Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Mizer 27 lis 2007, 22:33
miałam tak w szkole.

czasem sie po prostu potykałam. przy konkretnej osobie.nie słyszałam, żeby sie ktoś śmiał (w gimie owszem, ale samanawet nie wiem z czego sie smiali, czy z tego, że żekomo jem czarne koty skoro chodze w glanach czy tego, że sie kołuje niepewnie)
pomijając schiza, że mysli srysli, ale nie mówi!
z reszta- jakaś serdeczna osoba chyba by mi powiedziała.
<dlatego warto nabywać szczere osoby ;) ze szczerymi szczerze możesz pogrywać>

no i jak mijam swojego przystojnego i głupiego kolegę to jest po prostu normalka, że musze uważać jak chodzę. XD

spokojnie to pokonasz, nawet wiele czasu chyba Ci to nie zajmie jak sie przyłozysz i ustalisz wewnętrzną taktykę :D i nie bój sie narazić na śmiech. Nie powinien Cie boleć, pchając sie przez korytarz, żeby nie wyśmieli, nie powiedzieli, nie litowali bla bla i omijajc drogi te bardziej bolące BARDZO dużo tracimy.

(bynajmniej nie dlatego, że zycie nam mija i takie sprawy)
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

przez ponurak_społeczny 28 lis 2007, 16:56
Najgorsze jest uczucie tych "watowych" nóg. Jak tu być pewnym siebie gdy odmawiają mi posłuszeństwa?! Działam dosłownie jak automat - w domu jestem totalnie wyluzowany. Gdy wyjdę na zewnątrz zaczyna się horror. Gdy jest "czyściutkie" miasto (jak nikomo nie ma) to jestem pewny siebie i idę pewnym krokiem. Natomiast gdy mam koło kogoś przejść uruchamia się przypadłość miękkich nóg i za cholerę nie mogę tego opanować w związku z czym chodzę jak jakiś połamaniec. To się dzieje ZAWSZE gdy kogoś mijam lub patrzy się w moją stronę. I zawsze ludzie mają powody do śmiechu, żartów i docinek na mój temat :? LUDZIE POMÓŻCIE MI JAKOŚ TO PRZEZWYCIĘŻYĆ!
Jestem jaki jestem i nikt nie ma prawa tego zmieniać.
Posty
6
Dołączył(a)
23 paź 2007, 20:12

Avatar użytkownika
przez Mizer 28 lis 2007, 18:06
kochany, do psychologa marsz!

bo co ja mam Ci powiedzieć, wszystko ma przyczyny i skutki, nie z nam ani Ciebie, ani twojego zycia więc idź do osoby, która spróbuje to ogarnąć.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez graffka 28 lis 2007, 18:10
moj sposob - wyjmowanie telefonu i dzownienie do byle kogo. tzn chocby do biura obslugi i sprawdzanie ile ma sie kasy na koncie :/ tak, trudno jest to przezwyciezyc, ale mi jakos w koncu sie udalo. choc czasem jak widze ze ktos sie na mnie patrzy to od razu czuje jak mi sie kolana uginaja i sie potykam ;/ wziac gleboki oddech i starac sie samemu przestac o tym myslec-najpewniejsza metoda.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:39

Problemy z uszami

przez Andzia 28 lis 2007, 19:54
Witam was ponownie, no nie, jak nie urok to sraczka!
Biorę grzecznie dziurawca i magnez i prawie wszystkie objawy nerwicy mineły.
No ale życie nie może być takie piękne bo teraz mi sie zaczeły problemy z uszami.
Coraz częsściej mam takie odczucie, jakbym miała wode w jednym uchu, znacie na pewno. każdy już miał nieraz wodę w uchu. Na początku utrzymywało mi się to przez kilka godzin, teraz już od wczoraj wieczór nie przechodzi a w dodatku przechodzi z jednego ucha na drugie. Nie wiem, czy nie iść z ty, do laryngologa ale pewnie i tak zaś nic nie stwierdzą bo co to ja już nie miałam w ramach nerwiczki! A mnie to męczy, nie mogę się skupić na wykładach bo mi dudni w jednym uchu.
Czy ta przelęta nerwica da mi kiedykolwiek spokój czy już do końca życia bedzie mi przez nią co chwilę coś dolegać?!
Wybierz zycie!
Wybierz zdrowie!
wybierz szczescie!
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 sie 2007, 14:26
Lokalizacja
Slubice

przez Lena 28 lis 2007, 19:58
Do lekarza rodzinnego po skierowanie i do laryngologa. Co Ci szkodzi pojsc? Moze sie okazac, ze to nie przez nerwice. Choc ja nie wiem... Nie mialam takich "objawow" zwiazanych z uszami.
Lena
Offline

przez shadow_no 28 lis 2007, 21:39
Ja miałem 'wodę' i bzyczenie w uchu ale nie kojarzylem tego z nerwicą. Poszedłem do laryngologa na przepłukanie uszu. Tak głośno po tym słyszałem, że uczucia wody później nie było. :)
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 28 lis 2007, 21:57
też od zawsze bałam się, że mnie ktoś wyśmieje.
wiem co to znaczy mieć nogi z waty.
no i to dzwonienie... żeby odwrócić od siebie uwagę.

Biorę leki, chodze do psychologa. a i tak nie umiem podnieść własnej samooceny i przestać się bać ludzi.
Czasem czuje, że dłużej tak nie dam rady żyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez Andzia 29 lis 2007, 17:24
Ok dzięki za podpowiedzi, chyba jednak wybriorę się do tego laryngologa.
Wybierz zycie!
Wybierz zdrowie!
wybierz szczescie!
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 sie 2007, 14:26
Lokalizacja
Slubice

przez gość 28 30 lis 2007, 00:00
Cześć wszystkim. Jestem tutaj pierwszy raz a z choroba borykam sie juz 8 lat,a od 5 dowiedzialem sie ze to jest Nerwica lękowa. poczatki byly straszne ciagla myśl o smierci strach przed zawalem udarem, zreszta znacie to wszystko.Najsmutniejsze jest to ze ja juz wiem ze z tej choroby nie da sie wyleczyc jedynie co to nauczyc sie z nia zyc.Na poczatku myslalem ze lekarz pomoze ze minie i nigdy nie wroci lecz z czasem przekonalem sie ze to tylko pobożne zyczenia.A najgorsze jest to ze jak juz bylo dobrze i nawet zapomnialem o tym to wracalo ze z dwojona sila.I z nowu leki i tak w kulko,najlepsze w tym wszystkim to jest to ze teraz jakos sobie z tym radze ze potrafie wyjsc do ludzi chodzic normalnie do pracy choc sa i gorsze dni,ale co nas nie zabije to wzmocni.Wiec glowa do góry zycze tego sobie i wszystkim pozdrawiam.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
29 lis 2007, 15:28
Lokalizacja
kielce

Avatar użytkownika
przez scrat 30 lis 2007, 01:48
Też myślę że to kwestia nienerwicowa. W uchu czasem zatyka się ten kanał, który leci od ucha do bębenka, i wtedy jest wrażenie jakby się miało ucho pod wodą. Strasznie wkurzające.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Czy to nerwica

przez fiduk 30 lis 2007, 15:19
Witam, pierwszy raz opisuje to co czuje od ponad pół roku mam leki oraz bóle w klatce piersiowej, od wiosny do jesieni boje się chodzić po trawie, od kiedy przyczytałam, iż na Kaszubach - tu mieszkam, jest dużo węży min zaskrońce, padalce i najgorsze żmije. Boje się również połknąć jaką kolwiek tabletke, że się nią udławię, ale najgorsze z wszystkiego, jest lęk który mam w sobie i nerwobóle, wpadam w pankie gdy boli mnie klatka piersiowa, panicznie boj.ę się zawału, ale też myśle o raku płuc, ostatnio myślałam o hipnozie :D , czy ktoś z Was próbował tej metody, czy jest długotrwała, za wszelkie odpowiedźi z góry dziękuje :D , Pozdrawiam wszystkich nerwowców :smile:
Witajcie, od ponad pół roku walczę, chyba z nerwicą, mam lęki, najgorsze są bóle w klatce piersiowej, dwa razy wylądowałam na pogotowiu miałam robione EKG, i nic, okazuje się, że serducho wali prawidłowo.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 lis 2007, 11:26

przez Lena 30 lis 2007, 15:26
pewnie ci przeniosa post... proponuje najpierw popatrzec po tematach w subforum http://www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?t=9878
Lena
Offline

przez fiduk 30 lis 2007, 16:12
dzięki
Witajcie, od ponad pół roku walczę, chyba z nerwicą, mam lęki, najgorsze są bóle w klatce piersiowej, dwa razy wylądowałam na pogotowiu miałam robione EKG, i nic, okazuje się, że serducho wali prawidłowo.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 lis 2007, 11:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do