Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Werty 21 paź 2007, 10:16
Stary powiem Ci, ze mnie tez cos podobnego (nie dokladnie takiego samego) zlapalo, ale ponad rok temu i nie raz, lecz kilka razy. To jest niesamowicie zabojcze. Sam wlsciwie nie wiem co napisac na ten temat bo kiedy o tym pomysle (iz moze to wrocic) zaczynam sie stresowac... Jezeli to cie troche uspokoi to nie jestes jedyny ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Apel o pomoc...

przez anetarze 21 paź 2007, 12:19
Witam. Jestem po raz 2 na tym forum. Mam nerwice, i to na dodatek sie teraz nasila. Dzis wstalam i czulam ze chyba umieram. Jakby tego bylo malo, jestem za granica, dochodzi lek ze jak mnie zeslabi to nie bedzie pomocy. Mam kolatania serca, dzis nie moglam wstac z lozka, bo mnie slabilo. Ciagle jestem zmeczona, czasem zasypiam na siedzaco. Czasem bola mnie rece i nogi, albo dretwieja tak dziwnie. Mam bole glowy, zaburzenia w oddychaniu. Mialam robione wszelkie badania, nawet punkcje i nic nie wykazaly. Obecnie zarzywam Sedam 3 jedna tabletke na dzien. kilka tyg, ok, 3 byl spokoj, teraz znowu sie zaczyna. Jestem rozbita, mysle o najgorszym, mam trudna sytuacje zyciowa do tego. Boje sie ze strace ukochana osobe, z drugiej strony w Polsce czeka na mnie moja 3 letnia coreczka. Ta nerwica mnie zabija, pomalu...Jesli nie ona to chyba ja sama wkrotce...Nie mam sily juz, swiat mi sie zawalil. Przeklinam ja i nie potrafie zwalczyc. Placze codzien juz, Czasem nie mam sily zlapac oddechu. Potrzebuje pomocy, bo nie daje rady...prosze...jakiejkolwiek...To mnie zabija i niszczy mi zycie.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 sie 2007, 11:31

przez Moniczka 21 paź 2007, 13:09
Pomozcie mi prosze, od jakichs miesiecy mam straszne mdlosci, podejrzewam ze to od kregoslupa szyjnego gdyz przebadalam juz liczne inne czesci ciala, a ulge przynosi mi podkladanie poduszki pod szyje lub noszenie pare minut dziennie usztywniajacego kolnierza na szyje. Bardzo sie boje operacji, leczenia....Mdlosciom towarysza czasem zawroty, oslabienbia miesni dloni i nog. Dwa lata temu robiono mi ze wzgledu na inna chorobe rtg kregoslupa i wyszla mi lordoza szyjna, wtedy zdjecie ogladal neurochirurg ze Slaska i smial sie, ze to zaden problem,zeby chodzic na basen i robic masaze, ale wtedy nie mialam mdlosci, a teraz jest to objaw, ktory zatruwa mi zycie. Poniewaz oprocz tego cierpie na nerwice lekowa z napadami paniki to kazdy atak mdlosci nakreca moje bicie serca, napaday goraca, strachu i checi na wymioty co jest koszmarem w pracy, w towarzystwie i w kosciele. Czy ze swoich doswiadczen mozecie mi doradzic, czy to moze byc objaw od kregoslupa czy raczej tak silna nerwica, a moze jedno i drugie....?
Moniczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez TOMASZ77 21 paź 2007, 13:31
Kiedyś przeczytałem takie fajne zdanie byc może, że nawet tutaj na forum. Cytuję: "Mrówka powoli wychodzi z dołka w piasku". Dlatego czasami juz nie wiem czy leki które biorę leczą mi te dolegliwości miewam czasami "lepsze"chwile w jakimś dniu po którym znowy przychodzą dolegliwości jakby skumulowane i wtedy właśnie nie wiem czy leki działają czy są obojętne dla mojego organizmu. Czy właśnie jestem tą mrówką która była juz w połowie drogi ale znowu przyszło jej spaść. Co o tym myślicie?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:52 pm ]
A czy macie tak, że na jadnym oddechu chcecie wypowiedzieć wszystko i uczucie, że tchu Wam brak?
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
27 wrz 2007, 09:14

przez cleo27 21 paź 2007, 14:58
Mnie sie wydaje,ze te mdłości to raczej od nerwicy niz od kregosłupa,ale najlepiej będzie jak jednak zapytasz o to lekarza
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez cleo27 21 paź 2007, 15:10
Wspólczuję Ci naprawde bo wiem co przezywasz!!!! Ja tez często jestem za granicą i jak dotąd nie miałam tam zadnych ataków az do ostatniego razu kiedy własnie w czasie pobytu w Anglii dostałam dwóch okropnych ataków,tez siedziałam i płakałam,chciałam juz biec do Polskiej przychodni zeby mi ekg zrobili no ale ostatecznie nie poszłam.
Posłuchaj kochana,wez się w garśc i pomyśl o córce,którą napewno kochasz najbardziej na świecie i która tak samo kocha Ciebie. Ona napewno chce mieć oparcie w Tobie i chec czuc się przy Tobie bezpiecznie więc uwierz w to,ze to tylko nerwica,ze nic innego Ci nie dolega i,ze dla córki MUSISZ BYĆ ZDROWA. Zignoruj te objawy,przestań o nich myśleć to się zmniejszą. Za każdym razem kiedy objaw będzie nadchodził NIE NAKRĘCAJ SIĘ tylko pomyśl,ze to znowu ta zdzira chce cie przyatakować i zajmij sie czymś innym żeby mysli oderwać.
Ja własnie tak staram sie teraz robić,ze olewam te objawy,zaczynam np sprzątać i nawet nie wiem kiedy to wszystko odchodzi samo...
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez celineczka3 21 paź 2007, 15:27
Kiedy czytam o tym co teraz przeżywasz to tak jakbym opowiadała o sobie sprzed półtorej roku.Przeżywałam to samo więc wiem jak Ci trudno ale uwierz taki stan mija!!!!!Jedyne co możesz zrobić to
zafundować sobie dużą dawkę odpoczynku i cierpliwości. Niewykluczone że potrzebujesz też leków ale raczej nie tego który obecnie zażywasz ponieważ jest to lek silnie uzależniający i za jakiś czas jak bedziesz chciała go odstawić będzie jeszcze gorzej...są inne leki nieuzależniające>>co prawda na efekt ich działania trzeba poczekać kilka tygodni ale potem może być już tylko lepiej:):):)No i pozostaje jeszcze kwestia psychoterapii jako głównej metody leczenia takich dolegliwości psychicznych jak nerwica i depresja. Jeśli masz możliwość jak najszybciej skonsultuj się z psychologiem. Takie
rozmowy naprawdę wiele dają.Problemy nie znikają z dnia na dzień ale naprawdę warto czekać na poprawę. Z tego można wyjść!!I PAMIĘTAJ ŻE ZAWSZE JEST ZA WCZEŚNIE ŻEBY SIĘ PODDAĆ :):):)Powodzenia:):):)pozdrawiam:*:*:*:*
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez mia25 21 paź 2007, 18:59
anetarze
rozumiem cię.tym bardziej ciężko sobie poradzić z samą sobą gdy się coś nie układaw życiu.a ta choroba własnie w chwili słabości atakuje z cała siłą.ale ty masz dla kogo zyć, ktoś na ciebie czeka, ktos cie potrzebuje, masz dla kogo znaleźć w sobie siłe i sie nie poddawac.teraz jest ciezko ale na pewno bedzie lepiej tylko odganiaj od siebie złe myśli.gdy tak sie słabo czujesz to myśl o swojej córeczce która kocha cię najbardziej na swiecie.trzymaj sie cieplutko.
Człowiekowi często zdaje się,że się już skończył że się w nim nic więcej nie pomieści. Ale pomieszczą się w nim jeszcze zawsze nowe cierpienia, nowe radości, nowe grzechy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 paź 2007, 20:57

Avatar użytkownika
przez mia25 21 paź 2007, 19:20
TOMASZ77 napisał(a):A jakie leki bierzecie? Jeżeli wogóle bierzecie?

ja biore efectin.mój lekarz twierdzi ze to hit.ale na razie biorę go zbyt krótko zeby byly wyraźne efekty ale czekam.miałam efekty uboczne przez pierwsze 4 dni.byłam jednym wielkim lękiem.
Człowiekowi często zdaje się,że się już skończył że się w nim nic więcej nie pomieści. Ale pomieszczą się w nim jeszcze zawsze nowe cierpienia, nowe radości, nowe grzechy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 paź 2007, 20:57

Avatar użytkownika
przez mia25 21 paź 2007, 19:39
Moniczka
mi też sie wydaje ze to od nerwicy.a bierzesz jakieś leki?
też mam mdłości.
Człowiekowi często zdaje się,że się już skończył że się w nim nic więcej nie pomieści. Ale pomieszczą się w nim jeszcze zawsze nowe cierpienia, nowe radości, nowe grzechy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 paź 2007, 20:57

czy to nerwica? jej powrót?

przez konek1981 21 paź 2007, 20:58
Słuchajcie, 3 lata temu leczyłem sie na nerwicę, brałem lek Seroxat.Wszystko mi minelo. Zacząłem pić, palić papierosy. Dziś po 3 latach, mam nagłe zasłabnięcia. Robiłem EKG-wyszło dobrze.
Wczoraj w pracy nagle zrobiło mi się duszno, na całym ciele poczułem gorąco. Zacząłem się trząść, nie mogłem chodzić ponieważ jak wstawałem, serce biło mi bardzo szybko. Pojawiał się ogromny lęk. Czułem się jakbym za chwilę miał umrzeć. Wszystko to trwało jakieś 15 minut, po czym zacząłem się bardzo z zimna trząść i minęło.
Czy ktoś tak ma? Czy to oznacza powrót nerwicy?
Boję się, że przez to stracę pracę, którą posiadam. Ponieważ ostatnio wydarzyło mi się to właśnie w pracy. Proszę o radę.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
21 paź 2007, 20:48
Lokalizacja
Warszawa

przez Moniczka 21 paź 2007, 21:04
Moje mdlosci utrudniaja mi jednak zycie,te "ataki" to przerazajace chwile,lek przed wymitoami jest tak silny,ze wali mi serce,niedobrze mi i dostaje fal goraca,boli mnie z tylu glowy.Leki biore doraznie podczas atakow.Nikt mnie nie rozumie,nie wierze ze nerwica daje takie objawy a po lekarzach nie mam juz sily ani zapasu lez aby chodzic....Znaja mnie juz wszedzie.
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez eligojot 21 paź 2007, 21:22
Moniczka, od kręgosłupa na pewno nie ma mdłości, a jeżeli już by wystąpiły to po wypadnięciu dysku, a przy czymś takim na pewno byś nie mogła normalnie funkcjonować, chociażby z powodu bólu, braku czucia w rękach czy strasznych drętwień kończyn. Kręgosłup jest odpowiedzialny za zaburzenia czysto neurologiczne (rdzeń kręgowy), a nie mdłości.

Te mdłości to objaw nerwicy. Zrób eksperyment, czy nie przechodzą jak ktoś niespodziewanie zajmie Cię czymś, albo odwrócisz uwagę.

Gdyby były organiczne, to ich ulżenie nie wchodziłoby w rachubę.
Rozważałaś może migrenę?
Ostatnio edytowano 21 paź 2007, 21:25 przez eligojot, łącznie edytowano 1 raz
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Avatar użytkownika
przez mia25 21 paź 2007, 21:24
Moniczka
nerwica daje takie objawy.sama takie miałam zresztą nadal mam.miałam straszny lęk przed tym ze gdzieś wyjde i zwymiotuje bo cały czas mi było niedobrze.ale nigdzie nigdy nie zwymiotowałam i troche sie uspokoiłam.potem dowiedziałam sie ze to z nerwów.dlatego teraz jak tak mam to sie nie przejmuje i samo przechodzi i mam to coraz rzadziej.
Człowiekowi często zdaje się,że się już skończył że się w nim nic więcej nie pomieści. Ale pomieszczą się w nim jeszcze zawsze nowe cierpienia, nowe radości, nowe grzechy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 paź 2007, 20:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do