Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Olka 17 sty 2006, 19:43
właśnie ja proponuje....zamiast termometra i ciśnieniomierza zakupić kozakomierz........ bo to nigdy nie wiadomo kto jak bardzo kozaczy!!!! :lol:
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez Olka 17 sty 2006, 19:44
własnie!!!! ja proponuje zamiast termometra i ciśnieniomierza zakupić kozakometr......bo to nigdy nie wiadomo kto jak bardzo kozaczy!!!! :lol:
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

:)

przez insomnia 17 sty 2006, 19:48
Dziekuje za odpowiedzi. Nie lubie tabletek i niechetnie do nich podchodzę. Może przez to, że ostatnie lata ciągle ćpałam i mam straaaszny wstręt do prochów?? Nieważne... W każdym razie thx. Najpierw spróbiuje wybrać sie do jakiegoś lekarza... Miłego wieczorku
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
17 sty 2006, 14:24
Lokalizacja
z małej mieścinki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez reirei 17 sty 2006, 19:56
Olka napisał(a):własnie!!!! ja proponuje zamiast termometra i ciśnieniomierza zakupić kozakometr......bo to nigdy nie wiadomo kto jak bardzo kozaczy!!!! :lol:
Dobry pomysł, jestem za. Wystarczy dbać kilka razy na dzień o to żeby być kozakiem i po nerwicy ani śladu
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Każdy nowy dzień rodzi nowe paranoje...

przez drań 17 sty 2006, 21:25
j/w
Offline
ExModerator
Posty
465
Dołączył(a)
28 gru 2005, 21:02

przez kinga 17 sty 2006, 21:39
hej ja też tak miałam , srednio co pół godziny mierzyłam ciśnienie i co dziwne im gorzej sie czułam tym bardzuej prawidłowe miałam ciśnienie,w ogóle to bałam się stać , że zemdleje więc tata mi kupił ciśnieniomierz na ręke ćwicyłam sobie stanie w jednej pozycji jednocześnie mierząc co 5 minut ciśnienie, potem jak wyszłam z nerwicy śmiałam się z tego, teraz kiedy znów się czuje niezbyt ok, myśle że to nie takie śmieszne było, :lol:
a po nocy przychodzi dzien, a po burzy spokoj
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
11 sty 2006, 23:03

...

Avatar użytkownika
przez KOREK 17 sty 2006, 21:56
Nie posiadam w domu cisnieniomierza i nigdy miec nie bede/dobrze???/.Gdybym miał to mogłaby zaczac sie wielka przyjazn.Zwłaszcza,ze ostatnio cos "sobie wkrecam"nadcisnienie lub niedocisnienie.Jeszcze sie nie zdecydowałem co to bedzie.Wiem ze to takie głupie.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Co dalej robic???

Avatar użytkownika
przez niqqa 17 sty 2006, 22:57
Naprawde nie wiem od czego zaczać.
Moze od tego, ze sie przedstawie. Mam na imie Dominika i za lekko ponad 2 miesiace skoncze 20 lat.
Zawsze bylam osoba o silnym charakterze. Nigdy nie przejmowałam sie porazkami bo uwazałam, ze sa one nie odzowna czescia naszego zycia i probowałam wyciagnac z nich jakas nauke.Klotnia, problemy w domu czy szkole???? Jedynka z matmy???? Gdzie tam... mialam to gdzies. Uparta, konsekwentna z podniesiona glowa TO JA. Ja z przeszlosci...

Wszystko zaczelo sie 2 lata temu.
Na poczatku 2004 roku zmarl moj dziadek, babcia i dobra znajoma. Do tego dolaczyly sie problemy w domu i moje problemy zdrowotne. Wiec, czesto siedzialam w domu czego wynikiem (to byla 2 klasa LO) mialam nauczanie indywidualne.
Wtedy tez stracilam kontakt ze swiatem. Nie mialam na nic ochoty wciaz przypominaly mi sie smierci osob mi najblizszych. Tak bardzo to bolałoi tak zaczelam bac sie smierci :(

Pamietam, ze w listopadzie 2004 r. miałam pierwszy napad.Wieczór.Miałam 18 lat i myslalam, ze umieram. Czulam dusznosci, kolatanie serca, klucie w klatce piersiowej i niesamowite zawroty glowy, takie, ze myslalam, ze zaraz zwymiotuje.. Bałam sie, ze zaraz umre. Przyjechało pogotowie, zabrali mnie do szpitala na noc na obserwacje. Około 3- 4 w nocy wyszłam.

Na jakis czas byl spokoj. Ale niestety nie na długo. Takie ataki na poczatku byly raz na tydzien. Pozniej juz codziennie. Moja mama zapisała mnie do psychiatry.
Po pierwszej wizycie juz psychiatra powiedzial- Ma PAni nerwice lekowa. Przepisał mi chyba wszystkie mozliwe leki dostepne na polskim rynku.
Brałam te swinstwa prawie ponad rok..skonczylam zazywac je w lipcu zeszlego roku. Postanowilam je odstawic bo chcialam normalnie zyc. Poza tym czulam sie swietnie.
Sam lekarz powiedzial.ze widac, ze w koncu sie pozbieralam.
Potwierdzeniem moze byc to, ze np. Miałam bardzo powazne problemy zdrowotne. Musialam przejsc dosc skomplikowana operacje a niecaly tydzien pozniej zdalam celujaco mature. Nastepnie mialam rozmowe kwalifikacyjna na uczelni i w pracy. Moje marzenie sie ziscilo i przyjeli mnie do pracy i na wymarzona uczelnie :) Mialam duzo sytuacji stresowych, bralam juz mala dawke leku a nie mialam juz wiecej zadnych napadów.Dlatego, tez stwierdzilismyz lekarzem, ze juz nie sa potrzebne pigulki.


Niedlugo minie pol roku od kiedy wyszlam z tego "bagna" mi sie jakos chyba?? udalo. Mojej mamie jeszce nie ( ma depresje).
Zycie niby zaczelo mi sie ukladac. Pracuje, studiuje, wynajelam mieszkanie, praktycznie sie usamodzielnilam i co najwazniejsze poznalam 2 połówke ;)
Jednak cos jest nie tak. Ostatnio znowu mialam male problemy tym razem w pracy. I znowu zcazelam wszystkim sie cholernie przejmowac :(
Przez ostatnie 2 tyg zle sie czuje. Mam zawroty glowy. Boje sie zasypiac a jak juz zasne to sie budze. Mam problemyz przelykaniem pokarmu. Kuje mnie w klatce piersiowej a bol przechodzi do lewej reki, robi mi sie slabo i te dusznosci. Najgorzej jest jak stoje np. na ulicy czekajac na tramwaj. Czuje, ze zaraz zejde.

Boze ja sie tak boje , ze to wrocilo :(
Niebo jest na wyciągnięcie ręki,tylko ciągle nie wiemy jak tam dojść....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 sty 2006, 22:32

...

Avatar użytkownika
przez KOREK 17 sty 2006, 23:05
TY sie nie bój tylko idz z powrotem do lekarza.I to jak najszybciej...Ps.Tym razem pomysl o jakiejs psychoterapi najlepiej grupowej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Avatar użytkownika
przez bibi 17 sty 2006, 23:08
ooo oooo oooooo!!! idż bo cię DA będzie w nocy straszył.
jeszcze nie weszłas za głeboko, to tylko nawrót. nerwica to lubi.
Nic się nie bój --będzie dobrze --ale do lekarza marsz!!
Ostatnio edytowano 17 sty 2006, 23:31 przez bibi, łącznie edytowano 1 raz
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez bibi 17 sty 2006, 23:09
nie zgadzam się
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez kinga 17 sty 2006, 23:12
nie martw sie nawet jezeli to nawrot znasz juz wroga a zanc wroga topodstawa wiesz coto jest wiesz ze dasz rade i jestes juz na innym poziomie teraz ja tez mam nawrot nowa praca nowy ludzie inny kraj ale nawrot to nic w porownaniu z tym kiedy zachorowalam pierwszy raz naprawde szybko sobieporadzisz zobaczysz
a po nocy przychodzi dzien, a po burzy spokoj
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
11 sty 2006, 23:03

Avatar użytkownika
przez cicha woda 17 sty 2006, 23:14
Myślę że może tak być ale wszystko zależy od nastawienia i sposobu myślenia.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez Olka 18 sty 2006, 08:34
Dla mnie to jest dziwne....... lekarz przepisuje leki, nie wysyła na terapie. A potem ludzie sie dziwia ze nawroty maja! Z drugiej strony skad maja wiedziec, ze warunkiem wyleczenia nerwicy jest zmiana sposobu myslenia...... inaczej wszystko zaczyna sie od nowa.
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 45 gości

Przeskocz do