Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez agapla 16 paź 2007, 23:49
jak masz nie mieć kwaśnego smaku w ustach jak tyle bierzesz tabletek? to jest zwyczajne podrażnienie żołądka tak samo jak np przy papierosach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Jovita 17 paź 2007, 11:21
mozesz bardziej opisac , bo nie bardzo wiem o co chodzi.. ;)
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez emiflo 17 paź 2007, 13:47
ja wiem, bo miałam i w szyi i w uchu , więc się nie przejmuj tym objawem. Jest on nieprzyjemny ale w porównaniu z pozostałymi to nie jest taki zły.
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez eligojot 17 paź 2007, 14:36
Ja też.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

przez TOMASZ77 17 paź 2007, 16:38
mia25 napisał(a):TOMASZ77
przede wszytkim musisz wlaczyc z całych sił i nie poddawac sie.mimo ze czasami sie już nie daje rady,ze ma się juz dosyć.

Ale z czym mam walczyć z tym, że przez cały czas mam te uczucie w głowie jakbym miał w niej jakieś jarzmo a czasami mam taką w niej jazde, że myśle że juz zwariuje świat nagle staje się taki inny albo że nadchodzi koniec. Z tym mam walczyć jak przez 24h muszę zmagać się z niewyjaśnioną siłą i nie jest to sprokowane jakąś sytuacją. Poprostu "coś" się włączyło i nie chce się wyłączyć. Przez psychoterapię to wyłączę? Otoż oznajmiam że byłem uczestnikiem dwoch terapi z zajęciami i nic się nie poprawiło. ani krok do przodu ani do tyłu teraz zapewne bedziecie podważać moje terapie że były niewłaściwe żebym szukał innych.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
27 wrz 2007, 09:14

Co tu począć... :(( Proszę o porady co mi jest?? :(

przez urojony 17 paź 2007, 18:16
Dzieńdobry,piszę do was,ponieważ już sam nie wiem co o tym wszystkim mam myśleć…
A mianowicie- wszystko zaczęło się w wieku 13 lat,pewnego wieczoru zerwałem się z łóżka nie mogąc złapać oddechu,poczułem silny ucisk w okolicach potylicy,wszystko pojawiło się tak nagle, z nikąd.Rodzicie chcieli dzwonić po karetke,finalnie po około 30 minutach uspokoiłem się wiem tylko że puls był szybko jak nigdy ,nigdy nawet po sporym wysiłku fizycznym takiego nie miałem.Nieprzespana noc,ciągłe uczucie lęku.Następny dzień-szpital,5 dni obserwacji badanie EEG prawidłowe ,zostały stwierdzone nadwoltaże lewokomorowe,rytm zatokowo przedsionkowy nieregularny,w szpitalu czułem się o niebo lepiej.Powrót do domu był dla mnie czymś naprawde ciężkim,nie wiadomo czemu gdy wróciłem stany lękowe pojawiły się znowu,3 tygodnie nie chodziłem do szkoły dochodziłem do siebie,to było roku 2001 w styczniu.Pamiętam że dwa tygodnie przed tym „atakiem” miałem drgawki jakby przez sen,myślałem że to z zimna.Z czasem wszystko wracało do normy…Sierpień 2003 – znów to samo,trafiłem do szpitala ( zarówno pierwszy raz jak i drugi na pediatrie wieku dziecięcego),badanie EEG nieprawidłowe ,USG serca i EKG dobre,po 5 dniach do domu.Po pewnym czasie EEG znów wykazało że wszystko jest porządku,następnie tomografia komputerowa mózgu-wszystko świetnie zdrowy mózg nic złego się nie dzieje.Na karcie pacjęta pisze że mam mikrouszkodzenia CUN i ograniczoną zdolność gramofotoryczną ( co kolwiek to jest),zalecenie-psycholog ,podłoże nerwicowe.Sam fakt mikrouszkodzeń Centralnego Układu Nerwowego mnie przeraziło(nie wiem czy to na czymś w przyszłości zaważy czy nie skoro mnie nie zatrzymali dalej-te uszkodzenia stwierdziła pani psycholog po testach coś na wzór na IQ ).Rok 2007 mam już 18 lat,nie poszedłem do psychologa…teraz jest sądzę coraz gorzej,mam problemy z koncentracją,częste stany depresyjne,bardzo łatwo mnie zdenerwować,nie mogę zasnać,mam wrażenie że każdy się na mnie patrzy…że kto mi coś powiedział to wszystko ze złośliwości,przez to powoli skłócam się z lidźmi których kocham…z moim przyjacielem również.Mam problemy z przełykaniem ,często mam wrażenie ze „coś” stoi mi w gardle,ciaglę nasłuchuję swoje ciało,wielokrotnie to jak się czułem,wiązałem z jakąś groźną chorobą co nie było prawdą…nie wiem co robić,proszę o komentarze,możę jakąś porade.Za wszystkie odpowiedzi bardzo dziękuję,pozdrawiam..Urojony.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
17 paź 2007, 17:46

Avatar użytkownika
przez mia25 17 paź 2007, 18:45
TOMASZ77 napisał(a):Ale z czym mam walczyć z tym, że przez cały czas mam te uczucie w głowie jakbym miał w niej jakieś jarzmo a czasami mam taką w niej jazde, że myśle że juz zwariuje świat nagle staje się taki inny albo że nadchodzi koniec. Z tym mam walczyć jak przez 24h muszę zmagać się z niewyjaśnioną siłą i nie jest to sprokowane jakąś sytuacją.

tak z tym masz własnie walczyć.sam piszesz ze już tyle leków brałes i nic przeszedłes terapię i nic.ja też mam różne jazdy np czy ten świat który mnie otacza to czy on jest naprawde czy to jakiś sen, mam wrażenia jakby sie dział jakoś obok mnie i inne takie.już nieraz zastanawiałam sie ile mnie jeszcze dzieli od psychiatryka.
Człowiekowi często zdaje się,że się już skończył że się w nim nic więcej nie pomieści. Ale pomieszczą się w nim jeszcze zawsze nowe cierpienia, nowe radości, nowe grzechy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 paź 2007, 20:57

Avatar użytkownika
przez mia25 17 paź 2007, 18:59
urojony
najlepiej jak najszybciej idź do psychiatry.też miałam podobne objawy.wiem o co chodzi z tym przełykaniem też tak miałam.
Człowiekowi często zdaje się,że się już skończył że się w nim nic więcej nie pomieści. Ale pomieszczą się w nim jeszcze zawsze nowe cierpienia, nowe radości, nowe grzechy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 paź 2007, 20:57

przez gerard 17 paź 2007, 21:12
emiflo napisał(a):ja wiem, bo miałam i w szyi i w uchu , więc się nie przejmuj tym objawem. Jest on nieprzyjemny ale w porównaniu z pozostałymi to nie jest taki zły.


miałaś to znaczy przeszło? ja mam to ciągle i powoli zaczyna byc drażniące.
Życie i tak jest super- zwłaszcza wiosną- hehe - kocham was
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
cracow

przez magda17 17 paź 2007, 21:50
magda czesc wspulczuje ci bo ja przechodzilam dokladnie to samo ciagle byly u mnie karetki w domu az pewnego razu lekarz z pogotowia mnie ochrzanil i powiedzial ze koniecznie musze sie leczyc wiec zgadzam sie z moja przedmowczynia koniecznie idz do psychiatry on ci pomoze zycze powodzenia
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
29 maja 2007, 13:11
Lokalizacja
Włocławek

przez TOMASZ77 17 paź 2007, 22:07
Dziekuję bardzo może potrzebowałem "takiego kopa". sam może niewiedziałem, że z tym trzeba walczyć poprostu myślełem, że muszę wziąść jakąś pigułkę i wszystko wróci do normy. A tu jednak sprawa nie jest taka prosta i wkurza mnie to że wszystko dzieje sie poza moją kontrolą. Nic może będą lepdsze i gorsze dni.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
27 wrz 2007, 09:14

Avatar użytkownika
przez mia25 17 paź 2007, 22:18
TOMASZ77
do usług :smile: tu sprawa w ogole nie jest prosta i na tym polega problem.potrzeba dużo cierpliwości i pracy nad sobą i wiary w to ze dasz radę.trzeba dużo nad soba pracować a zobaczysz ze tych lepszych dni bedzie coraz więcej.a próbowałes kiedyś medytacji, technik relaksacyjnych?jeśli by to było możliwe to jakiś sport choćby spacery mózg sie wtedy dotelnia i od razy lepiej myślec.szkoda ze na to nie ma jakiejś cudownej pigułki :smile:
Człowiekowi często zdaje się,że się już skończył że się w nim nic więcej nie pomieści. Ale pomieszczą się w nim jeszcze zawsze nowe cierpienia, nowe radości, nowe grzechy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 paź 2007, 20:57

Avatar użytkownika
przez emiflo 18 paź 2007, 11:08
ja również miałam wrażenie , że czytam o sobie. Konieczna droga to psychiatra a potem psycholog lub tylko psycholog (w zależności od tego czy czujesz się na siłach trwać bez leków) . Ja leczyłam się 2 lata i jest lepiej ale niestety jeszcze nie tak jak bym chciała. Ale w tym stanie w jakim jestem idzie jakoś funkcjonować , a wcześniej z domu nie wychodziłam na krok.
Daj znać co u Ciebie.
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

Avatar użytkownika
przez emiflo 18 paź 2007, 11:10
miałam, chociaż jak mam gorszy dzień to to wraca :(
Przeszło sama nie wiem po czym , czy samo czy po psychoterapii (już nie pamiętam, szczególnie , że to był jeden z mniej upierdliwych objawów jakie mam ).
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do