Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez cleo27 14 lis 2007, 13:18
Witaj!
Nikogo nie rozsmieszy to co napisałeś bo wszyscy przezywamy albo przezywalismy to samo więc wiemy jakie to straszne.
Wszystko o czym piszesz wygląda na nerwicę ,ale taka diagnoze moze postawic tylko lekarz więc do nigo sie udaj,zrób wszystkie badania-echo serca,ekg,holtera,zrób badanie krwi na zelazo,magnez i potas,zbadaj tez hormony tarczycy.
Nie martw sie to nie guz mózgu ;)
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez lukka30 14 lis 2007, 13:25
ale mnie niepokoi ta hiperwentylacja, czy ona nie doprowadzi do uszkodzenia mózgu, jak się jej pozbyć, i czy ona może wywołac objawy takie jak: "poczucie nierealności", wrażenie odłączania się od ciała, derealizację i depersonalizację i dezorientację?
lukka30
Offline

przez cleo27 14 lis 2007, 13:47
Co do hiperwentylacji to nie wiem czy do czegos moze doprowadzić bo akurat na szczęcie tego nigdy nie mialam.Tu na forum wiele osób to ma więc moze one sie wypowiedzą. Idz do lekarza,porób te badania o których Ci mówiłam i jeżeli lekarz powie ,ze to nerwica a pewnie tak jest bo wszystko na to wskazuje to idz do psychiatry,on Ci wtedy pomoze a narazie kup sobie kalms w aptece i bierz 3 razy dziennie po 2 tabletki,wyciszysz sie troche i uspokoisz.
A jak duzy masz ten puls?
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez celineczka3 14 lis 2007, 13:50
Przeżyłam hiperwentylację wiele razy ale żadnego uszkodzenia mózgu nie mam. Lepiej się przestać nakręcać i zacząć się leczyć. Jeżeli lekarz ogólny nic nie stwierdzi (np. problemów z tarczycą) to proponuję skonsultować się z psychiatrą lub psychologiem. Powodzenia:):):)
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez BF 14 lis 2007, 16:03
Hiperwentylacja może prowadzić do przeziębienia czy nie wiem jak to nazwać gdy mnie np. dopada po wyjściu z basenu w zimie to łykam dużo zimnego powietrza i później dusi mnie po tym kaszel. Ale to nie odrazu uszkodzenie mózgu :-) hehe
bo spotkało mnie, czegom się lękał,
bałem się, a jednak to przyszło.
Hi 3,25
Avatar użytkownika
BF
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
27 paź 2007, 17:30

przez kociak_czarny 14 lis 2007, 17:58
ja nei jestem zdiagnozowana i dokąd będę dawała sobie sama "radę" to postaram sie nie chodzić po lekarzach i nie faszerować sie lekami (co nie przeszkadza mi trzymać w szafce xanax i signopam - tak na wszelki wypadek przepisala lekarka w razie doraźnej potrzeby). W sumie boję sie ze mam chorobę serca, czuję ze mam trudności z oddychaniem czasem... no i jak kilkoro z was źle się czuję jak jestem sama ;/ a mieszkam sama więc.... shit... napady lęku zdarzają mi się jak tylko coś mi się "stanie" - np w chwili obecnej chyab mam jakiegoś wirusa - grypę żołądkową czy coś - niedobrze mi, jestem "głodna" a jednoczesnei nei chce mi się jeść, czasami w głowie mi się zakręci i ciężko mi odychać, mrówki po całym ciele - a ja już dośpiewałam sobie teorię, i założe się, że już dziś nie bede dobrze spała. znaczy nei wyłącze swiatła i nie wyłącze radia... jak "przysnę" to na godzinkę i jak się obudze i zobaczę,że jest 1.30... boshhhh :( ...bo jak obudze się o 2.50 to juz lepiej... bo to zaraz 3cia, po 3 niebawem 3.30 a jak juz do 4 dociągnie to "prawie" trzeba wstawać do pracy (5.40) ehhhh.... ;/
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 lis 2007, 14:46

Avatar użytkownika
przez mia25 14 lis 2007, 19:24
kociak_czarny ale lekarz ci pomoże.sama nie dasz rady.poza tym długotrwała nieleczona nerwica prowadzi do zaburzeń i zmian osobowości i coraz trudniej to potem wyleczyć.i to co masz to raczej nie żaden wirus tylko zwyczajnie nerwy.po co sie męczyć skoro możesz sobie pomóc.
Człowiekowi często zdaje się,że się już skończył że się w nim nic więcej nie pomieści. Ale pomieszczą się w nim jeszcze zawsze nowe cierpienia, nowe radości, nowe grzechy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 paź 2007, 20:57

Co się ze mną dzieje?

przez Aniołek23 14 lis 2007, 23:53
Jakoś nie moge się przełamać i trudno mi napisać o tym co mnie niepokoi ale jakoś może mi się to uda. Czytałam na forum wiele historii i jakoś tak odniosłam wrażenie że mój problem w porównaniu do innych jest błachy ale może znajdzie sie ktoś kto będzie umiał mi pomóc i odpowiedziec na moje wątpliwości. Na początku napisze troszke o tym co mnie spotkało. Ponad rok temu udałam sie do lekarza rodzinnego który rozpoznał u mnie zaburzenia nerwicowe. Moje życie było wtedy okropne żyłam sobie bez celu w zasadzie określam to wegetacją byłam wiecznie zmęczona prawie nie spałam czasami udawało mi się nie płakać i straszliwie chudłam. Miałam nieudane próby samobójcze. Siedziałam całymi dniami sama w domu a jeżeli ktoś przyszedł udawałam że wszystko jest w porządku i marzyłam żeby sobie poszedł. Lekarz przepisał mi jakieś antydepresanty i leki na poprawe snu dostałam też skierowanie do psychologa ale nie skorzystałam troche teraz żałuje. Postanowiłam sama się z tego wycignąć udało mi sie po kilku miesiącach ale nie wiem czy do końca. I to jest mój problem. W zasadzie żyje teraz normalnie ale czasem to wszystko wraca co prawda na chwilke na zasadzie "jednodniowego spadku formy". Boje sie też pić alkohol bo niedawno popełniłabym samobójstwo pod jego wpływem bo poczułam bezsens taki jak dawniej nie wiem skąd to się wzięło. A do tego wydaje mi się że nie mam w sobie uczuć wszystko traktuje jakby mnie nie dotyczyło pomimo ze mnie dotyczy nie umiem inaczej tego opisać bo to jest bardzo dziwne. Może ktoś wie co się ze mną dzieje? Z góry dzięki za odpowiedzi.
Ania
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 lis 2007, 00:17

przez .Tomek 15 lis 2007, 20:14
Żaden problem nie jest błachy ;) A z tego co przeczytałem, no to mam wrażenie, że to tak wraca od czasu do czasu. Odbija z powrotem. Może jednak powinnaś przejść się do psycho, i pogadać, zapytać co zrobić ;) Pozdrawiam.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Problem z mamą i z sobą......

przez kasia_córka 15 lis 2007, 23:04
Witam!
trafiłam na ta strone przypadkowo dokladnie chcialam sie dowiedziec na temat leku ale niewazne
moja mama cierpi na nerwice prawdopodobnie od jakichs 10 lat dokladnie od kiedy zmarla jej mama
ale byl wtedy 97 rok i mialam jakies 14 lat (25 teraz)
czasem jest dobrze nawet mija jej kiedyś byla tragedia do samochodu nie weszla nie mogla zostac sama bol serca wolanie pogotowia bylo na porzadku dziennym teraz zdarza sie sporadycznie choc nie wiem czy tak jest...
przedwczoraj od kwietnia:(
nie wiem jak sobie z nia poradzic czasem wydaje mi sie ze zabiora ja do psychiatryka bo nie moge chodzic do pracy bo nie moze zostac sama moj tato tez na szczescie pracujemy razem( szefem jest moim:))
wczoraj zostalam u niej spalam przy niej jestem twarda nie cackam sie z nia ze mtak powiem ale
nie mogew patrzec jak moja mama staje sie lekomanka za ten pierdolony efectin!!! ktory tak wychwalacie skoczylaby w ogien!
ma jeszcze doraznie!!!!! ale nie musi wziasc bo nie moze spac!! 2 dni nie spala wiec jak zostalam to wziela efectin cos o czym juz pisalisciue cloraxen czy cos takiego aprox? nie wiem czy dobrze pisze? chyba tego ostatniego nie bo chcialam zabrac mowi ze tego nie bierze tylko musi miec w torebce kolo siebie ze psych jej kazal jak cos
pramolany leca na porzadku dziennym
mnie to boli ... bardzo!
patrze na nia i mowie do niej mamo idz sie poloz spac NIE!!! tak rozdzierajacve ze nie zycze zadnemu dziecku!!!! swoich rodzicow
dzis musialam wracac do domu przyjechal;a moja siostra moj tato byll.. ale rano przed pojsciem do psychiatry lezaly leki te efectiny cloro cos masa cala zabralam i schowalkam oczywiscie rozdzierajace oddaj mi moje leki!! lekarz mi przepisal itd ale ten caly aproix tak scisnela ze nie wzielam jej( oczywiscie i takjej oddalam wszystkie leki nie jestem lekarzem ZA CHWILE do niego jechalismy) 5 min i miala ale to jak trzymala .... ja mowie za chwile ci oddam a tu zachowanie jak dziecko moja mama ma 53 lata
skąd depresja? u niej?
mama umarla zaczela miec dusznosci umiera serce ja boli wrzask krzyk
ogolnie jest to wspaniala kobieta cudowna mama babcia
najgorsze ze sam ten post ktorego nie skasuje... nawet go nie przeczytam ( tylko odpowiedzi) moze jutro;) jest dowodem na to ze sama mam problem a przynajmniej zaczynam :)
boje sie ze bede miala tez tak juz mam....... tylko ze ja nie mam czasu na zastanawianie sie nad swoimi lekami a jak mam chwile czasu to wypijam 2-3 piwa i ide spac a rano znow praca przedszkole mama(zalezy jak jest) dom spanie
pozdrawiam



ja uwazam ze najwiekszy spokoj mozna znalezc w sobie..... tylko wookolo przeraza:P

obraz usunięty za duży!!! proszę czytać informacje odnośnie dozwolonych wielkości :) / Jaśkowa
największy spokój można znaleź w ciszy...........
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 lis 2007, 22:16

Avatar użytkownika
przez agapla 15 lis 2007, 23:25
Witaj ! doskonale rozumiem co czujesz ,moja mama też jest chora co prawda nie na nerwicę ale na tragiczna nieuleczalną chorobę która prowadzi do wózka ,ja sama przechodziłam nerwicę i powiem tak NIE UWAZaM ze leki moga coś pomóc a nawet wprost przeciwnie dłuższe ich przyjmowanie do trucizna dla organizmu , z nerwicy da radę wyjśc bez leków a nawet trzeba ! Czy twoja mama chodzi na psychoterapię?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez kasia_córka 16 lis 2007, 00:03
nie.. moja mama chodzi tylko do psychiatry
współczuje tobie ... nie wiem jaka mama twoja przechodzi chorobe wiem jedno mojego meza mama umarla na raka( zreszta w dzien urodzin naszego dziecka) i nie wiem czy moj maz potrzbuje jakiegos lekarza ... bo jest tragedia teksty w stylu jestes tylko malym nic nie wartym gowniarzem ktory ma sie sluchac rodzicow sa naporzadku dziennym...
wiem tylko ze ja powoli przestaje się trzymac....
ale wiesz.... ja teraz siedze sama w domu... dzidzius no nie dzidzius prawie 5 lat to nie dzidzia:) wiec zwierzam sie do pudla( tego szklanego przede mna...;) wole na zywca z kims rozmawiac choc o mojej mamie pewnie bym nigdy nie powiedziala)
a tak naprawde to prawie tu rycze nad mama nad soba
jak jest cisza to mnie przeraza moj podpis jest metafora dla mnie ja nigdy go w niej nie znajde.. ooo patrze mial byc inny podpis;)
pozdrawiam
jak pisze szybko nie zawracam sobie główy żźó i przecinkami... z góry przepraszam

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:04 pm ]
tylko cisza przeraża.....
największy spokój można znaleź w ciszy...........
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 lis 2007, 22:16

Avatar użytkownika
przez agapla 16 lis 2007, 00:33
napisałam ci wiadomosć na pw głowa do góry :idea:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Prośba o radę.

Avatar użytkownika
przez tobba 16 lis 2007, 00:48
Hej wszystkim.
Ostatnio edytowano 16 lis 2007, 16:03 przez tobba, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 lis 2007, 15:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do