Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez linka 10 gru 2007, 15:29
Fakt faktem, nie byłam u psychiatry, tylko skoczyłam do bardzo dobrego lekarza - ordynatora oddziału wewnętrznego szptala u mnie wmieście - facet w porządku i chyba się zna.....wiem wiem napewno mnie zkrzyczycie, że powinnam jednak do psychiatry...

Brak chęci do robienia czegokowiek - straszny, smutek - raczej ogólne przybicie........
Poczekam, może pobiorę tą Fluoksetynę (deprexetin)
, bo na forum czytam, że na jego efekty troszkę się czeka......
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

przez celineczka3 10 gru 2007, 16:05
Jesli moge Ci cos doradzić to idź do psychiatry... ja też poszłam za pierwszym razem do ogólnego ale pomimo duzej wiedzy jaką posiadał ten lekarz nie wiedział jak leczyć depresje w wyniku czego wpadłam w jeszcze gorszy stan i musiałam odwiedzic psychiatre.
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez linka 10 gru 2007, 16:17
Jeśli nic się nie poprawi napewno tak zrobię, narazie poczekam spokojnie, i wybiorę tą Fluoksetynę, mam nadzieję, że jakoś to będzie, za tydzień wraca mój chłopak (był w pracy w GB nie widzieliśmy się kila miesięcy- całkowicie zmienił mi się tryb życia - podejżewam, że przez to mam takie jazdy) napewno mi się polepszy, bo już nie mogę się doczekać.
No a jak skończą mi się leki to nie pójdę juz po receptę do ogólnego tylko do psychiatry...eh, że nie ma takiej tableteczki która działałaby od zaraz.....
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mąż lekiem na nerwicę?

przez asia24 10 gru 2007, 18:37
Ostatnio moja nerwica dała mi się poważnie we znaki.
Zeszły tydzień tak jak i poprzedni nie mogłam wychodzić z domu. Zawroty głowy, kołysanie jak na pełnym morzu, różne uciski i drętwienie głowy. Już w zeszłym tygodniu zauważyłam że lepiej się czuje jak przez sobotę i niedziele mąż był w domu.
Ale teraz byłam w szoku bo całą sobotę i niedzielę nie miałam praktycznie żadnych objawów nerwicy. Wyszliśmy nawet ze znajomym na spacer i nic żadnego kołysania, żadnego uczucia że mdleje które wcześniej było na porządku dziennym :D
A dzisiaj poniedziałek, mąż w pracy a mnie znowu kołyszę że nawet do sklepu ciężko dojść :(
Czy to możliwe żeby nerwica mijała mi tylko wtedy kiedy jest mąż w domu?
A już byłam taka szczęśliwa że wszystko przeszło......
Już nie mogę się doczekać kolejnej soboty bo może znowu mi przejdzie chociaż na te dwa dni....
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
06 lis 2007, 21:13

przez Pstryk 10 gru 2007, 18:52
asiu24, cała sztuka polega na tym, aby nie uzależniać swojego samopoczucia od otoczenia. Rozumie, co masz na myśli: osobiście również nie mogę się doczekać weekendu, ponieważ wówczas wracam do "mojego nieba", gdzie wszystkie problemy pryskają, jakby nigdy ich nie było, gdzie czuję się swobodnie. Ale to nie jest rozwiązaniem Naszych problemów Skarbie. Poza weekendem musimy również funkcjonować. Dla mnie sposobem na te dni stała się praca. I tutaj też okazało się, że to zonk. Pracoholizm też nie jest wskazany. Szukam innej drogi. Jak ją znajdę to na pewno Ci powiem ;)
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez jaaa 10 gru 2007, 21:12
mam nadzieje ze wiesz ze Stilnox bierze sie tylko doraznie albo do 2 tygodnie gora ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez pan zolpidem 10 gru 2007, 21:22
jaaa napisał(a):mam nadzieje ze wiesz ze Stilnox bierze sie tylko doraznie albo do 2 tygodnie gora ?


Chyba można dłużej, zależy od organizmu - jak bardzo się uzależnia od leku. Ja brałem hypnogen (też zolpidem jak stilnox) przez bodaj trzy albo cztery miesiące. Fakt, że nie lekko go odstawić, ale jednak można. Teraz zostało mi kilka tabletek na wszelki wypadek, ale raczej nie mam zamiary ich często używać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
09 gru 2007, 01:33
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez linka 10 gru 2007, 21:36
Stilnox lekarz kazał mi brac niby przez 6 tygodni 0,5 mg przed snem, ale jak poczytałam forum i przede wszystkim ulotkę od leku to i tak miałam zamiar brać przez tydzień 0,5 na noc a przez następny tydzień co drugi dzień.
Teraz się troszkę pozmieniało, zadzwoniła do mnie moja kochana pani doktor (inna - nie ta która przepisała mi leki na nerwicę) że coś nie tak mam z wynikami ekg (Ten lekarz który wypisał mi tablety stwierdził, że ekg jest w normie - paranoja) i chce mnie zabrać na 3 dni na oddział do szpitala do Łodzi założyć mi holtera (pewno wiecie o co chodzi) i z racji tego, że zawsze miałam problemy z kręgosłupem zobaczyć czy te zawroty głowy, i takie dziwne uczucie w głowie i mdłości to nie od problemów z odcinkiem szyjnym, w każdym razie chce mnie dać do szpitala i gruntownie przebadać.......no i tam mam nadzieję, że doproszę się o konsultację z psychiatrą - jak będzie potrzeba.
To chyba będzie najlepsze wyjście - nie uważacie?, bo ja już się zgodziłam i teraz czekam na telefon:-) oczywiście poinformuję ją o tych lekach, a jak się okaże, że to nie nerwica tylko faktycznie coś fizycznego to chyba ubiję tego lekarza co mi przepisał te prochy....
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Avatar użytkownika
przez jaaa 10 gru 2007, 22:06
linka a mialas juz jakies problemy z kregoslupem ze myslisz ze to od tego? i dobrze ze idziesz do spzitala - swoje zdrowie jest nawjaznijesze trzeb ato gruntownie zbadac

pan zolpidem- no no 3-4 miechy na nasennych to niezle ,ja tam wol enie ryzykowac choc jakby one dziqlay do kojca zcyia to moglabym je lykac codzinnie wiec wole nie ryzykowac bo potem bym musiala sie nazywac jeszczepani zolpidem ;)

szczerze mowiac teraz biore nawet stilnox nie po to by zasnac tylko by miec haluny
NIE POZJAE SIBIE zawsze bylam grzeczna i odpwiedzialana ;) - martwi mnie to :roll:

tym bardziej ze stilnox przestaje juz nawet na mnie dzialac przez to za czeste branie a ten hypnogen to dziwne ze tak dlugo bralesi dzialal tyle :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

porzebuje pomocy...

przez timonek 12 gru 2007, 17:21
witam.

jestem tu nowa. i problem, z ktorym chce sie do Was zwrocic dotyczy jednej z moich najblizszych osob... moze na poczatek opisze czego ow problem dotyczy a potem o co mi chodzi w temacie postu..

otoz... mam starszego brata, ktory odkad pamietam zachowywal sie dziwnie. praktycznie mieszkanie z nim pod jednym dachem bylo dla mnie wielkim utrapieniem. dochodzilo do takich scen, ze mama musiala nas rozdzielac. nieraz brat robil sie tak agresywny, ze nie moglam z nim rozmawiac. do dzis pamietam jede dzien, gdy jeslismy razem obiad i nagle zdnerwowalam go jakims zdaniem, a on chwycil za krzeslo i malo mi go na glowie nie rozbil (mama interweniowala w pore).

dawniej tego nie rozumialam. byl dla mnie poprostu warjatem, starszym bratem, z ktorym ciagle walczylam. wiec zaraz po maturze wyjechalam z domu. przeprowadzilam sie ponad 250km dalej, zeby jak najrzadziej bywac w domu rodzinnym. chcialam poprostu uciec.

niewiele wczesniej - przed moja wyprowadzka - u mojego brata psychiastra zdiagnowowal fobie spoleczna. poczatkowo - ok. 6msc - karmil go lekami uspokajajacymi. bylo duzo lepiej. moglam z nim normalnie rozmawiac, spedzac czas... poznwal, jak sie wydawalo, fajna dziewczyne i wszystko jakby ucichlo. chodzil nadal do szkoly, pracowal. zdal mature. i okolo roku temu wszystko wrocilo ze zdwojona sila...

potem bylo tylko coraz gorzej. ciagle sie bal. zamykal w pokoju. potrafil nawet po miesiac z niego nie wychodzic. w koncu udalo mi sie z nim nawiazac kontakt. to moj brat, ktorego nigdy w potrzebie nie zostawie! obiecalam mu to. z racji tego, ze naprawde jezdze do niego rzadko pisalismy smsy. dzwonilam. mailowalam. spedzalam z nim cale dnie jak bylam w domu. razem jezdzilismy napawiac samochod, na zakupy, na spcery. duzo rozmawialismy. czesto wpajalam mu to samo do glowy. nwet udalo sie go namowic na terapie. jezdzilam z nim tam. siedzialam w samochodzie i czekalam jak wyjdzie, po czym zabieralam go w rozne miejsca, zeby poczul sie lepiej. ale zrezygnowal... ktoregos dnia przyszedl i powiedzial, ze wiecej tam nie pojedzie... i zadne namawanie nie pomoglo. ale wydawalo sie, ze jest coraz lepiej. zaczal czytac ksiazki o swiadomosci, samoocenie i sukcesie.

ale od jakiegos msc w ogole nie wychodzi z pokoju. nie chce z nikim rozmawiac. nie odbiera moich telefonow. zostawiam mu wiadomosci na gg. pisze smsy... a on nic. zero reakcji. nikt w domu nie moze do niego trafic. z nikim nie rozmawia. nic nie robi. siedzi sam...

jak mam do niego trafic? wybieram sie do domu niedlugo, byc moze nawet i na 2 tygodnie. chce ten czas wykorzystac jak najlepiej. ale nie wiem jak do niego trafic... czasami poprostu wejde do pokoju i milcze, ale on mnie wypycha. czasem udaje, ze mnie tam nie ma, czasem tylko uda mi sie z nim porozmawiac...

i nie wiem kompletnie co mam w takiej sytuacji zrobic...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:25 pm ]
jesli jest wsrod Was ktos, kto moglby mi cos podpowiedziec jak moglabym dotrzec do mojego brata, ktory zamknal sie w sobie z powodu choroby prosze o kontakt na PW...
timonek
Offline

przez kasia1982 15 gru 2007, 22:33
Chcialabym w koncu poczuc ulge,i nie czuc lęku,podesc odwaznie i nie bac sytuacji,ktore do tej pory wywoływały u mnie szereg lękow i obaw.Chcialabym pokonac od dawna drzemiącą we mnie niesmialosc i brak odwagi.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
29 paź 2007, 12:46
Lokalizacja
czestochowa

Marek

przez marekmixkolanko 15 gru 2007, 22:39
Witam! Mam na imię Marek.Mam 21 lat.Jestem studentem 3 roku fizjoterapii...Wszystko zaczęło się w sumie nie dawno.Nie przypuszczałem nawet,że coś takiego może człowieka spotkać...Na początku tego roku akademickiego poznałem dziewczynę,z którą obecnie jestem bardzo szczęśliwy.Spędzaliśmy ze sobą dużo czasu.Mało sypiałem ok.5 godzin dziennie,imprezy itp...Kiedy pewnego razu siedziałem na wykładzie poczułem jakieś dziwne bóle w okolicy serca,palce zaczęły mi się momentalnie pocić.Pojawiły się jakieś dziwne bóle głowy(tak jakby mózg mi zaraz miał wyskoczyć),poczucie ciężkości głowy,problemy z koncentracją,zawroty głowy,że za chwile strace przytomność itp...Początkowo się tym nie przejmowałem.Jednak czułem się coraz słabszy...Strasznie się męczyłem...Gdy w połowie listopada pojechałem na pogotowie z ciśnieniem 155/95 zdecydowałem sobie zrobic badania,które wyszły idealnie(wszystko było w normie).Pojawiły się dziwne lęki o przyszłości i przed śmiercią.Czasami wydaje mi się,że mam jakby zaniki świadomości,że życie biegnie jakby obok a mi się tylko wydaję,że jeszcze żyje....Może to dziwne co mówie,ale tak własnie się czuje...Prosze o rady wszystkich,którzy mogę mi w jakikolwiek sposób pomóc.Z góry dziękuje i pozdrawiam!!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 gru 2007, 22:12

Avatar użytkownika
przez linka 15 gru 2007, 22:53
No mi to wyglada na nrwicę ale specjalistą nie jestem, radzę jak najszybciej udać się do psychiatry tudzież psychologa i zdać się na fachową opinię--> terapia i/lub leki, po co masz się dłużej męczyć.
A możeokaże się, że to niegroźny epizod taka nerwówka - ale lepiej się upewnić:-)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Avatar użytkownika
przez dlugi 20 gru 2007, 23:16
Proponuje poradę innego psychiatry i oczywiscie psychologa.Nagromadzone emocje gromadzą sie często w żołądku i są sygnałem że należy nad nimi popracować. Te same objawy miałem kilkanaście lat chodziłem regularnie do gastrologa ,który nawet nie zapytał czy mam jakies problemy.Polprazol jest dla mnie idealnym lekiem na problemy żąłodkowe ale oczywiscie psychoterapia daje mi wyzwolenie od tych przykrych dolegliwości.Dieta jest wazna ale nie tylko.
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 12 gości

Przeskocz do