Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez vallkinger 04 gru 2007, 14:44
Napiszcie prosze, ktore z moich objawow rowniez mieliscie/macie? i moga one swiadczyc o nerwicy.bede wdzieczna za kazda sugestie. jakies 3 godz temu wzielam 1sza tabletke seroxatu i dziwnie sie czuje... widze jakby gorzej (niewyraznie) i ogolnie jakos tak nieswojo. ale to chyba za szybko na dzialania uboczne? moze to moja psychika...


Oczywiście że psychika. Skutki uboczne seroxatu nie są straszne i warto przetrzymać. ja biorę seroxat już 2 lata i po nowym roku odstawiam. Powiem szczerze uratował mi życie. Rewelacyjny lek.

Nie poddawaj się !!!
1. Kot zawsze spada na 4 łapy.
2. Kanapka zawsze spada masłem do dołu.
3. Przywiązujemy na plecach kota kanapkę masłem skierowanym w górę.
4. Otrzymujemy lewitujący układ do wykorzystania w szybkobieżnych pociągach.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
06 lut 2007, 12:17

przez a_o_wroc 04 gru 2007, 15:21
vallkinger napisał(a):
Napiszcie prosze, ktore z moich objawow rowniez mieliscie/macie? i moga one swiadczyc o nerwicy.bede wdzieczna za kazda sugestie. jakies 3 godz temu wzielam 1sza tabletke seroxatu i dziwnie sie czuje... widze jakby gorzej (niewyraznie) i ogolnie jakos tak nieswojo. ale to chyba za szybko na dzialania uboczne? moze to moja psychika...


Oczywiście że psychika. Skutki uboczne seroxatu nie są straszne i warto przetrzymać. ja biorę seroxat już 2 lata i po nowym roku odstawiam. Powiem szczerze uratował mi życie. Rewelacyjny lek.

Nie poddawaj się !!!


vallkinger, a czy ty masz tez objawy somatyczne/fizyczne, czy tylko psychiczne?lęki itd. ja nie mam depresji, psychicznie jestem pelna zycia, ale ficznie nie daje rady. no chyba, ze to wszystko zaczelo sie w glowie, a teraz reaguje cialo.
Aneta
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 paź 2007, 19:46

problemy z gardłem, chrypką, oddychaniem, połykaniem...

przez a_o_wroc 04 gru 2007, 15:36
macie takie problemy? dopoki zdarzaly mi sie pojedyncze epizodu podczas "ataku", wiedzialam, ze to kwestia psychiki. ale ostatnio caly czas dokucza mi uczucie ucisku, bol szyi, czuje jakbym miala jakas dziure w przelyku, czuje zimno w gardle.jak jem to samo. czasem chce cos polknac np. sline i nie moge. szczegolnie wieczorem mam zachrypniety glos, a jak sie poloze, musze kaszlec i odchrzakiwac, bo mam uczucie, ze mi sie gardlo zapada i nie bede mogla oddychac. czesto tez mam taki dziwny problem z oddychaniem, ze wydaje mi sie, ze gdybym sie do tego nie zmuszala,moje miesnie oddechowe by nie pracowaly. to smieszne, ale czuje sie, ajk blondynka z dowcipu "wdech, wydech,wdech, wydech...". sama musze sobie to powtarzac, bo inaczej mam wrazenie, ze moj organizm przerywa oddychanie. ale mam schizy, co? ;)
Aneta
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 paź 2007, 19:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 04 gru 2007, 16:26
test
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Zahn 04 gru 2007, 21:00
Miewam podobny problem... wprawdzie nie towarzyszy mi ból gardła, ale często pokasłuje... zazwyczaj tuż przed powiedzeniem czegoś. Myślałem, że to przeziębienie, tym bardziej, że często mam katar... nie wiem dlaczego tak się dzieje. Odnośnie problemów z połykaniem śliny, czyli uczucie zaniku mięśni gardła, to mam tak w czasie ataku nerwicy (w obecności większej ilości ludzi)... to tak, jakby ciało zapomniało, które partie mięśnie są odpowiedzialne za przełykanie... wtedy zazwyczaj się duszę. Również zdarza mi się zapomnieć o oddychaniu... uświadamiam to sobie w chwili, gdy odczuwam zawroty głowy... odruchowo próbuję znaleźć tego przyczynę i dochodzę do wniosku, że nieświadomie wstrzymuje oddech... wtedy muszę świadomi się rozkręcić. To nie są schizy... to samo życie ;)
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

przez pewna_nieznajoma 04 gru 2007, 21:01
tylko szukam mojego posta
Posty
10
Dołączył(a)
30 lis 2007, 20:07

przez Mandala 04 gru 2007, 21:26
Cześć,
nie wszystkie objawy które opisujesz są typowe dla nerwicy (niektóre są zupełnie nietypowe :shock: ).
Prawdopodobnie wizyta u psychiatry nie zaszkodzi, ale jest jeszcze kilka rzeczy które możesz zrobić, żeby wykluczyć chorobę fizyczną:
• niskie ciśnienie, osłabione mięśnie, obniżony cukier oraz mroczki mogą wskazywać na problemy z nadnerczami (masz zawroty głowy, problemy z równowagą? ciśnienie było mierzone na leżąco, siedząco czy stojąco? chudniesz jakoś znacząco?)
:arrow: może warto byłoby sprawdzić poziom kortyzolu o 8 rano i o 16 (za niskie wyniki uzasadniałyby złe samopoczucie, za wysokie mogłyby świadczyć o tym, że jesteś za bardzo zestresowana – kortyzol to również hormon stresu ;) )
• osłabienie plus problemy ze stanem skóry może świadczyć o niedoborach jakichś białek, co jest również niekorzystne i samopoczucia nie poprawia, a może bardzo pogarszać funkcjonowanie organizmu
:arrow: myślę że dobrym pomysłem byłoby zrobienie proteinogramu – może wykryć niedobory białek i jeśli tak to będzie wskazówką co robić dalej
• problemy z oddychaniem i wrażenie przeszkody w gardle czy chrypka może być spowodowane przez jakąś podostrą infekcję (a w tym przypadku OB i CRP nie muszą być podwyższone); te objawy mogą być również spowodowane przez tzw. polipy umiejscowione w gardle (nie są one niebezpieczne, ale mogą utrudniać oddychanie)
:arrow: badał Cię laryngolog? Może warto byłoby się wybrać?
• również wady serca (takie jak słynne wypadanie płatka) nie są bez wpływu na wydolność fizyczną a nawet oddechową, choć pewnie nie w takim stopniu; na pewno jednak mogą powodować niemiarowe bicie serca czy bóle w jego okolicy, a nawet, co ciekawsze, odczuwanie niepokoju czy lęku
• co do tężyczki, próbowałaś brać wapń?
• masz dodatnie próby przeciwko chlamydii, mikoplazmie itd. to również niedobrze, bo nawet jeśli te drobnoustroje nie powodują ostrego stanu zapalnego, to żyjąc w organizmie mogą zatruwać go swoimi produktami przemiany materii (czyli toksynami), co może powodować osłabienie ogólne, zmniejszenie sprawności mięśni, a nawet chorobę określaną zespołem przewlekłego zmęczenia (wywołaną jak się obecnie sądzi stałym pobudzeniem układu odpornościowego i niemożliwością poradzenia sobie organizmu z toksynami)
:arrow: właśnie dla zespołu przewlekłego zmęczenia charakterystyczny jest za wysoki poziom kwasu mlekowego, wiążący się bezpośrednio z osłabieniem mięśni. Więc to, że po badaniu miałaś problemy z zakwasami nie jest prawdopodobnie konsekwencją ich stałego napięcia, tylko tego, że wydzielają one za duże ilości kwasu mlekowego już na wstępie, tym bardziej więc będą go wydzielały w trakcie wysiłku
:arrow: czy lekarz (lekarze) ustosunkowali się jakoś do tych badań z przeciwciał (np. mykoplazmy)?
:arrow: miałaś wykonywane emg, nie wykazało wzmożonego napięcia mięśniowego? czy np. w momencie gdy jesteś rozluźniona i załóżmy leżysz wygodnie, czujesz że masz napięte mięśnie nóg? Jeśli nie, to raczej zmęczenie mięśni nie jest kwestią ich stałego napięcia, a obniżenia ich siły bądź problemów z krążeniem
:arrow: o kłopotach z krążeniem mogą również świadczyć zimne stopy (może warto byłoby zrobić Dopplera?)

To chyba wszystko co mi przychodzi do głowy, mam nadzieję że moje wskazówki jakoś Ci się przydadzą… I przepraszam za długość mojej wypowiedzi, ale cóż…;)

A co do tej nerwicy, masz oficjalnie w wypisie takie rozpoznanie? Rozmawiałaś z psychologiem (jeśli tak, to co on na to?). Miałaś robione testy psychologiczne?
Jeżeli chodzi o nerwicę, nie ma żadnej metody, która pozwoliłaby ją w 100% wykluczyć. Dlatego zawsze należy bardzo dokładnie sprawdzić, czy złe samopoczucie nie ma przyczyn fizycznych, dlatego że fizyczne choroby wykluczyć można (ta zasada jest u nas, niestety, zaniedbywana). I nie mówię że należy wszystko „zwalać” na choroby fizyczne, ale na pewno należy bardzo dokładnie się przebadać. Bo nawet najlepiej prowadzona psychoterapia nie wyleczy chorób czysto fizycznych.

Trzymam kciuki za Ciebie i mam nadzieję że znajdziesz przyczynę swojego złego samopoczucia (jaka by ona nie była ;) ) i uda się nad nią zapanować.
Pozdrawiam,
Mandala

P.S. Dziwne samopoczucie po zażyciu pierwszej dawki leku jest jak najbardziej normalne (zwłaszcza jeśli przedtem nie brałaś leków psychotropowych). Organizm dostaje zupełnie nową substancję do "przetwożenia" i musi się dopiero nauczyć jak sobie z nią radzić. Zatem od ok. godziny po wzięciu leku, kiedy dostaje się on do krwioobiegu, może być nieco dziwnie ;)
Ostatnio edytowano 04 gru 2007, 22:48 przez Mandala, łącznie edytowano 1 raz
si vis pacem, para bellum
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 gru 2007, 19:43

przez cleo27 04 gru 2007, 21:51
Z tarczycy robiłaś tylko na TSH? jezeli tak to za mało,trzeba jeszcze zrobic ft3 i ft4 i koniecznie na przeciwciała tarczycy aTPO i aTG oraz parathormon.
To mi cholernie pasuje na niedoczynnośc tarczycy taka naprawdę silną niedoczynność.
Jeżeli natomiast robiłaś wszystkie badania tarczycy i były ok to czy byłas pod kątem SM badana?
Jest jescze cos co przychodzi mi do głowy a manowicie nerwica+ chory kręgosłup który uciska na jakis nerw i powoduje takie objawy.
Mogłaby byc także borelioza. Nic wiecej mi tu nie pasuje,ale w końcu co ja moge Ci radzic to lekarze powinni wykluczyć wszystkie mozliwości
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez katy 04 gru 2007, 21:53
Choruję od trzech lat na nerwicę lękową. Biorę leki alprox, spamilan i amizepin. Czuję sie po nich dobrze. Martwi mnie to że moje leczenie trwa tak długo i jest mała poprawa. Co najgorsze boję się czy nie uzależnię się od w/w opisanych leków. Alprox biorę w dawce 1 mg. dziennie a spamilan 10 mg. 2x dziennie . Cz może mi ktoś coś poradzić w mojej sytuacji. :?: :idea: Jak długo może trwać leczenie :?:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 gru 2007, 21:34

przez Lowrey22 05 gru 2007, 09:11
Witam

Jestem tutaj nowy i opisze swoją historie jak popadłem w nerwice lekową.
a więc to było w roku 2003 kiedy wracałem ze szkoły miałem wtedy 18 lat tzn dzień przed moimi 18 urodzinami (obecnie mam 22 lata), zostałem napadnięty i kilka razy oberwałem nożem po plecach, na szczęście nic mi sie nie stało poza bliznami które mi zostały do dziś, co ciekawe po całej tej sytuacji byłem bardzo silny psychicznie, niczego się nie bałem. aż do momentu kiedy się zasiedziałem w domu, odizolowałęm się od przyjaciół mało wychodziłem z domu pomyślalem sobie a co mi tam posiedze sobie w domu i za jakiś czas wróce do dawnego życia czyli praca,szkoła itd... spędziłem w domu 1,5 roku tak było do kwietnia 2005 roku, w tym momencie powiedziałęm sobie koniec tych wakacji trzeba się wziąść do pracy, miesiąc póżniej zaczeło sie coś żle ze mną dziać mianowicie obudziłem się rano poczułem mocne bicie serca, miałem duszności a także dziwne strzelanie w kregosłupie (mam to do dziś) i dziwny lęk zaczełem, bać się ludzi ( wiem głupie to)wychodziłem co jakiś czas ale przeważnie było to rano i cały dzien potrafiłem przesiedzieć w domu przed komputerem, grałem w różne gry miedzy innymi te które były dość ostre myśle że tego typu gry czyli ostre gry, ostre filmy też wpływają na psychike negatywnie, następnie w tym czasie zachorowałem na zatoki miałem tego typu przypuszczenia więc poszedłem do laryngologa i sprawdziły sie moje przypuszczenia tzw przewlekłę zapalenie zatok,(chorowałem od maja 2005 do września 2006 roku) już byłęm w tak słabym stanie psychicznym że poprosiłem o pomoc psychologa za wizyte zapłaciłem 100 zł domowa, jak pisałem powyżej bałem się ludzi,otoczenia, żle się czułem w towarzystwie byłem zamknięty w sobie, mało rozmawiałem, nawet nie byłem wstanie wyjść do psychologa skąd własnie wizyta domowa. po wizycie psycholog powiedział stwierdził że może to być depresja lękowa, silna nerwica i zaburzenia osobowości... dał mi jakieś testy żebym je wypenił itd i powiedziała tylko żebym się nie rozczulał nad sobą i za to wszystko zapłaciłem 100 zł śmiechu warte:-) i kazała przyjechać do niej do gabinetu... pomyślalem sobie że nigdy w życiu nie pójde do psychologa i psychiatry ponieważ wizyty są drogie a pozatym mogą mnie nie wyleczyć i nie poszłem, szkoda truć się tabletkami one mogą w cale nie pomóc a pogorszyć tylko sytuację lekki antydepresyjne uzależniają wiem to ponieważ kolega też chorował... w roku 2006 bodajże w listopadzie przyszedł taki dzień że postanowiłem powalczyć z tą chorobą, a zaczęło się to tak ogladałem program o Janie Pawle 2, i zacytuje jego słowa mianowicie "Myślenie do niczego nie prowadzi" a także "Jeśli wmawiamy sobie coś co jest niewykonalne to żyjemy w błędzie" postanowiłem że tak to napisze od kopa dostosować się do tych słów, powiedziałęm sobie koniec z tym nie będę się zadręczał i co ciekawe pomogło miałem spokój z tym do połowy czerwca 2007... było wszystko ok naprawde, czułem sie zupełnie normalnie jak nowonarodzony i cieszyłem się życiem ale niestety nie wspomniałem o tym powyżej palilem papierosy i postanowiłęm je rzucić po 7 latach nałogu i od momentu rzucenia papierosów (13 grudnia będzie 6 mięsięcy bez pappierosa:) sytuacja się pogorszyła mianowicie zaczołem mieć tak zwane nerwobóle dokłądnie pojawiły się mięsiąc po rzuceniu papierosów do dziś tak mam (lekkie wirowania w stopach, uciski na twarzy miałem tylko raz zaraz po rzuceniu po papierosów, i w różnych częśćiach ciała lekkie drgania) ale mam wrażenie że z miesiąca na mięsiąc te nerwobóle ustępują i można powiedzieć że tak jest ale gdy się długo zamyśle a potrafie przez cały dzień myśleć o pierdołach tzw nie powodzeniach w życiu to powracają niestety, ale już nie są tak silne jak kiedyś...jeszcze wróce do momentu w roku 2006 próbowałem coś zmienić w swoim życiu odnowiłem kontakty ze znajomymi i nawet kręciłem z pewną dziewczyną ale ona chyba zdawała sobie sprawe że ze mną coś jest nie tak i nie tylko , usłyszałem od nie jednej osoby hasło typu "co ty się tak denerwujesz ;/ albo "mam wrażenie że się mnie boisz i to od dziewczyny ;/ i po tym jak dała mi kosza, wkręciłem sobie film że nie jestem atrakcyjny i popadłem w zaburzenia osobowości mam przeszło 190 cm wzrostu i wtedy ważyłem 74 kg więc byłem bardzo szczupły wręcz chuderlawy:-) obecnie 191 cm wzrostu i waże 87 kg :-) tylko dziewczyny brak ;/ heh no dobra nie będe pisał jak wyglądam a w sumie kawał chłopa ze mnie (brunet, piwne oczka :-)... na chwile obecną walcze jeszcze z tą chorobą chociaż niewiem jak jest z moim zdrowiem bo odkąd zachorowałem tak mi sie wydaje nie byłem jeszcze robić badań a mineło już przeszło 2 lata także niewiem czy to nerwica czy tylko nerwobóle, lęk prawie znikł mam nadzieje że nie powróci, więc moje odczucia po tych 2 latach przeszło z chorobą... w życiu trzeba być non stop aktwynym coś robić bo inaczej można popaść własnie w takie rzeczy, można sobie dobrać głupie rzeczy do głowy i potem ciężko się z nich wydostać mi po części się udało ale jeszcze nie jest tak jak powinno, polecam nerwicowcą długie spacery wystarczy jeden dziennie ale długi, następnie magnez i potas naprawde pomaga w prawidłowym odychaniu a także robić coś, jeśli przyjdą jakieś momenty w których zwątpicie że nie nie dajecie sobie rady to pomyśl o słowach które powiedział Jan Paweł 2 wtedy musi ulżyc ! i zajmijcie się czymś próbujcie sobie wyznaczyć jakiś cel i dążyć do niego, bo bez tego ani rusz ! nie polecam ogladać ostrych filmów... polecam jak najbardziej komedie z ręką na sercu czasami tak się uśmieje jak nigdy dotąd:-) róbcie coś co sprawia wam przyjemność i oby w waszym życiu były same sukcesy a także dużo uśmiechu !!! Smile
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 gru 2007, 21:10

przez a_o_wroc 05 gru 2007, 10:30
mandala i cleo 27
mialam tsh,ft3, ft4 mialam robione 4lata temu, usg tarczycy tez. w przyszlym tyg ide do endokrynologa, moze cos wymysli.
sm wykluczone na podstawie MRI, borelioza narazie ujemna na podstawie Western Blota, czekam na wynik z Poznania bardziej wiarygodny. nie mam problemow z zawrotami glowy, rownowaga. cisnienie mierzone na siedzaco.
jak leze i "odpoczywam" tez czuje napiecie nog.
dopplera na nogi mialam jak bylam w ciazy.wszystko ok.

proteinogram i kortyzol robi sie normalnie laboratoryjnie z krwi?trzeba byc na czczo?

ide jeszcze do endokrynologa, kardiologa, zakaźnika i reumatologa. zobaczymy co wymysla.
neurolodzy, psychiatrzy, wszyscy twierdza, ze to nerwica...
Aneta
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 paź 2007, 19:46

przez smutna48 05 gru 2007, 19:49
kurczaki mam wielki problem z tym forum wogle nie da się tu wejść :cry:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

obrzęk ręki czy to też objaw nerwicy ???????????????

przez altman 05 gru 2007, 22:29
Cześć wszystkim po długiej przerwie . W sumie moge powiedzieć że jakoś radze sobie i wyszłam z tego cholerstwa . Jedno mnie troche niepokoi mam kłopoty z ręką lewą boli mnie często tak na wysokości pachy .Dwa razy miałam takie wrażenie że mi ta ręka spuchła , raz to rzeczywiscie to mi spuchła nawet byłam u lekarza. Czy u was też zdażały się takie żeczy że wam coś puchło
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:06

moj strach-moim przeznaczeniem?

przez tusian16 05 gru 2007, 22:48
Witam wszystkich!
Dzis moj pierwszy post i nie wiem od czego zaczac! Bardzo sie ciesze, ze udalo mi sie dotrzec do tego forum bo dzieki temu wiem, ze jest wielu ludzi takich jak ja!
Mam 32 lata i od ponad 10 lat zmagam sie z problemem strachu, leku przed smiercia! Ta moja "przypadlosc" nie pozwala mi wpelni cieszyc sie zyciem. Generalnie wszystko sprowadza sie do jednego- smierci. Kiedy uklada mi sie w zyciu dobrze zawsze wymysle cos co wszystko psuje. Jestem mezatka i mam wspanialego 2 letniego synka. Ale z chwila kiedy moje malenkie szczescie przyszlo na swiat moj lek podwoil sie bo boje sie nie tylko o siebie ale i o malego. Kiedy moj syn ma katarek ja juz wyobrazam sobie, ze to cos powaznego itd. Dzis jestem na etapie mierzenia po kilka razy dziennie sobie temperatury bo bylam przeziebiona i ciagle boje sie, ze napewno bedzie zle. Nie wiem juz jak zyc! Przeciez mam dziecko dla, ktorego musze pozbyc sie tego problemu bo za nic w swiecie nie chce aby on kiedys mial to samo!!!! Bardzo prosze o jakies podpowiedzi jak sobie radzicie!? Moze ktos z Was ma jakis "zloty srodek"? Przyznam sie, ze dwa razy poddawalam sie kuracji. Za pierwszym razem przynioslo to jakis skutek ale za drugim razem bardzo zle tolerowalam tabletki i bojac sie oczywiscie, ze cos moze sie zlego stac przestalam je brac! Bardzo prosze o pomoc! Niestety nie mam do kogo sie udac z moim problemem, gdyz chwilowo nie mieszkam w Polsce co niestety poglebilo moj problem. Pozdrawiam wszystkich :smile:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:49 pm ]
Witam wszystkich!
Dzis moj pierwszy post i nie wiem od czego zaczac! Bardzo sie ciesze, ze udalo mi sie dotrzec do tego forum bo dzieki temu wiem, ze jest wielu ludzi takich jak ja!
Mam 32 lata i od ponad 10 lat zmagam sie z problemem strachu, leku przed smiercia! Ta moja "przypadlosc" nie pozwala mi wpelni cieszyc sie zyciem. Generalnie wszystko sprowadza sie do jednego- smierci. Kiedy uklada mi sie w zyciu dobrze zawsze wymysle cos co wszystko psuje. Jestem mezatka i mam wspanialego 2 letniego synka. Ale z chwila kiedy moje malenkie szczescie przyszlo na swiat moj lek podwoil sie bo boje sie nie tylko o siebie ale i o malego. Kiedy moj syn ma katarek ja juz wyobrazam sobie, ze to cos powaznego itd. Dzis jestem na etapie mierzenia po kilka razy dziennie sobie temperatury bo bylam przeziebiona i ciagle boje sie, ze napewno bedzie zle. Nie wiem juz jak zyc! Przeciez mam dziecko dla, ktorego musze pozbyc sie tego problemu bo za nic w swiecie nie chce aby on kiedys mial to samo!!!! Bardzo prosze o jakies podpowiedzi jak sobie radzicie!? Moze ktos z Was ma jakis "zloty srodek"? Przyznam sie, ze dwa razy poddawalam sie kuracji. Za pierwszym razem przynioslo to jakis skutek ale za drugim razem bardzo zle tolerowalam tabletki i bojac sie oczywiscie, ze cos moze sie zlego stac przestalam je brac! Bardzo prosze o pomoc! Niestety nie mam do kogo sie udac z moim problemem, gdyz chwilowo nie mieszkam w Polsce co niestety poglebilo moj problem. Pozdrawiam wszystkich :smile:
tusia
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 gru 2007, 21:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: barakudo i 41 gości

Przeskocz do