Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Twilight 31 sie 2007, 01:48
Wydaje sie to być nerwicą lękową, lub nerwicą natręctw, jeśli odczuwasz silny dyskomfort gdy na siłę spróbujesz myśleć o czymś innym, niż o tych zagrożeniach.

To normalne, że bagatelizujesz, gdy Ci mija normalne, ale szkodliwe. Powinnaś skonsultować się ze specjalistą i być szczera w tej rozmowie...

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Nerwica ?

przez lempart 31 sie 2007, 07:54
Witam - szperajac po internecie natknąłem się na to forum.

Mój problem wygląda następująco.

Od jakiegoś roku mam problem z oddychaniem - poprostu czesto czuje potrzebe głebokiego wdechu tak jakby mi brakowało powietrza - kiedy wstaje po nocy czuje sie w miare dobrze natomiast popoludniu sie to nasila.

Jak się to zaczęło myślałem że może coś z płucami - robiłem prześwietlenie płuc, spirometrie i wszystko było dobrze ( dodam że trenuje również sztuke walki i praktycznie codziennie mam ruch - z kondycją jest dobrze, ale to oddychanie bardzo mi przeszkdza w trenowaniu )

Dodam tylko że po alkoholu - np kiedy pojde na jakas impreze też lepiej mi się oddycha

Inną rzeczą jest to że czesto mam uczucie scisku serca oraz takie uczucie "świeżbu" - miałem robione badania serca które również pokazały że wszystko jest w normie.


Ostatnio byłem u lekarza i od 4 dni biore Atarax.

Być może ktoś z forumowiczów miał podobny problem do mnie ?
Z góry dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
31 sie 2007, 07:45

Avatar użytkownika
przez Topa 31 sie 2007, 10:49
Czytam rozne objawy i nie moge znalezc kogos kto mialby to co ja - powiedzcie mi, mieliscie cos takiego ze odczuwaliscie lek caly czas, non stop?
Ja od dokladnie roku mam niepokoj nonstop, nie bylam ani razu zrelaksowana, ani razu glosno sie nie smialam, nie znajduje absolutnie nigdzie ucieczki od tego stanu. Opanowalam w miedzyczasie ataki paniki, wrocil spokojny sen, ale dni sa straszne. Zupelnie jakby lek byl we mnie, wryl sie w moje cialo i dusze, niezaleznie od mojej woli. Depersonalizacja mnie wykancza. Powoli odchodze od zmyslow. Ma ktos tak?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nerwica

przez magda17 31 sie 2007, 10:52
czesc tu magda ja mam identyczne objawy jak ty i zmagam sie z nimi juz kilka lat wszyscy lekarze muwia ze to nerwica takze trzeba ja koniecznie leczyc pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
29 maja 2007, 13:11
Lokalizacja
Włocławek

pobicie

przez Rommel 31 sie 2007, 11:52
że mnie dla zabawy pobiją na śmierć pseudokibice
jestem entem
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
27 sie 2007, 11:29
Lokalizacja
z Fangornu

przez nadja 31 sie 2007, 12:43
mój lęk objawia się w kontaktach z innymi ludźmi. wtedy drżą ręce, poci sie ciało a w gardle jedna wielka klucha i niemoc wypowiedzenia słowa, no i serce wali jak oszalałe, wtedy czekam tylko na to kiedy bedę mogła uciec i schować się sama ze sobą. no i ta ocena innych ludzi, miesza mi w głowie strasznie. kiedy mówie o tym bliskim odpowiadają że to zwykła nieśmiałość a nie choroba. może ja panikuję, przecież ludzie mają większe problemy, ale co zrobic jeżeli to nie pozwala mi normalnie żyć.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
30 sie 2007, 12:41

Lęk przed egzystencją..

Avatar użytkownika
przez natik 31 sie 2007, 17:13
Witam wszystkich!
Jestem całkiem tu całkiem nowa.odnalazłam tą stronkę bedąc dzis w wielkiej desperacji,rozpaczliwie szukając odpwiedzi...
po 10 latach bycia w toksycznym zwiazku rok temu w koncu zdecydowalam sie na zakonczenie go.dlaczego tak dlugo z tym czekalam,wykanczana psychicznie,poniewierana...dlatego ze nie bylo tak przez caly czas ,pojawilo sie dziecko i robilam to dla niego,wiem ze bez sensu,teraz to wiem...jakos sobie wtedy radzilam,wydawalo mi sie,ze mam w sobie sile i pokonam to wszystko,nie dam sie wykonczyc.

teraz mam spokoj,zmagam sie jedynie z miejska dzungla i walcze troche o przetrwanie bo wychowuje sama dziecko,wynajmuje mieszkanie
itp,radze sobie jakos czasem gorzej czasem lepiej,uspokoilam sie,odetchnelam z ulga..az tu nagle pewnego dnia zaslablam,totalnie opadlam z sil,zabralo mnie pogotowie i zaczelo sie szukanie przyczyny mojego zlego samopoczucia,zawrotow glowy,problemow z oddychaniem(co ciekawe glownie na zewnatrz),arytmii.
zrobialm rezonans,tomografie,kregoslup szyjny lekkie nieprawidlowosci nie mogace powodowac takich objawow jednak,mnostwo badan i nic,wszystko ok.
otropeda skierowal mnie na psychoterapie twierdzac,ze przypuszcza iz moge miec nerwice lękową,zaczynam ją w przyszlym tygodniu,ale czy to mozliwe??
teraz kiedy zyje juz duzo spokojniej,nikt mnie nie meczy i zaczelam sobie radzic?wczesniej w tych najgorszych momentach staralam sie nad soba panowac,teraz mam wrazenie,ze nie kontroluje niczego...nie moge normalnie egzystowac,boje sie wyjsc na zewnatrz,tego,ze zaczne miec zawroty glowy,ze zemdleje albo przestane oddychac,bezpiecznie czuje sie tylko w domu....
zawsze wszystko drazylam,analizowalam,bylam bardzo ambitna,zbyt samokrytyczna,z niska samoocena.bardzo wazne bylo to co mysla o mnie inni,wazniejsze niz to co mysle o sobie sama,jak wypadne...
pytania,czy jestem na tyle interesujaca by moc zwrocic czyjas uwage a jesli nawet tak sie juz stalo to napewno ktos ma w tym jakis cel bo przeciez nie moge byc ciekawa i wartosciowa dla kogos tak po prostu...
przez fakt ze jestem ponad miesiac na zwolnieniu praktycznie nie mam juz pracy,nie wiem jak ogarne to wszystko,moje dziecko,siebie i jak przetrwam w tej dzungli,czuje sie taka bezradna,nie ufam nikomu,wydaje mi sie,ze kazdy sprzyja mi tylko pozornie i chce mnie skrzywdzic...
boje sie schizofrenii i nie wiem co dalej....
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre - w tym cel rozumnego życia."
"Śmiejcie się ze mnie bo jestem inny, a ja śmieję się z was, bo wszyscy jesteście tacy sami..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
31 sie 2007, 16:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez ewa125 31 sie 2007, 18:14
czesc natik, jak dla mnie masz typowe objawy nerwicy. u mnie tez sie pojawila jak , wydawalo sie, wszystko co najgorsze bylo za mna, do tego byly wakacje. nie pozostaje ci nic innego jak walczyc z tym chorobskiem i szybko wrocic do rownowagi. powodzenia!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez koshmar 31 sie 2007, 18:19
hm... cóż moge powiedzieć, współczuje,ale jak zaczniesz chodzić na terapie do dobrego lekarza napewno ci pomoże, nie na mawiam Cię do brania leków ale może sie zastanów teraz leki sa bardzo bezpieczne i dobre,załagodzą objawy,a psychoterapia powinna usunac skutk. Bedzie dobrze. leki pomogłby ci np. w pracy żebyś nie zawaliła sprawy. Polecam także książki takie jak"pokonac lęki i fobie" czy"oswoić lęk". Jeżli jesteś z warszawy moge ci pożyczyć :) pomogą Ci one zrozumieć kilka ważnych dla Ciebie spraw których nie jesteś świadoma a w praktyce naprawde mogą pomóć!!! życze powodzenia, nie poddawaj się! Bedzie dobrze im szybciej zaczniesz sie leczyc tym szybciej wyzrowiejesz.
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
01 paź 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez natik 31 sie 2007, 19:42
moja szefowa zatrudnila juz kogos na moje miejsce wiec szukam czegos nowego,troche to ponad moje sily w tym momencie lecz nie mam wyjscia.dziekuje wam,caly czas mam jeszcze nadzieje,ze to jednak nie jest to tylko jakas chwilowa niedyspozycja,ale zaczyna do mnie docierac
ze chyba jednak nie i mam coraz wieksza swiadomosc swojego problemu.
ciezko znalezc dobrego lekarza,dobry psycholog zdarza sie rzadziej niz dobry internista,ale licze na swoj fart chociaz w tej kwestii :D
książki chetnie pozyczę :D
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre - w tym cel rozumnego życia."
"Śmiejcie się ze mnie bo jestem inny, a ja śmieję się z was, bo wszyscy jesteście tacy sami..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
31 sie 2007, 16:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez NnNn 31 sie 2007, 22:35
Powiem tak :) moj bol byl taki jak opisywal ktos wyzej tyl glowy i kark pulsowala mi glowa z jednej strony mialem wrazenie ze mam galaretke :( robilem tomografie nic nie wyszlo nie zapomne jak ten mlody neurolog przepisal mi alprox od tamtej pory przysiegam ze nigdy mnie juz nie bolala glowa :) ale znam ten bol i nie zazdroszcze z drugiej strony i tak wolalem miec bol glowy niz brak tchu i sie dusic tego w nerwicy najbradziej sie boje mnie zabija brak powietrza !!
Najwieksze marzenie to obudzic sie ktoregos dnia zdrowym !!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
08 maja 2007, 16:27
Lokalizacja
z epoki romantyzmu

Avatar użytkownika
przez slitzikin 31 sie 2007, 23:06
Dobrze, że liczysz się z tym, że to może być nerwica. Im więcej będziesz wiedziała o sobie, tym dla Ciebie lepiej, bo będziesz wiedziała co się z Tobą dzieje. Nie bój się schizofrenii, nie jesteś na nią chora i nie będziesz.

Co do tego, że nerwica zaatakowała w dziwnym momencie, hm, moim zdaniem ona była w Tobie już dawno. Widzisz, to nie jest kaszel, na nerwicę składa się wiele różnych czynników, przeżyć, które są w ludziach, aż raz kiedyś odpali się jakiś cyngiel i ona przybiera gorsze formy - te które opisałaś np. Nie wiem, myślę, że wcześniej miałaś potwornie dużo na głowie żeby mieć na nerwicę czas.

Natik tu każdy z nas wie co znaczy lęk przed pracą, wychodzeniem z domu, zawroty itd. Wiele osób jednak pracuje, wychodzi. Przecież udawało Ci się to wcześniej, czemu znów nie miałoby być jak dawniej? Uwierz w siebie. Masz dla kogo się wyleczyć. Nie ma jednak złotego środka, nie wstaniesz jutro i wszystkie lęki odejdą, ale spokojnie, poznaj siebie, zaakceptuj taką jaka jesteś i powoli idź przez życie dalej. Może jeszcze poznasz jakiegoś miłego kolegę? :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Twilight 01 wrz 2007, 02:50
Dokładnie, miałaś problemy stłumione i opancerzone w sobie - teraz zaczęły wychodzić. Terapia na pewno Ci pomoże, a ''odśrodkowego'' doświadczenia, zrozumienia problemów i leków innych, otwartości na nie, a także zdobytej podczas leczenia znajomości siebie samej, nikt Ci nie zabierze :smile:

Trzymam kciuki, pisz, gdy będziesz miała ochotę. I pozdrów dzieciaczka :D

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez natik 01 wrz 2007, 09:58
Tak sobie myślę,że wcześniej faktycznie hamowałam to w sobie,tłumiłam emocje a teraz może jakoś podświadomie je uwalniam i wypuszczam na zewnątrz.jednak tylko w taki sposób jestem w stanie się ich pozbyć i chyba własnie to zrozumiałam...bo ile moge w sobie pomieścić,sa jakieś granice przecież tym bardziej że drobna jestem :D
nie moge się doczekac tej terapii,pogadać z kimś kto w końcu mnie zrozumie i spojrzy na moj problem nie jak na kolejne pole do popisu dla Nati a jak na fakt który istnieje i jest niepodważalny.
Tak mi ktoś ostatnio właśnie powiedział,ze wmawiam to sobie tą całą nerwicę by zabłysnąc i zwrocic na siebie uwagę...no co za bzdura...
cieszę się,ze moge liczyć na Wasze rady i bardzo bardzo Wam za nie dziekuję.kolegów fajnych znam kilku:)ale dopoki nie uporam sie z sama sobą nie zbliżam się do nikogo by nie obarczać swoimi problemami juz na starcie,muszę zrobić najpierw ze soba porzadek.
wracam powoli do mej muzycznej pasji,mam sporo czasu bo jestem wciaz na zwolnieniu i zaczynam rozgladac sie za nowym mam nadzieje ciekawszym zajeciem,oby starczylo mi na to wszystko siły...
dzieciaczek dziękuje za pozdrowienia i również pozdrawiamy wszystkich :D
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre - w tym cel rozumnego życia."
"Śmiejcie się ze mnie bo jestem inny, a ja śmieję się z was, bo wszyscy jesteście tacy sami..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
31 sie 2007, 16:33
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do