Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez IceMan 03 wrz 2007, 13:52
Chodziłeś do logopedy i to pomogło. Może z jąkaniem jest tak jak z nerwicą - zdarzają się nawroty. I może musisz taki nawrót wyleczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 03 wrz 2007, 13:54
Artur ja też tęsknie za tym kiedy byłam taka beztroska niestety życie się zmienia i pewne rzeczy niezależnie od nerwicy/depresji itp odchodzą bezpowrotnie, wszyscy się zmieniamy:) natomiast wierzę, że chęć ta wielka chęć tego aby "poczuć wiatr we włosach" może być silną motywacją do walki z naszą chorobą :smile:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Powrót z za światów

Avatar użytkownika
przez BULDOZER 03 wrz 2007, 16:04
Witam wszytkich

Nie sądziłęm że kiedyś wrócę w to zaszczytne grono nerwicowców. :lol:
Moja nerwcia zaczeła się 10 lat temu... Jednak jkaimiś siłąmi udało mi się ją zaleczyć na 8 długich lat....
Powróciła prawie rok temu w formie w jakiej sobie wcześniej nie wyobrażałem...... Zaczeło się jak 10 lat temu od panicznych lęków, depresji itp...Potem przyszedł czas na objawy somatyczne jakich wcześniej nie doświadczyłem... duszności,bóle w klatce piersiowej, bóle w nadbrzuszu, gula w gardle... Po jakimś czasie dołączyło uczucie nudności.. Jednak z tym wszytkim dało się jakoś zyć..... W czerwcu zdażyłą się dziwna rzecz patrząc na górę dostałem zawrotów głowy, oszołomienia... mięśnie odmówiły mi posłuszeńśtwa...... Myślałem że minie , ale z dnia na dzień lęk przed nierównościami terenu stawał się coraz gorszy... Mineły ponad 2 mieś i jakoś z tym żyłem ....No i nafdeszło apogeum od 2 tyg po zmianie tabletek doszły koszmary senne , zmęczenie mięsniowe, zawroty głowy to jest najrorsze nawet kiedy kłąde się spać dostaję jich. Ciągłe nudności , czucie że zaraz stracę równowagę..
Próbuje normalnie żyć, ale z dnia na dzien jest coraz gorzej.. Od 2 mieś chodze na psychoterapie i jest gorzej niż było... Wogóle cały ten nawrót zaczołsię kiedy moja pani doktor zmieniłą mi lekarstwa w czerwcu. Wcześniej miałem stanby lękowe ale jakoś sobie z nimi radziłęm... Teraz jest koszmar...... Nawet siedzą przy kompie i to pisząc dostaję oczopląsu...
Jężeli ktoś miał podobny problem z zawrotami głowy bądź lękiem przed chwiejącymi się elementami krajobrazu proszę o pomoc..

Pozdrawiam
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 wrz 2007, 15:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 03 wrz 2007, 18:24
nervika a nie próbowałaś małymi kroczkami jednak coś robić, obierać sobie jakiś cel i małymi kroczkami do niego dążyć
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Pstryk 03 wrz 2007, 20:11
nervika, a czy ma kogoś w Twoim otoczeniu, kto mógłby pójść z Tobą do UP a potem na wizytę?
Pstryk
Offline

przez Pstryk 03 wrz 2007, 20:46
A komunikacja miejska? A psychiatrzy/psycholodzy, którzy mają kontrakt z NFZ?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 03 wrz 2007, 21:16
nervika a czy mama nie mogłaby z Tobą chodzić na wizyty?
qrcze kobito gdybym miała Cię bliżej to bym Cię wyciągnęła z tego domu :? tak teraz myślę nie mamy na forum kogoś z Poznania?? kto by z Tobą wędrował chociaż na początku na wizyty zanim dojdziesz do etapu wychodzenia z domu samodzielnie :? Musisz coś zrobić koniecznie musisz!!! Mam na myśli pójście do lekarza!!! Wychodzisz gdzieś w ogóle ? czy cały czas w domu siedzisz????
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 03 wrz 2007, 21:36
wiesz akurat w tej kwestii to ja się z Twoimi rodzicami nie zgodzę skoro chcesz żyć normalnie i oni też pewnie by chcieli to niech Ci pomogą choćby w postaci towarzyszenia do lekarza czy na początek do UP w celu rejestracji, niech nie zakładają że psychiatra/psycholog Ci nie pomoże bo to bez sensu to kto ma Ci pomóc??
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do