Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Dana 18 sty 2006, 13:58
A cierpiący człowiek poprosił właśnie o pomoc.... poczytał sobie za to dyskusję towarzyszy - kolegów forumowych. ...//
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

przez Dana 18 sty 2006, 14:00
SUZUKI, wydaje mi się - choć tylko wydaje - iż bez psychoterpaii lekarstwa w tak silnej nerwicy natręctw nic tu nie dadzą. Po prostu potrzebna jets fachowa pomoc. lekarstwa obnizyły Twój poziom lęku,a natręctwa pozostały. Powodzenia.
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

Avatar użytkownika
przez Olka 18 sty 2006, 14:33
Dana napisał(a):A cierpiący człowiek poprosił właśnie o pomoc.... poczytał sobie za to dyskusję towarzyszy - kolegów forumowych. ...//

Masz racje Dana czasem przeginamy........
Suzuki przepraszam, za moj głupawy humor.
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Ania1976 18 sty 2006, 17:24
Kochani!
BBB dziekuje Wam za ten wątek! Wczoraj w nocy znow glowilam sie nad tym, jak to jest-co w Naszych mozgach szwankuje.

Jaki wplyw maja leki, a jaki afirmacje, neurolingwistyczne programowanie mysli, czy cwiczenia konkretnych zachowan.

Teraz, dzieki Wam rozumiem duzo wiecej.

Czyli, notoryczny stres wywolal u Nas jakby rzeke adrenaliny jednoczesnie zzerajac Nam resztki serotoniny i dopaminy.
Jestesmy, ponoc tak ich wyglodniali, ze po przyjeciu leku, ktory wychwytuje w mozgu serotonine natychmiast ją wchlaniamy.

Dostalam od Rodzicoe ksiazke pt.,,Zarloczny mozg''. Jakis czas temu zaczelam ją czytac, ale jest piekielnie trudna-wszystko o biochemii mozgu.
Moze znow sie za to zabiore i cos Wam napisze:)

Zaskakujace i przerazajace, ze traumatyczne przezycia mogly Nam tak ''poprzepalac'' przewody, ze mamy ich teraz stan zapalny!

Czyli Magnez ma szanse Nam oslonic te nerwy.

Wiecie, tylko jaki ja mam problem z tym Magnezem???

Od dziecka mam ''histerie gardla'' i klopoty z przelykaniem tabletek. Zawsze wydaje mi sie, ze sie udlawie, wiec udaje mi sie przyjac tylko 1 tabletke Magnezu+1 kwasu Omega3+sporadycznie 1x witaminy i 1x czosnek w kapsulce.
Wiem, ze Magnez przyjmowany 2x3 zalatwilby 50-80% Naszych problemow, a nie moge sie przelamac :oops: :x :cry:

Ciekawa jestem jaki tak naprawde ma wplyw na Nas Psychoterapia i jakiego typu jest najskuteczniejsza. Pewnie to kwestia indywidualna.

Slyszalam, ze nierozwiazane problemy obecne staja okoniem wobec terapii, i jest ona nieskuteczna, ale wydaje mi sie, ze terapia ma wzmocnic Nasze poczucie wartosci, wiare w swoje moliwosci, a to jest ponad wszystko.

Sciski,
Ania
Ania1976
Offline

Ku pokrzepieniu...nerwow. To dla Was-Nas Wszystkich.

przez Ania1976 18 sty 2006, 18:09
Napisalam te pare slow dla NAS. Myslac o Wszystkich Wspanialych Ludziach z Forum, ktorzy nigdy sie nie poddaja i walcza.

Dedykuje te slowa Wam, majac nadzieje, ze te zyczenia poprostu spelnia sie :-)

chcialabym plynac
skapana w sloncu
swietliscie, turkusowo
omijac fale smutnego dnia
powoli rozgrzac serce,
nie bac sie,
rozplynac sie z ufnoscia,
nie zaciskac piesci,
nie spieszyc sie,
sennie czekac na piekny widok,
nie dziwic sie zyciu bolesnie,
nie pytac o droge,
szukac tylko szumu lasu,
swojego domu
swoich wspomnien
swojego czasu

Ania
Ania1976
Offline

przez reirei 18 sty 2006, 20:57
Suzuki napisał(a):czemu usuncie? Ja tu prosze o pomoc, napiszcie cos jeszcze jak mozecie co z tym robic jak to traktowac itd
Suzuki, dopiero teraz zakumałem o co ci chodzi. Napisałem usuńcie ten post, ty zrozumiałeś usuńcie ten temat. Wysłałem przez przypadek dwa posty pod rząd i nie mogłem drugiego usunąć, więc zaapelowałem do władz, żeby zrobili porządek. Wszystko jasne?
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez bibi 19 sty 2006, 00:04
ja się zgłaszam na ochotnika jako pierwsza ,która nie wie co z tym fantem zrobić. suzuki twój temat jest dla mnie za ciężki,
kiedyś mi się sprawdzały sny...............przypłacałam to histerią. a miałam 12 lat. bałam się potem ,czy to moja była wina? czy ktoś mi podpowiedział przyszłość? potem zaczełam wierzyć w słowną układankę o liczbach. i szczerze powiedziawszy to nadal wierzę...jak widze samochód i widze rejestrację składającą się z danych liczb to wiem co mnie dziś spotka. śmieszne ale prawdziwe. sprawdziło mi się wiele razy.
ale nie mam z tego powodu problemów i nie uważam tego za jakąś chorobę ,. to poprostu jest i już.

suzuki. nie umiem ci pomóc. przykro mi
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez kinga 19 sty 2006, 12:21
piekne, :)
a po nocy przychodzi dzien, a po burzy spokoj
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
11 sty 2006, 23:03

Avatar użytkownika
przez bibi 19 sty 2006, 12:27
bezpiecznie, leniwie, sennie, ciepło, beztrosko...........
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez baraqs 19 sty 2006, 15:29
U mnie jest tak, że gdy "uodpornię się", na jedną paranoję, to zaczyna się nowa.
Jednym słowem, gdy nauczę się walczyć z jakimś lękiem, naprzykład z uczuciem że mi cukier spada (jestem chory na cukrzycę typ 1), to zaraz pojawia się lęk przed utratą przytomności, ale to tylko przykład, bo jest tego wieeele, a byłem ostatnio 5 tygodni w szpitalu psychiatrycznym, i przyznam, że w domu udało mi się spędzić 7 spokojnych dni, teraz znowu zaczyna się wszystko od początku, najgorsze jednak jjest to, że lęk pojawił się ze wzmożoną siłą, i już nie radzę sobie z nim, więc niestety wracam do psychiatrkowa, tylko że teraz na inny oddział, może tam inni lekarze coś mi pomogą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
08 lis 2005, 14:28
Lokalizacja
Planeta lęku

przez MadziaSlodka 19 sty 2006, 15:57
bardzo sie ciesze ze wspomnialas Bibi o tej zmianie pogody!ja odczuwam kazdy skok cisnienia lub zmiane frontu!Obawialam sie ze to cos powaznego,ale oczywiscie na forum znalazlam odpowiedz :D A co do tych nawrotow nerwicy to jest to normalka!ja w koncu odwazylam sie isc do lekarza i nagle cudowne uzdrowienie...Ale teraz troszke jest gorzej!Wiem ze raz jest lepiej a raz gorzej!ale coz zrobic takie zycie nerwicowca!Pozdrawiam serdecznie :) madzia
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 20:33

Avatar użytkownika
przez innge 20 sty 2006, 10:28
do wszystkich wymienionych przez was mam (niestety) jeszcze kilka: :roll:

-napady fobii: agarofobia, klaustrofobia, lek wysokosci, aquafobia(?) itd.itd.
-boje sie, ze ktos cos do mnie powie,
-ze zadzwoni telefon (ktore juz przestalam odbierac :roll: )
-ze zapuka do drzwi (nie otwieram 90 procent, wiec nie jest najgorzej :? )
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Re: Nerwica jako alibi.

Avatar użytkownika
przez innge 20 sty 2006, 10:50
KOREK napisał(a):Zycie wiadomo lekkim nie jest.Czasami jest ciezko.Rzeczywistosc stawia przed nami ciagle nowe zadania.Praca,szkola,rodzina itp.Na kazdym kroku czlowiek napotyka przeszkody ktore stara sie pokonac.A teraz pytanie.Czy zdarzylo sie wam kiedys nie zrobic czegos z czystego lenistwa/co zdarza sie absolutnie wszystkim/ a pozniej wszystko zrzucic na chorobe.PRZECIEZ JESTEM CHORY !!!.Zle sie czuje,nie dam rady...itp.To bardzo niebezpieczne myslenie.Choroba staje sie czyms wygodnym,czyms za czym mozna sie schronic w razie jakichkolwiek problemow.


korku, a kto ma sile w takim stanie szukac jeszcze alibi???

raczej mam zawsze nadzieje, ze to nie wina nerwicy... bo oznaczaloby to, ze zostala przez nia zainfekowana kolejna sfera zycia, a tego nikt nie chce i twardo broni przyczolkow, czesto z mizernymi efektami...

i niech zdrowie nadal ci dopisuje :D
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Re: Problemy z koncentracja

Avatar użytkownika
przez innge 20 sty 2006, 11:29
melissaa napisał(a):Nie moge sie na niczym skupic ... nie daje rade siedze i siedze i nie moge sie skoncentrowac ..robie juz to z 4 h i to dopiero pierwsz strona ...macie cos takiego


mamy, mamy... i doprowadza mnie to do pasji :evil: :evil: :twisted:
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do