Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Emi 15 wrz 2005, 20:08
Ide zajarac szluga, ale zaraz wracam :D
Hmm...Od dwoch lat meczy mnie nerwiczka.Ale zauwazam dobre strony tego zjawiska, ktore zmienilo moje zycie
Emi
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 wrz 2005, 19:03
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Ania 15 wrz 2005, 21:09
Faktycznie, nerwica każe nam zaglšdać w przeszłoœć, żeby zrozumień przyczyny choroby, ale przecież każdy z nas czeka na lepsze jutro wolne od choroby i lęków. Ja już na nerwicę cierpię bardszo długo, mam doœć rozgrzebywania przeszłoœci, doszukiwania się przyczyn. Jedynš pozytywnš stronš jakš odnalazłam w nerwicy to to, że już w miarę umiem radzić sobie z lękiem i naprawdę wpółczuję ludziom którzy dostajš nerwicy i pierwszego ataku, bo wiem jakie to trudne. Moja psychika "zahartowała się" na mniejsze lęki i to jedyny plus na przyszłoœć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
28 sie 2005, 18:36
Lokalizacja
Skierniewice

przez MadziaSlodka 15 wrz 2005, 23:19
Mam pytanko!!proszr odpowiedzcie mi na nie: czy ktos z Was tez odczuwa bol serca???Mnie czasami boli w klatce piersiowej czasem z lewej strony ,oczywiscie wtedy bardzo sie denerwuje i wszystko sie pogarsza :cry: Odpiszcie prosze :wink:
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 20:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Waleria 15 wrz 2005, 23:41
Objawy mam różne, najczęœciej robi mi się słabo, czuję ucisk w głowie i wtedy tak jak ty boję się udaru lub omdlenia. Czasami mam też takš nadwrażliwoœć w rękach i nogach, kiedyœ miałam też dusznoœci na tle nerwowym, nie mogłam nabrać powietrza. Oj, okropne to jest. Naprawdę nikt kto tego nie przeżył, nie wyobraża sobie jak okropny jest atak paniki.
Waleria
Offline

Avatar użytkownika
przez Ania 16 wrz 2005, 09:14
Tak, często miałam kłucie w sercu lub kłucie w żebrach. Też wtedy panikowałam. Ale nie bój się - to nic groŸnego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
28 sie 2005, 18:36
Lokalizacja
Skierniewice

Avatar użytkownika
przez Ania 16 wrz 2005, 09:30
Tak, ucisk w głowie i dusznoœć to najgorsze dla mnie objawy. A co do snu to œpię w miarę spokojnie pomijajšc kilka nocnych przebudzeń, kiedy się wyrywam ze snu i ogarnia mnie strach. Na szczęœcie doœć szybko to mija i mogę dalej usnšć. Najgorsze dla mnie sš lęki w cišgu dnia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
28 sie 2005, 18:36
Lokalizacja
Skierniewice

Skšd to macie? Czy już wiecie?

Avatar użytkownika
przez Astro 21 wrz 2005, 23:07
Pytanie do osób, które przechodzš lub przechodziły terapię - czy wiecie co było powodem pojawienia się nerwicy, czy udało się do tego Wam dojœć?

U mnie zero postępu w tej sprawie natomiast jak mój terapeuta dla zobrazowania opowiada czasami różne przypadki to aż nie mogę wyjœć z podziwu jak może być pojebana psychika ludzka.

Opowiadał mi o przypadku jednej kobiety u której nerwica pojawiła się nagle w komunikacji miejskiej. PóŸniej oczywiœcie rozszerzyło się to na jakiekolwiek wychodzenie z domu. Co się okazało? Powodem pojawienia się nerwicy były problemy małżeńskie. Kobieta czuła się w zwišzku coraz bardziej niedoceniana - wręcz zaniedbywana. Mšż chyba przestał jš kochać, nie poœwięcał należnej jej uwagi i czasu, zaczšł Ÿle traktować. Kobieta nadal kochała męża. Nie jednak rozpad małżeństwa w znaczeniu bezpoœrednim wywołał u niej nerwicę. Kobieta bała się, że mimo iż nadal kocha męża będzie chciała zdradzać go z przypadkowo poznanymi mężczyznami. Odezwały się w niej jakieœ dziwne, wczeœniej nie ujawnione, fantazje, które jš przeraziły. Lęk trzymał jš w domu uniemożliwiajšc dokonania się zdrady i zaznania dzikich rozkoszy:))) I jak tu można być normalnym. Aż się boję co u mnie da się odkryć (jeœli w ogóle da).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
13 sie 2005, 21:30
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Tygryska 22 wrz 2005, 20:46
U mnie sa to trochę dziwne relacje rodzinne. Chyba nie zawsze da się dokładnie okreœlić powód, wskazać na jakieœ konkretne wydarzenie. Musiało pare rzeczy złożyć na to że nasza psychika, niejako w obronie, zareagowała nerwicš.
Myœlę że nie należy koncentrować się na pytaniu skšd to się wzieło tylko na tym co teraz z tym możemy zrobić.
Nie bój się tego do czego dojdziesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

przez ania76 23 wrz 2005, 13:41
Ja mam przeróżne objawy. Na poczštku miałam tylko takie uczucie niepokoju. Póżniej doszło kołatanie serca, drżenie ršk i nóg, było mi słabo teraz mam tez czasami kłucie w sercu a wszytstko przez strach przed zawałem. Jednym słowem koszmar.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
31 sie 2005, 12:31
Lokalizacja
Szczecin

przez Olka 23 wrz 2005, 17:38
Ja boję się wszelkich społecznych sytuacji, nie wspomnę już o tym jak mam cos mówić w duzym gronie ludzi. Boję spotykac swoich znajomych z ktorymi bede musiała rozmawiać, boję sie jak wszyscy na mnie patrzš Nie mogę wyobrazić sobie mojego slubu.......szkoda:(
Olka
Offline

przez Piotrek 24 wrz 2005, 01:15
Witam!!
Ja swoja przygodę z nerwicš zaczšłem osiem miesiecy temu. Dobrze pamiętam jak na wieczornym spacerze z psem to się zaczęło. Najpierw dusznoœć i szybkie kołatanie serca, póŸniej te miękkie nogi, straszny ból brzucha i przeszywajšce moje ciało dreszcze, na przemian zimne i gorace....myœlałem że to już koniec. Usiadłem na ławce i myœlałem że przejdzie, ale to się pogłebiało. W głowie przewijały mi się tysišce myœli "TO JUŻ KONIEC!!!!" " TO CHYBA ZAWAŁ!!!". Ale jakoœ udało mi sie dojœć do domu. Mama wezwała karetkę, a objawy się nasilały doszło to straszne uczucie suchoœci w ustach, denerwowało mnie gdy ktoœ do mnie mówił, a oczekiwanie na karetkę trwało wiecznoœć........Od tej pory zaczęło się jeżdżenie po lekarzach i robienie badań, które i tak nic nie wykazały.........Wtedy jeszcze nie wiedziałem że to nerwica. Teraz już wiem że wpadłem w jej szpony i od kiedy dowiedziałem się że choruję na tę chorobę, chciałem wiedzieć o niej więcej. Taki intensywny atak juz więcej się nie powtórzył, ale to nie znaczy że wszystko wróciło do normy. Codziennie walczę o siebie z tš chorobš, z lękiem przed wyjœciem na dwór, bólem brzucha, kołataniem serca i dusznoœciš, ale nie zamierzam się poddawać, poniewaz życie jest zbyt piekne by marnować je na tš chorobę. Sš dni kiedy naprawdę mam już dosyć, ale próbuję się nie załamywać.....
Wiem jedno ta choroba pomogła mi zwrócić uwagę na te rzeczy w sobie, które przed jej pojawieniem bagatelizowałem......Przestałem iteresowac się opiniš innych (która wczeœniej była dla minie ważna), zasięgnšlem porady psychologa i nie obchodziło mnie to co inni pomyœlš......
W walce z tš chorobš nie nastawiłem się na leki, unikam ich, bo wiem że one tylko tłumiš te wszystkie objawy, a ja chcę sie pozbyć ich na dobre, lub zmniejszyć ich intensywnoœć. Powoli mi się to udaje, lecz wiem że jestem dopiero na poczatku drogi. Mam 24 lata, a z tego co wiem ta choroba wlecze się latami, ale ja sie nie poddam...i kiedyœ wygram. I tego samego życzę wszystkim chorujšcym na nerwicę........
Pozdrawiam- Piotrek.
Piotrek
Offline

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 24 wrz 2005, 02:01
Witam!!
Ja swoja przygodę z nerwicš zaczšłem osiem miesiecy temu. Dobrze pamiętam jak na wieczornym spacerze z psem to się zaczęło. Najpierw dusznoœć i szybkie kołatanie serca, póŸniej te miękkie nogi, straszny ból brzucha i przeszywajšce moje ciało dreszcze, na przemian zimne i gorace....myœlałem że to już koniec. Usiadłem na ławce i myœlałem że przejdzie, ale to się pogłebiało. W głowie przewijały mi się tysišce myœli "TO JUŻ KONIEC!!!!" " TO CHYBA ZAWAŁ!!!". Ale jakoœ udało mi sie dojœć do domu. Mama wezwała karetkę, a objawy się nasilały doszło to straszne uczucie suchoœci w ustach, denerwowało mnie gdy ktoœ do mnie mówił, a oczekiwanie na karetkę trwało wiecznoœć........Od tej pory zaczęło się jeżdżenie po lekarzach i robienie badań, które i tak nic nie wykazały.........Wtedy jeszcze nie wiedziałem że to nerwica. Teraz już wiem że wpadłem w jej szpony i od kiedy dowiedziałem się że choruję na tę chorobę, chciałem wiedzieć o niej więcej. Taki intensywny atak juz więcej się nie powtórzył, ale to nie znaczy że wszystko wróciło do normy. Codziennie walczę o siebie z tš chorobš, z lękiem przed wyjœciem na dwór, bólem brzucha, kołataniem serca i dusznoœciš, ale nie zamierzam się poddawać, poniewaz życie jest zbyt piekne by marnować je na tš chorobę. Sš dni kiedy naprawdę mam już dosyć, ale próbuję się nie załamywać.....
Wiem jedno ta choroba pomogła mi zwrócić uwagę na te rzeczy w sobie, które przed jej pojawieniem bagatelizowałem......Przestałem iteresowac się opiniš innych (która wczeœniej była dla minie ważna), zasięgnšlem porady psychologa i nie obchodziło mnie to co inni pomyœlš......
W walce z tš chorobš nie nastawiłem się na leki, unikam ich, bo wiem że one tylko tłumiš te wszystkie objawy, a ja chcę sie pozbyć ich na dobre, lub zmniejszyć ich intensywnoœć. Powoli mi się to udaje, lecz wiem że jestem dopiero na poczatku drogi. Mam 24 lata, a z tego co wiem ta choroba wlecze się latami, ale ja sie nie poddam...i kiedyœ wygram. I tego samego życzę wszystkim chorujšcym na nerwicę........
Pozdrawiam- Piotrek. :D :D :D :D :D
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Czy to nerwica?

przez Chatul 24 wrz 2005, 10:51
Poczštkowo myœlałam, że cierpię na depresje i być może faktycznie na niš cierpiałam przez wiele miesięcy, ale teraz choć nie czuję objawów smutku, pozostał mi lęk. Lęk gdy dzwoni telefon, lęk gdy przychodza listy, lęk gdy ktoœ wchodzi do domu... Cišgle myœle, że ojciec przyjdzie do mnei do pokoju i rzuci się na mnie z wrzaskiem. Cišgle mam wrażenie że ktoœ mnie będzie oskarżał o coœ, o coœ obwiniał, miał pretensje, wrzeszczał. Czuję wieczny, nieustajšcy niepokój, nawet małe przyczyny w moich oczach urastajš do rangi pewnoœci... Sidzę na górze, piszę te post, a na dole słysze głos rozmawiajšcych ojca i matki i denerwuje się, że to dotyczy mnie i zaraz będš do mnie pretensje. Ostatnio jak przyszedł list i ja sobie ubzdurałam, że w tym liœcie (rachunek telefoniczny, ale przyszedł niski) bedzie coœ co spowoduje ze bedzie awantura, nie mogłam spac przez prawie całš noc i żołšdek tak mnie bolał ze strachu że myœlalam, że zdechne... Czy to może być coœ innego niż nerwica? Co poradzić na taka paranoje :(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 10:42
Lokalizacja
Okolice Warszawy

Avatar użytkownika
przez Ania 24 wrz 2005, 16:49
Całkiem prawdopodobne że to nerwica. Niestety. Radziłabym Ci iœć do psychologa. Porozmawiasz z niš a jeżeli to faktycznie nerwica to najprawdopodobniej zaproponuje Ci leczenie. Ja sama zaczęłam brać proszki na nerwicę około tygodnia temu. Widzę delikatnš poprawę, ale to jeszcze nie to. Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
28 sie 2005, 18:36
Lokalizacja
Skierniewice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 29 gości

Przeskocz do