Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 09 wrz 2007, 00:15
a w którym miesiącu ciąży jest żona??
Nerwica często tak wygląda ukazuje się pod postacią dolegliwości ze strony układu pokarmowego, proponuje jednak odwiedzić psychiatrę porozmawiać z ginekologiem prowadzącym ciąże a przede wszystkim być z żoną bardzo blisko, być czułym cierpliwym i wyrozumiałym szczególnie teraz gdzie prócz nerwicy ( a to na prawdę bardzo przykra dolegliwość) spodziewa się dziecka, nie słyszałam o przypadkach jakiś anomalii jeśli chodzi o nerwicę i ciąże na ogół nic złego się nie dzieje, ale jak piszę znam to tylko z doświadczenia własnego i innych znanych mi kobiet, które będąc w ciąży miały ataki nerwicy nie jestem lekarzem więc moja wypowiedź nie może być wiążąca.
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez From_NewYork 09 wrz 2007, 10:09
Ja tez oczuwam ciagle zemeczenie.Nie wiem budze sie i jestem bardzo zmeczony w pracy siedze i jestem zemczony i po wieczór tez jestem zmęczony nie wiem kiedys bylo inaczej :( mam nadzije ze te czasy kiedys wrócą
Szlachetne zdrowie nikt sie nie dowie jako smakujesz aż sie zepsujesz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
04 sty 2007, 16:04

Avatar użytkownika
przez Tornado 09 wrz 2007, 13:50
Również walczę z tym problemem, ale już jestem blisko wygranej. Wczoraj dostałam link do pewnego filmiku (a raczej 20 minutowej wersji filmu pt. "The Secret"): http://pl.youtube.com/watch?v=_b1GKGWJbE8
i stwierdziłam, że mówią w nim czystą prawdę - mamy w sobie wielką siłę, której nie potrafimy wykorzystać, a która może nam naprawdę pomóc. Przekonałam się o istnieniu tej siły nie raz - filmik polecam :smile:
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez monisiek 10 wrz 2007, 00:10
Witam wszystkich, ciesze sie ze tu jestem i ze ktos rozumie mnie. Ja nerwice mam juz ponad dwa lata. Jak dwa lata temu wyjechalam to dostalam badzo dziwnego ataku tak jakby cos wylalo mi sie w glowie, do tego bylo mi bardzo slabo. Takie ataki przytrafily mi sie pare razy. Pozniej byly juz inne dolegliwosci bole glowy piekace klujace, dusznosci, uciski w glowie , bole w klatce piersiowej. Zrobilam mase badan. Lekarz stwierdzil nerwice. Na jakis czas dolegliwosci znikly, nie pojawialy sie z takim natezeniem, jak byly to mowilam sobie ze zaraz minie ze nic mi nie jest, ze to tylko nerwica, no i ustepowalo. Niestety ataki wrocily i do tego doszly leki. :roll: :( Moze sie poddalam nie wiem. Teraz wiem ze nie poddam sie, bede walczyc z tym chorubstwem. Pozdrawiam
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
25 sie 2007, 00:39

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 10 wrz 2007, 00:15
monisiek napisał(a):Teraz wiem ze nie poddam sie, bede walczyc z tym chorubstwem.

i tak trzymać w końcu to tylko nerwica damy jej radę :smile:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez monisiek 10 wrz 2007, 00:24
Witam, ja zawsze jezdze do pracy autobusami, bo boje sie ze gdzies po drodze zemdleje. Ostanio choc bylo mi slabo, powiedzialam wsobie ze zrobie sobie spacerek do pracy. Gdy nogi zaczely mi sie platac, powtarzalam sbie w duchu nic mi nie jest, wcale nie zemdleje, jest tak pieknie. Doszla do pracy szczesliwa i zadowolona z siebie. Wiem ze teraz czesciej bede sie wybierac do pracy pieszo. Nie chce przez ta chorobe stracic cennych chwil. Pozdrawiam
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
25 sie 2007, 00:39

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 10 wrz 2007, 00:29
WOW monisiek rewelacja małymi kroczkami ale do przodu ja osobiście też jestem zwolennikiem takich małych kroczków natomiast dla mnie wyczynem było jak wsiadłam do autobusu, którym nie jeżdżę już masę czasu bo mam samochód i nagle stwierdziłam zrobię to pojadę autobusem przecież kiedyś robiłam to setki razy to była codzienność moja dojazdy do szkoły itp. no i udało się pojechałam do centrum miasta z dzieckiem z wózkiem autobusem mój mąż się śmiał, że jestem niezła aparatka jeżdżąc autobusem zamiast samochodem, który pod domem stoi, ale dla mnie to był milowy krok, istny sprawdzian, przeżyłam mam się dobrze i było całkiem miło :mrgreen:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez kakasia19 10 wrz 2007, 14:45
Jutro mam pierwszą wizytę u psychiatry. Trochę się boję. Powiedzcie proszę, czego się tam moge spodziewać? O co pyta? Czy taka terapia długo trwa?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
06 wrz 2007, 22:13

przez piola 11 wrz 2007, 17:06
Witajcie,
próbowałam umówić się dziś do psychologa, skierowała mnie psychiatra, ale niestety bez sukcesów, listy na następny tydzień juz pełne. W związku z tym załatwiłam sobie wizytę prywatną, ale teraz zastanawiam się czy dobrze zrobiłam bo i tak wolałabym chodzic bezpłatnie, oczywiście chodzi o finanse.
Jeśli chodzi o mnie to od 5 dni biorę seronil, chyba widac poprawę, przede wszystkim wykazuję większą cierpliwość w stosunku do dzieci, z nastrojem bywa róznie, równiez lęki poranne jeszcze powracają ale próbuję z nimi walczyć i odpychać od siebie złe myśli.
Czasami zastanawim się czy to się kiedyś skończy? A może ja przesadzam? Czy kiedyś przestanę denerwowac się rankami? Czy kiedyś będę pełna optymistycznego nastroju?
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 wrz 2007, 08:10

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 11 wrz 2007, 19:09
piola oczywiście, że będziesz pełna optymistycznego nastroju, leki niebawem w pełni zaczną działać i będzie zupełnie inaczej cierpliwości do tego terapia i zanim się obejrzysz wyjdziesz na prostą :D
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 12 wrz 2007, 23:24
piola też brałam ten lek nie chce cie martwic ale niestety nie jest to lek na narwice al na depresje napewno poprawi ci humor :) bo zwieksza on wydzielanie seratoniny czyli hormonu odpowiedzialnego za dobry nastrój :) lek działa dopiero po ok 2 tyg i pozostaje w krwi nawt do 2 miesiecy po odstawieniu leku , ja miałam problemy z odstawieniem bo bałam sie ze zle sie poczuje jak przestane brac ale jakos sie udało:)

Jaśkowa powiedz mi czy ty jak byłaś w ciąży to miałas juz nerwice? bo ja boje sie zajsc w ciaze bo boje sie ze przeciez nie potrafie zaopiekowac sie soba i dzieckiem tez nie bede potrafiła , i co bedzie jak wezmie mnie atak jak bede sama z dzidziusiem ...:( boje sie ze wogole nie bede miała dzieci :(((((

chciałabym żeby moje życie było wreszcie normalne ..:(((
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 12 wrz 2007, 23:36
maleństwo oczywiście że będąc w ciąży miałam juz nerwicę choruję na nią od 5 lat a mój synek ma 2 ;) , będziesz miała dzieci to raz, dwa dziecko przynajmniej w moim przypadku tak jest daje mi nieprawdopodobną siłę, tez się bałam, że nie dam rady, że nie będę umiała się zaopiekować dzieckiem skoro mam silne ataki itd mało tego po porodzie dostałam depresji poporodowej - koszmar nie polecam ;) no i nawrotu nerwicy bo w ciąży o dziwo czułam się jak młody Bóg ;) i też dałam radę, więc nawet nie myśl kobito że nie dasz rady bo dasz, dziecko to jak duża dawka amfetaminy dostajesz takiego kopa i nawet jak leżysz bez życia targana atakiem to widok dziecka jego głos, płacz jest takim nieprawdopodobnym bodźcem..... ach zresztą sama zobaczysz :smile:
Ja śmiało mogę napisać że żyję tylko dlatego, że mam Jasia nic innego mnie na tym świecie nie trzyma
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 12 wrz 2007, 23:50
Jaśkowa a mąż ;)? wiesz ja sobie tak myśle ( może to samolubne) że może kiedys poczuje sie lepiej to musze sie nacieszyc zyciem ... nie wiem juz sama no narazie chyba jestem za młoda jeszcze na dziecko ale w sumie juz po slubie ... ;p mąż by chciał gdzies za 2 lata a ja to nie wiem ..... może za 2 lata mi sie pozmienia ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 13 wrz 2007, 00:08
maleństwo męża kocham oczywiście, ale prawda jest taka, że synek jest dla mnie najważniejszy na świecie, choć kiedyś dzieci nie chciałam mieć a Jasiek jest wpadkowy tzn byłam już wtedy mężatką, ale nie planowaliśmy dziecka tak szybko chcieliśmy, może bardziej ja chciałam jeszcze poszaleć :roll: i nagle cały świat się zmienił wywrócił do góry nogami ;) teraz też szaleje ( na ile choroba mi pozwala) latam do koleżanek na kawusię po sklepach tyle, że z Jaskiem ja w ogóle jestem bardzo mobilna ( o ile nie mam ataków oczywiście ) i wszędzie sobie latamy, jeździmy ja i mój najukochańszy facecik na świecie :mrgreen:

Obrazek
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do