułamek sekundy , nagle poczuję sie tak jakoś dziwnie i wszystko co mnie otacza wydaje się obce mimo że to znam i rozpoznaje, takie poczucie niedopasowania, jest bardzo silne i wtedy tez odczuwam silny spadek nastroju jest mi bardzo ciężko i odczuwam lęk, jedyna myśl w głowie w tym momęcie to to że sie nigdy to nie skończy że juz tak zostanie i pochwili mija ale pozostaje niesmak dziwne uczucie jak po traumie, chwilę to trw zanim wrócę do "normalności" która i tak nie jest w pełni normalna. A z czasem zapominam o tym odczuciu i nie mogę sobie go później w pełni przypomnieć, aż do nst.razu. Normalnie paranoja, ale lekarka powiedziała mi że to norma w takim przypadku. To jest jeden z objawów który mnie najbardziej niepokoi. No i jeszcze kłopoty z pamięcią i koncentracją, nie moge skupić się na czytaniu, czasem wydaje mi się ze miniony dzień to był jakiś koszmarny sen, i nie mogę sobie wszystkich wydarzeń przypomnieć. Chce mieć całkowita kontrolę nad sobą a niestety ją tracę.
1507
Offline

Avatar użytkownika
przez dlugi 27 gru 2007, 15:45
Poprostu zejdz na dół strony i wybierz Najpierw Nowsze
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

przez 1507 27 gru 2007, 15:50
D30 napisał(a):Witam wszystkich serdecznie, jestem tu nowa. Mam 30 lat. Od wielu, wielu lat reaguje lękiem na pewne konkretne sytuacje, chodzi o spotkania towarzyskie. Kilka lat temu leczyłam się na depresję, niedługo później miałam rozpoznaną depresję z lękiem napadowym. Lęk zaczął się tak rozrastać, że dostawałam ataków paniki: w domu, autobusie, gdziekolwiek i znienacka tak, że zaczęłam się bać wychodzić z domu. Leczyłam się przez rok Rexetinem i terapią. Wszystko wróciło jakby do normy, ale do tej normy, którą jest wciąż strach przed spotkaniami towarzyskimi. Objawów tego paraliżującego lęku nie muszę przytaczać, wszyscy je znacie: drżenie ciała, kołatanie serca, fale gorąca, poty etc. Przez te wszystkie lata starałam się jakoś z tym żyć, czyli unikać takich sytuacji, ale nie zawsze się to udaję. Właśnie przeżyłam koszmarne trzy dni świąt, które opłaciłam ogromnym stresem, bólami głowy i walką ze swoim lękiem. Z Wigilii firmowej zrezygnowałam, co znowuż opłaciłam potwornym dołem. Mój facet tego nie rozumie, uważa to za zwykłe użalanie się nad sobą. Znacie to: "weź się w garść", a mnie ogarnia wtedy wściekłość już nie tylko na siebie, ale i na niego. Chciałabym żyć normalnie, jak inni ;), tzn. nie reagować jakimś paranoidalnym lękiem na zwykłe sytuacje, które z samego założenia aż tak stresujące być nie powinny. Muszę wreszcie zrobić z tym porządek, tylko nie wiem jak się za to zabrać: neurolog, psycholog, psychiatra???


MOJA żona tez tego nie rozumie, jak jesteś z dużego miasta to idź prywatnie do dobrego psychiatry, może znasz kogoś kto ci może polecić takiego, nie martw się tyleprzezyłaś i przetrwałaś trudnych chwil to i teraz sobie poradzisz, pomęczysz się trochę ale po dropsach będzie lepiej, a jak bedzie lepiej to pręciutko na terapie do psychologa

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:55 am ]
ćwiczę Luxetę 7 dzień i czuję się fatalnie fizycznie, nie jem, nie spię , mam zawroty, skoki ciśnienia do 160/100, wiotkie nogi ogólnie czuje się słabo i piecze mnie skóra czasem na lewym ramieniu,dreszcze w nocy uderzenia gorąca, niepokój brałem pół rano przez 5 dni i 3 x 1/2 xanaxu 0,25 i było w miarę tylko mi apetyt poleciał ale doktorowa powiedziała że to minie w 6 dniu miałem brac drugie pół po południu i juz tej samej nocy obudziłem sie o 3 rano i koniec snu a od rana napięcie dziś 8 dzień brania leku i to samo napięcie że aż śliny nie mogę przełknąć, to pół xanaxu trochę mnie na godzinkę uspokaja tzn obniza cisnienie i to wszystko a resta trwa nadal, też takie cuda przechodziliście ? jak długo to potrwa czy w ogóle przejdzie, czy nie toleruję tego leku? Z trudem nie wpadam w panikę aż się dziwię że dzis jestem w pracy, może to jest już działanie przeciw lękowe, ale z kąd to całe napięcie, bo osłabienie to rozumiem nie jem więc organizm musi osłabnąć ale ta nerwówka i brak snu doprowadz mnie do szału
1507
Offline

czy to nerwica?

przez czaja16 01 sty 2008, 18:58
Witam mam dopiero 16 lat i od miesiąca dziwnie sie czuję. Czuje sie jak naćpany, nieobecny czasami wydaje mi sie ze newyraznie widze nasila sie to gdy gdzieś wychodze np do szkoły, sklepu, kościola tam gdzie jest duzo ludzi wtedy jest naprawde zle. Próbuje jakos myśleć pozytywnie ale to i tak jest silniejsze odemnie. Często mam bóle głowy i oczu jakby mnie raziło światło. Bylem u psychiatry zapisał mi tabletki mowil ze 2-3tyg bede widział poprawe i nie wiem czy jest jakos lepiej... Proszę o wypowiedzi.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 sty 2008, 18:39

przez celineczka3 01 sty 2008, 19:46
Uwazam ze podstawa jest zebys odwiedzil lekarza ogólnego i zrobil sobie podstawowe badania.Jak wyjda dobrze to bedziesz wiedzial ze to nerwica. Wiadomo nie od dzis ze różne choroby czy tez niedobory pewnych skladników moga powodowac objawy o których wspomniales.Takze ja polecam isc do ogólnego:):):):)
celineczka3
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 37 gości

Przeskocz do